STEFAN KRAFT WYGRYWA RAW AIR I MA PŚ! WIELKIE EMOCJE NA FINAŁACH PŚ W FALUN, SAALBACH, TRONDHEIM ORAZ CANMORE! KONIEC MŚ W ROTTERDAMIE – 17.03.2024
-17 MARZEC 2024
STEFAN KRAFT WYGRYWA RAW AIR I ZAPEWNIA SOBIE 3 KRYSZTAŁOWĄ KULĘ! DANIEL HUBER Z WYGRANĄ W 2 KONKURSIE! OLEK ZNISZCZOŁ 7!
W VIKERSUND w ostatnią niedzielę kalendarzowej zimy, a przedostatnią sezonu w skokach narciarskich odbyły się aż 2 konkursy – jeden przełożony z soboty oraz drugi planowy, finałowy.
Pierwszy jednoseryjny konkurs, który został przeprowadzony bez serii próbnej ruszył zaraz po 1 w historii konkursie lotów o punkty PŚ pań, który zarazem kończył 5.RAW AIR kobiet. W nim tak jak w całym turnieju okazała się Eirin Maria KVANDAL, która pokonała kochającą loty Silje OPSETH oraz mającą bardzo ciężki sezon Emę KLINEC. Na dalszej lokacie zawody zakończyła Nika PREVC, co i tak wystarczyło do zapewnienia sobie Kryształowej Kuli, którą odbierze w czwartek w PLANICY!
Konkurs panów miał ruszyć o 11:05, ale ostatecznie przesunął się na 11:15. Pogoda w niedzielę dopisywała – zrobiło się chłodniej, niebo było czyste, a wiatr kompletnie nie przeszkadzał w sprawiedliwej walce.
Stawkę 40 zawodników w kolejności klasyfikacji turnieju z 14 belki otworzył Kasperi VALTO. Fin przeskoczył 200 metrów, ale mimo tego punktów nie zdobył.
Jako 2 z belki ruszył NORIAKI KASAI, który dzięki ograniczeniu konkursu do 1 serii mógł użyć pełną moc na jeden skok. Były MŚ w Lotach poleciał PIĘKNIE na 212 metr!!! Noriaki otrzymał za to dobre noty i oczywiście objął prowadzenie.
Ostatecznie ten lot dał 51-latkowi 27 miejsce, a więc kolejne 4 punkty PŚ oraz klasyfikowanie w PŚ w Lotach.
Świetny lot z numerem 5 oddał Benjamin OESTVOLD. Niestety Norweg znów miał pecha i po kilku chwilach został zdyskwalifikowany za zły strój. Po jego skoku belka została obniżona do poziomu 13.
Zawodnicy z początka listy startowej walczyli oto, by uzyskać prawo startu w finałowym konkursie turnieju, który był zaplanowany na 15:30.
Lepiej niż w ostatnich dniach zaprezentował się Stephan LEYHE – Reprezentant Niemiec poleciał na 217 metr i zajął 13 miejsce, ale mimo tego nie odrobił ogromnej straty w turnieju i popołudnie miał już wolne.
Fantastyczny lot na 216,5 metr oddał Yevhen MARUSIAK. Reprezentant Ukrainy, który w sobotę obchodził 24 urodziny do finałowego konkursu nie awansował, ale w tym zajął historyczne, 11 miejsce, wywalczając zarazem 24 punkty do PŚ.
Swoją szansę w tym konkursie miał również wracający do formy Robert JOHANSSON. Wystarczyło, że ten jeden skok wyjdzie mu świetnie i mógł w tym ciężkim sezonie stanąć nawet na podium. 33-latek poleciał 220,5 metrów, co na ten moment dawało prowadzenie. Ostatecznie medalista Olimpijski skończył tak jak w OSLO na 5 miejscu.
Bardzo dobrze zaprezentował się Giovanni BRESADOLA. 23-letni Włoch pofrunął na 217,5 metr, co dało na koniec dnia 12 miejsce.
O ten awans walczyła też trójka naszych Orłów – pierwszy z numerem 13 z belki ruszył Kamil STOCH. Triumfator stąd sprzed 7 lat poleciał na 208 metrów, co dało na koniec 23 miejsce i awans do 1 serii późniejszego konkursu.
Zaraz po Kamilu do walki ruszył Halvor Egner GRANERUD. Zwyciężca turnieju przed rokiem oddał najlepszy skok sezonu – pofrunął bowiem na 232,5 metr! To dało fantastyczną notę łączną i szansę nawet na podium! Po tym locie belka została obniżona do poziomu 12.
Z numerem 15 do walki przystąpił Dawid KUBACKI, który skoczył 170,5 metra. To niestety nie dało punktów, ale starczyło do awansu do finału, którego nie wywalczył zawodnik, który skoczył jeszcze krócej, bo 113 metrów – Karl GEIGER.
Tuż po Dawidzie na belce zasiadł Domen PREVC. Dla młodszego z braci, który uwielbia loty i nie zawsze prezentuje stabilną formę taki konkurs był idealną okazją do walki o podium. Domen pofrunął 236,5 metra, co dało mu oczywiście prowadzenie!
Jako 19 do walki przystąpił Piotr ŻYŁA. Nasz Mistrz Świata skoczył równe 200 metrów, co wystarczyło na 25 miejsce i awans do finału, w którym kolejny conajmniej punkt był zagwarantowany już na starcie.
Dużą szansę w tym konkursie podobnie jak Domen PREVC czuł również Aleksander ZNISZCZOŁ, który ruszył jako 22. 30-latek pofrunął jednak troszeczkę bliżej niż chciał, wylądował bowiem na 219,5 metrze. Wynik i tak był bardzo dobry, bo dał ostatecznie 10 miejsce, o 1 punkt przed Yevhenem.
Z numerem 24 wyruszył po raz ostatni jako zawodnik mający szansę na tegoroczną Kryształową Kulę Ryoyu KOBAYASHI. Japończyk skoczył nieźle, bo 221 metrów, ale tak jakby już bez napięcia. To dało mu 9 miejsce, tuż przed Olkiem.
Na prowadzeniu bez zmian prowadził Domen przed Halvorem i Robertem.
To się zmieniło dopiero z nadejściem zawodnika z numerem 28 – wtedy z 12 belki startowej ruszył Daniel HUBER.
Będący już w takiej formie jak w 2022 roku Austriak oddał najdłuższy lot roku i sezonu – poleciał bowiem na 247,5 metr, a do tego ustał!!! Mimo not po 16,5-17,0 Austriak wyszedł na prowadzenie, ale zaledwie o 2,8 punktu przed Domena, który lądował przecież 11 metrów bliżej, ale otrzymał 19-19,5.
Po tym rewelacyjnym locie oczywiście obniżono belkę na poziom 11.
Po kolejnych słabszych skokach rywali Daniel HUBER piął się w górę w turnieju, w którym pomimo jednego skoku mniej wrócił do TOP10!
Dobre noty i dużo punktów dodatnich mimo słabszych odległości dały wysokie lokaty Timiemu ZAJCOWI oraz Andiemu WELLINGEROWI, którzy ukończyli zawody na 7 i 6 miejscu.
Po słabszych występach Michaela HAYBOECKA, Mariusa LINDVIKA, Johanna Andre FORFANGA oraz Jana HOERLA stało się pewne, że na podium stanie po raz pierwszy od 2 lat Daniel HUBER.
Na górze pozostała już tylko dwójka graczy. Pierwszy z nich ruszył Peter PREVC. Wicemistrz Olimpijski sprzed 10 lat pofrunął na 223 metr, co dało 8 lokatę i utrzymanie 2 miejsca w RAW AIR.
To dało pewność podium dla Domena.
Pomimo, że Pero nie przeskoczył VIKERSUNDBAKKEN, a wiatr pod narty nie nabrał na sile przed skokiem Stefana KRAFTA jury obniżyło belkę o 1 stopień.
Stefan KRAFT z 10 belki poleciał rewelacyjnie – uzyskał 244,5 metry, co przy notach o 3,5 punktu wyższych od Daniela HUBERA dało 12 w tym sezonie triumf, a pokonanie Ryoyu KOBAYASHIEGO oznaczało również zapewnienie zdobycia 3 w karierze Kryształowej Kuli.
Wkrótce odbyło się szybkie podium, a TOP30 RAW AIR udała się na 3 godzinne oczekiwanie na finał.
————————————————
Równo o 15:30 ruszył FINAŁOWY KONKURS 7.RAW AIR. Warunki nadal dopisywały – wiatr praktycznie nie przeszkadzał, a na termometrach widniał +1 stopień.
Po raz pierwszy przeprowadzono konkurs finałowy z udziałem TOP30 turnieju. Został on podzielony na 3 serie.
W pierwszej, w której do walki ruszyło 30 zawodników celem był awans do TOP20.
Rozpoczął ją z niskiej 9 belki 30 w turnieju Robert JOHANSSON, który zaczął od dobrych 222 metrów.
Jak się okazało, do awansu starczyło skoczyć około 190 metrów.
Szybko do rywalizacji przystąpiły nasze Orły. Pierwszy ruszył już z numerem 2 Dawid KUBACKI, który dokładnie rok temu przed finałowym konkursem musiał go opuścić.
Dawid wylądował na 146 metrze i niestety odpadł z dalszej rywalizacji.
Po skoku na 194,5 metr Giovanniego BRESADOLI do walki przystąpił Kamil STOCH. Orzeł z Zębu wylądował niestety na 105 metrze i w 2 konkursie zajął 30 miejsce.
Znowu świetnie poleciał Halvor Egner GRANERUD – 226 metrów dawało miejsce w TOP10 po 1 serii.
Jako 8 do walki przystąpił Domen PREVC. Trzeci we wcześniejszym konkursie postanowił powalczyć o podium również i popołudniu zaczynając od lotu na 233 metr i to w jakim stylu – znów otrzymał same 19 i 19,5, a po 1 serii był 3.
Jako 10 ruszył Piotr ŻYŁA. 37-latek skoczył lepiej niż wcześniejsi Reprezentanci Polski, ale 184,5 metry również okazały się zbyt małą odległością, by skoczyć jeszcze raz. Piotr skończył na 26 miejscu.
Po kilku chwilach z 12 do walki przystąpił Aleksander ZNISZCZOŁ, którego celem był awans do 3 serii. W 1 serii na pewno wykonał w tym kierunku ogromny krok – ALEKSANDER POLECIAŁ BOWIEM NA 243 METR, A DO TEGO USTAŁ!!! Fantastyczny nowy rekord życiowy zawodnika z okolic Wisły, który dał po 1 serii 4 miejsce!
Po tym locie jury obniżyło belkę do poziomu 8.
Jako kolejny ruszył ciągle zbierający na lotach doświadczenie Daniel TSCHOFENIG. 21-letni Austriak pofrunął na 221 metr czym sprawił sobie dużą radość i TOP10 po 1 serii.
Już na 209,5 metrze lądował Ryoyu KOBAYASHI, który po 1 serii plasował się poza TOP10.
Nie najgorzej prezentował się również Gregor DESCHWANDEN, który zaczął od 214 metrów.
Po raz kolejny do ataku przystąpił skaczący jako 22 Daniel HUBER. Triumfator finałowego konkursu 70.Turnieju 4 Skoczni zaczął 2 niedzielny konkurs od 244 metrów wylądowanych telemarkiem!
Tuż po Austriaku do walki przystąpił 8 w turnieju Marius LINDVIK. Mistrz Świata w lotach z tej skoczni sprzed 2 lat wylądował zaledwie na 125 metrze i wyprzedził tylko Kamila, co oczywiście oznaczało brak awansu do nawet 2 serii wypadnięcie z wszelkiej walki w Turnieju.
O prawie 100 metrów dalej za parę sekund poleciał Timi ZAJC.
Kolejni na liście startowej, a więc Michael HAYBOECK i Andreas WELLINGER podobnie jak rano nie błysnęli, ale skoczyli na tyle dobrze, że mimo pozycji w drugiej dziesiątce pozostawali jeszcze w grze.
Kompletnie wyeliminowali się natomiast Johann Andre FORFANG oraz Jan HOERL, którzy przez większość turnieju byli na podium, albo zaraz za nim. Faworyt gospodarzy wylądował na 187 metrze i o 3 punkty przegrał z Anze LANISKIEM awans do 2 serii.
Jeszcze krócej, bo 175 metrów uzyskał Jan HOERL. To otwierało Danielowi HUBEROWI szansę awansu nawet na podium turnieju!
Jako 29 w pierwszej serii swoją próbę oddał Peter PREVC. Były MŚ w Lotach wylądował na 216 metrze, co dawało 7 miejsce za m.in bratem czy Olkiem, ale strata do 3 miejsce nie była ogromna.
Kończący 1 serię Stefan KRAFT poleciał na 230 metr, co oznaczało 2 pozycję, ale z nie dużą przewagą nad rywalami, a za to dużą stratą do swojego rówieśnika – wynosiła ona bowiem ponad 16 punktów!
Po prawie 30 minutach z bardzo niskiej, 7 belki ruszyła 2 seria z udziałem najlepszej dwudziestki w konkursie. Raz jeszcze obowiązywała kolejność z turnieju przed tym konkursem, a więc mimo, że Robert JOHANSSON zajmował 6 miejsce po 1 serii to on ją zaczął.
Norwegowi ten skok już nie wyszedł i po lądowaniu na zaledwie 174 metrze wypadł z czołowej dziesiątki, co oznaczało brak awansu do 3 serii.
Dalej poleciał Giovanni BRESADOLA, który przekroczył 200 metrów, ale to również nie dało awansu do decydującej serii – Włoch po 12 miejscu przed południem teraz zakończył zmagania na 14 pozycji.
Dobrą serię przerwał sobie Halvor Egner GRANERUD – 27-letni Norweg wylądował na 190 metrze, co przekreśliło jego szansę na walkę o wymarzone 3 miejsce, nie awansował ostatecznie nawet do 3 serii.
Nie zawiódł Domen PREVC – 24-latek pofrunął na 231 metr i nadal pozostawał w ścisłej czołówce konkursu.
Z rywalizacją w 7.RAW AIR w 2 serii, co dawało i tak niezłe miejsce w TOP20 pożegnali się Junshiro KOBAYASHI oraz radzący sobie coraz lepiej na lotach Philipp RAIMUND.
Jako 7 do drugiego skoku przystąpił Aleksander ZNISZCZOŁ. Olek tym razem wylądował bliżej, na 217,5 metrze, ale za to dostał świetne noty i nadal mógł myśleć o ostatecznej walce o 3 miejsce.
Kolejny świetny lot pod 230 metr zanotował Daniel TSCHOFENIG, który tym samym również dołączył do stawki 3 serii.
Z rywalizacją pożegnali się Manuel FETTNER oraz Lovro KOS.
Drugą dziesiątkę otworzył Gregor DESCHWANDEN. Szwajcar lotem na 201 metr udanie zaatakował 10 miejsce, które premiowało jeszcze jednym skokiem.
Minimalnie z Szwajcarem walkę o TOP10 przegrał RYOYU KOBAYASHI, który na luzie poleciał zaledwie na 202 metr. To dało na koniec dnia dopiero 11 miejsce.
Po nieudanych atakach Anze LANISKA oraz Rena NIKAIDO do drugiej próby przystąpił lider konkursu, Daniel HUBER. 31-latek nie pomylił się i pofrunął na 240,5 metr i to w takim stylu, że otrzymał 3×19,5!
Aspirację walki o podium potwierdził w drugim skoku konkursu Timi ZAJC – 23-latek poleciał na 235,5 metr, co dawało 4 miejsce w konkursie tuż za Domenem.
Michael HAYBOECK i Andreas WELLINGER w drugiej serii poprawili się, przekroczyli 210 metr i uratowali swoje dobre pozycje w turnieju uzyskując zarazem awans do 3 serii.
Jako 19 z belki ruszył Peter PREVC. 31-latek oddał kolejny piękny lot na dystans 223,5 metrów, co również utrzymywało go w walce z młodszymi rodakami, Danielem TSCHOFENIGEM czy Aleksandrem ZNISZCZOŁEM o 3 miejsce.
Drugą, ale nie ostatnią serię kończył Stefan KRAFT. Triumfator PŚ pofrunął rewelacyjnie, bo na 240 metr, jednak to było nadal pół metra bliżej niż osiągnął Daniel HUBER. Lider turnieju stracił więc kolejne 1,2 punktu i ogólnie przed ostatnim skokiem tracił ich prawie 20!
Po ponad 30 minutach przerwy dla poddanych dużym obciążeniom zawodnikom z 13 belki ruszyła finałowa seria 7.RAW AIR. Przystąpiła do niej najlepsza dziesiątka dzisiejszego konkursu, która stała się również najlepszą dziesiątką całego turnieju. 3 seria odbyła się według jeszcze innej kolejności – tym razem odwrotnej do miejsc zajmowanych w dzisiejszym konkursie, a więc rozpoczął ją Gregor DESCHWANDEN.
33-letni Szwajcar oddał jeszcze jeden solidny lot na odległość 209 metrów, co dało na koniec konkursu 10 lokatę, a w całym turnieju miejsce 8.
Na koniec rywalizacji w Norwegii jeszcze bardziej poprawili się Andreas WELLINGER oraz Michael HAYBOECK, którzy osiągnęli odpowiednio 228 oraz 233 metry. W konkursie pozostali na 9 i 8 miejscu, a w turnieju zajęli ostatecznie 6 i 5 miejsce.
Po skoku Michi belka została obniżona do poziomu 12.
I to na belce umiejscowionej właśnie na tym poziomie na słynnej VIKERSUNDBAKKEN, a więc skoczni na której jako pierwszy człowiek przeskoczył 250 metrów po raz ostatni w karierze zasiadł Peter PREVC. Pero uczcił tą chwilę w sposób fantastyczny – osiągnął 243,5 METRY I TO W IDEALNYM STYLU!!! Otrzymał za to od wymagających sędziów 3×20 oraz 2×19,5, czym na pewno zaatakował podium konkursu, a w całym turnieju zapewniając sobie 2 MIEJSCE!
Ten lot skutkował oczywiście obniżeniem belki na poziom 11, z którego po chwili do ostatniej próby ruszył Aleksander ZNISZCZOŁ. Nasz Orzeł mimo pojawiających się już oznak wyczerpania poleciał na 220 metr, dzięki czemu w dzisiejszym konkursie zajął 7 miejsce, a w całym RAW AIR skończył na fantastycznym 9 miejscu!
Kolejny świetny lot oddał Daniel TSCHOFENIG, który nabył w ten weekend stabilność również na skoczni do lotów narciarskich. Austriak skoczył po raz kolejny 227 metrów, dzięki czemu wyszedł przed Olka, co na koniec dało mu wysokie 6 miejsce, a w klasyfikacji generalnej turnieju 7 pozycję.
Po skoku Daniela po raz kolejny obniżono belkę, tym razem na poziom 10.
Jednym z 6 zawodników, którzy uczestniczyli w każdej z 15 rozegranych serii zaliczanych do turniejowej klasyfikacji był Timi ZAJC. Zawodnik z LJUBNO w ostatnim skoku zaryzykował i mimo niskiej belki, a do tego dodanych punktów za wiatr osiągnął aż 225,5 metra. W tych okolicznościach był to bardzo dobry wynik, który pozwolił na wyprzedzenie o 4,5 punktu Petera.
Walkę o 3 miejsce rozstrzygnął Domen PREVC. Zawodnik z KRANJ w tych samych okolicznościach co rok młodszy rodak skoczył ponad 10 metrów krócej, co oczywiście oznaczało podium dla Timiego. Domen spadł jeszcze za brata na 5 miejsce, a niewiele, bo 0,6 punktu brakowało, by przegrał jeszcze z Danielem TSCHOFENIGEM.
Domen mimo braku udziału w seriach finałowych podczas prób przedmistrzowskich w TRONDHEIM skończył RAW AIR na 10 miejscu.
W końcu nadeszła pora na ostateczne rozstrzygnięcie – jako pierwszy z 10 belki ruszył Stefan KRAFT. 30-latek poleciał 232,5 metry, za co znów otrzymał piękne noty, ale Stefan wiedział, że to było raczej za mało na Daniela. W momencie lądowania stał się jednak już pewny 3 triumfu w RAW AIR!
Jako 10 i ostatni w 3 serii w dół najazdu ruszył Daniel HUBER – Austriak z okolic BISCHOFSHOFEN czyli tak jak Stefan pofrunął na 231 metr, co spokojnie dało utrzymanie prowadzenia i 2 W KARIERZE TRIUMF W PŚ! Przewaga nad rodakiem wyniosła 17,3 punktu!
Po werdykcie sędziowskim obydwaj zostali podniesieni przez kolegów i ruszyła celebracja.
Po kilku minutach odbyły się ceremonie. Najpierw wraz z podopiecznymi szkółki w VIKERSUND pod podium wyszli zawodnicy z TOP10 turnieju.
Następnie odbyła się ceremonia za dzisiejszy konkurs, a po kilku chwilach ta najważniejsza, a więc wręczenia nagród za cały 7.RAW AIR 2024. Stefan KRAFT otrzymał czek na 40 tysięcy euro oraz słynny czarny, kamienny talerz.
Drugi Peter PREVC otrzymał czek na 13 tysięcy euro, a Daniel HUBER, który jako pierwszy zawodnik w historii turnieju skończył na podium mimo jednego skoku mniej otrzymał czek na 6 tysięcy euro. Na koniec odegrano hymn AUSTRII.
TAK ZAKOŃCZYŁ SIĘ SPEKTAKULARNY TURNIEJ. SKOKI JESZCZE SIĘ NIE ZAKOŃCZYŁY – PRZED NAMI OSTATECZNY TYDZIEŃ SEZONU 2023/2024 Z FINAŁAMI ROZGRYWANYMI JUŻ WIOSNĄ W PLANICY NA LETALNICY!!!




JESSICA DIGGINS PO TRIUMFIE W OSTATNIM BIEGU WYGRYWA PUCHAR ŚWIATA!!!
W FALUN rozegrano ostateczną rywalizację sezonu 2023/2024. Pierwszy w kolejności zaplanowany był start finałowego biegu pań na dystansie 20 kilometrów stylem dowolnym ze startu wspólnego.
Była to jedna z nielicznych w tym sezonie sytuacji, gdy do końca trwała realna walka o Kryształową Kulę, w której uczestniczyły Jessica DIGGINS oraz Linn SVAHN.
Po sobotnim biegu Jessie DIGGINS po raz pierwszy od miesiąca zdecydowanie powiększyła swoją przewagę nad 24-latką i do finału przystępowała z przewagą 75 punktów. Do zdobycia było w niedzielę aż 130 punktów.
Pogoda była inna niż w dni poprzednie – tym razem temperatura wynosiła -2 stopnie, a na niebie nie było praktycznie żadnej chmury.
Równo o 11:00 padł strzał startera i 61 zawodniczek ruszył do ostatniego, 33 indywidualnego wyzwania tej zimy. Do przebiegnięcia były 4 pełne okrążenia, a każde z nich składało się z 2 różnych pętli, a więc przez stadion przebiegano 8-krotnie.
Pierwsze okrążenie przebiegło bardzo spokojnie, odpadły tylko naprawdę najsłabsze zawodniczki. Bardzo dobrze wyglądała Jessie, która często biegła z przodu stawki.
Na początku 2 okrążenia, a więc na prawie 6 kilometrze odbył się pierwszy z dwóch bonusowych finiszów, który spokojnie wygrała liderka PŚ. Linn SVAHN zajęła na nim dopiero 11 miejsce, a więc przewaga Jessie wzrosła do 90 punktów przy pozostałych do zdobycia 115.
Na dalszej części tego okrążenia nikt nie podjął żadnych ataków i na półmetku całego biegu razem na czele biegło około 30 zawodniczek.
Na 3 okrążeniu z przodu najcześciej biegły Jonna SUNDLING, Frida KARLSSON czy też Heidi WENG, ale żadna spróbowała ucieczki.
Nadal bardzo duża grupa biegaczek rozpoczęła wspólnie ostatnie 5 kilometrów PŚ 2023/2024.
Duży pech dotknął Fride KARLSSON, która w tym momencie doznała złamania kijka, a akurat na przejeździe przez środek stadionu nie było nikogo z kijkiem. Szwedka straciła na tym dużo i już nie dała rady wrócić do czołówki grupy, kończąc na 15 miejscu.
Na początku ostatniej pętli odbył się ostatni lotny finisz, na którym kolejne 15 punktów zgarnęła Jessie, a tymczasem Linn była daleko i zaczęła tracić kontakt z pierwszą grupą. To dało Amerykance w tym momencie 105 punktów przewagi i zapewnienie sobie triumfu w klasyfikacji generalnej PŚ!
Ale Mistrzyni Świata nie odpuszczała dzisiejszej walki. Na niecałe 2 kilometry przed metą, na podbiegu na początku odcinka po którym biegano podczas piątkowych sprintów przyspieszyły Heidi WENG, Jessie DIGGINS, Anne Kjersti KALVAA, a za nimi podążyła Jonna SUNDLING. Z 3-4 sekundami straty próbowały jeszcze gonić Kerttu NISKANEN, Krista PARMAKOSKI oraz Victoria CARL.
Wszystko rozstrzygnęło się na stadionie, gdzie na podbiegu pod mostek Jessie wyszła na prowadzenie, dzięki czemu pierwsza wybiegła na ostatnią prostą. Heidi WENG próbowała jeszcze zbliżyć się do Jessie, ale jej rówieśniczka nie dała za wygraną i jako PIERWSZA przekroczyła linię mety ostatniego biegu sezonu!!! Heidi WENG zajęła 2 miejsce, co jest jej kolejnym podium bez jednak triumfu, a 3 miejsce po prawie roku od ostatniego, wygranej na… finałach w LAHTI zajęła Anne Kjersti KALVAA!
Jonna SUNDLING dobiegła na 4 miejscu, a dalej finiszowały Kerttu, Krista oraz Victoria CARL. TOP10 zamknęły Astrid OEYRE SLIND, mająca gorszy sezon od poprzedniego Silje THEODORSEN oraz Rosie BRENNAN, która pierwsza wpadła w objęcia z Jessie, która dłuższą chwilę leżała za linią mety.
Linn SVAHN dobiegła ostatecznie na 26 miejscu z ponad 1 minutową stratą.
TAK ROBIĄ TYLKO NAJWIĘKSI – JESSIE PO SŁABSZEJ KOŃCÓWCE SEZONU NA KONIEC POSTAWIŁA OGROMNĄ PIECZĘĆ TEGO, ŻE TEJ ZIMY BYŁA NAJLEPSZA!!!
Po kilku minutach rozpoczęły się ceremonie. Na pierwszej nagrody wręczono za bieg dzisiejszy. Następnie odbyło się podium klasyfikacji generalnej PŚ 2023/2024, na którym na 3 miejscu stanęła Frida KARLSSON, na drugim Linn SVAHN, a oczywiście na pierwszym JESSICA DIGGINS. Młodym Szwedkom wręczono kryształowe medale, a Jessie oprócz niego oczywiście dużą KRYSZTAŁOWĄ KULĘ!
Po odegraniu hymnu odbyła się kolejna ceremonia wręczenie małej Kuli za 20 biegów dystansowych, którą otrzymała również Jessie DIGGINS, a obok niej na podium stanęły Victoria CARL oraz Ebba ANDERSSON.
Nagrodę dla najlepszej biegaczki do lat 23 odebrała Margrethe BERGANE, a Puchar Narodów Pań odebrały Szwedki.




JOHANNES KLAEBO NAJLEPSZY NA FINAŁ ZIMY, HARALD OESTBERG AMUNDSEN Z KRYSZTAŁOWĄ KULĄ!
Podczas bardzo intesywnej niedzieli o 14:15 przyszedł czas na ostatnią rywalizację tej zimy panów. Na starcie biegu na 20 kilometrów stylem dowolnym ze startu wspólnego stanęło 92 zawodników.
Temperatura powietrza wzrosła, wynosiła teraz +3 stopnie. Sytuacja na niebie pozostała bez zmian – brakowało na nim nawet jednej chmury.
W klasyfikacji generalnej Johannes KLAEBO tracił przed finałem 112 punktów, a więc wystarczyło, że Harald Oestberg AMUNDSEN zdobędzie 24 punkty.
33 bieg sezonu rozpoczął się spokojnie, w zwartej czołowej grupie po 1 okrążeniu bez problemu utrzymywało się ponad 40 zawodników.
Na 5,8 kilometrze odbyła się pierwsza walka o punkty bonusowe, którą wygrał Johannes KLAEBO, ale tuż za nim finiszował Harald Oestberg AMUNDSEN, co oznaczało 109 punktów różnicy na 115 pozostałe do zdobycia.
Dzisiaj nikt nie podejmował prób ataków i na półmetku sytuacja pozostawała bez zmian – razem biegli wszyscy liczący się w tym sezonie zawodnicy oprócz Andrew MUSGRAVE, który podobnie jak tydzień temu w OSLO biegł bardzo ciężko.
Na starcie zabrakło Simena Hegstada KRUEGERA, który przed tygodniem był poza TOP50. Z trasy około 10 kilometra zeszli Iivo NISKANEN, Edvin ANGER czy też Valerio GROND.
Na kolejnych kilometrach na czele najczęściej znajdowali się Johannes KLAEBO, Martin NYENGET, Hugo LAPALUS czy Mika VERMUELEN.
Gdy panowie w liczącej około 30 zawodników grupie rozpoczynali ostatnie 5 kilometrów sezonu, było jasne, że wszystko rozstrzygnie się na ostatnich metrach.
Na niespełna 16 kilometrze doszło do ostatniego lotnego finiszu, który padł łupem Johannesa KLAEBO. Drugie miejsce ponownie jednak zajął Harald Oestberg AMUNDSEN, co w generalnej dawało mu 106 punktów przewagi przy 100 do zdobycia. To oznaczało, że tak jak u pań na 4 kilometry przed metą Harald był już pewny największego sukcesu w karierze.
Na przodzie oprócz najlepszych zawodników klasyfikacji generalnej znajdował się dostający bardzo rzadko szansę występu w PŚ 29-letni Norweg Gjoeran TEFRE, który na 2 kilometry przed metą wraz z dostającym mało szans w tym sezonie 23-letnim Iverem Tildheim ANDERSENEM narzucił mocniejsze tempo.
Johannes KLAEBO był czujny i cały czas biegł tuż za nimi, a obok niego podążali Jules LAPIERRE, Hugo LAPALUS, Martin NYENGET i Mika VERMUELEN. Trochę dystansu stracili Paal GOLBERG i Harald Oestberg AMUNDSEN.
Na ostatniej, sprinterskiej sekcji nic się nie zmieniło i o wszystkim decydował stadion. Tam w ulubionym miejscu na zjeździe Johannes KLAEBO zaatakował i na mostku był już pierwszy przed Gjoeranem TEFRE, który już w tym momencie był bardzo blisko podium.
Johannes na ostatnią prostą wbiegł pierwszy i cały czas biegł z przodu, ale Gjoeran TEFRE naprawdę ostro naciskał Mistrza aż do linii mety, na której Johannes KLAEBO wygrał o 0,4 sekundy!!! Dla Johannesa jest to 16 triumf oraz 18 podium tej zimy, a w całej karierze wygrana numer 84 w PŚ!
Dla Gjoerana TEFRE jest to oczywiście pierwsze podium w karierze, czym na pewno wchodzi do walki o dobrą pozycję w kadrze na przyszłość, chociaż będzie ciężko – w tym sezonie na podium stało bowiem aż 14 Reprezentantów Norwegii.
Trzecim miejscem najlepszy sezon w karierze kończy Martin NYENGET, który jeszcze tak udanego pełnego sezonu w PŚ nie miał – raz wygrał, zdobył 7 podiów i w klasyfikacji generalnej skończył na 5 pozycji.
Tuż za podium finiszowali młodzi gracze z innych krajów – triumfator Alpe d’Cermis Jules LAPIERRE, podiumowicz z CANMORE Mika VERMUELEN oraz 2 zawodnik 18.Tour de Ski, Hugo LAPALUS. TOP10 ostatniego biegu uzupełnili Jens BURMAN, 3 zawodnik Tour de Ski Friedrich MOCH oraz najmłodszy z Norwegów, Iver Tildheim ANDERSEN.
Na 17 miejscu spokojnie na metę wbiegł Harald Oestberg AMUNDSEN, który po chwili pierwsze co zrobił to odebrał gratulacje od Johannesa KLAEBO.
Po dobiegnięciu wszystkich zawodników na metę, co zajęło prawie 10 minut ruszyły ceremonie.
W pierwszej kolejną mastkotkę sowy, drewnianego konia z Dalarny oraz inne rzeczy za dzisiejszą wygraną otrzymał Johannes KLAEBO.
Następnie odbyły się wręczenia najważniejszych tej zimy trofeów.
Za triumf w Klasyfikacji Generalnej PŚ 2023/2024 dużą Kryształową Kulę odebrał Harald Oestberg AMUNDSEN. 25-letni Norweg pierwszy sukces międzynarodowy zdobył przed 3 laty, gdy nagle wskoczył do składu podczas MŚ i zdobył brąz na 15 km. Po słabym kolejnym sezonie i braku wyjazdu na Igrzyska w zeszłym prezentował się już o wiele częściej, a podczas MŚ w PLANICY zdobył na dystansie 15 km SREBRO.
W tym sezonie pod nieobecność z powodu choroby Johannesa KLAEBO podczas Tour de Ski wygrał go, a potem bardzo skutecznymi występami bez wypadania z czołówki utrzymał przewagę aż do samego końca.
Johannes KLAEBO do młodszego rodaka mimo 8 biegów mniej i absencji w całym Tour de Ski stracił zaledwie 54 punkty. Johannes z tego sezonu i tak może być zadowolony – odniósł 16 fantastycznych triumfów, w tym ten najcenniejszy, upragniony na 50 kilometrów w OSLO HOLMENKOLLEN.
Na trzecim miejscu stanął Erik VALNES, który w niedzielę nie wziął udziału w ostatnim biegu. Jest to świetna nagroda za duży proges w biegach na dystansach. W walce o końcowe podium pokonał Paala GOLBERGA, który przed sezonem w zaistniałej sytuacji byłby faworytem do bycia w miejscu, w którym ostatecznie znalazł się H.O.AMUNDSEN.
Najlepszym spoza Norwegów okazał się 23-letni utalentowany Reprezentant Niemiec, Friedrich MOCH. W TOP10 nie zabrakło też Hugo LAPALUS czy Mika VERMUELENA. Na 8 miejsce zmagania po bardzo testowym sezonie zakończył Federico PELLEGRINO, który ma jeden, wiadomy i największy cel.



JOHANNES LAMPARTER NAJLEPSZY NA FINALE W TRONDHEIM, JARL MAGNUS RIIBER ODZYSKAŁ KRYSZTAŁOWĄ KULĘ!!
W kombinacji norweskiej wszystko jasne – na nowym GRANASEN w TRONDHEIM odbył się finałowy konkurs kombinacji norweskiej.
Na starcie 21 konkursu nie stanął Jarl Magnus RIIBER – Norweg w ostatnich dniach przeciążył kolano i trenerzy zalecali mu już nie skakać.
Po skoku prowadzili Austriacy – Johannes LAMPARTER oraz Stefan RETTENEGGER, jednak żaden z nich nie przeskoczył środowego rekordu Karla GEIGERA, a więc 140 metrów.
Równo o 14:55 na trasę wyruszyli młodzi Austriacy, a prawie 40 sekund za nimi ruszyli Kristjan ILVES oraz Franz-Josef REHRL. A potem szybko uformowała się grupa z mocnymi biegaczami, która ostatecznie ich dogoniła.
Sprawa walki w PUCHARZE NARODÓW wyglądała jasno – to AUSTRIA wygra tą klasyfikację. Stało się to pewne po tym jak z trasy zaledwie po 1 pętli zszedł Joergen GRAABAK.
Z przodu nie zagrożenie biegli S.RETTENEGGER i J.LAMPARTER.
Na ostatniej mierzącej 2,5 kilometra pętli kilkukrotnie oderwać się od rok starszego rodaka starał się Stefan RETTENEGGER, ale Johannes LAMPARTER trzymał się blisko.
Gdy na bardzo długim, ostatnim podbiegu to Johannes zaatakował, Stefan nie dał rady utrzymać tempa i już zjeżdżając na stadion J.LAMPARTER miał parę sekund przewagi.
Na stadionie Johannes LAMPARTER utrzymał przewagę i odniósł 4 w tym sezonie wygraną. Stefan RETTENEGGER zajął drugie miejsce i stanął po raz 10 na podium w karierze i w tym sezonie!!
O trzecią lokatę doszło do ostrej walki z udziałem Johannesa RYDZEKA, Jensa Luraasa OFTEBRO czy Kristjana ILVESA.
Kristjan pokonał bardzo mocnych biegaczy na równym finiszu i wyrwał 5 w tym sezonie podium PŚ!!! BRAWO BRAWO BRAWO!
Zawody z bliska obserwował Jarl, który po kilkunastu minutach wkroczył na końcowe podium wraz z drugim w generalce Stefanem RETTENEGGEREM i trzecim Johannesem LAMPARTEREM, który wyprzedził Joergena GRAABAKA.
JARL MAGNUS RIIBER TYM SAMYM ODZYSKAŁ TO, CO STRACIŁ W ZESZŁYM SEZONIE PRZEZ CHOROBĘ!
Na koniec ceremonii PUCHAR NARODÓW został wręczony AUSTRII!
IDA MARIE HAGEN Z KRYSZTAŁOWĄ KULĄ!
W TRONDHEIM odbyły się również finały PŚ Kombinatorek. W ostatnim, 15 konkursie sezonu panie po skoku na skoczni normalnej GRANASEN podjęły walkę nie na 5, a na 7,5 kilometra.
Już po skoku było wiadome, że Ida Marie HAGEN da radę po raz kolejny udowodnić swoją wyższość. I tak też się stało – zaledwie 30 sekund straty do Gydy WESTVOLD HANSEN było drobnostką.
Ida zaprezentowała po raz kolejny rewelacyjne umiejętności biegowe i odniosła 9 pewny triumf w tym sezonie. Na drugim miejscu dobiegła niespodziewanie Lisa HIRNER, dla której jest to oczywiście najlepszy konkurs w karierze.
Ostatnie podium uzupełniła była dominatorka, Gyda WESTVOLD HANSEN. Podczas ceremonii klasyfikacji generalnej Ida Marie HAGEN odebrała PŚ oraz małą nagrodę dla najlepszej biegaczki. Najlepszą skoczkinią pozostała oczywiście Gyda.
Na podium zabrakło niestety trzeciej Mari LEINAN LUND, która odpoczywa po upadku w piątkowym treningu na 236 metr.
TIMON HAUGAN Z PIERWSZĄ WYGRANĄ W KARIERZE W OSTATNIEJ WALCE SLALOMOWEJ TEGO SEZONU. MANUEL FELLER Z WYMARZONĄ MAŁĄ KRYSZTAŁOWĄ KULĄ!
W ostatnią niedzielę kalendarzowej zimy miał miejsce również ostatni slalom mężczyzn. Na starcie ostatniej, 10 wielkiej walki slalomowej tego sezonu stanęło 25 graczy – 24 najlepszych + MŚ Juniorów Lenz HAECHLER. Na starcie zabrakło oczywiście Marco SCHWARZA, który był obecny na trybunach. W TOP25 nie zmieścili się za to tacy gracze jak Ramon ZENHAEUSERN, Armand MARCHANT, Adrian PERTL, Stefano GROSS, Billy MAJOR czy Laurie TAYLOR.
W klasyfikacji slalomowej również wszystko było jasne już przed startem ostatnich zawodów – pewnym małej Kuli był Manuel FELLER, który zapowiadał, że nie pojedzie tylko by dojechać, a naprawdę powalczy o jeszcze jedno podium w tym perfekcyjnym sezonie – jeszcze nikt w erze walki od 2019 roku nie zdobył Kuli dojeżdżając wszystkie slalomy, w których nie wypadł z TOP10.
Równo o 10:30 ruszył 1 przejazd slalomu panów, a z numerem 1 wystartował drugi zawodnik sezonu Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec po raz kolejny wykonał pewny przejazd i mógł oczekiwać na ruchy mocnych rywali.
Z dwójką ruszył Henka KRISTOFFERSEN, który bardzo chciał w tym sezonie odnieść choć jeden triumf – dotąd stał tylko 3-krotnie na podium. Jednak jego przejazd po raz kolejny był słabszy i przegrał o ponad 1 sekundę.
W takich miękkich, ciepłych warunkach trzeba było pamiętać, że nawet większa strata nie przekreśla szans na bardzo dobre miejsce na koniec 2 przejazdu.
Z numerem 3 przy ekstazie trybun ruszył Manuel FELLER. Jadąc w czerwonym plastronie pojechał lepiej niż Henrik, ale gorzej niż Linus – przegrał o 0,80 sekundy po 1 serii zajmował 4 miejsce.
Najszybszy w 1 przejeździe okazał się jadący z numerem 4 Timon HAUGAN. Norweg świetnie jeżdżący w slalomie, który zrobił w tym sezonie ogromny progres w gigancie pojechał rewelacyjnie i wyprzedził Linusa o 0,15 sekundy!
Bardzo dobrze pojechali kolejni gracze – wicelider całego PŚ Loic MEILLARD oraz szukający pierwszego i jedynego w tym sezonie triumfu Clement NOEL. Stracili odpowiednio 0,50 oraz 0,80 sekundy do Timona i po 1 przejeździe zajmowali 3 i 4 miejsca (Clement egzekwo z Manu).
Dużo więcej stracił Daniel YULE, bo aż ponad 2,50 sekundy. Jeszcze więcej stracił nie lubiący miękkich warunków Dave RYDING – 37-letni Szkot z stratą 3,22 zajmował po 1 serii dopiero 16 miejsce.
Do TOP10 wjechali jadący następnie Dominik RASCHNER, szukający pierwszego w karierze podium Marc ROCHAT oraz Fabio GSTREIN.
Coraz ciężej na trasie imienia Ulli MAIER było uzyskać dobry czas. W okolicach 2 sekund straty pojechała jeszcze tylko trójka zawodników – Atle Lie MCGRATH, Kristoffer JAKOBSEN oraz z dalekim, 20 numerem Alex VINATZER, który zajął w 1 przejeździe 10 miejsce.
Do końca trasy nie dojechało dwóch zawodników – slalomowa rewelacja tego sezonu Steven AMIEZ oraz kończący rywalizację MŚ Juniorów 20-letni Lenz HAECHLER, którzy zostali wyeliminowani przez najechanie na jedną z tyczek.
Drugi przejazd ruszył już po południu, a więc warunki były jeszcze bardziej wymagające – temperatura oscylowała wokół 10 stopni, na szczęście w przeciwieństwie do sobotniego slalomu pań nic nie padało.
Równo o 13:30 jako pierwszy na trasę ustawioną przez trenera reprezentacji FRANCJI wyruszył z 23 miejsca Sebastian HOLZMANN, który do Timona HAUGANA tracił 4,51 sekundy.
Niestety Reprezentant Niemiec wypadł z trasy. Pierwszym, który dojechał na dół był więc jadący jako następny AJ GINNIS. Reprezentant GRECJI pojechał po gładkiej trasie świetnie i jak się okazało nikt szybciej już w tym przejeździe nie pojechał!
Tuż po wicemistrzu świata na trasę wystartował Alexander STEEN OLSEN. Norweg tym razem nie miał presji obrony wysokiej lokaty i skutecznie zaatakował trasę w SAALBACH. Z AJ o 0,20 przegrał, ale ostatecznie awansował wiele lokat do góry.
Jako kolejny wystartował ulubieniec gospodarzy, multimedalista Igrzysk Olimpijskich Johannes STROLZ. Austriak w 2 przejeździe znów pokazał błysnął formą, a z AJ przegrał zaledwie o 0,13 sekundy.
Cała ta trójka zawodników długo zajmowała TOP3.
Za nich spadali kolejni gracze – Albert POPOV, Luca AERNI czy też jadący bardzo wolno podiumowicz z inauguracji w GURGL 17.11 Michael MATT. Jako 16 próbę ataku podjął Dave RYDING, który jednak podobnie jak u pań Sara HECTOR i w 2 przejeździe nie mógł przełamać się co do tego miękkiego stoku. Brytyjczyk skończył ostatecznie na 15 miejscu, a więc na ostatniej pozycji dającej punkty PŚ, dzięki czemu w klasyfikacji slalomu skończył na 8 miejscu.
Nieudany 2 przejazd zanotował Samuel KOLEGA, który spadł tylko przed Michaela MATTA.
Bez większej poprawy pojechali Tommaso SALA, Daniel YULE i Kristoffer JAKOBSEN, dla którego na pewno ważny jest sam fakt dojechania do mety w ostatnich zawodach po tym, jak w ASPEN po kilku dobrych slalomach znów wypadł z trasy.
Z 11 lokaty po 1 serii do ataku z stratą tylko około 2 sekund ruszył Atle Lie MCGRATH. Cały czas bowiem prowadził AJ GINNIS, który przecież tracił 2 razy tyle.
Atle niestety wypadł po raz kolejny w tym sezonie z trasy.
Ostatnią dziesiątkę otwierał brązowy medalista MŚ, Alex VINATZER. 24-letni Włoch stracił w tym przejeździe do AJ prawie 2 sekundy, ale ostatecznie najważniejszy czas łączny okazał się o 0,12 lepszy i Alex wyszedł na prowadzenie!
Z 9 miejsca ruszał podiumowicz z ADELBODEN, medalista MŚ w turnieju równoległym Dominik RASCHNER. 29-letni Austriak, który w tym sezonie wskoczył na dobry poziom poza gigantami równoległymi, których już nie będzie sezon zakończył na minusie, gdyż najechał na jedną z tyczek.
Po przerwie na prezentację wyników oraz liderów z 8 miejsca do ataku na podium przystąpił Fabio GSTREIN. Jeden z młodszych Austriaków jak zawsze był szybki, ale niestety co się dzieje nie rzadko wypadł z trasy i nie ukończył finałowych zmagań.
Na górze pozostała 7 graczy, a na prowadzeniu byli Alex, AJ oraz Johannes STROLZ.
Z 7 miejsca do ataku przystąpił Henrik KRISTOFFERSEN. 29-letni Norweg zaatakował na całego i na mecie wyszedł na prowadzenie o ponad 1 sekundę przed Alexem! Radość Norwega po ostatnim przejeździe nieudanego sezonu była duża, a do tego na dole czekała na niego żona oraz syn.
Był to też ostatni przejazd Norwega z obecnym trenerem – Henrik zapowiedział już, że dokona zmiany trenera na 2 najważniejsze w historii sportu sezony.
Za około 1 minutę znów doszło do zmiany lidera – na prowadzenie wyszedł 6 po 1 przejeździe Marc ROCHAT, który marzy o pierwszym podium w karierze.
Wtedy kilkanaście tysięcy widzów znów wzniosło się na wyżyny, a w bramce startowej stanął ich faworyt, Manuel FELLER.
Manu pojechał jeszcze lepiej, uciekając zwłaszcza na przedostatniej najbardziej stromej sekcji. Po przejeździe, który podobnie jak gigant trwa dosyć długo jak na slalom (prawie minuta jazdy) wyszedł na ponad pół sekundowe prowadzenie!
Rewelacyjne zakończenie rewelacyjnego sezonu!
Po kilku chwilach z góry ruszył plasujący się egzekwo Clement NOEL. Mistrz Olimpijski tym razem nie wypadł z trasy, ale z Manuelem o 0,23 sekundy przegrał i był w tym momencie 2. Francuz musi zadowolić się więc w tym sezonie tylko 4 podiami.
Trzeci od końca do rywalizacji wkroczył będący w rewelacyjnej formie Loic MEILLARD. Szwajcar celował w 5 podium z rzędu w 5 marcowych zawodach. Triumfator sobotniego giganta miał szansę na wyprzedzenie Manuela, ostatnią sekcję pojechał o wiele lepiej niż Austriak, ale ostatecznie na mecie zabrakło 0,15 sekundy, co jednak dawało pozycję przez Clementem.
Gdy Manu FELLER był już pewny kolejnego podium na dół ruszył jego największy rywal w tym sezonie Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec całą trasę jechał praktycznie na równy czas z Manuelem i o wszystkim zadecydowały milimetry. Ostatecznie Linus o 0,04 sekundy przegrał, ale był 2 więc też już wiedział, że stanie na podium.
Wszyscy Austriacy mieli nadzieję, że Manuel wygra 5 slalom z 10 w tym sezonie, ale na górze pozostał jeszcze jeden gracz – Timon HAUGAN.
27-letni Norweg miał o 0,80 przewagi na starcie. Na kolejnych pomiarach tracił z tej zaliczki mało i tylko duży błąd mógł odebrać mu wielki moment. Timon zachował skupienie do samej linii mety na której okazał się o 0,40 lepszy od Manuela!!!!
Timon nie mógł uwierzyć w pierwszy triumf w karierze, a za chwilę do niego dobiegli Alexander STEEN OLSEN oraz Atle Lie MCGRATH, którzy przytulili go przewracając się na śnieg!! Wzruszenia nie krył Timon, wzruszenia nie kryli Atle i Alexander.
Po kilku chwilach wzruszenia nie ukrywał Manuel FELLER, który na chwilę otrzymał małą Kulę w celu krótkiej prezentacji dla kibiców. Na śniegu wyrył podziękowania dla zmarłego parę lat temu przyjaciela, a w wywiadzie Manu podziękował tym, którzy ciągle mu kibicowali i nie wątpili nawet w tych czasach, kiedy mu nie szło i często wypadał z trasy.
Za parę minut odbyły się ceremonie, podczas których ta sama trójka odebrała nagrody najpierw za dzisiejszy slalom, a następnie za klasyfikację slalomu.
Upragnioną, wymarzoną Małą Kryształową Kulę dla najlepszego slalomisty sezonu 2023/2024 otrzymał z rąk wysokich urzędników Manuel FELLER! Kryształowe medale za 2 i 3 miejsce odebrali odpowiednio Linus STRASSER oraz Timon HAUGAN, który dzisiejszym triumfem wyprzedził w klasyfikacji Loica MEILLARDA oraz Clementa NOELA.
DO ROZEGRANIA POZOSTAŁY JESZCZE ZJAZD I SUPER GIGANT – TRENINGI W ŚRODĘ I CZWARTEK, ZAWODY W PIĄTEK I NIEDZIELĘ – ZJAZD ODBĘDZIE SIĘ JUŻ PO KONKURSIE FINAŁOWYM W PLANICY I ZAKOŃCZY CAŁKOWICIE WALKĘ NA ŚNIEGU.
FEDERICA BRIGNONE Z KOLEJNYM TRIUMFEM W GIGANCIE W SAALBACH. LARA GUT Z MAŁĄ KULĄ ORAZ ZAPEWNIENIEM SOBIE DUŻEJ.
W niedzielę w drugim dniu finałów PŚ 2023/2024 w SAALBACH w rywalizacji kobiet odbył się finałowy, 11 gigant pań.
Gigant w pełnym składzie jest najbardziej elektryzującą konkurencją u pań, ale niestety tak jak w ostatnich na starcie zabrakło 3 wielkich nazwisk – Mikaeli SHIFFRIN, która nie jest w tym momencie gotowa do jazdy w tej konkurencji oraz kontuzjowanych Sofii GOGGI i Valerie GRENIER.
Oprócz 23 zawodniczek z TOP26 (Ana BUCIK i Michelle GISIN awansowały egzekwo z 25 miejsca) na starcie stanęła Lena DUERR, która dzięki zdobytym ponad 500 punktom PŚ może startować w finale w każdej konkurencji.
Warunki były podobne do sobotnich, chociaż było trochę chłodniej – z samego rana na termometrach wiadniały +3 stopnie, za to nie było zagrożenia opadami deszczu.
Równo o 9:00 pierwszy przejazd rozpoczęła Marta BASSINO, która kilka razy była blisko wypadnięcia. Jej przejazd już po chwili zweryfikowała Alice ROBINSON, która na metę wjechała z 1 sekundową przewagą.
Z numerem 3 ruszyła Thea Louise STJERNESUND, która na pewno chciała pójść w ślady Miny, która wczoraj nagle po raz 1 w tym sezonie stanęła na podium. Norweżka pojechała świetnie i wyprzedziła o 0,37 Reprezentantkę Nowej Zelandii.
Jednak jeszcze szybsza okazała się pani z czwórką – Federica BRIGNONE. Najstarsza zawodniczka w stawce pobiła czas Thei o pół sekundy i z wynikiem 1:08.38 pozostała już liderką do końca 1 serii.
Tuż za Alice wskoczyły kolejne Norweżki, którym jak same przyznały nie przeszkadzają miękkie warunki – Mina Fuerst HOLTMANN oraz jadąca ostatni gigant w karierze Ragnhild MOWINCKEL.
Dopiero na 8 miejscu sklasyfikowana była Lara GUT, która musiała dojechać minimum na 15 miejscu, by zdobyć małą Kulę za gigant. Jeszcze za Marte, na dopiero 11 lokatę pojechała Sara HECTOR, która jak wiemy o wiele lepiej jeździ na bardzo twardej nawierzchni.
Na świetnym 14 miejscu uplasowała się MARYNA, która 4 rok z rzędu ma prawo startu w finale. Do mety dojechały wszystkie 24 zawodniczki.
Równo w południe drugi przejazd otworzyła tracąca prawie 6 sekund Lena DUERR. Druga slalomistka tego sezonu pojechała po idealnej trasie o wiele lepiej, wykręciła 10 czas 2 serii, ale nie wyprzedziła ostatecznie żadnej z finiszujących.
Austriacy wykonali fantastyczną robotę i mimo wysokiej temperatury, która teraz wynosiła już około +10 stopni nawierzchnia nie rozwalała się. To nie dawało szansy na ogromne awanse, które mają w takich sytuacjach miejsce.
Ostatniego giganta w sezonie nie ukończyły 3 zawodniczki – tak samo jak wczoraj jej brat Ricarda HAASER, niestety Maryna GĄSIENICA-DANIEL oraz Marta BASSINO.
Jako pierwsza większy awans zanotowała Lara COLTURI – najmłodsza uczestniczka finałów awansowała z 18 na 11 miejsce, dzięki czemu zdobyła po raz kolejny punkty.
Gorzej spisała się dzisiaj Zrinka LJUTIC, która wczoraj straciła szansę na jeszcze jedno podium tej zimy.
Wyprzedziła ją dopiero atakująca z 13 miejsca Paula MOLTZAN, która mimo awansu aż na 6 miejsce nawet nie zdążyła zająć fotelu liderki – tuż po niej do ataku przystąpiła jadąca pierwszy raz w finałach od 2018 roku Stephanie BRUNNER.
29-letnia Austriaczka, która w tym sezonie w gigancie jeździła najlepiej od kontuzji z 2019 roku wykręciła najlepszy czas drugiego przejazdu i wręcz otarła się o pierwsze od ponad 5 lat podium PŚ! Na koniec zajęła bowiem 4 miejsce.
W drugim przejeździe również ciężko pojechała Sara HECTOR, która jeszcze spadła w dół i zajęła 12 lokatę.
Gorzej niż przez większość sezonu pojechała Lara GUT. Liderka PŚ w momencie finiszu, który dał jej tylko 10 miejsce i tak była zadowolona – zapewniła sobie bowiem w tym momencie Kryształową Kulę za gigant!
Jako 6 od końca do walki przystąpiła najlepsza w tym sezonie gigańcistka gospodarzy, Julia SCHEIB. Młoda Austriaczka pojechała po raz kolejny bardzo dobrze i tylko o 0,09 przegrała z Stephi.
Solidnie pojechały po chwili zarówno Ragnhild jak i Mina, jednak to nie wystarczyło na Austriaczki oraz Paule MOLTZAN. Stephanie BRUNNER prowadziła, a na górze pozostała już tylko trójka.
Pierwsza z nich ruszyła Alice ROBINSON. Nowozelandka pojechała nie do końca idealnie, ale na tyle dobrze, że wyprzedziła reprezentantkę gospodarzy i wyszła na prowadzenie, zapewniając sobie 5 podium w tym sezonie.
Przedostatnia na trasę SCHNEEKRISTALL wystartowała Thea Louise STJERNESUND. 27-letnia Norweżka chociaż popełniła kilka błędów i spadła za Alice utrzymała się na podium!!! Jest to jej pierwsze podium od dokładnie roku, kiedy to stała na podium giganta podczas finałów w SOLDEU. Po wjeździe na metę szybko wpadła w objęcia Ragnhild i Miny.
Konkurencje techniczne pań tej zimy kończyła Federica BRIGNONE. Wicemistrzyni świata pojechała rewelacyjnie, jadąc po największych dziurach wykręciła 3 czas 2 przejazdu i z ogromną przewagę 1,36 sekundy nad samą Alice sięgnęła po 6 triumf w tym sezonie!
Po slalomie panów odbyły się ceremonie podczas których wręczono nagrody za dzisiejsze zawody oraz klasyfikację giganta, za którą małą kulę otrzymała Lara GUT, a z kryształowymi medalami skończyły Federica BRIGNONE oraz Sara HECTOR.
Rozdano już również nagrody dla najlepszych młodzieżowców, którą u pań pewnie zgarnęła ZRINKA LJUTIC!
NA KONIEC ODBĘDĄ SIĘ KONKURENCJE SZYBKOŚCIOWE – W ŚRODĘ I CZWARTEK TRENINGI NA TRASIE PRZYSZŁYCH MŚ, A W PIĄTEK I SOBOTĘ OSTATNI SUPER GIGANT ORAZ ZJAZD I CEREMONIA KLASYFIKACJI GENERALNEJ, w której triumf dzisiaj zapewniła sobie Lara GUT.


JOHANNES BOE ORAZ LOU JEANMONNOT NAJLEPSI W BIEGU MASOWYM W CANMORE – JOHANNES BOE ORAZ LISA VITTOZZI Z KRYSZTAŁOWYMI KULAMI!!!
W CANMORE w niedzielę rozegrano wielkie zakończenie tego sezonu – 21 biegi o punkty PŚ, biegi ze startu wspólnego najlepszych obecnych zawodniczek i zawodników sezonu.
Około południa czasu lokalnego rozegrano ostatni bieg pań. Tym razem Lisa VITTOZZI nie wygrała, nie była na podium, zajęła dopiero 21 miejsce, ale mogła po dwóch triumfach w tym tygodniu sobie na to pozwolić.
29-letnia Włoszka tym samym oficjalnie została triumfatorką PŚ! W dzisiejszych zawodach pierwsza była po raz kolejny młoda francuzka Lou JEANMONNOT, dzięki czemu awansowała z 5 na 2 miejsce w klasyfikacji końcowej!
W finałowym biegu na 2 miejscu finiszowała medalistka MŚ Janina HETTICH, a trzecia była młodsza siostra Antonina, Gilonne GUIGONNAT, dla której jest to pierwsze podium w karierze PŚ.
Francuzce ten triumf przyniósł małą Kryształową Kulę za biegi masowe! W klasyfikacji generalnej Ingrid Landmark TANDREVOLD spadła na 3 miejsce, ale ostatecznie utrzymała się na podium i mogła stanąć na ostatecznym podium.
Warunki w stanie ALBERTA były ciężkie – temperatura wynosiła około 15 stopni, śnieg szybko robił się miękki.
O 22:20 czasu europejskiego (15:20 czasu lokalnego) ruszył bieg masowy panów na 15 kilometrów. Johannes BOE dzisiaj również spisywał się rewelacyjnie i nie dając szans rywalom zdobył kolejny triumf w karierze!
Drugie miejsce dla Johannesa DALE, a trzeci był Emilien JACQUELIN. Podczas ceremonii końcowej obok Johannesa BOE stanęli też Tarjei BOE oraz Johannes DALE.
Norwedzy odebrali również PUCHAR NARODÓW.
MŚ W ROTTERDAMIE I SEZON W SHORT TRACK ZAKOŃCZONY. BRĄZ POLAKÓW!
W ROTTERDAM AHOY odbyły się Mistrzostwa Świata w SHORT TRACK. Biegi finałowe o medale corocznych MŚ były bardzo nerwowe i w kilku z nich doszło do upadków.
Żadnego medalu nie zdobył triumfator PŚ Ji WON PARK – w finale na jego najlepszym dystansie, 1000 metrów podczas walki o medale został przewrócony przez swojego rodaka, Daeheona HWANGA, który został za to zdyskwalifikowany, ale PARKOWI szansy na medal nie wrócono.
W bardzo trudnych finałach na 500 i 1500 metrów medale MŚ zdobyli Reprezentant KAZACHSTANU Denis NIKISHA oraz Australijczyk Brendan COREY.
W sztafecie wystąpiły tylko 4 ekipy i od razu odbył się bieg finałowy, a w nim po problemach ekipy gospodarzy brąz MŚ zdobyła Reprezentacja Polski!
Złoto tak jak w sztafecie mieszanej zdobyła drużyna CHIN.
U pań jeden złoty medal triumfatorka PŚ Gilli KIM zdobyła, ale na pewno celowała w dwa – pozostałe padły łupem Kim BOUTIN oraz Kristen SANTOS.
W sztafecie najlepsze okazały się ku ekstazie hali aktualne Mistrzynie Olimpijskie, a więc reprezentantki gospodarzy.
W MONTAFON WALKA W SNOWBOARD CROSS.
W austriackim MONTAFON w niedzielę odbyły się drugie zawody tego weekendu w Cross. Po raz drugi u panów zawiódł Eliot GRONDIN, ale mimo słabszych występów Kanadyjczyk zapewnił sobie Kryształową Kulę!
Tak jak w sobotę najlepszy był miejscowa legenda, Alessandro HAEMMERLE.
U pań triumf Chloe TRESPEUCH, która prowadzi również w klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce, pierwsze indywidualne podium tego sezonu zanotowała Lindsey JACOBELLI – legendarna Reprezentantka USA udowodniła, że nadal może walczyć o duże cele.
FINAŁY PŚ W OSTATNI WEEKEND ZIMY W KANADZIE NA MT.ST.ANNE!









