AUSTRIA WYGRYWA DRUŻYNÓWKĘ W PLANICY. CORNELIA HUETTER TRIUMFUJE NA KONIEC W SAALBACH I ZDOBYWA KULĘ ZA ZJAZD!! SZWEDZKIE ŚWIĘTO W IDRE FJALL. FRANCESCO FRIEDRICH NAJWIĘKSZY W HISTORII – 23.03.2024
-23 MARZEC 2024
AUSTRIA WYGRYWA JEDNOSERYJNY KONKURS DRUŻYNOWY W PLANICY. KOLEJNE KONTUZJE.
Na początek ostatniej soboty sezonu w PLANICY odbył się 3 duży, a ogólnie 6 konkurs drużynowy w tym sezonie PŚ. Na starcie stanęło 9 drużyn – na finały w ogóle nie przyjechał 4 Szwajcar, a po zerwaniu więzadła krzyżowego Eetu NOUSIAINENA 4 na miejscu nie miała FINLANDIA.
Od rana na LETALNICY było bardzo ciepło – termometry już podczas serii próbnej, która została rozegrana po 8:00 wskazywały ponad 10 stopni. Dzięki sztucznym torom najazdowym zniknął problem z nimi, ale był inny, bardzo poważny spowodowany najcieplejszym sezonem w historii – tragiczny stan zeskoku.
Mimo wielkich wysiłków organizatorów, którzy od końcówki stycznia z powodu panującej praktycznie bez przerwy ciepłej temperatury nie mogli używać ratraków i wszystko musieli robić ręcznie zeskok zwłaszcza na dole był niebezpieczny.
Od poranka na skoczni wiał świetny wiatr pod narty, który przy dobrym stanie zeskoku dawałby szansę na naprawdę ogromne odległości, jednak w obowiązującej sytuacji sędziowie musieli bardzo uważać na to co robią z belką.
Równo o 9:30 z 11 belki konkurs rozpoczął Danil VASSILYEV, który skoczył 165 metrów.
Pierwszym który przekroczył 200 metr był Piotr ŻYŁA – Nasz Mistrz poleciał na 216,5 metra, co dawało świetną sytuację po 1 kolejce. Również Reprezentacja JAPONII miała dobre wejście w konkurs dzięki tylko 2 metry krótszemu lotowi Junshiro KOBAYASHIEGO.
Bardzo podobne próby oddali obchodzący dzisiaj 34 urodziny Robert JOHANSSON oraz Lovro KOS – Norweg skoczył trochę krócej, a Słoweniec przy niesamowitym dopingu 25 tysięcy widzów identycznie jak Piotr.
Po świetnym piątku słabo zaprezentował się Karl GEIGER – triumfator 2 konkursów w KLINGENTHAL wylądował już na 202,5 metrze. Kolejkę mocno zakończył Daniel TSCHOFENIG, który zdecydowanie polubił latanie – 21-latek wylądował w świetnym stylu na 225 metrze.
Drugą kolejkę z wysokiej, 13 belki otworzył Młodzieżowy Mistrz Olimpijski Ilya MIZERNYKH. 17-latek, dla którego są to pierwsze loty w karierze dzisiaj doleciał już do 159 metra, co jest już takim rekordem życiowym, którego na pewno na skoczni dużej w normalnych warunkach ustanowić się nie da.
Krótko, ale co najgorsze z upadkiem skoczył mający w tym sezonie wielkie problemy Decker DEAN. Zawodnik z Steamboat Springs na szczęście po chwili podniósł się i opuścił zeskok.
Już za chwilę z belki ruszył Giovanni BRESADOLA, który po pechu do wiatru w kwalifikacjach chciał dzisiaj oddać dobre loty. 22-letni utalentowany Włoch pofrunął aż na 226 metr, ale niestety przy lądowaniu upadł i nie był w stanie podnieść się z skoczni. Szybko na miejsce dotarli medycy, którzy usztywnili Giovanniego i udali się z nim na badania, które niestety wskazały zerwanie więzadła krzyżowego.
Po kilku minutach przerwy do walki z 12 belki przystąpił Kamil STOCH. Orzeł z Zębu pofrunął po raz kolejny w ten weekend na świetną odległość, 222 metry, co dalej dawało świetną sytuację naszym Orłom.
Jako 5 w tej kolejce do walki ruszył jak się okazało po raz ostatni w tym sezonie Noriaki KASAI. Wicemistrz Olimpijski sprzed 10 laty pofrunął jeszcze dalej niż we wczorajszym konkursie, wylądował bowiem na 210,5 metrze!!! Nori za ten skok otrzymał 18,5, co dało również porządną notę i utrzymywało w grze również JAPONIĘ!
2,5 metra dalej od Kamila poleciał Benjamin OESTVOLD, który bardzo chciał na koniec najlepszego sezonu w karierze stanąć pierwszy raz na podium PŚ.
Przy ogromnym dopingu kibiców krócej od Norwega czy Kamila skoczył Domen PREVC.
Z walki o podium po skoku Stephana LEYHE odpadła Reprezentacja NIEMIEC – zawodnik z WILLINGEN przy wietrze pod narty skoczył zaledwie 196,5 metra.
Znów bliżej niż się można było spodziewać skoczył Michael HAYBOECK – lot na 215,5 metra dawał Austrii nadal prowadzenie, ale już z mniejszą zaliczką.
Trzecią kolejkę z 11 belki nie tak złym skokiem na 170 metrów otworzył młody Svyatoslav NAZARENKO.
Sprawę 7 miejsca lotem na 204 metry rozstrzygnął żegnający się z pierwszym pełnym, rewelacyjnym sezonem w PŚ Tate FRANTZ, który tym samym skoczył o 35 metrów dalej niż Francesco CECON.
Jako 4 w grupie swoją próbę oddał Dawid KUBACKI, który niestety nie może nadal znaleźć wyjścia z problemów z techniką i wylądował zaledwie na 189,5 metrze.
Dalej szanse na podium miała JAPONIA, w której 212 metrów osiągnął Ren NIKAIDO, tym bardziej, że Marius LINDVIK skoczył tylko 2 metry dalej.
Dla gospodarzy w 3 kolejce do walki ruszył Timi ZAJC. 4 zawodnik piątkowego konkursu mimo obniżenia belki na poziom 9 przy wietrze prawie 1,5 m/s pod narty pofrunął na 242,5 metr, co niestety na tym zeskoku skończyło się upadkiem. Timi po chwili wstał, ale odczuwał duży ból w nodze oraz barku. Jak się okazało, nie doznał złamań, ale w niedzielę nie wystąpi w konkursie finałowym.
W tym momencie sędziowie obniżyli belkę na poziom 8. Z niej zdecydowanie najlepszy skok dla Team GERMANY oddał Pius PASCHKE – 33-latek poleciał na 221 metrów, czym bardzo zbliżył swoją ekipę do Reprezentacji Polski.
Skaczący wyjątkowo w 3 grupie Stefan KRAFT zamknął ją lotem na zaledwie 211 metr, co spowodowało, że Słoweńcy mimo upadku Timiego wyszli na prowadzenie!
Ostatnią grupę 1 serii otworzył nadal z belki 8 Erik BELSHAW, gdyż na starcie zabrakło poobijanego w czwartkowym treningu Sergeya TKACHENKO. Młody Amerykanin, który jak się okazało jednak wystąpi w niedzielnym konkursie pofrunął na 215,5 metr.
Słabszy skok po tym co się stało z Giovannim oddał Alex INSAM. Włosi i tak gdyby odbyła się 2 seria w trójkę nie mieliby szans na walkę z USA.
Po raz kolejny na świetne 224,5 metra poleciał Aleksander ZNISZCZOŁ – to dało ostatecznie wyprzedzenie Reprezentacji Niemiec i dobre 5 miejsce.
By JAPONIA miała szansę na podium, jeszcze lepszy lot od swoich kolegów musiał oddać Ryoyu KOBAYASHI. Wicelider PŚ, który nieraz miał problem z pełną motywacją na konkursy drużynowe dzisiaj pofrunął rewelacyjnie, bo osiągnął 229,5 metra, a przy tym na bardzo ciężkim zeskoku ustał telemarkiem!!!
Przy rosnącym wietrze pod narty 220 metrów przekroczył również Johann Andre FORFANG, chociaż była to odległość o prawie 7 metrów krótsza niż Ryoyu. Norwedzy jednak utrzymali o 11 punktów prowadzenie nad Japonią, co ostatecznie dało im dzisiaj podium.
Wtedy cały czas rozgrzane trybuny osiągnęły stan wrzenia – na belce zasiadł Peter PREVC. Duma SŁOWENII ostatni raz jako kapitan reprezentacji poleciała przy słabszym wietrze na 223,5 metra, co dawało pewne prowadzenie, wyprzedzić ich mogła tylko AUSTRIA.
Kolejny słaby skok w ostatnim czasie oddał zmęczony sezonem Andreas WELLINGER, co skutkowało zajęciem tylko 6 miejsca przez jego drużynę.
Ostatni skok 1 serii i jak się okazało całego sobotniego konkursu oddał Daniel HUBER. Będący w fantastycznej formie Austriak pofrunął na 244 metr i do tego ustał!!! To dało mu najwyższą notę w 4 grupie i wyprzedzenie o 10,5 punktu gospodarzy.
Po kilkunastu minutach oczekiwania o 10:55 podjęto decyzję o odwołaniu 2 serii, przyczyną był coraz silniejszy wiatr, na pewno w decyzji pomógł również zły stan zeskoku.
Po kolejnych minutach odbyła się ceremonia z udziałem NORWEGII, SŁOWENII oraz AUSTRII, która tym triumfem podkreśliła tegoroczną dominację na skoczniach świata.
Następnie zawodnicy i sztaby udały się na celebrację z grillem oraz innymi przekąskami.
W NIEDZIELĘ WIELKIE ZAKOŃCZENIE SEZONU – OD 8:30 SERIA PRÓBNA, OD 9:30 KONKURS FINAŁOWY. POŻEGNANIE PETERA PREVCA, POŻEGNANIE OBECNEGO W PLANICY MARKA RUDZIŃSKIEGO Z MIKROFONEM!



CORNELIA HUETTER WYGRYWA FINAŁOWY ZJAZD W SAALBACH I WYGRYWA MAŁĄ KULĘ!!!
W SAALBACH na poznanej przez zawodniczki tylko raz podczas środowego treningu zjazdowej trasie po prawie 5 miesiącach bardzo ciężkiego sezonu odbyły się ostatnie, 39 zawody sezonu pań. Przed 9 zjazdem sezonu prawie pewna małej Kuli była Lara GUT, chociaż małe szanse przy problemach Szwajcarki zachowywały Cornelia HUETTER czy Federica BRIGNONE.
Na starcie stanęły 21 zawodniczki – 20 z najlepszych 25 w klasyfikacji zjazdowej oraz MŚ Juniorek, 19-letnia Reprezentantka Austrii Victoria OLIVIER. Zabrakło kontuzjowanych Sofii GOGGI, Mistrzyni Świata Jasmine FLURY, Joany HAEHLEN oraz nie gotowej w tym momencie do jazdy szybkiej Mikaeli SHIFFRIN oraz Laura GAUCHE, która wczoraj zaliczyła upadek i z bólem kolana udała się na badania.
Temperatura pozostawała bez zmian – nadal oscylowała wokół +10 stopni. Jedną z osób, która przetestowała trasę przed startem jadącej z numerem 1 Alice ROBINSON była Tamara TIPPLER, która po narodzinach dziecka jeszzce pod koniec tej zimy wróciła do treningów.
Alice jednak nie wystartowała równo o 11:15 – do SAALBACH powoli zbliżał się zapowiadany na wieczór i niedzielę niż, który miał przynieść silny wiatr oraz opady deszczu. To były dopiero jego początki, ale to wystarczyło, by start został opóźniony.
Obsługa trasy postanowiła w szczególnie narażonych na jego działanie miejscach lepiej zabezpieczyć reklamy poprzez podwiązanie.
Gdy wszystko było OK, Alice ruszyła do walki. Dla 22-latki samym sukcesem jest znalezienie się w TOP25 zjazdu, który w tym sezonie tak naprawdę dopiero po raz pierwszy regularnie zaczęła jeździć. Dzisiaj pojechała solidnie na 14 miejsce.
O wiele szybsza na trasie Ulrike MAIER była pierwsza z reprezentantek gospodarzy, Christina AGER. 28-latka wyprzedziła Nowozelandkę o ponad 1 sekundę, co na pewno dawało nadzieję na dobre miejsce.
Z numerem 3 z nadzieją na podium w tym sezonie wystartowała Kira WEIDLE. Reprezentantka Niemiec pojechała podobnie jak wczoraj porządnie, ale na prowadzenie to nie wystarczyło. Ostatecznie Kira zakończyła sezon 8 miejscem.
Czwarta do rywalizacji przystąpiła trzecia w piątkowym SuperG Kajsa VICKHOFF LIE. Partnerka kończącej za kilka minut karierę Ragnhild pojechała dziś bardzo wolno – do ostatecznej triumfatorki straciła 2,46 sekundy, co dało przedostatnie 19 miejsce.
Jako 5 na trasę wyruszyła Michelle GISIN, która przez upadek w CORTINA D’AMPEZZO nie zaliczyła w przeciwieństwie do zeszłego sezonu wszystkich startów. Jednak na pewno ten kończy w o wiele lepszym nastroju, gdyż wreszcie 2-krotnie stała na podium.
W sobotę Michelle zajęła niezłe jak na zjazd 7 miejsce.
Następnie nadeszła pora na wielką chwilę – pierwszą z zdrowej, obecnej na starcie TOP10 zjazdu była RAGNHILD MOWINCKEL. Wicemistrzyni Olimpijska z PYEONGCHANG, medalistka MŚ z ARE oraz MERIBEL, kilkukrotna triumfatorka zawodów o PŚ po raz ostatni wyruszyła z bramki startowej.
32-letnia Norweżka postanowiła zawalczyć na całego, ale jak potem przyznała nie była w stanie w pełni zaryzykować i z stratą ostatecznie aż 3,32 sekundy zajęła ostatnie, 20 miejsce. Na mecie czekały na nią finiszujące przed nią, w tym jej podopieczna, KAJSA! TAKK RAGNHILD!!
Tuż po niej na trasę wyruszyła rówieśniczka liderki, Ariane RAEDLER. Jednak i ona nie dała rady zbliżyć się do Christiny, która coraz bardziej mogła wierzyć w nawet podium, gdyż warunki raczej powinny się z każdym przejazdem pogarszać.
Musiała jednak czekać na największe zawodniczki tego sezonu – z numerem 8 ruszyła jedna z nich, FEDERICA BRIGNONE. Druga zawodniczka tego sezonu pojechała jednak bardzo podobnie jak Ariane, co starczyło dziś na zaledwie 9 miejsce i brak szans na wykorzystanie słabszego dnia Lary GUT.
Świetny sezon, ale jednak bez zdobycia pierwszego podium zakończyła na 12 pozycji Laura PIROVANO. 26-letnia Włoszka na pewno zrobiła jednak duży progres i w krótkiej przyszłości powinna dołączyć do ścisłej czołówki konkurencji szybkościowych.
Z numerem 10 do walki ruszyła zawodniczka z TOP5 zjazdu, triumfatorka z CRANS MONTANA – Stephanie VENIER. Przy mocnym dopingu kilkunastu tysięcy widzów Austriaczka wyszła na drugą lokatę, przegrywając tylko z C.AGER.
Bardzo słabo zaprezentowała słabo spisująca się przez całe finały Marta BASSINO. Dla Włoszki był to trudny sezon – zaczęła go słabo, potem było jeszcze gorzej, a najgorszym punktem był 1 przejazd w JASNEJ i przegrana o 9 sekund.
Następnie Marta poprawiła błędy, robiła szybki progres by w CRANS MONTANA odnieść jedyną w tym sezonie wygraną. Finały były słabsze, ale być może było to spowodowane miękką trasą.
Po paru sekundach poświęconych na powtórki przejazdu Włoszki w bramce startowej ku wrzawie kibiców stanęła Cornelia HUETTER. Austriaczka mająca najlepszy sezon w karierze z 6 podiami i całą masą miejsc w TOP8 po wczorajszym 5 miejscu chciała dzisiaj stanąć na podium.
Cornie od góry jechała jako pierwsza bardzo podobnie do Christiny, co dawało jej duże szanse, gdyż już kilka zawodniczek było szybszych na przedostatnim odcinku. 31-latka również była tam szybsza, co w jej przypadku dawało prowadzenie o pół sekundy!
Do mety Austriaczka już błędu nie popełniła i z taką przewagą wjechała na metę zostając nową liderką. To dawało jej szansę na małą Kulę, o której przed startem nie myślała – wszystko zależało od przejazdu zawodniczki z numerem 14.
Najpierw jako 13 do walki ruszyła wracająca na finały po 7 LATACH Jacqueline WILES! Była podopieczna Lindsey VONN w tym sezonie zwłaszcza w zjeździe wróciła do dobrej formy, co na najszybszej trasie w CORTINA D’AMPEZZO dało jej podczas klasycznego zjazdu 2 miejsce za Ragnhild, co było pierwszym podium od 6 lat i pamiętnej kontuzji godziny przed IGRZYSKAMI.
Dzisiejszy występ starczył na solidne 13 miejsce, a więc o jedno wyższe niż przed 7 laty w ASPEN.
I wtedy nastał czas na ostatni w tym sezonie przejazd Lary GUT. Triumfatorka PŚ jak się okazało na ostatni start również nie znalazła klucza do tej trasy i tych warunków, co skutkowało kolejnym słabszym występem – Szwajcarka finiszowała z dużą stratą na dalszej, finalnie 17 lokacie!
Wtedy niesamowita radość zapanowała wokół fotela liderki, do Cornelii podbiegły bowiem wszystkie będące na dole Austriaczki, w tym kontuzjowana w grudniu Nina ORTLIEB czy będąca jedną z najbardziej odpowiedzialnych za tegoroczne sukcesy osób, Nicole SCHMIDHOFER.
Ale Cornelia musiała uważać, bowiem gdyby ktoś ją wyprzedził, mała Kula trafiłaby w ręce Lary GUT.
Bardzo dobrze z numerem 15 jechała Mirjam PUCHNER, ostatecznie przejazd medalistki Olimpijskiej wystarczył na aktualne 4 miejsce, a więc w TOP4 mieliśmy 4 AUSTRIACZKI!
Bez przerwy jako 16 do walki przystąpiła nadzieja Lary GUT, Priska NUFER. Triumfatorka zjazdu sprzed 2 lat w CRANS MONTANA świetnie zaczęła, ale potem straciła i skończyła akurat przed Larą GUT. Ostatecznie wystarczyło to na 15 miejsce, a więc ostatnie punktowane.
Wkrótce na trasę ruszyła szukająca stabilnej formy Nicol DELAGO, która w tym sezonie stanęła po raz pierwszy od kontuzji na podium. Nicol postanowiła zaatakować i dobrze zakończyć sezon, podobnie jak zrobiła młodsza siostra Nadia, która na finale Pucharu Europy w KVITFJELL wygrała.
27-letnia zawodniczka z VAL GARDENA na każdym pomiarze czasu jechała bardzo blisko Cornelii i dopiero na dole okazało się, że z nią przegrała, ale i tak strata 0,49 sekundy dała o 0,01 sekundy wyprzedzenie Christiny AGER i 2 miejsce!!! Włoszka tak walczyła o czas, że tuż za metą upadła, na szczęście bez konsekwencji.
Poprawę warunków, a więc chwilową przerwę w wietrze chciała wykorzystać również jadąca z numerem 18 Ilka STUHEC, która na podium PŚ czekała od ponad 1 roku i zeszłorocznych finałów, gdzie w zjeździe okazała się najlepsza.
Słowenka od pierwszego pomiaru jechała na prowadzeniu, co skutkowało ogromnym stresem na trybunach i na fotelu liderki. Ilka ostatecznie o 0,17, a więc w przeliczeniu o 4,65 metra przegrała prowadzenie, ale to wystarczyło do 2 miejsca, z czego też była oczywiście niesamowicie szczęśliwa. A z nią cieszyły się trybuny, Cornelia po chwili niesamowitego spięcia znów mogła się uśmiechnąć.
Ale to nie był koniec zawodów – z numerem 19 na trasę wyruszyła wczorajsza triumfatorka ESTER LEDECKA! Czeszka dobrze zaczęła, ale w drugiej części trasy zaczęła dużo tracić i ostatecznie przegrała o ponad 1 sekundę, co wystarczyło na 11 lokatę.
Ostatnią z zakwalifikowanych zawodniczek była największa rewelacja tego sezonu – Elvedina MUZAFERIJA. 24-letnia reprezentantka Bośnii i Hercegowiny zaczęła od przewagi. Potem nie wypadła jak wczoraj, ale zaczęła jednak tracić i na mecie była 16.
Sezon pań kończyła z numerem 21 Mistrzyni Świata Juniorek Victoria OLIVIER. Debiutująca w PŚ 19-latka niestety nie osiągnęła swojego celu, jaki sobie postawiła przed zawodami i na jednym z skrętów zaliczyła lekki upadek, po którym szybko wstała.
W TYM MOMENCIE MOŻNA JUŻ BYŁO POWIEDZIEĆ OFICJALNIE – CORNELIA HUETTER WYGRYWA FINAŁOWE ZAWODY SEZONU ORAZ WYGRYWA MAŁĄ KRYSZTAŁOWĄ KULĘ ZA ZJAZD, ILKA STUHEC KOŃCZY SEZON Z PODIUM, A NICOL DELAGO ZYSKAŁA POTWIERDZENIE, ŻE JEST CORAZ LEPIEJ.
Po kilkunastu minutach odbyły się 3 ceremonie – najpierw za dzisiejszy zjazd, a następnie za klasyfikację PŚ w ZJEŹDZIE podczas której Cornelia odebrała małą Kulę. Kryształowy medal za 2 miejsce odebrała Lara GUT, a trzeci stopień podium był podobnie jak w slalomie wolny, gdyż należał do najlepszej zjazdowczyni ostatnich sezonów, Sofii GOGGI.
Po chwili przerwy odbyła się najważniejsza ceremonia wręczenia nagród za klasyfikację generalną PUCHARU ŚWIATA 2023/2024. Za 3 miejsce mimo 1,5 miesięcznej przerwy z powodu kontuzji 7 w karierze kryształowy medal odebrała MIKAELA SHIFFRIN.
Za drugie miejsce, a więc bez Kryształowej Kuli, którą wywalczyła przed 4 laty, ale po najlepszym sezonie w karierze nagrodę odberała Federica BRIGNONE.
Drugą w karierze po 8 latach, a więc jeszcze sprzed kontuzji odniesionej w 201 roku Dużą Kryształową Kulę z rąk prezydenta FIS Johana ELIASCHA odebrała LARA GUT, dla której zagrano hymn Szwajcarii.
TAK ZAKOŃCZYŁ SIĘ SEZON PAŃ. W NIEDZIELĘ FINAŁ FINAŁÓW – SPORTY ZIMOWE ZAKOŃCZY ZJAZD MĘŻCZYZN, KTÓRY RUSZY ZARAZ PO KONKURSIE W PLANICY!








DAVID MOBAERG WYGRYWA WIELKĄ WALKĘ O KRYSZTAŁOWĄ KULĘ W SKI CROSS!! U PAŃ NAJLEPSZA MARIELLE THOMPSON.
W szwedzkim IDRE FJALL odbyły się ostatnie zawody o PŚ w SKI CROSS. Wszyscy oczekiwali na wielkie emocje u panów, u których realne szansę na Kryształową Kulę nadal miało 3 zawodników.
U pań triumfowała Mariell THOMPSON, która już przed finałowymi zawodami była pewna 4 Kryształowej Kuli w karierze. Kanadyjka zdobyła ją po 7 latach przerwy, kiedy to praktycznie wszystkie zgarnęła obecnie kontuzjowana Sandra NAESLUND.
Kolejne miejsca na podium ostatnich zawodów zajęły kolejne najlepsze tej zimy – Marielle BERGER SABBATEL oraz Brittany PHELAN.
W rywalizacji mężczyzn do samego końca, a więc wielkiego finału w walce pozostawali David MOBAERG oraz Reece HOWDEN – w ćwierćfinale swoje szanse stracił Alex FIVA, który i tak na koniec tego sezonu, podczas którego wrócił po kolejnej kontuzji kolana zdobył 3 miejsce.
W wielkim finale Kanadyjczyk musiał mierzyć się zarówno z Davidem jak i Erikiem, gdyż w finale znaleźli się obydwaj bracia. Reece dał radę wyprzedzić Erika, ale David był już wtedy z przodu i po bezbłędnym przejeździe na linii mety mógł świętować największy sukces w karierze – KRYSZTAŁOWĄ KULĘ!
Reece HOWDEN zarówno dzisiaj jak i w klasyfikacji generalnej zajął drugie miejsce, a więc nie obronił zeszłorocznego PŚ.
Po wszystkim odbyły się ceremonie nagród.
NA KONIEC SEZONU W LAKE PLACID NAJLEPSI KIM KALICKI ORAZ FRANCESCO FRIEDRICH, KTÓRY KOŃCZY TAK JAK LAURA NOLTE Z DUŻĄ KRYSZTAŁOWĄ KULĄ!
W mroźnym i śnieżnym LAKE PLACID w stanie NEW YORK zakończono najdłuższy w historii sezon w Bobslejach. Panie stoczyły jeszcze jeden bój w dwójkach, a panowie w najstarszej, klasycznej konkurencji, a więc czwórkach.
Dwójki kobiet padły łupem Kim KALICKI, która zrobiła wszystko, by spróbować ataku na pierwsze miejsce w PŚ. Laura NOLTE była jednak wystarczająco wysoko, bo trzecia i to 25-letnia Reprezentantka Niemiec zdobyła KRYSZTAŁOWE KULE – małą za dwójki oraz dużą za klasyfikację generalną.
Pomiędzy młodymi Niemkami na najlepszym w karierze 2 miejscu skończyła Reprezentantka Wielkiej Brytanii Adele NICOLL.
Rywalizacja panów została przerwana po pełnym 1 przejeździe, gdyż mimo bardzo dobrej obsługi świetnego toru oraz faktu, że duża część toru jest zakryta śnieg zaczął padać tak intesywnie, że nie było szans na normalną jazdę.
Zawody zostały zaliczone na podstawie wyników pierwszego przejazdu, w którym najlepszy czas uzyskał Francesco FRIEDRICH, który tym samym odniósł 79 wygraną w PŚ i tak przypięczętował zdobycie 2 małych oraz 1 dużej, 7 w karierze Kryształowej Kuli.
Za legendą sportu finiszowali jego rodacy – Johannes LOCHNER oraz młodsi rodacy z Adamem AMMOUREM jako pilot. Reprezentanci Niemiec podkreślili więc w ostatnich zawodach swoją fantastyczną dominację.
W klasyfikacji generalnej za Franesco finiszował Johannes LOCHNER, a trzecie miejsce zdobyli Łotysze z Emilsem CIPULISEM na czele!
ELIOT GRONDIN ORAZ CHARLOTTE BANKES NAJLEPSI NA MT.ST.ANNE!!!
W przedostatnim dniu sezonu przy temperaturze -10 stopni na górze MT.ST.ANNE niedaleko QUEBEC CITY odbył się przedostatni konkurs w SNOWBOARD CROSS.
W rywalizacji panów najlepszy okazał się faworyt gospodarzy, pewny już Kryształowej Kuli 22-letni Eliot GRONDIN. Jadący u siebie Kanadyjczyk w biegu finałowym pokonał Reprezentanta Australii Camerona BOLTONA oraz Czecha Radka HOUSERA, dla którego jest to pierwsze podium w PŚ.
U pań szanse na obronę Kryształowej Kuli do niedzielnego po południa przedłużyła Charlotte BANKES – Brytyjka wygrała po ostrej walce z liderką PŚ, Chloe TRESPEUCH, która zajęła drugie miejsce i pozostała na czele tabeli.
Podium zamknęła młodsza rodaczka Chloe, Lea CASTA.
W NIEDZIELĘ WIELKI FINAŁ SEZONU, KTÓRY OFICJALNIE ZAMKNIE RYWALIZACJĘ W WSZYSTKICH PUCHARACH ŚWIATA 2023/2024, GDYŻ ROZPOCZNIE SIĘ O GODZINIE 17:00 CZASU EUROPEJSKIEGO!
KOKOMO MURASE I LIAM BREARLEY W SILVAPLANA Z KULAMI ZA SNOWBOARD SLOPESTYLE!!!
W szwajcarskim SILVAPLANA w sobotę rozegrano finał PŚ w Snowboard Slopestyle. Triumfy w ostatnich, trzecich zawodach sezonu świętowali Reira IWABUCHI oraz Liam BRAERLEY.
Kanadyjczyk tym triumfem wywalczył Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej. U pań najcenniejsze trofeum sezonu w tej konkurencji zdobyła dziś druga również Reprezentantka Japonii Kokomo MURASE.
W NIEDZIELĘ FINAŁ NARCIARSKIEGO SLOPESTYLE!
THERESE JOHAUG NOKAUTUJE W MISTRZOSTWACH NORWEGII!
W dyscyplinach, które zakończyły rywalizację przed tygodniem w ten weekend na zakończenie startów zawodnicy i zawodniczki rywalizują o medale Mistrzostw Krajowych.
W Norwegii rywalizacja odbywa się w LILLEHAMMER. W piątek odbyły się biegi na 5 i 10 kilometrów stylem klasycznym, które zakończyły się triumfami Heidi WENG oraz Johannesa KLAEBO.
W sobotę rozegrano za to bardzo trudne biegi indywidualne na 30 i 50 kilometrów stylem dowolnym. Po trwającej ponad 2 godziny walki z samym sobą u panów triumfował jeden z najlepszych zawodników startujących tylko w maratonach – Eirik AUGDAL. Prawie całą czołówkę tworzyli właśnie zawodnicy startujący przede wszystkim poza PŚ. Wyjątkiem był JOHANNES KLAEBO – Mistrz powalczył z tymi zawodnikami i zdobył srebrny medal.
W czołówce był jeszcze mający za sobą sezon z małą ilością szans w PŚ Iver Tildheim ANDERSEN.
W rywalizacji pań FANTASTYCZNY POWRÓT THERESE JOHAUG – Mistrzyni Olimpijska w powrocie po urodzeniu dziecka w pełnej stawce z zawodniczkami z PŚ wygrała z drugą startującą gościnnie Amerykanką Sophie LAUKLI o ponad 2 minuty!
Z Heidi WENG, Astrid OEYRE SLIND czy Margrethe BERGANE 35-latka wygrała o ponad 3 minuty! Najbardziej zaskoczona tym wynikiem była sama Therese, która powiedziała, że chciała tylko się sprawdzić i nie myślała w ogóle o wyniku.
Taki wynik z pewnością jeszcze bardziej zachęci Therese JOHAUG do walki o wielkie cele, a więc MŚ i IGRZYSKA OLIMPIJSKIE.
KAORI SAKAMOTO, ILIA MALININ ORAZ PARY Z USA I KANADY MISTRZAMI ŚWIATA W MONTREALU!
W MONTREALU zakończyła się ostatnia impreza sezonu w Łyżwiarstwie Figurowym, a więc corocznie rozgrywane MŚ.
Faworyci nie zawiedli oczekiwań. W rywalizacji solistek najlepsza okazała się Kaori SAKAMOTO
Kaori zdecydowanie pokonała Isabeau LEVITO z USA. Brąz wywalczyła niespodziewanie Reprezentantka Korei Południowej Chaeyeon KIM. Z pozycji liderki po programie krótkim spadła dopiero na 4 miejsce i upadku podczas przejazdu Belgijka Loena HENDRICKX.
U panów po programie krótkim prowadził Shoma UNO, jednak w programie dowolnym popełnił błędy i spadł poza podium! Złoto zdobył triumfator nagrody Grand Prix Reprezentant USA Ilia MALININ przed innym z Japończyków Yuma KAGIYAMA oraz Francuzem Adamem HIMFA.
W rywalizacji par sportowych złote medale wywalczyła para gospodarzy, Deanna STELLATO-DUDEK oraz Maxime DESCHAMPS.
W parach tanecznych za to triumfowali sąsiedzi z południa, Madison CHOCK z Evanem BATESEM.




