tylkozimowe.pl

Wszystko o sportach zimowych

2024/2025 Puchar Świata 2024/2025 RELACJE

CLEMENT NOEL TRIUMFUJE W NAJTRUDNIEJSZYM SLALOMIE W KALENDARZU W ADELBODEN! -11.01.2025

—–>>CLEMENT NOEL TRIUMFUJE W NAJTRUDNIEJSZYM SLALOMIE W KALENDARZU W ADELBODEN!

Na najtrudniejszej trasie technicznej w kalendarzu PŚ, a więc CHUENISBERGLI w ADELBODEN doszło do 6 elektryzującego slalomu panów w tym sezonie. Na starcie nie zabrakło żadnego z walczących w środowy wieczór w MADONNA DI CAMPIGLIO.

Zgodnie z prognozami warunki atmosferyczne różniły się od tych, w których odbywały się praktycznie wszystkie ostatnie zawody – śnieg, który padał przez cały piątek dalej padał, a do tego były kłopoty z mgłą.
Organizatorzy tym tylko zostali umocnieni w swojej decyzji z środy, która spowodowała, że do slalomu doszło już dzisiaj, w sobotę, a dopiero jutro, w niedzielę, kiedy ma być słonecznie i mroźno dojdzie do giganta slalomu.

Równo o 10:30, jako pierwszy do 16 zawodów mężczyzn wyruszył Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec po środowym dojechaniu w czołówce dzisiaj chciał powalczyć o podium i pojechał na pewno tak, że mógł o tym myśleć. Po bardzo miękkiej trasie, na którą dalej padał śnieg Linus pojechał świetnie – był jak się dało szybki na górnym odcinku, a następnie nie miał większych problemów na największej stromiźnie z wszystkich.
Z numerem 2 do rywalizacji wkroczył zawodnik, który chciał wziąść szybki rewanż za środę – Clement NOEL. Mistrz Olimpijski, który na tym stoku jeszcze nigdy nie wygrał również nie popełnił dużych błędów i na metę dojechał z bardzo podobnym, bo słabszym o zaledwie 0,13 sekundy czasem.
Jako 3 na CHUENISBAERGLI wyjechał szukający stabilności w tym sezonie Manuel FELLER – po dwóch dobrych zawodach w środę Manu znów nie dojechał do mety. Dzisiaj Manuel w pierwszym przejeździe pokazał w dalszym ciągu agresywną, ale tym razem również skuteczną jazdę, która zakończyła się po pierwsze finiszem na linii mety, a po drugie lepszym o 0,25 sekundy czasem od Linusa STRASSERA i prowadzeniem po jak się okazało całym 1 przejeździe!

Następnie kilkanaście tysięcy widzów podniosło swój doping jeszcze bardziej, gdyż do walki wkroczył ich dzisiejszy główny faworyt – Loic MEILLARD.
Lider klasyfikacji slalomowej jechał dobrze aż do ścianki, na której w najtrudniejszym punkcie nie wyrobił się i przejechał po tyczce odpadając z zawodów!!! Było to pierwsze wypadnięcie w tym sezonie Loica i to akurat w ADELBODEN!
Po chwili na trasę wyjechał tracący do niego 10 punktów Henrik KRISTOFFERSEN. Wicelider również całej Klasyfikacji Generalnej PŚ podtrzymał swoją perfekcyjną serię i po raz kolejny nie po prowadzenie, ale pewnie, w czołówce dojechał do mety.

Jako 6 głodny rewanżu za przegraną praktycznie wygranych zawodów w środę ruszył Atle Lie MCGRATH. 24-letni Norweg od szybkiej góry jechał rewelacyjnie i wyszedł by na prowadzenie, gdyby nie to, że WYPADŁ na stromiźnie!!!
Tuż po nim do walki wkroczył Timon HAUGAN, który uzyskał minimalnie lepszy wynik od HENKI i z stratą 0,49 sekundy do Manuela obejmował po 1 przejeździe 4 miejsce.
Przez cały czas mocno padający śnieg zawodnikom coraz ciężej było uzyskać czas bliski liderom. Kristoffer JAKOBSEN, Johannes STROLZ, Dave RYDING i triumfator z środy, Albert POPOV dojechali z stratą prawie 2 sekund, a mimo tego po 1 przejeździe byli w okolicach 15 miejsca.
Do TOP10 z stratą i tak ponad 1 sekundy wjechali jadący następnie Fabio GSTREIN, Daniel YULE oraz Steven AMIEZ.
Lepiej zaprezentował się Dominik RASCHNER, który jako przedostatni zmieścił się w 1 sekundzie straty do liderującego rodaka i po 1 serii był 7.
Jadący po technicznej przerwie Alexander STEEN OLSEN również stracił ponad 2 sekundy, a mimo tego był po 1 przejeździe 16.
Tuż po nim na przełamanie przed własną publicznością liczył Marc ROCHAT. Szwajcar wreszcie dojechał do mety i to z czasem, który dał mu awans do 2 przejazdu.
Z jeszcze lepszym niż w środę, już 19 numerem startowym do rywalizacji przystąpił Lucas BRAATHEN. 24-latek pojechał w trudnych warunkach rewelacyjnie i na mecie z stratą zaledwie 0,53 sekundy wskoczył przed Henkę na 5 miejsce!!!
Kolejni zawodnicy w większości plasowali się za wszystkimi z pierwszych grup startowych i nerwowo musieli oczekiwać tego, czy po ich przejeździe pogoda się nagle nie poprawi i zostaną wyrzuceni z TOP30 czy jednak nie.
Warunki się jednak nie tylko nie poprawiły, a wręcz pogorszyły i mimo wielu świetnych zawodników na liście startowej, graczem z największym numerem okazał się numer 40 i Victor MUFFAT-JEANDET – rozkręcający się po kontuzjach Francuz wjechał do 2 serii z 28 wynikiem.
Do 2 przejazdu awansowało ostatecznie 31 zawodników, gdyż Reprezentant Estonii Tormis LAINE i Benjamin RITCHIE skończyli egzekwo na 30 lokacie z stratą 3,02 sekundy do Manuela.

 

 

Podczas przygotowań przed 2 przejazdem przestał padać śnieg, ale za to pojawiła się bardzo gęsta mgła, która ograniczała widoczność miejscami do prawie zera.
Mimo bardzo gęstej mgły równo o 13:30 Benjamin RITCHIE otworzył 2 przejazd. Reprezentant USA po 8 miejscu w środę dzisiaj skończył na 21 lokacie.
Trochę słabiej, ale jak się okazało również po kolejne punkty w tym sezonie pojechał jego rówieśnik, Tormis LAINE.
Jeszcze wolniej, ale również z dojazdem do mety najtrudniejszą trasę techniczną w kalendarzu przejechał młodszy z Brytyjczyków, Billy MAJOR.
Z 28 miejsca do walki przystąpił finiszujący w MADONNA DI CAMPIGLIO wreszcie w czołowej 20-stce Victor MUFFAT-JEANDET. Doświadczony urazami między innymi na tym stoku brązowy medalista Olimpijski z PYEONGCHANG pojechał w drugim przejeździe najlepiej od wielu miesięcy i objął wyraźne prowadzenie!
35-latek jak się okazało wykręcił NAJLEPSZY CZAS 2 przejazdu i awansował NA 11 MIEJSCE! Na mecie Francuz nie ukrywał radości, którą podzielił się z kibicami!
Na tyle dobrze, że zdołał awansować do TOP20 pojechał wkrótce Jett SEYMOUR. Rewanż za wypadnięcie w środę wziął Armand MARCHANT – dzisiaj to on na 19 miejscu był jedynym Belgiem z punktami. Również po pierwsze punkty w 2025 roku pojechał były MŚJ, Istok RODES.
Z 24 na 18 miejsce pojechał triumfator na tej trasie sprzed 10 lat, Stefano GROSS. 38-latek ponownie był najlepszym z WŁOCHÓW!
Następnie z bramki startowej po bardzo ważny przejazd wyruszył Marc ROCHAT. 32-letni Szwajcar w drugim przejeździe pojechał tak jak czynił to w poprzednim sezonie i nie tylko dojechał do mety, a objął PROWADZENIE i ostatecznie skończył zawody w ADELBODEN na 10 miejscu!
Po dojechaniu na metę było widać, jaki ciężar mentalny spadł z Marca! Wielkie gratulacje!
Słabiej zaraz pojechał kolejny z gospodarzy, Luca AERNI.

Sytuację na prowadzeniu zmienił Filip ZUBCIC. ZUBO wreszcie dojechał w slalomie do mety, a że w tym sezonie jest szybki, to jak już dojechał musiał wyjść na prowadzenie!
Szybko z pozycji lidera chciał go zrzucić Tanguy NEF, ale ostatecznie o 0,03 sekundy młodszy Szwajcar przegrał i był 2.
Zarówno Chorwat jak i Szwajcar przez najbliższe kilka minut pewnie prowadzili, a kolejni zawodnicy spadali za nich.
Z 19 lokaty jeszcze w dół spadł wracający po kontuzji Marco SCHWARZ, który i tak dzisiaj zdobył pierwsze w tym sezonie punkty.
Pierwszym, który nie dojechał do mety był walczący o każdy punkt w walce o kadrę na MŚ Adrian PERTL.
Solidnie, bez problemów po raz kolejny dojechał Albert POPOV – tym razem Bułgar skończył na 16 miejscu.
Po bardzo ciężkim przejeździe, podczas którego 3 razy otarł się o wypadnięcie do mety po 2 zawodach przerwy dojechał Kristoffer JAKOBSEN. Szwed wypadł jednak do 3 dziesiątki.
Jeszcze gorzej pojechał Alex VINATZER – po ostatnich wypadnięciach dzisiaj 25-letni Włoch na ściance praktycznie wypadł, ale dał radę podejść pod tyczkę i kontyunował jazdę, ale na mecie stracił ponad 7 sekund i skończył 28.
Na pozycję przed Alexa, 27 miejsce spadł Dave RYDING. Brytyjczyk woli twarde trasy, a dzisiaj przecież było jeszcze bardziej miękko niż w środę, przez co miał problemy z skutecznością swojego stylu jazdy.
Z 12 lokaty po 1 serii do ataku przystąpił Johannes STROLZ. Trzykrotny medalista Olimpijski chociaż mniejsze niż poprzednicy, też miał problemy na ściance i spadł za ciągle prowadzącą czwórkę.
Tuż po nim na CHUENISBAERGLI wyruszył były brązowy medalista Olimpijski, Michael MATT. Po wypadnięciu z 7 lokaty w środę, dzisiaj Austriak w 2 przejeździe poszedł za ciosem i mimo, że o 0,04 sekundy przegrał z Filipem, a o 0,01 sekundy z Tanguyem, to finalnie awansował na 9 miejsce i był drugim z Austriaków.
Ostatnią dziesiątkę otwierał faworyt gospodarzy, ostatnia szansa na triumf – Daniel YULE. Triumfatorowi sprzed 5 lat nadal jednak brakuje czegoś, by walczyć o najwyższe miejsca i wypadł na 12 miejsce.
Wtedy do akcji wkroczył Fabio GSTREIN i po świetnym przejeździe mieliśmy nowego lidera!

Po ostatniej przerwie technicznej z 8 lokaty do walki ruszył Steven AMIEZ. Jeszcze młodszy Francuz stracił przewagę nad Fabio i nie zmienił Austriaka na prowadzeniu, ale na 2 miejsce ten przejazd wystarczył.
Jako 7 od końca wystartował Dominik RASCHNER. Medalista MŚ z ostatniego w historii indywidualnego konkursu równoległego jechał na poziomie Fabio, aż nie spadł na ściance, po czym mimo próby ratowania najechał na tyczkę!

Z 6 lokaty po 1 przejeździe i z o wiele mniejszą stratą do Manuela niż jadący do tej pory zawodnicy na trasę wkroczył Henrik KRISTOFFERSEN. Aktualny Mistrz Świata pojechał bez błędów, tylko troszeczkę wolniej od najlepszych w samym 2 przejeździe i objął ogromne, ponad 1 sekundowe prowadzenie nad Fabio GSTREIN!

Ale tuż po nim z odpowiedzią ruszył Lucas BRAATHEN. Reprezentant Brazylii pojechał jeszcze lepiej od świetnego przejazdu HENKI i na mecie wyprzedził go o 0,12 sekundy!
4 od końca ruszył kolejny z Reprezentantów Norwegii, Timon HAUGAN. Triumfator z ALTA BADIA popełnił na ściance ogromny błąd, który w niesamowity sposób zdołał wyratować, ale to oznaczało koniec szans na podium i wypadnięcie poza TOP10.

Z 3 lokaty do ataku ruszył Clement NOEL. Triumfator dwóch pierwszych slalomów tego sezonu pojechał pięknie, a czasowo jechał na poziomie Henrika i Lucasa. O wszystkim decydowała końcówka ścianki, na której Clement utrzymał resztkę niskiej przewagi i o 0,02 sekundy WYPRZEDZIŁ LUCASA!

Jako przedostatni na trasę wyjechał Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec pojechał bez większych błędów, ale w mniej ryzykującym wypadnięcie stylu niż czołowa trójka i z stratą 1 sekundy spadł na 4 miejsce.

Na górze pozostał wtedy jeden zawodnik, liderujący po 1 przejeździe Manuel FELLER! Najlepszy slalomista zeszłego sezonu jednak od pierwszego pomiaru czasu tracił przewagę i na drugim już przegrywał. Wjeżdżając na ściankę Manuel jechał po raczej pewne, ale 4 miejsce.
Aż nie nastąpił fatalny moment – Manuel na jednej z tyczek spóźnił się i do kolejnej na maksymalnej 60% stromiźnie nie dał rady dojechać, co oznaczało wypadnięcie z zawodów i kolejne w tym sezonie DNF i brak punktów!

Clement NOEL tym samym po upadku podczas próby giganta w VAL D’ISERE i chwilowych problemach odniósł kolejny, 3 już w tym sezonie triumf i zarazem wreszcie wygrał w ADELBODEN, czego z grona klasycznych slalomów mu brakowało. Dla Lucasa BRAATHENA to pierwsze podium w slalomie po powrocie. Trzeci Henrik KRISTOFFERSEN kontynuuje bardzo równy, bezbłędny sezon, chociaż na pewno chciałby jak najszybciej odnieść 2 triumf. Kolejna szansa już JUTRO.

W NIEDZIELĘ W ADELBODEN NAJTRUDNIEJSZY W PŚ GIGANT SLALOM Z UDZIAŁEM MARCO ODERMATTA!

 

11.01 (10:30/13:30) ADELBODEN Slalom (przeniesiony z 12.01)
1.Clement Noel (Francja)
2.Lucas Braathen (Brazylia)
3.Henrik Kristoffersen (Norwegia)
4.Linus Strasser (Niemcy)
5.Fabio Gstrein (Austria)
6.Steven Amiez (Francja)

 

 

 

Udostępnij

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

tylkozimowe.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.