THOMAS TUMLER NAJSTARSZYM TRIUMFATOREM PŚ W HISTORII! LUCAS BRAATHEN NA PODIUM! – 08.12.2024
—–>>THOMAS TUMLER NAJSTARSZYM TRIUMFATOREM PŚ W HISTORII! LUCAS BRAATHEN NA PODIUM!
Na koniec rywalizacji panów w BEAVER CREEK na BIRDS OF PREY odbył się pierwszy od ponad 5 lat w tym miejscu Gigant Slalom. Pogoda znów była perfekcyjna, a więc każdy nawet z dalszym numerem startowym miał szanse na dobry wynik.
Na starcie 6 ogólnie zawodów sezonu, a drugiego po październikowym SOELDEN giganta z zdrowych faworytów zabrakło Manuela FELLERA. Austriak po dramatycznym początku sezonu i 3 wypadnięciach podjął decyzję o intesywnych treningach w Europie, by już walczyć na całego w VAL D’ISERE.
Równo o 10:00 czasu lokalnego jako pierwszy do 1 przejazdu ruszył Loic MEILLARD, którego ponad 75 sekundowy przejazd pokazał, jak długa jest trasa ustawiona na dolnym odcinku słynnego zjazdu. Dodając do tego wysokość ponad 3000 metrów było to bardzo ciężkie wyzwanie dla każdego zawodnika, by utrzymać pozycję atakującą aż do samej linii mety.
O zaledwie 0,07 sekundy gorszy czas uzyskał jadący jako 2 Filip ZUBCIC. Te wyniki dawały im miejsca w ścisłej czołówce po 1 serii, ale mimo tego były zdecydowanie słabsze od tego, czego dokonał kolejny gracz na liście startowej.
Jako 3 do walki ruszył 35-letni Thomas TUMLER. Reprezentant Szwajcarii po zeszłym, najlepszym w karierze sezonie w ten weszedł rewelacyjnie. Już po pierwszych 2 pomiarach zbudował mocną przewagę, by na dolnym odcinku, gdzie później dużej ilości zawodnikom brakowało już sił jeszcze dołożyć i osiągnąć ponad 1 sekundę przewagi!
Bardzo podobnie do Loica i Filipa pojechał Alexander STEEN OLSEN, który skończył z stratą 1,16 sekundy do 12 lat starszego rywala.
Tuż po nim do walki o 1 triumf od 2 lat ruszył Henrik KRISTOFFERSEN. Były Mistrz Świata stracił jeszcze ponad 0,20 sekundy więcej niż poprzednik!
Lepiej pojechał wicemistrz Olimpijski, Zan KRANJEC. 32-letni Reprezentant Słowenii na górze pojechał lepiej od Thomasa TUMLERA i przegrał dopiero na drugiej połowie trasy, ale o wiele mniej niż pozostali, gdyż były to 0,56 sekundy.
Za chwilę mogło dojść do zmiany lidera. Z numerem 7, a więc pierwszy raz od kilku lat bez czerwonego plastronu w gigancie slalomie do walki przystąpił wczorajszy triumfator, Marco ODERMATT.
Po fantastycznej serii kilkunastu triumfów w tej konkurencji z rzędu Marco ostatniego w zeszłym sezonie i pierwszego teraz, w SOELDEN nie ukończył.
Dzisiaj jednak Marco znów w swojej koronnej konkurencji miał problemy. Jechał nie w swoim znanym, gigantowym stylu i na kolejnych pomiarach tracił kolejne części sekundy do starszego kolegi z kadry. Na metę wjechał z stratą 1,26 sekundy, co dało ogólnie dopiero 8 miejsce.
Jako ósmy do pierwszego i jedynego występu w zawodach podczas tego pobytu w USA ruszył Atle Lie MCGRATH. Norweg w pierwszej połowie długiej trasy jechał w bardzo podobnym tempie co lider, ale jednak na dole również i on stracił sporo i finiszował z stratą 1,01 sekundy, co dało mu i tak 3 miejsce po 1 przejeździe!
Kolejni zawodnicy tracili co najmniej 1,50 sekundy, a częściej ponad 2 sekundy.
Prawie 3 sekundy stracił startujący po raz pierwszy w swojej koronnej konkurencji od czasu kontuzji Alexis PINTURAULT. Francuz ostatecznie awansował z 29 miejsca.
Wszyscy cały czas jednak czekali na przejazd zawodnika z numerem 29, którym był Lucas BRAATHEN. Reprezentant BRAZYLII od góry ruszył rewelacyjnie i zarówno po 1 jak i 2 sektorze prowadził z Thomasem TUMLEREM.
W ostatnim sektorze przegrał, ale z czasem gorszym o 1,07 sekundy uplasował się na 4 miejscu, co z tak wysokim numerem było świetną pozycją do ataku w 2 przejeździe.
Z numerami 31 i 32 pojechali wielcy zjazdowi gracze – Cyprien SARRAZIN i Vincent KRIECHMAYR. Wczoraj drugi Francuz dał radę, ale Austriak szybko ominął bramkę.
Do 2 serii awansowali zawodnicy jadący jeszcze później niż Lucas – Reprezentanci Niemiec z triumfatorem na tej trasie sprzed ponad 6 laty, wracającym po kolejnej kontuzji Stefanem LUITZEM, Szwed William HANSSON który dokonał tego tak jak w SOELDEN oraz z największym numerem, bo 42 wchodzący na stałe do PŚ reprezentant gospodarzy Patrick KENNEY. Był on drugim obok Rivera RADAMUSA z USA, który mógł się szykować na finał.
Po około 90 minutach przygotowań organizatorów i zawodników przy temperaturze bliskiej 0 stopni ruszył FINAŁOWY PRZEJAZD.
Austriacki trener ustawił go zdecydowanie szybciej i trasa mimo tej samej długości była pokonywana o około 6 sekund szybciej.
Rozpoczął go Raphael HAASER, który w pierwszym zawiódł. Teraz pojechał trochę lepiej i trochę awansował, ale 20 miejsce na pewno nie jest czym, w co młody Austriak celuje.
Szybko na pozycji lidera zastąpił go Alexis PINTURAULT. 33-latek tym razem pojechał bardzo dobrze i na dłuższy czas objął prowadzenie w zawodach.
Wydawało się, że kolejnym graczem, który może podjąć wyraźny atak jest Timon HAUGAN. Norweg, który ruszył jako 22 popełnił jednak ogromne błędy, ledwo wyratował się przed opuszczeniem bramek i z najsłabszym czasem 2 serii spadł na ostatnie z klasyfikowanych 26 miejsce.
Pierwszym z 4 zawodników, którzy nie ukończyli przejazdu był jeden z dwóch reprezentantów gospodarzy, Patrick KENNEY.
Drugą dziesiątkę od tyłu otwierał Cyprien SARRAZIN. Francuz w swojej pierwszej głównej konkurencji jednak nie zapunktował, gdyż jeszcze przed najtrudniejszą ścianką, którą tworzył skok GOLDEN EAGLE nie zmieścił się w jednej z bramek.
Z 19 lokaty atak podjął były wicemistrz Świata, Luca de ALIPRANDINI. Reprezentant Włoch na każdym sektorze powiększał przewagę nad Alexisem i na metę wjechał z przewagą dokładnie 1 sekundy! To z pewnością dawało możliwość awansu nawet do TOP10.
Kolejni – Gino CAVIEZEL, reprezentant Belgii Sam MAES i młodszy z Francuzów, Leo ANGUENOT pojechali solidnie, na poziomie podobnym jak w 1 serii, co dało i utrzymanie miejsc w środku drugiej dziesiątki.
Z 15 miejsca po serii wypadnięć ciągnącej się od zeszłego sezonu szansę na wreszcie dobre zawody miał bardzo utalentowany Filippo Della VITE. Niestety, 23-letni Włoch po raz kolejny wypadł z trasy i na kolejne zawody z numeru 27 może wypaść nawet poza 30 listy startowej!
Następnie wzmocnił się doping kibiców, gdyż w bramce startowej stanął ich faworyt, który stał już na podium w lutym w KALIFORNII – River RADAMUS. Były Mistrz Świata Juniorów zaprezentował bardzo udany przejazd i po wczorajszym świetnym wyniku w SuperGigancie dzisiaj w swojej głównej konkurencji znów mógł liczyć na TOP10. River objął w tym momencie prowadzenie o 0,03 sekundy nad Lucą!
Kolejno jadący Alexander SCHMID i Thibaut FAVROT nie zbliżyli się do prowadzącej dwójki i dzisiaj zajęli miejsca odpowiednio 11 i 12.
Jako 11 od końca do walki o jak najlepszy wynik w swoich pierwszych w tym sezonie zawodach wyjechał reprezentant ANDORY Joan VERDU. Po dwóch podiach w zeszłym sezonie w tym ma jeden cel – odnieść triumf i powalczyć skutecznie o medal MŚ.
29-latek w 2 przejeździe jednak miał trochę problemów, kilkukrotnie musiał bowiem ratować się przed nagłym opuszczeniem trasy. Ostatecznie na mecie stracił prawie 1 sekundę do Rivera RADAMUSA, co oznaczało spadek na ogólnie 15 miejsce.
Czołową dziesiątkę otworzył Stefan BRENNSTEINER. Najlepszy dzisiaj z Austriaków już na samym początku trasy popełnił ogromny błąd, który w ostatnim momencie zdołał wyratować przed wypadnięciem z trasy.
Mimo tego incydentu 33-latek na przedostatnim pomiarze czasu odzyskał przewagę i objąłby prowadzenie, gdyby nie jeszcze jedna sytuacja w której znów w ostatnim momencie zdołał zmieścić się w bramce.
Pomimo takich dwóch błędów, Stefan BRENNSTEINER wjechał na metę z stratą zaledwie 0,18 sekundy do Rivera. Gdy Reprezentant Austrii w takiej sytuacji za linią mety zobaczył na telebimie tak niską stratę wkurzył się, bo wiedział, że prowadziłby i to z sporą przewagą.
Ostatni przed przerwą techniczną na trasę ruszył Henka KRISTOFFERSEN. 30-latek pojechał świetnie i mimo, że za linią mety specjalnie się nie cieszył, objął wyraźne prowadzenie dające szansę nawet na podium.
Różnice do 3 miejsca były bowiem bardzo małe.
Jako 8 do ataku ruszył Marco ODERMATT. 27-latek niestety bardzo szybko, tak jak w SAALBACH i SOELDEN stracił krawędź narty i nie zmieścił się w kolejnej bramce! ODI szybko udał się na bok trasy do trenera i od razu analizował tą sytuację.
7 od końca do walki przystąpił Filip ZUBCIC. Reprezentant Chorwacji pojechał bardzo solidnie, ale nie ustrzegł się błędu, zwłaszcza na dole trasy i przegrał 0,20 sekundy. Ostatecznie zajął 6 lokatę.
Wiele błędów od góry do mety popełnił w drugim przejeździe Alexander STEEN OLSEN, co oznaczało spadek na 9 miejsce i utratę czerwonego plastronu lidera, który wywalczył triumfem w SOELDEN.
Pewnie awansu do TOP10 byli już w tym momencie zarówno River RADAMUS jak i Luca de ALIPRANDINI.
Miejsca w TOP10 doczekał się również Stefan BRENNSTEINER, gdyż wiele błędów w 2 przejeździe swojego pierwszego giganta w tym sezonie popełnił Loic MEILLARD. Medalista MŚ wypadł dopiero na 13 miejsce!
I wtedy nadeszła pora na przejazd triumfatora klasyfikacji slalomowej, Lucasa BRAATHENA! 24-latek od góry pojechał w swoim bardzo agresywnym, fantastycznym stylu i na każdym pomiarze czasu podbijał przewagę nad Henką o kolejne kilkanaście sekund!
Ten proces trwał do samej mety, na której ostatecznie wyszła ponad 1 sekunda przewagi nad starszym z Norwegów! Lucas w mocny sposób pokazał radość, a następnie zatańczył SAMBĘ! Był to najlepszy czas 2 przejazdu.
A na górze zostało już tylko 3 graczy. Jako pierwszy ruszył przyjaciel lidera, Atle Lie MCGRATH. Reprezentant Norwegii walczył fantastycznie, ale nie mógł utrzymać tempa Lucasa i na każdym pomiarze strata się powiększała. To przy minimalnej przewadze z 1 serii spowodowało, że nie miał szans utrzymać miejsca przed Lucasem i na metę wjechał drugi z stratą ponad pół sekundy.
W tym momencie Lucas BRAATHEN był już pewny pierwszego podium dla BRAZYLII oraz dla siebie po powrocie!
Przedostatnim zawodnikiem, który przystąpił do rywalizacji był Zan KRANJEC. Wicemistrz Olimpijski miał pół sekundy przewagi, które wystarczyło na Atle, ale nie na Lucasa!!! Zan mógł więc cieszyć się z pierwszego w tym sezonie podium, a Lucas BRAATHEN już co najmniej był 2.
Tydzień panów w USA kończył zawodnik, który mógł dokonać wielkiej historii – Thomas TUMLER.
Reprezentant Szwajcarii mimo wyraźnej przewagi w drugim przejeździe na stoku, gdzie ponad 6 lat temu wywalczył pierwsze podium musiał od góry jechać mocno, by obronić przewagę.
Thomas TUMLER na każdym pomiarze tracił część z zaliczki, ale na mecie ostatecznie o 0,12 sekundy utrzymał prowadzenie i odniósł pierwszy w karierze TRIUMF w PŚ! Thomas TUMLER został tym samym najstarszym zawodnikiem, który wygrał zawody o PŚ po raz pierwszy w karierze!!!
Szwajcar na dole nie krył wzruszenia, podobnie jak Lucas BRAATHEN. Po kilku minutach panowie odebrali wyjątkowe obrazy BIRDS OF PREY i pamiątkowe medale.
Liderem klasyfikacji generalnej teraz już samodzielnie został Henrik KRISTOFFERSEN.
W NASTĘPNY WEEKEND PRZYWITANIE ALP I ZAWODY W VAL D’ISERE!!!
ALE TO NIE KONIEC BEAVER CREEK – NA BIRDS OF PREY PO RAZ PIERWSZY W HISTORII RYWALIZOWAĆ BĘDA PANIE!
08.12 (18:00/21:00) BEAVER CREEK Gigant Slalom
1.Thomas Tumler (Szwajcaria) – NAJSTARSZY TRIUMFATOR PIERWSZYCH ZAWODÓW PŚ W HISTORII (35 LAT 1 MIESIĄC 3 DNI)
2.Lucas Braathen (Brazylia) – PIERWSZE PODIUM BRAZYLII W NARCIARSTWIE W HISTORII
3.Zan Kranjec (Słowenia)
4.Atle Lie McGrath (Norwegia)
5.Henrik Kristoffersen (Norwegia)
6.Filip Zubcic (Chorwacja)









