CLEMENT NOEL TRIUMFUJE W NAJTRUDNIEJSZYM SLALOMIE W KALENDARZU W ADELBODEN! -11.01.2025
—–>>CLEMENT NOEL TRIUMFUJE W NAJTRUDNIEJSZYM SLALOMIE W KALENDARZU W ADELBODEN!
Na najtrudniejszej trasie technicznej w kalendarzu PŚ, a więc CHUENISBERGLI w ADELBODEN doszło do 6 elektryzującego slalomu panów w tym sezonie. Na starcie nie zabrakło żadnego z walczących w środowy wieczór w MADONNA DI CAMPIGLIO.
Zgodnie z prognozami warunki atmosferyczne różniły się od tych, w których odbywały się praktycznie wszystkie ostatnie zawody – śnieg, który padał przez cały piątek dalej padał, a do tego były kłopoty z mgłą.
Organizatorzy tym tylko zostali umocnieni w swojej decyzji z środy, która spowodowała, że do slalomu doszło już dzisiaj, w sobotę, a dopiero jutro, w niedzielę, kiedy ma być słonecznie i mroźno dojdzie do giganta slalomu.
Równo o 10:30, jako pierwszy do 16 zawodów mężczyzn wyruszył Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec po środowym dojechaniu w czołówce dzisiaj chciał powalczyć o podium i pojechał na pewno tak, że mógł o tym myśleć. Po bardzo miękkiej trasie, na którą dalej padał śnieg Linus pojechał świetnie – był jak się dało szybki na górnym odcinku, a następnie nie miał większych problemów na największej stromiźnie z wszystkich.
Z numerem 2 do rywalizacji wkroczył zawodnik, który chciał wziąść szybki rewanż za środę – Clement NOEL. Mistrz Olimpijski, który na tym stoku jeszcze nigdy nie wygrał również nie popełnił dużych błędów i na metę dojechał z bardzo podobnym, bo słabszym o zaledwie 0,13 sekundy czasem.
Jako 3 na CHUENISBAERGLI wyjechał szukający stabilności w tym sezonie Manuel FELLER – po dwóch dobrych zawodach w środę Manu znów nie dojechał do mety. Dzisiaj Manuel w pierwszym przejeździe pokazał w dalszym ciągu agresywną, ale tym razem również skuteczną jazdę, która zakończyła się po pierwsze finiszem na linii mety, a po drugie lepszym o 0,25 sekundy czasem od Linusa STRASSERA i prowadzeniem po jak się okazało całym 1 przejeździe!
Następnie kilkanaście tysięcy widzów podniosło swój doping jeszcze bardziej, gdyż do walki wkroczył ich dzisiejszy główny faworyt – Loic MEILLARD.
Lider klasyfikacji slalomowej jechał dobrze aż do ścianki, na której w najtrudniejszym punkcie nie wyrobił się i przejechał po tyczce odpadając z zawodów!!! Było to pierwsze wypadnięcie w tym sezonie Loica i to akurat w ADELBODEN!
Po chwili na trasę wyjechał tracący do niego 10 punktów Henrik KRISTOFFERSEN. Wicelider również całej Klasyfikacji Generalnej PŚ podtrzymał swoją perfekcyjną serię i po raz kolejny nie po prowadzenie, ale pewnie, w czołówce dojechał do mety.
Jako 6 głodny rewanżu za przegraną praktycznie wygranych zawodów w środę ruszył Atle Lie MCGRATH. 24-letni Norweg od szybkiej góry jechał rewelacyjnie i wyszedł by na prowadzenie, gdyby nie to, że WYPADŁ na stromiźnie!!!
Tuż po nim do walki wkroczył Timon HAUGAN, który uzyskał minimalnie lepszy wynik od HENKI i z stratą 0,49 sekundy do Manuela obejmował po 1 przejeździe 4 miejsce.
Przez cały czas mocno padający śnieg zawodnikom coraz ciężej było uzyskać czas bliski liderom. Kristoffer JAKOBSEN, Johannes STROLZ, Dave RYDING i triumfator z środy, Albert POPOV dojechali z stratą prawie 2 sekund, a mimo tego po 1 przejeździe byli w okolicach 15 miejsca.
Do TOP10 z stratą i tak ponad 1 sekundy wjechali jadący następnie Fabio GSTREIN, Daniel YULE oraz Steven AMIEZ.
Lepiej zaprezentował się Dominik RASCHNER, który jako przedostatni zmieścił się w 1 sekundzie straty do liderującego rodaka i po 1 serii był 7.
Jadący po technicznej przerwie Alexander STEEN OLSEN również stracił ponad 2 sekundy, a mimo tego był po 1 przejeździe 16.
Tuż po nim na przełamanie przed własną publicznością liczył Marc ROCHAT. Szwajcar wreszcie dojechał do mety i to z czasem, który dał mu awans do 2 przejazdu.
Z jeszcze lepszym niż w środę, już 19 numerem startowym do rywalizacji przystąpił Lucas BRAATHEN. 24-latek pojechał w trudnych warunkach rewelacyjnie i na mecie z stratą zaledwie 0,53 sekundy wskoczył przed Henkę na 5 miejsce!!!
Kolejni zawodnicy w większości plasowali się za wszystkimi z pierwszych grup startowych i nerwowo musieli oczekiwać tego, czy po ich przejeździe pogoda się nagle nie poprawi i zostaną wyrzuceni z TOP30 czy jednak nie.
Warunki się jednak nie tylko nie poprawiły, a wręcz pogorszyły i mimo wielu świetnych zawodników na liście startowej, graczem z największym numerem okazał się numer 40 i Victor MUFFAT-JEANDET – rozkręcający się po kontuzjach Francuz wjechał do 2 serii z 28 wynikiem.
Do 2 przejazdu awansowało ostatecznie 31 zawodników, gdyż Reprezentant Estonii Tormis LAINE i Benjamin RITCHIE skończyli egzekwo na 30 lokacie z stratą 3,02 sekundy do Manuela.
Podczas przygotowań przed 2 przejazdem przestał padać śnieg, ale za to pojawiła się bardzo gęsta mgła, która ograniczała widoczność miejscami do prawie zera.
Mimo bardzo gęstej mgły równo o 13:30 Benjamin RITCHIE otworzył 2 przejazd. Reprezentant USA po 8 miejscu w środę dzisiaj skończył na 21 lokacie.
Trochę słabiej, ale jak się okazało również po kolejne punkty w tym sezonie pojechał jego rówieśnik, Tormis LAINE.
Jeszcze wolniej, ale również z dojazdem do mety najtrudniejszą trasę techniczną w kalendarzu przejechał młodszy z Brytyjczyków, Billy MAJOR.
Z 28 miejsca do walki przystąpił finiszujący w MADONNA DI CAMPIGLIO wreszcie w czołowej 20-stce Victor MUFFAT-JEANDET. Doświadczony urazami między innymi na tym stoku brązowy medalista Olimpijski z PYEONGCHANG pojechał w drugim przejeździe najlepiej od wielu miesięcy i objął wyraźne prowadzenie!
35-latek jak się okazało wykręcił NAJLEPSZY CZAS 2 przejazdu i awansował NA 11 MIEJSCE! Na mecie Francuz nie ukrywał radości, którą podzielił się z kibicami!
Na tyle dobrze, że zdołał awansować do TOP20 pojechał wkrótce Jett SEYMOUR. Rewanż za wypadnięcie w środę wziął Armand MARCHANT – dzisiaj to on na 19 miejscu był jedynym Belgiem z punktami. Również po pierwsze punkty w 2025 roku pojechał były MŚJ, Istok RODES.
Z 24 na 18 miejsce pojechał triumfator na tej trasie sprzed 10 lat, Stefano GROSS. 38-latek ponownie był najlepszym z WŁOCHÓW!
Następnie z bramki startowej po bardzo ważny przejazd wyruszył Marc ROCHAT. 32-letni Szwajcar w drugim przejeździe pojechał tak jak czynił to w poprzednim sezonie i nie tylko dojechał do mety, a objął PROWADZENIE i ostatecznie skończył zawody w ADELBODEN na 10 miejscu!
Po dojechaniu na metę było widać, jaki ciężar mentalny spadł z Marca! Wielkie gratulacje!
Słabiej zaraz pojechał kolejny z gospodarzy, Luca AERNI.
Sytuację na prowadzeniu zmienił Filip ZUBCIC. ZUBO wreszcie dojechał w slalomie do mety, a że w tym sezonie jest szybki, to jak już dojechał musiał wyjść na prowadzenie!
Szybko z pozycji lidera chciał go zrzucić Tanguy NEF, ale ostatecznie o 0,03 sekundy młodszy Szwajcar przegrał i był 2.
Zarówno Chorwat jak i Szwajcar przez najbliższe kilka minut pewnie prowadzili, a kolejni zawodnicy spadali za nich.
Z 19 lokaty jeszcze w dół spadł wracający po kontuzji Marco SCHWARZ, który i tak dzisiaj zdobył pierwsze w tym sezonie punkty.
Pierwszym, który nie dojechał do mety był walczący o każdy punkt w walce o kadrę na MŚ Adrian PERTL.
Solidnie, bez problemów po raz kolejny dojechał Albert POPOV – tym razem Bułgar skończył na 16 miejscu.
Po bardzo ciężkim przejeździe, podczas którego 3 razy otarł się o wypadnięcie do mety po 2 zawodach przerwy dojechał Kristoffer JAKOBSEN. Szwed wypadł jednak do 3 dziesiątki.
Jeszcze gorzej pojechał Alex VINATZER – po ostatnich wypadnięciach dzisiaj 25-letni Włoch na ściance praktycznie wypadł, ale dał radę podejść pod tyczkę i kontyunował jazdę, ale na mecie stracił ponad 7 sekund i skończył 28.
Na pozycję przed Alexa, 27 miejsce spadł Dave RYDING. Brytyjczyk woli twarde trasy, a dzisiaj przecież było jeszcze bardziej miękko niż w środę, przez co miał problemy z skutecznością swojego stylu jazdy.
Z 12 lokaty po 1 serii do ataku przystąpił Johannes STROLZ. Trzykrotny medalista Olimpijski chociaż mniejsze niż poprzednicy, też miał problemy na ściance i spadł za ciągle prowadzącą czwórkę.
Tuż po nim na CHUENISBAERGLI wyruszył były brązowy medalista Olimpijski, Michael MATT. Po wypadnięciu z 7 lokaty w środę, dzisiaj Austriak w 2 przejeździe poszedł za ciosem i mimo, że o 0,04 sekundy przegrał z Filipem, a o 0,01 sekundy z Tanguyem, to finalnie awansował na 9 miejsce i był drugim z Austriaków.
Ostatnią dziesiątkę otwierał faworyt gospodarzy, ostatnia szansa na triumf – Daniel YULE. Triumfatorowi sprzed 5 lat nadal jednak brakuje czegoś, by walczyć o najwyższe miejsca i wypadł na 12 miejsce.
Wtedy do akcji wkroczył Fabio GSTREIN i po świetnym przejeździe mieliśmy nowego lidera!
Po ostatniej przerwie technicznej z 8 lokaty do walki ruszył Steven AMIEZ. Jeszcze młodszy Francuz stracił przewagę nad Fabio i nie zmienił Austriaka na prowadzeniu, ale na 2 miejsce ten przejazd wystarczył.
Jako 7 od końca wystartował Dominik RASCHNER. Medalista MŚ z ostatniego w historii indywidualnego konkursu równoległego jechał na poziomie Fabio, aż nie spadł na ściance, po czym mimo próby ratowania najechał na tyczkę!
Z 6 lokaty po 1 przejeździe i z o wiele mniejszą stratą do Manuela niż jadący do tej pory zawodnicy na trasę wkroczył Henrik KRISTOFFERSEN. Aktualny Mistrz Świata pojechał bez błędów, tylko troszeczkę wolniej od najlepszych w samym 2 przejeździe i objął ogromne, ponad 1 sekundowe prowadzenie nad Fabio GSTREIN!
Ale tuż po nim z odpowiedzią ruszył Lucas BRAATHEN. Reprezentant Brazylii pojechał jeszcze lepiej od świetnego przejazdu HENKI i na mecie wyprzedził go o 0,12 sekundy!
4 od końca ruszył kolejny z Reprezentantów Norwegii, Timon HAUGAN. Triumfator z ALTA BADIA popełnił na ściance ogromny błąd, który w niesamowity sposób zdołał wyratować, ale to oznaczało koniec szans na podium i wypadnięcie poza TOP10.
Z 3 lokaty do ataku ruszył Clement NOEL. Triumfator dwóch pierwszych slalomów tego sezonu pojechał pięknie, a czasowo jechał na poziomie Henrika i Lucasa. O wszystkim decydowała końcówka ścianki, na której Clement utrzymał resztkę niskiej przewagi i o 0,02 sekundy WYPRZEDZIŁ LUCASA!
Jako przedostatni na trasę wyjechał Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec pojechał bez większych błędów, ale w mniej ryzykującym wypadnięcie stylu niż czołowa trójka i z stratą 1 sekundy spadł na 4 miejsce.
Na górze pozostał wtedy jeden zawodnik, liderujący po 1 przejeździe Manuel FELLER! Najlepszy slalomista zeszłego sezonu jednak od pierwszego pomiaru czasu tracił przewagę i na drugim już przegrywał. Wjeżdżając na ściankę Manuel jechał po raczej pewne, ale 4 miejsce.
Aż nie nastąpił fatalny moment – Manuel na jednej z tyczek spóźnił się i do kolejnej na maksymalnej 60% stromiźnie nie dał rady dojechać, co oznaczało wypadnięcie z zawodów i kolejne w tym sezonie DNF i brak punktów!
Clement NOEL tym samym po upadku podczas próby giganta w VAL D’ISERE i chwilowych problemach odniósł kolejny, 3 już w tym sezonie triumf i zarazem wreszcie wygrał w ADELBODEN, czego z grona klasycznych slalomów mu brakowało. Dla Lucasa BRAATHENA to pierwsze podium w slalomie po powrocie. Trzeci Henrik KRISTOFFERSEN kontynuuje bardzo równy, bezbłędny sezon, chociaż na pewno chciałby jak najszybciej odnieść 2 triumf. Kolejna szansa już JUTRO.
W NIEDZIELĘ W ADELBODEN NAJTRUDNIEJSZY W PŚ GIGANT SLALOM Z UDZIAŁEM MARCO ODERMATTA!
11.01 (10:30/13:30) ADELBODEN Slalom (przeniesiony z 12.01)
1.Clement Noel (Francja)
2.Lucas Braathen (Brazylia)
3.Henrik Kristoffersen (Norwegia)
4.Linus Strasser (Niemcy)
5.Fabio Gstrein (Austria)
6.Steven Amiez (Francja)












