STEFAN KRAFT Z 40 TRIUMFEM W PŚ. MANUEL FELLER WYGRYWA SLALOM W KALIFORNII. T.MIKI I A.AUNER NAJLEPSI W KRYNICY-ZDRÓJ. FRANCESCO FRIEDRICH MISTRZEM ŚWIATA. ROZSTRZYGNIĘCIA W SIGULDZIE – 25.02.2024
-25 LUTY 2024
STEFAN KRAFT Z 40 WYGRANĄ W PŚ W OBERSTDORFIE!!! KAMIL STOCH 11.
Po rewelacyjnej sobocie w niedzielę nadeszła pora na elektryzujący 22 konkurs walki o PŚ 2023/2024. Dziś było cieplej, a na niebie zabrakło chmur.
Początek kwalifikacji do 2 konkursu w lotach narciarskich na skoczni Heiniego-Klopfera był jednak bardzo nerwowy. Zawody rozgrywano według kolejności PŚwL, a więc zaczynali zawodnicy, którzy wczoraj punktów nie zdobyli.
Pierwszy numer przypadł Dawidowi KUBACKIEMU. Dawid tak mocno walczył o odległość, że po lądowaniu na 176,5 metrze zaliczył upadek. MŚ z 2019 roku szybko wstał z zeskoku. Jak się okazało, do awansu wystarczyło wylądować na 158,5 metrze, a Dawidowi mimo upadku do awansu zabrakło niewiele – w kwalifikacjach skończył na 41 miejscu.
Warunki z upływem minut uspokajały się i mieliśmy coraz mniej przerw pomiędzy zawodnikami.
Najlepszy w nich okazał się Stefan KRAFT, chociaż najdalej poleciał Daniel HUBER – rozkręcający się po sezonie przerwy Austriak poleciał i ustał lot na 240 metr!
W konkursie oprócz Dawida zabrakło m.in Stephana LEYHE.
RÓWNO O 16:00 z 20 belki rozpoczęła się ostatnia walka w lutym. Zawodnicy nie latali na rozmiar skoczni, ale by spokojnie uzyskać awans do 2 serii 200 metrów trzeba było osiągać.
Największa sensacją była dyskwalifikacja za strój 4 zawodnika klasyfikacji generalnej PŚ, Jana HOERLA. Dzięki temu do 2 serii awansowało ostatecznie 3 zawodników, którzy nie osiągnęli punktu K – byli to Philipp RAIMUND, Karl GEIGER oraz z 30 miejsca Robin PEDERSEN.
Po świetnym locie na 203,5 metra pewny awansu był po raz drugi w tym sezonie Yevhen MARUSIAK.
Z szansami na TOP20 po lotach na 206 i 204,5 metra byli od dokładnie roku dwukrotny MŚ Piotr ŻYŁA oraz Aleksander ZNISZCZOŁ.
O wiele lepiej znów poleciał Kamil STOCH – Nasz Mistrz poleciał na 219 metr, co dało 10 MIEJSCE PO 1 SERII!
Daniel HUBER potwierdził swoją dyspozycję z kwalifikacji – znów pofrunął najdalej, tym razem 230 metrów i był 5. Po tym locie belka została obniżona na poziom 19.
Do czołówki dołączyli Johann Andre FORFANG, Domen PREVC oraz Manuel FETTNER.
REWELACYJNIE zaprezentował sie ten, który musi gonić punkty PŚ – RYOYU KOBAYASHI. Japończyk pofrunął na 224 metr, otrzymał 57 punktów za noty, a za wiatr z niższej belki otrzymał prawie 15 punktów. To dało ponad 10 punktów zaliczki nad Danielem HUBEREM.
Następnie z belki ruszył faworyt gospodarzy, trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej – Andi WELLINGER. Reprezentant NIEMIEC poleciał na 221,5 metr i z Ryoyu przegrał o aż 11 punktów.
Gorszy skok nie dający miejsca w TOP10 oddał niespodziewanie Michael HAYBOECK. Ostatnia trójka jednak nie zawiodła – Stefan KRAFT wylądował również na 224 metrze, ale przez lepsze warunki wietrzne z Ryoyu przegrywał i to o 4,6 punktu.
Kończący 1 serię Peter PREVC oraz Timi ZAJC wskoczyli na 3 i 6 miejsce po 1 serii z stratą około 10 punktów do Ryoyu KOBAYASHIEGO, który wreszcie mógł wygrać po raz 2 w tym sezonie!
Identycznie jak w sobotę, o 17:09 ruszyła druga seria, którą z 21 belki od słabej próby rozpoczął 11 zawodnik MŚwL Robin PEDERSEN.
Jak najlepiej mogli w dniu dzisiejszym skoczyli Piotr ŻYŁA oraz Aleksander ZNISZCZOŁ – Piotrowi 213,5 metra dało 21 lokatę, Olek po słabszym skoku na 200,5 metra spadł na 23 miejsce.
Również w drugiej próbie 200 metrów przekroczył Yevhen MARUSIAK – taki występ dał Ukraińcowi 22 miejsce, a więc 9 kolejnych punktów PŚ.
Duży awans do TOP20 zanotowali Kristoffer Eriksen SUNDAL, Niko KYTOSAHO oraz Alex INSAM. Norweg i Fin polecieli na 220 metr.
Tą czołówkę wyprzedził dopiero skaczący z 17 miejsca Pius PASCHKE, który po słabym światowym tournee w ten weekend wygląda o wiele lepiej.
Pius nie zdołał zająć miejsca dla lidera – szybko zmienił go na tym stanowisku Daniel TSCHOFENIG.
21-letni Austriak również szybko stracił 1 miejsce. Z 15 lokaty po 1 serii do ataku przystąpił bowiem 19-letni Erik BELSHAW. Amerykanin poprawił się o 2,5 metra, wylądował teraz aż na 219 metrze i wyszedł na prowadzenie!!!
Mimo lotów za 210 metr za niego spadli Mistrz Olimpijski Marius LINDVIK, Ren NIKAIDO oraz obrońca PŚ Halvor Egner GRANERUD.
Erik prowadził aż do momentu gdy z progu nie odbił się sensacyjnie dopiero 11 po 1 serii Michael HAYBOECK. Austriak tym razem poleciał zgodnie z planem i wylądował w dobrym stylu na 227,5 metrze. To dało mu 15 punktowe prowadzenie nad Erikiem i prawie pewny awans do TOP10.
Po przerwie na przedstawienie ostatniej dziesiątki z belki ruszył KAMIL STOCH. Nasz Orzeł stał przed szansą pierwszej TOP10 w tym sezonie.
Kamil poleciał po raz kolejny rewelacyjnie – osiągnął 221,5 metra, a od sędziów wreszcie otrzymał 5×19! To dało notę ponad 400 punktów oraz 2 lokatę, tylko za atakującym M.HAYBOECKIEM.
Jak się okazało jednak nikt już nie spadł za Kamila i nasz Mistrz skończył na 11 miejscu, a więc tak jak na BERGISEL. Najważniejsze jest jednak znalezienie wyjścia z trudnej sytuacji i piękna radość Kamila!
Jako 9 od końca z belki ruszył MANUEL FETTNER. Wicemistrz Świata w Lotach z drużyny poleciał na 229,5 metr i objął pewne prowadzenie nad swoim młodszym rodakiem!
Za Manu i Michiego, ale przed Kamila spadli skaczący zaledwie za 210 metr Domen PREVC oraz Johann Andre FORFANG.
Ostatnią szóstkę otwierał Peter PREVC. 3-krotny triumfator małej Kuli za loty pofrunął na 224 metr, co z świetnymi notami dało pewne prowadzenie – przewaga wyniosła bowiem 13 punktów!
Za Manuela FETTNERA spadł Daniel HUBER, który skoczył teraz trochę bliżej, 211 metrów.
Wtedy 15 tysięcy widzów wstało na równe nogi – z belki ruszył Andreas WELLINGER. Reprezentant gospodarzy również nie przekroczył jednak 220 metrów, przez co spadł za 3 graczy i skończył dopiero 7.
Trzeci od końca, tym razem z tej samej 21 belki ruszył Timi ZAJC. Słoweniec, który wreszcie jako lider PŚ w Lotach otrzymał tak jak to jest w innych dyscyplinach od lat czerwony plastron lidera wylądował również za blisko, na 213 metrze.
To oznaczało 2 podium dla Petera PREVCA!
Na górze pozostała najlepsza dwójka tej zimy. Pierwszy ruszył Stefan KRAFT. Austriak wylądował również nie za daleko, na 217 metrze. Otrzymał jednak tak jak ZAJC jedną z największych rekompensat i to wystarczyło na wyprzedzenie Pero.
Wszystko kończył Ryoyu KOBAYASHI. Wicelider PŚ popełnił mały błąd na progu, przez co w pierwszej fazie lotu był trochę rozchwiany. Ryoyu do końca walczył o każdy metr, ale 215 metr było odległością za małą.
Ryoyu przegrał nie tylko z S.KRAFTEM, a na dodatek również z Peterem PREVCEM i skończył trzeci o 0,2 punktu przed 4.Timi ZAJCEM.
W KLASYFIKACJI PŚ W LOTACH MAMY DWÓCH LIDERÓW – P.PREVCA ORAZ S.KRAFTA. KOLEJNE LOTY OCZYWIŚCIE W VIKERSUND.
W KLASYFIKACJI GENERALNEJ NA KONIEC LUTEGO STEFAN KRAFT UCIEKŁ RYOYU KOBAYASHIEMU NA OKOLICE 250 PUNKTÓW. KOLEJNE 100 TRACI ANDREAS WELLINGER.
PRZYWITANIE FINAŁOWEGO MIESIĄCA RYWALIZACJI W LAHTI!


MANUEL FELLER WYGRYWA SLALOM W PALISADES TAHOE!!!
W kalifornijskim PALISADES TAHOE doszło do długo oczekiwanego SLALOMU MĘŻCZYZN. Warunki atmosferyczne były bardzo dobre – tak jak w sobotę na niebie brakowało chmur. W nocy temperatura ponownie wynosiła poniżej 0, co pozwoliło na dobre przygotowanie trasy.
Był to 8 z 11 slalom w tym sezonie, a ogólnie 29 zawody o PŚ – od wczoraj jest już jasne,że Marco ODERMATT zdobędzie Kryształową Kulę po raz drugi, ale walka trwa właśnie o tą małą Kulę oraz podium w klasyfikacji generalenj. Ostatnie slalomy (mokre Chamonix, przerwane BANSKO) odbywały się w ciężkich warunkach, a więc wszyscy gracze już od dłuższego czasu czekali na wybicie 10:00 czasu lokalnego (19:00 czasu europejskiego), by móc ruszyć do sprawiedliwej walki.
Z 1 numerem ruszył Henrik KRISTOFFERSEN. HENKA, który w sobotę po raz pierwszy w tym sezonie pojechał tak jak sam on i kibice oczekują dzisiaj był znów trochę wolniejszy.
Szybko jego czas poprawił jadący z dwójką triumfator dwóch ostatnich rozegranych w dobrych warunkach slalomów. Linus STRASSER wyprzedził Norwega o ponad 1 sekundę, co w slalomie panów zazwyczaj oznacza różnicę wielu miejsc.
Dzisiaj różnice były jednak nieco większe, a do awansu wystarczyła strata 3,34 sekundy, a więc więcej niż choćby podczas mokrego slalomu na 100-lecie w CHAMONIX.
Z trójką do walki ruszył Timon HAUGAN, który pojechał lepiej od Henrika, ale do Reprezentanta Niemiec stracił 0,97 sekundy.
Jako 4 do walki przystąpił triumfator ostatniego slalomu w CHAMONIX Daniel YULE. Dzisiaj nie było mowy o triumfie z dalekich miejsc po 1 przejeździe i już po pierwszym trzeba było być wysoko. Szwajcar stracił aż 1,55 sekundy, ale mimo tego plasował się w TOP10.
Następnie z numerem 5 z bramki startowej na trasę RED DOG ruszył Mistrz Olimpijski, Clement NOEL. Francuz, który w tym sezonie jeszcze nie wygrał zawodów pojechał bardzo dobrze i przegrał z Linusem o wiele mniej niż rywale – strata na mecie wyniosła 0,40 sekundy.
Zaraz do walki wkroczył lider klasyfikacji slalomowej, najbardziej pewny zawodnik w slalomie w ostatnich 4 latach, Manuel FELLER. Austriak w tym sezonie jeszcze ani razu nie wypadł z trasy, a do tego już 3 slalomy wygrał. Dzisiaj w 1 przejeździe potwierdził swoją formę i z stratą 0,46 sekundy uplasował się na 3 miejscu.
Słabiej wypadł Loic MEILLARD. Szwajcar stracił już ponad 2 sekundy. Na TOP10 z stratą poniżej 2 sekund pojechali Tommaso SALA, Fabio GSTREIN oraz Kristoffer JAKOBSEN.
Z numerem 11 do rywalizacji przystąpił zeszłoroczny triumfator zeszłorocznego bardzo długiego z powodu śnieżycy, wiatru a potem oczekiwania na werdykt w sprawie przejazdu AJ GINNISA slalomu Alexander STEEN OLSEN.
22-latek popełnił tak jak wczoraj w 1 przejeździe giganta duży błąd, ale tym razem był on kosztowniejszy – strata ponad 4 sekund nie dała bowiem awansu do 2 przejazdu.
Bardzo podobny błąd popełnił jadący po kilku minutach Atle Lie MCGRATH. Norweg dalszą część trasy pojechał jednak świetnie i z stratą 2,99 sekundy do Niemca zmieścił się na 27 miejscu.
Szwajcarzy, którzy nie pojechali swoich najlepszych zawodów czarną opaską na ręce uczcili pamięć Kevina HOLDENERA – brat i manager Wendy HOLDENER zmarł po bardzo długiej walce z chorobą.
Jednym z tych, którzy wypadli z trasy 1 przejazdu był raczej nie mylący się Marc ROCHAT.
Z numerem 18 na trasę ruszył wicemistrz Świata, niedoszły triumfator zawodów sprzed roku, AJ GINNIS. Reprezentant GRECJI niestety po raz kolejny w tym sezonie wypadł z trasy.
Do 2 przejazdu po raz kolejny z powodu słabego czasu nie awansował były MŚ Sebastian FOSS-SOLEVAAG. Bez awansu dzisiaj również Michael MATT, który po świetnym początku sezonu jeździ coraz słabiej.
Blisko awansu był Zan KRANJEC, który ostatnio bardzo rzadko próbuje swoich sił w slalomie – dzisiaj zajał 32 miejsce. Nadal bez punktów w tym sezonie pozostaje Mistrz Olimpijski z tej strefy czasowej, z WHISTLER, a więc trochę bardziej na północ – Giuliano RAZZOLI, który ciągle walczy z bólem pleców.
Kolejną nieudaną próbę powrotu do punktowania podjął Victor MUFFAT-JEANDET, który ostatnie 2 sezony kończył już w styczniu.
Pierwszy występ w tym sezonie zanotował wracający po kontuzji Chorwat Matej VIDOVIC.
Jadący z ostatnim, 69 numerem startowym River RADAMUS dzisiaj złapał tyczkę, ale na dole raz jeszcze otrzymał gratulacje i podziękowania od kibiców.
Po 90 minutach, równo o 13:00 czasu lokalnego (22:00 czasu europejskiego) przy wysokiej temperaturze wynoszącej około +10 stopni i pełnym słońcu ruszył finałowy przejazd. Rozpoczął go tracący właśnie 3,34 Billy MAJOR. Niestety podopieczny Dave RYDINGA wypadł z trasy.
Pierwszym na mecie okazał się po raz kolejny punktujący w slalomie Sam MAES. Belg, który wczoraj osiągnął najlepsze w karierze 11 miejsce dzisiaj wywalczył parę punktów w slalomie.
Szybko wyprzedził go Adrian PERTL. Jako 4 do ataku tak jak w sobotę przystąpił Atle Lie MCGRATH. 23-letni Norweg mimo dużego błędu na górnej sekcji objął wyraźne, 0,77 sekundowe prowadzenie i mógł na dłużej zasiąść na fotelu lidera.
Za niego spadli Stefano GROSS, minimalnie o 0,02 sekundy Filip ZUBCIC, Tanguy NEF i jedyny Amerykanin w drugim przejeździe, Jett SEYMOUR.
Tak jak wczoraj, po świetnym 1 przejeździe w drugim do mety nie dotarł utalentowany Austriak, Joshua STURM. Startujący tuż po nim o 2 lata starszy Tobias KASTLUNGER również najechał na tyczkę w trudnym miejscu na górnej sekcji.
Z 20 lokaty po 1 przejeździe do rywalizacji przystąpił Samuel KOLEGA. 24-letni Chorwat, który był już w TOP8 w ADELBODEN pojechał świetnie. W sektorze, gdzie Atle popełnił błąd on pojechał zdecydowanie lepiej, a na dolnej sekcji pojechał na tyle dobrze, że utrzymał wyrobioną przewagę i wyszedł na prowadzenie!
To dało awans aż na 10 miejsce i awans przed m.in Alberta POPOVA i wicemistrza Olimpijskiego Johannesa STROLZA.
Na prowadzeniu zmienił go dopiero 17 po 1 serii Loic MEILLARD. Szwajcar nie prowadził długo, gdyż wyprzedził go jadący tuż po nim Alex VINATZER. Brązowy medalista MŚ pojechał jeden z najlepszych przejazdów w sezonie i mógł oczekiwać sporego awansu, zwłaszcza, że różnica między 12 a 19 miejscem wynosiła 0,10 sekundy!
Po dużym błędzie, który prawie zakończył się wypadnięciem z trasy pod sam koniec stawki spadł Dave RYDING. Brytyjczyk utrzymał więc serię dojechanych slalomów, ale z zdecydowanie najgorszym rezultatem tej zimy.
Mimo spadku wreszcie zadowolony po całych zawodach, a nie tylko po 1 przejeździe mógł być Armand MARCHANT. Belg, który gdyby nie najechał tyczek byłby wysoko w KITZBUEHEL i SCHLADMING dzisiaj ukończył obydwa przejazdy i zajął 18 miejsce.
Alex pozostał liderem po przejazdach wicemistrza z PYEONGCHANG Ramona ZENHAEUSERNA, Mistrza Świata sprzed 7 lat Luca AERNIEGO oraz rewelacji tego sezonu w slalomie Stevena AMIEZ, który był najbliżej wyprzedzenia Włocha.
Ostatnią dziesiątkę otwierał Kristoffer JAKOBSEN. Szwed po podium w KITZBUEHEL już nie wypada z zawodów, a jak dojeżdża to jest jak zawsze wysoko. Dzisiaj znów dojechał do mety, co oznaczało zmianę lidera.
Następnie do walki ruszył trzeci w ADELBODEN Dominik RASCHNER. Austriak najechał jednak na tyczkę podczas walki w górnej sekcji trasy.
Po ostatniej przerwie do rywalizacji przystąpił ósmy po 1 przejeździe Daniel YULE. 30-latek zaryzykował, co się nie opłaciło – wypadł w tym samym miejscu co parę minut wcześniej D.RASCHNER.
Siódmy od końca do rywalizacji przystąpił bardzo stabilny Tommaso SALA. Włoch jednak popełnił bardzo duży błąd, bardzo podobny do Dave RYDINGA, który prawie skończył się wypadnięciem z trasy. Ostatecznie Włoch dojechał do mety, ale skończył dopiero 23.
Kristoffera JAKOBSENA na czele nie zmienił również i Fabio GSTREIN, który jednak utrzymał się w TOP10.
Z 5 miejsca po 1 serii do walki o 2 podium w KALIFORNII przystąpił Henrik KRISTOFFERSEN. Norweg od góry jednak nie jechał najszybciej i podobnie jak w większości tegorocznych slalomów dojechał na wysokiej pozycji, ale poza podium – Henka skończył 8.
Tuż po nim ruszył drugi z użytkowników nart VAN DEER – Timon HAUGAN. Młodszy z Norwegów zrobił swoje i o 0,03 sekundy wyszedł na prowadzenie!
Na górze zostało 3 zawodników, którzy mieli sporą zaliczkę nad choćby Norwegami.
Jako pierwszy do walki o triumf wystartował MANUEL FELLER. Wicelider PŚ znów zachował zimną głowę i mimo nie najlepszego stanu trasy nie dał się wytrącić z równowagi żadnej z dziur. Na mecie o 0,40 sekund wyprzedził T.HAUGANA, czym zapewnił sobie kolejne podium.
Kolejny ruszył CLEMENT NOEL. Francuz popełnił jeden błąd, który jednak szybko naprawił i zmierzał do mety w bardzo podobnym czasie do Austriaka. Na mecie jednak o 0,28 sekundy przegrał z Manuelem, co jednak gwarantowało 4 podium w tym sezonie.
Niedzielę, weekend, tydzień i cały miesiąc kończył Linus STRASSER. Triumfator dwóch slalomów z największą publicznością od góry jechał na pełnym ryzyku, co powodowało, że kilka skrętów wykonał ponad limitem.
To powodowało stratę czasu w stosunku do Manuela, który nie wykonywał nerwowych ruchów. Na linii mety Linus przegrał, dokładnie o 0,38 sekundy, a więc o 0,02 sekundy uratował podium, ale dopiero jego 3 stopień.
A więc triumfatorem został MANUEL FELLER, który wygrał już 4 z 8 slalomów w tym sezonie, a w żadnym nie wypadł z trasy. To daje mu ponad 200 punktów przewagi w klasyfikacji slalomowej i ogromną szansę na Małą Kulę!
AMERYKAŃSKIE TOURNEE TRWA DALEJ – ALPEJCZYCY POWITAJĄ MARZEC W ASPEN,COLORADO!

DRUGI SUPER GIGANT W VAL DI FASSA RÓWNIEŻ ODWOŁANY!
Po odwołaniu sobotnich zawodów, w niedzielę w VAL DI FASSA jeszcze wcześniej jury podjęło decyzję o odwołaniu drugiego SuperGiganta.
Warunki nie dały kompletnie szans na rozegranie zawodów – w nocy dopadał mokry śnieg, który zniszczył podstawową warstwę trasy, która była przygotowywana od początku zimy.
W tej sytuacji wracająca do zdrowia MIKAELA nadal zachowuje realne szanse na walkę o PUCHAR ŚWIATA!!!
TERAZ CZAS NA SKANDYNAWIĘ – W PIERWSZY WEEKEND MARCA SZYBKOŚCIOWE KVITFJELL, A NASTĘPNIE TECHNICZNE ARE!

ARVID AUNER ORAZ TSUBAKI MIKI NAJLEPSI W KRYNICY!
Drugi dzień rywalizacji o PŚ w Krynicy-Zdrój przyniósł jeszcze większe wyzwanie dla przygotowujących trasę. Temperatura wynosiła bowiem ponad 10 stopni.
W porannych kwalifikacjach do ostatniego Giganta Slalomu Równoległego najlepsi okazali się Maurizio BORMOLINI oraz Daniela ULBING. Do turnieju głównego awansowali również m.in Claudia RIEGLER czy Oskar KWIATKOWSKI, który tym razem mimo, że zajął niższe miejsce trafił na łatwiejszego rywala.
U panów doszło do kilku niespodzianek – awansu nie uzyskali bowiem Andreas PROMMEGGER, lider PŚ Benjamin KARL oraz Daniele BAGOZZA.
Równo o 13:00 ruszył turniej główny 11 z 13 zawodów sezonu. Warunki były trudniejsze niż wczoraj i było to widać gołym okiem – duża część pojedynków kończyła się upadkami.
Do ĆWIERĆFINAŁÓW awansowali m.in Ramona Theresia HOFMEISTER, Claudia RIEGLER, Daniela ULBING czy też nie zawodzący w tym sezonie Austriacy i Włosi.
Po wyrównanej rywalizacji w 3 parze z młodym Niemcem Ole-Mikkelem PRANTLEM awans do ĆWIERĆFINAŁU zanotował Oskar KWIATKOWSKI.
W walce o półfinały u pań górą okazały się Daniela ULBING, Ladina JENNY oraz 20-letnia Japonka Tsubaki MIKI i liderka PŚ, R.T.HOFMEISTER.
U panów wszystko co mógł w drugim biegu ćwierćfinałowym zrobił Oskar KWIATKOWSKI. Ostatecznie o 0,41 sekundy przegrał z wiceliderem PŚ Maurizio BORMOLINIM i odpadł z dalszej rywalizacji. Oskar został sklasyfikowany na 8 miejscu, jednym z najlepszych w tym sezonie.
Oprócz Włocha w półfinałach znaleźli się jego rodak Mirko FELICETTI oraz Austriacy – Arvid AUNER i Alexander PAYER.
Jako pierwsza do finału awansowała Daniela ULBING, która po zakończeniu drugiego biegu zyskała nadzieję na odrobienie części strat w PŚ. W tej gonitwie bowiem Ramona przegrała z Tsubaki MIKI!
U mężczyzn awans do finałowej rozgrywki wyrwali Maurizio BORMOLINI oraz młodszy z Austriaków, Arvid AUNER.
U PAŃ ostatecznie Ramona Theresia HOFMEISTER skończyła poza podium – w walce o 3 miejsce przegrała z Ladiną JENNY, która tak jak wczoraj Julie ZOGG w Polsce trochę osłodziła sobie do tej pory ciężki sezon.
W WIELKIM FINALE panie rozpoczeły równo, ale przed półmetkiem upadek zaliczyła Daniela ULBING i Tsubaki MIKI spokojnie mogła dojechać po pewny TRIUMF w zawodach!
U panów zarówno walka o 3 miejsce, jak i finał z powodu upadków rozstrzygały się wcześniej niż na linii mety. W obydwóch pojedynkach górą byli Austriacy – 3 miejsce zdobył Alexander PAYER, a TRIUMF w zawodach odniósł Arvid AUNER.
Po zawodach małe Kryształowe Kule za Gigant Slalom Równoległy otrzymali liderzy całego PŚ – Ramona Theresia HOFMEISTER oraz Benjamin KARL.
DO KOŃCA WALKI POZOSTAŁY DWA SLALOMY RÓWNOLEGŁE. ZA 2 TYGODNIE RYWALIZACJA W WINTERBERGU, ZA 3 TYGODNIE FINAŁ W BERCHTESGADEN.


FELIX LOCH DWUKROTNIE NAJLEPSZY W SIGULDZIE! MAX LANGENHAN I JULIA TAUBITZ Z MAŁYMI ORAZ PEWNYMI DUŻYMI KULAMI!
W SIGULDZIE w niedzielę rozegrano konkurs panów, a następnie sprinty, które były przedostatnimi zawodami indywidualnymi tego sezonu.
W rywalizacji jedynek mężczyzn upragniony triumf, pierwszy od grudnia 2022 roku odniósł FELIX LOCH. Wielki Mistrz wygrał z prowadzącym po 1 serii faworytem gospodarzy, Kristersem APARJODSEM.
Lider PŚ nie spadł z podium, skończył na 3 miejscu. Po wielkich problemach daleko skończył aktualny wicelider PŚ, Jonas MUELLER – skończył poza TOP15, a więc nie uzyskał prawa startu w sprincie!
Doszło do wielu niespodzianek – w TOP10 znaleźli się choćby Reprezentanci UKRAINY – na 7 miejscu skończył Anton DUKACH, a na 9 lokacie dojechał Andriy MANDZIY! Na 8 miejscu skończył Australijczyk Alexander FERLAZZO, a TOP10 zamknął młody Szwed, Svante KOHALA!
Następnie doszło do ostatnich w tym sezonie sprintów. W jedynkach pań triumf Julii TAUBITZ, która tym samym po dopiero 14 miejscu Madeleine EGLE przypieczętowała zdobycie dużej Kryształowej Kuli, a już dzisiaj do rąk otrzymała małą Kulę za sprinty. Po raz pierwszy na podium od czasu kontuzji przed Igrzyskami stanęła Kendija APARJODE!
W dwójkach pań dramat Jessici DEGENTHARDT oraz Cheyenne ROSENTHAL – młode Niemki po przegranych MŚ teraz przegrały PŚ. W trudnych, ciepłych warunkach Niemki w trudnym miejscu nie utrzymały równowagi i upadły, nie kończąc zawodów. Zawody wygrały tymczasem Włoszki Marion OBERHOFER oraz Andrea VOETTER i tym samym odskoczyły swoim rywalkom na dokładnie 100 punktów!
Włoszki nie mogły jeszcze cieszyć się z całego PŚ, bo minimalnie mniej tracą teraz drugie Dajana EITBERGER oraz Saskia SCHIRMER. Mała Kula za sprinty dla Seliny EGLE oraz Lary KIPP.
W dwójkach panów tak samo jak w sobotę zwycięstwo faworytów gospodarzy – Martinsa BOTSA oraz Robertsa PLUME. Łotysze pokonali 6-krotnych Mistrzów Olimpijskich T.WENDL/T.ARLT oraz Włochów, którzy długo szukali kolejnego podium – Emanuela RIEDERA i Simona KAINZWALDNERA.
Martins i Roberts dzięki temu triumfowi rzutem na taśmę wygrali również Małą Kryształową Kulę za sprinty! A liderzy PŚ, Thomas STEU i Wolfgang KINDL mają pewną przewagę przed ostatnimi zawodami, jednak wynosi ona poniżej 100 punktów, a więc z pełną radością muszą poczekać na przyszły weekend.
Na koniec odbyły się sprinty jedynek mężczyzn. DRUGĄ WYGRANĄ JEDNEGO DNIA odniósł FELIX LOCH! 52-krotny triumfator zawodów o PŚ pokonał ponownie Kristersa APARJODSA. Trzeci był David GLEIRSCHER, a poza podium na 4 miejscu skończył Max LANGENHAN. 24-latek mimo tego zapewnił sobie pierwszą w karierze Kryształową Kulę, wygrał również tą za sprinty.
W PRZYSZŁY WEEKEND W SIGULDZIE WIELKI FINAŁ SEZONU!
FRANCESCO FRIEDRICH MISTRZEM ŚWIATA W DWÓJKACH!
W WINTERBERGU sfinalizowano rywalizację o medale MŚ w pierwszych konkurencjach bobslejowych.
U pań na półmetku rywalizacji w monobobie różnice były małe. Udany atak na ZŁOTO przeprowadziła Mistrzyni Olimpijska w dwójkach, Laura NOLTE.
Po rewelacyjnym ostatnim przejeździe z srebrem skończyła 39-letnia Elana MEYERS TAYLOR, która w tym sezonie wróciła po kolejnej rocznej przerwie.
Z prowadzenia po słabszym 3 przejeździe spadła Lisa BUCKWITZ, która w ostatniej serii musiała bronić się przed atakiem Australijki Breeanny WALKER. Ostatecznie Niemka uratowała brąz.
Za Australijką na 5 miejscu walkę o MŚ zakończyła Rumunka Andreaa GRECU.
Po południu rozegrano 3 i 4 przejazd dwójek panów. Pewną przewagę po sobotniej części rywalizacji posiadał Francesco FRIEDRICH, który wraz z Alexandrem SCHUELLEREM utrzymał rewelacyjną dyspozycję i dowiózł kolejne złoto w fantastycznej karierze do mety!
Srebrne medale w pierwszym występie na MŚ zdobyli bracia Issam i Adam AMMOUR, którzy pokonali obolałego Johannesa LOCHNERA, a więc jeszcze nie dawno głównego faworyta, ale po upadku sam start tutaj jest wielkim sukcesem i do tego zakończył go z medalem, chociaż tym brązowym.
Na 4 miejscu rywalizację zakończyła ekipa Brada HALLA, który ten sezon rozpoczął jak wiemy później z powodu październikowej operacji. Większe szanse Brytyjczycy będą mieć w czwórkach.
DWÓJKI KOBIET ORAZ CZWÓRKI MĘŻCZYZN ODBĘDĄ SIĘ PODCZAS DRUGIEJ, MARCOWEJ CZĘŚCI MISTRZOSTW.
EVA PINKELNIG PO RAZ DRUGI TRIUMFUJE W HINZENBACH.
W HINZENBACH odbyły się ostatnie w tym sezonie konkursy w AUSTRII.
17 zawody sezonu należały ponownie dla faworytki gospodarzy, Evy PINKELNIG. Przy temperaturze bliskiej +10 stopni 35-latka po dwóch próbach na rozmiar najmniejszej skoczni w kalendarzu wygrała aż o 7,7 punktu z Niką PREVC.
Z tyłu różnice były jak przystało na taki obiekt małe – Jacqueline SEIFRIEDSBERGER przegrała z liderką PŚ o 1,1 punktu, a czwarta Josephine PAGNIER przegrała podium o 0,3 punktu.
Ponownie w TOP30 znalazły się obydwie CHINKI, w tym 18-letnia Qingyue PENG.
KOLEJNY KONKURS JUŻ 1 MARCA NA DUŻEJ SKOCZNI W LAHTI!
BRITTANY PHELAN ORAZ YOURI DUPLESSIS KERGOMARD TRIUMFUJĄ W REITERALM.
W austriackim REITERALM odbyły się ostatnie w lutym zawody SKI CROSS. Tym razem warunki pozwoliły na rozegranie obydwóch turniejów.
U pań pierwszy triumf w bogatej karierze najpierw w narciarstwie alpejskim, a od 8 lat w Ski Cross odniosła Brittany PHELAN. 32-letni Kanadyjka pokonała w finale Marielle BERGER SABBATEL, która po słabym występie Marielle THOMPSON mocno zbliżyła się do niej w klasyfikacji generalnej.
Trzecie miejsce egzekwo z powodu braku przkeroczenia przez obydwie panie mety dla rewelacji tego sezonu, Taliny GANTENBEIN i Margaux DUMONT, dla której jest to pierwsze podium w karierze.
W turnieju panów po zaciekłym finale również pierwszy triumf po wielu wcześniejszych podiach zdobył Reprezentant Francji, Youri DUPLESSIS KERGOMARD, który pokonał Mistrza Świata Simone DEROMEDISA oraz Terence TCHIKNAVORIANA. Na 4 miejscu dojechał Alex FIVA, który odrobił dużą część strat poniesionych w sobotę – lider PŚ Reece HOWDEN był w niedzielę dopiero 11.
KOLEJNE ZAWODY ZA 3 TYGODNIE W VEYSONNAZ, FINAŁ W OSTATNI WEEKEND ZIMY W IDRE FJALL.




