NORWEDZY NAJLEPSI W LAHTI. JOHANNES KLAEBO I KRISTA PARMAKOSKI NAJLEPSI NA 20 KM. MARCO ODERMATT TRIUMFUJE W ASPEN. EMOCJE W OSLO – 02.03.2024
-2 MARZEC 2024
NORWEGIA WYGRYWA KONKURS DRUŻYNOWY W LAHTI! ORŁY NA REWELACYJNYM 4 MIEJSCU.
W LAHTI na Salpausselka w sobotę odbył się klasyczny, drugi w PŚ, a ogólnie 3 w tym sezonie konkurs drużynowy. Na starcie stanęło 10 ekip, bez WŁOCHÓW, za to z KAZACHSTANEM.
Równo o 16:15 czasu europejskiego (17:15 czasu lokalnego) rozpoczęła się 1 seria konkursowa. Dzisiaj mimo tradycyjnych na tym obiekcie silniejszych podmuchów wiatru, sędziowie ani raz nie zmienili belki, która od początku do końca mieściła się na 6 stopniu.
Od początku konkurs stał na wysokim poziomie. Wykrystalizowały się dwie grupy – AUSTRIA, NIEMCY oraz NORWEGIA walczące o prowadzenie oraz JAPONIA, POLSKA, FINLANDIA, SŁOWENIA, USA oraz SZWAJCARIA, które walczyły o 4 miejsce, ale ostatnia została wyeliminowana już po 1 serii. Mimo nie najgorszych skoków Ilii MIZERNYKHA czy Daniila VASSILYEVA daleko z tyłu byli Kazachowie.
Po fantastycznych skokach Johanna Andre FORFANGA na 135,5 metrów oraz Halvora Egnera GRANERUDA i Mariusa LINDVIKA w granicach rozmiaru skoczni po 1 serii zasłużenie była ekipa Norweska. Około 26 punktów straty mieli startujący w odmienionym składzie AUSTRIACY – w składzie zabrakło bowiem Manuela FETTNERA oraz Michaela HAYBOECKA, których zastąpili Daniel TSCHOFENIG oraz diamentowy Stephan EMBACHER.
18-latek nie zawiódł – w 1 serii pofrunął na 126,5 metr, dalej z kolegów poleciał tylko Jan HOERL, który znów przeskoczył skocznię.
Z stratą kolejnych 26 punktów na 3 miejscu plasowali się NIEMCY – Pius, Stephan, Philipp i Andi skakali dobrze, ale żaden z nich nie osiągnął 130 metrów, by móc walczyć o zwycięstwo.
Oprócz Macieja KOTA nasze Orły spisały się na półmetku rewelacyjnie, pewnie przekraczając 120 metr. To dawało prowadzenie w walce o 4 miejsce przed FINLANDIĄ i JAPONIĄ, w której nie zawiódł NORIAKI KASAI – wicemistrz Olimpijski skoczył 120 metrów, za co otrzymał 5×18.
Bardzo dobry konkurs prowadzili gospodarze, a nadzieję na dalszą walkę nawet o 4 miejsce dawała choćby możliwość poprawy przez Eetu NOUSIAINENA, który nie przekroczył punktu K.
Z ostatniego miejsca premiowanego awansem do 2 serii awansowali SŁOWEŃCY! Przed konkursem można było wskazywać brak Timiego ZAJCA jako czynnik decydujący o braku walki o podium, ale dzisiaj zawodzili wszyscy i Mistrzowie Świata w Lotach ledwo awansowali do 2 serii!
Lekko ponad 10 punktów do awansu zabrakło bardzo młodej ekipie SZWAJCARII z dwoma debiutantami w składzie. Stawkę zamknął KAZACHSTAN.
Druga seria oczywiście z 6 belki ruszyła po 18:00 czasu lokalnego. Około 10 tysięcy widzów na trybunach oczekiwał dalszych emocji.
Na czele nic się nie zmieniało – Reprezentanci NIEMIEC skakali świetnie, AUSTRIACY jeszcze lepiej, a najlepiej NORWEDZY. To powodowało po każdym kolejnym skoku powiększanie się różnic między temi ekipami.
W walce o 4 miejsce coraz pewniej wyglądała sytuacja POLSKI – troszeczkę krócej skoczył Piotr ŻYŁA, ale zdecydowanie poprawił się za to Maciej KOT – tym razem osiągnął prawie 120 metrów, a Kamil poleciał na 124 metr.
Po świetnym skoku na 127 metrów Ren NIKAIDO wyprowadził JAPONIĘ na 5 miejsce. Tą lokatę utrzymał NORIAKI KASAI, który w drugiej serii skoczył 117 metrów. Eetu zgodnie z prośbą kibiców poprawił się, ale i po jego skoku, i po próbie Anttiego Finowie nie odzyskiwali 5 miejsca, a co gorsze, spadli na 7 lokatę.
O wiele zaczęli drugą serię SŁOWEŃCY – Domen PREVC poleciał na 126 metrów, Zak MOGEL skoczył tyle ile był w stanie, a więc w okolicach punktu K. Kapitan, Peter PREVC poprawił się za to aż o 9 metrów i wylądował na 127 metrze. To wyprowadziło SŁOWENIĘ na 6 miejsce.
A jeszcze po 5 skoku dalej na 7 miejscu meldowali się młodzi Amerykanie. Po świetnym skoku Erika gorzej jednak poszło Andrew URLAUB, a szczególnie Casey LARSON, który skoczył zaledwie 103 metry.
Ostatnią kolejkę rozpoczynał więc Tate FRANTZ. Siedemnasty w piątkowym konkursie skoczył jakby już bez ciśnienia 114 metrów. Dla USA to i tak jedna z najlepszych drużynówek w historii.
Bardzo ładnie z kibicami w sobotę pożegnał się Niko KYTOSAHO – 7 zawodnik MŚwL skoczył jeszcze pół metra dalej niż w 1 serii, wylądował bowiem na 125,5 metrze. To po kolejnym nieudanym w konkursie drużynowym skoku Lovro KOSA (po raz drugi zaledwie 109,5 metra) dało awans Finów na 6 miejsce.
Spokojny skok pieczętujący 5 miejsce przed niedzielną walką o kolejne punkty PŚ oddał Ryoyu KOBAYASHI. 5 metrów dalej skoczył na koniec Aleksander ZNISZCZOŁ, czym rewelacyjnie zakończył pierwszy w karierze konkurs drużynowy, w którym skakał jako 4. Dzisiejszy konkurs jest na pewno najlepszym ze wszystkich dotychczasowych 28 konkursów PŚ.
Pewne 3 miejsce dla Team GERMANY dowiózł Andi WELLINGER, drugie miejsce dla AUSTRII potwierdził skokiem na 122,5 metra Stefan KRAFT, a wszystko zakończył próbą na 122 metr Marius LINDVIK. NORWEDZY wpadli w wielką radość, gdyż ten sezon do tej pory w większości przypadków nie był po ich myśli. Najbardziej chyba cieszył się Halvor Egner GRANERUD, który dzięki temu stanął na najwyższym stopniu podium po raz pierwszy od prawie roku.
W NIEDZIELĘ BARDZO WAŻNY, 24 KONKURS INDYWIDUALNY O PŚ. CZY RYOYU KOBAYASHI ODROBI KOLEJNE PUNKTY DO STEFANA KRAFTA??? START 1 SERII O 16:00 CZASU EUROPEJSKIEGO, ZARAZ PO KWALIFIKACJACH.




MARCO ODERMATT PRZEDŁUŻA SERIĘ ZWYCIĘSTW PO ELEKTRYZUJĄCYM GIGANCIE W ASPEN!
Po emocjonującym piątkowym gigancie, w którym po dużych nerwach triumfował Marco ODERMATT w sobotę odbył się drugi, planowany od początku kalendarza gigant slalom.
Były to 30 zawody w całym sezonie mężczyzn. Na niebie pojawiło się parę chmur, ale ogólnie było słonecznie. Sporą różnicą w stosunku do piątku był jednak wiatr, który momentami wiał bardzo mocno.
Równo o 18:00 czasu europejskiego (10:00 czasu lokalnego) do walki przystąpił Filip ZUBCIC. Chorwat pojechał lepiej niż w piątek i po 1 przejeździe był na dobrej pozycji do ataku.
O prawie pół sekundy wolniej pojechał z numerem 2 Henrik KRISTOFFERSEN. To dawało i tak mu miejsce w TOP8.
Trasa pierwszego przejazdu została ustawiona kompletnie inaczej niż wczorajszych dwóch oraz jak się później okazało dzisiejszego drugiego – było to bardzo szybkie ustawienie, bez przesadnych pułapek.
Po 1 przejeździe, z którego więc wypadło mniej graczy niż wczoraj prowadził Alexander STEEN OLSEN. 22-latek znów po 1 przejeździe był na rewelacyjnej pozycji. Tuż za nim plasował się tak jak wczoraj drugi Loic MEILLARD.
Dopiero 3 pozycję zajmował Marco ODERMATT. Szwajcar tracił prawie pół sekundy. To nie oznaczało oczywiście przegranej lidera PŚ – w SCHLADMING potrafił wygrać z 11 miejsca.
Kolejny rewelacyjny gigant slalomistów – Alexa VINATZERA oraz Timon HAUGAN znaleźli się w TOP8. W 1 sekundzie do Alexa zmieścił się jeszcze Luca de ALIPRANDINI, który tak jak wczoraj nie przeszarżował i był skuteczny.
Lekko ponad 1 sekundę tracili Atle Lie MCGRATH, Thomas TUMLER oraz Alexander SCHMID.
Zgodnie z zapowiedziami na starcie nie stanął Manuel FELLER. Niestety z powodów zdrowotnych po raz kolejny na starcie zabrakło Joana VERDU.
Z trasy wypadli wczoraj bardzo wysoko Raphael HAASER oraz Leo ANGUENOT. Po raz kolejny zawodów nie zaliczył Rasmus WINDIGSTAD. Po ogromnych błędach po raz pierwszy do drugiego przejazdu nie awansował SAM MAES.
Po raz pierwszy w karierach do 2 przejazdu PŚ awansowali Szwed William HANSSON, Amerykanin Isaiah NELSON czy 23-letni Halvor Hilde GUNLEIKSRUD.
Większość w piątek próbujących slalomistów dzisiaj zrezygnowała ze startu – wyjątkiem byli Luca AERNI i Tobias KASTLUNGER, którzy dojechali do mety, ale uzyskali zbyt słaby czas.
Równo o 21:00 czasu europejskiego (13:00 czasu lokalnego) przy silnych powiewach wiatru ruszył pierwszy z gospodarzy, River RADAMUS! River dzisiaj popełnił w 1 serii ogromny błąd, który spowodował stratę 2,70 sekundy i awans dopiero po starcie ostatniego zawodnika.
Do tego na tej pozycji był egzekwo z swoim rodakiem. W drugim przejeździe River pojechał trochę lepiej i awansował na 22 miejsce.
Jadący tuż po nim Isaiah NELSON jechał po swoje pierwsze punkty, aż nie zgubił krawędzi na ostatniej prostej i nie zmieścił się w kolejnej bramce! 22-latek tym samym nie zdobył pierwszych punktów w PŚ
Drugi przejazd został ustawiony podobnie jak wczorajsze, a więc bardzo technicznie. A do tego wiatr nie odpuszczał – co jakiś czas robiono przerwy, by najsilniejsze podmuchy zeszły niżej.
Pierwsze punkty zdobyli William HANSSON oraz Halvor Hilde GUNLEIKSRUD.
Jury zadecydowało o braku przerw po 15 i 22 graczach.
Podobnie jak w piątek kilka miejsc do góry po jeszcze lepszym drugim przejeździe zanotował Dominik RASCHNER. Wyprzedził go dopiero ruszający dopiero z 17 miejsca Stefan BRENNSTEINER. Austriak po ostatnich nie ukończeniach dzisiaj musiał wykręcić dobry rezultat i tak zrobił.
Z 14 lokaty po 1 przejeździe do ataku przystępował Alex VINATZER. 24-latek pojechał po najlepszy czas 2 przejazdu i zajął fotel lidera na wiele najbliższych minut.
Najbliżej jego był Thomas TUMLER, który z 10 awansował na 8 miejsce.
Jako 9 od końca do walki przystąpił Atle Lie MCGRATH. Niestety duże błędy zadecydowały o braku awansu i 9 miejscem również na koniec zawodów.
Bez przerwy technicznej na trasę STRAWPILE wystartował Henrik KRISTOFFERSEN. Henka dzisiaj skończył bardzo daleko, dopiero na 13 miejscu.
Bardzo bardzo blisko międzyczasów Alexa przez całą trasę jechał Filip ZUBCIC. Na mecie Chorwatowi jednak zabrakło 0,08 sekundy.
Po kolejnym graczu liderem pozostał Włoch – został nim Luca de ALIPRANDINI, który po raz 4 dojechał do mety, a jak wiemy, gdy Luca dojeżdża jest wysoko.
W tym momencie na starcie stanął Timon HAUGAN, który już w SCHLADMING był w TOP10 giganta.
Dzisiaj po 1 serii był 5, a w drugim kompletnie na tym nie zaprzestał – Norweg jechał bardzo blisko Luci, ostatecznie go eliminując i obejmując prowadzenie!
Znów w dół tabeli, na 7 miejsce spadł Zan KRANJEC. Wtedy na górze została tylko trójka graczy, a pierwszym z nich był MARCO ODERMATT.
26-latek ruszył energicznie, ale prawie wypadł!!! Lider PŚ w cudowny sposób utrzymał się w trasie! Jednak pojawiła się strata, która rosła.
Marco ostatnie 2 sektory aż do mety pojechał już rewelacyjnie i jednak objął prowadzenie!!!
Przed wielką szansą po takim nerwowym przejeździe rodaka stanął Loic MEILLARD. Brązowy medalista MŚ jednak również nie był perfekcyjny.
Na górze powiększył przewagę nad Marco, ale na dole wszystko przegrał i jeszcze stracił 0,34 sekundy do MARCO!
Ostatni do walki przystąpił lider po 1 przejeździe, Alexander STEEN OLSEN. Młody Norweg walczył rewelacyjnie, ale na początku szybkiej części prawie wypadł z trasy! Wyratował się, ale musiał przy tym wyhamować prawie do zera, co skutkowało dużą stratą i spadkiem na ostatecznie 17 miejsce!
MARCO ODERMATT wręcz nie dowierzał, ale stało się to faktem – wygrał 13 zawody w tym sezonie, 12 gigant z rzędu oraz zdobył 19 podium w jednym sezonie. Rekord punktowy blisko, a przed Marco jeszcze 4 występy!
NA ZAKOŃCZENIE AMERYKAŃSKICH TOURNEE, W NIEDZIELĘ SLALOM! START JUŻ OD 17:00 CZASU EUROPEJSKIEGO (9:00 CZASU LOKALNEGO).



JOHANNES KLAEBO WYGRYWA NA 20 KILOMETRÓW Z STARTU INTERWAŁOWEGO W LAHTI!!!
W sobotę odbył się pierwszy od 18 lutego bieg indywidualny. Był to dopiero 7 bieg indywidualny w tym sezonie. Tym razem nie rywalizowano na dystansie 10 czy 15 kilometrów – stawką było 20 KILOMETRÓW!
Równo o 12:00 czasu europejskiego (13:00 czasu lokalnego) pierwszy zawodnik wyruszył na trasę i rozpoczął trwające pół godziny startowanie zawodników. Pierwszym z rozstawionych, z numerem 34 był nieobecny w Ameryce Północnej IIVO NISKANEN.
Fin tak jak w zeszłym sezonie startuje bardzo mało, ale do tych zawodów stanął przygotowany. Lider PŚ ruszył z numerem 40. Do jego rywala, Johannesa KLAEBO trzeba było poczekać aż do 52 numeru.
Z ostatnim 64 numerem wyruszył rewelacyjny w tym sezonie Beda KLEE.
Od pierwszych pomiarów bardzo dobrze wyglądali młodzi Francuzi – rewelacja MŚ na 50 km Theo SCHELY oraz coraz lepiej biegający dystanse Jules CHAPPAZ.
Na prowadzenie na kolejnych pomiarach czasu wkrótce jednak wychodził zdecydowanie Iivo NISKANEN – Fin biegł świetnie. Przegrywali z nim Harald O.AMUNDSEN, Paal GOLBERG, Martin NYENGET czy też Erik VALNES.
Praktycznie równo z nim biegł jednak JOHANNES KLAEBO, który nie zawsze biegach na czas czuł się OK. Dzisiaj Johannes leciał nad trasą i na późniejszych pomiarach wręcz zaczął uciekać Finowi, który cały czas regularnie budował przewagę nad pozostałym rywalami.
O 3 miejsce walczyli Paal GOLBERG, Martin NYENGET czy też Erik VALNES. Najstarszego z nich z rytmu na półmetku wytrąciła prosta rzecz – złamany kijek. Na drugiej części trasy na 3 miejsce wykrystalizował się mający w USA problemy z plecami Martin NYENGET.
Ostatecznie po wielkim dopingu tysięcy widzów Iivo NISKANEN zdobył drugie w tym sezonie podium – dotąd stał na nim raz, 25.11 w KUUSAMO.
Gdy Johannes KLAEBO przekraczał metę po 10 triumf w tym sezonie, zaraz za linią czekał Iivo NISKANEN. Panowie przytulili się i pogratulowali świetnej walki.
3 miejsce z stratą 1 minuty dobiegł Martin NYENGET. Były triumfator 50km z OSLO pokonał o 11 sekund Paala GOLBERGA. Dalej na dobrym 5 miejscu uplasował się Erik VALNES, a lider PŚ skończył na miejscu 6. Przez to Johannes odrobił zaledwie 25 punktów.
Być może więcej uda się zyskać w niedzielę, kiedy to odbędą się SPRINTY STYLEM DOWOLNYM! START O 11:45.


KRISTA PARMAKOSKI WRACA I WYGRYWA 20 KM W LAHTI!!!
O poranku, 9:00 czasu europejskiego (10:00 czasu w LAHTI) ruszył bieg pań, również na 20 kilometrów stylem klasycznym.
Zgodnie z oczekiwaniami był to ciężki bieg dla Jessie DIGGINS, która tydzień temu pobiegła jeszcze w stanie WISCONSIN American BIRKEBEINER, który wygrała.
Pomimo dużych męczarni stylem klasycznym bez walki w bark w bark Jessica skończyła w TOP30 i zdobyła nawet nie tak mało punktów (punktuje TOP50)
Wiceliderka PŚ, Linn SVAHN pobiegła świetnie, cały czas kręciła się bowiem w TOP10 na tak długim dystansie.
Na drugiej połowie biegu stało się jasne, że na podium staną dwie zawodniczki, które podczas ostatnich zawodów w FINLANDII, a więc podczas inauguracji w KUUSAMO ledwo mieściły się w TOP50! Potem panie biegały coraz lepiej, Kerttu wskoczyła na swój poziom choćby z zeszłego sezonu, trochę gorzej było z Kristą, która opuściła choćby amerykańskie tournee.
Pierwszą do mety z rewelacyjnym rezultatem dobiegła Johanna MATINTALO, która wczoraj była druga z Kristą w sprincie drużynowym.
27-latka nie zdążyła usiąść się na fotelu, gdyż zaledwie pół minuty za nią biegła Krista PARMAKOSKI. 33-latka wytrzymała świetne tempo do końca i z czasem lekko ponad 52 minut wyszła na prowadzenie.
Po około minucie na stadionie pojawiła się Kerttu NISKANEN. 35-latce zabrakło około 10 sekund do podbicia Kristy.
Obydwie panie przedzieliła Victoria CARL, która na mecie przegrała z Kristą zaledwie o 1,9 sekundy!
Rewelacyjny bieg na tak długim dystansie zanotowała Jonna SUNDLING – Mistrzyni Olimpijska w sprincie straciła zaledwie pół minuty.
Na 6 miejscu finiszowała Frida KARLSSON, która celowała w tym biegu w conajmniej podium. W 1 minucie do Kristy PARMAKOSKI zmieściła się jeszcze Teresa STADLOBER, ale już 8 Heidi WENG, 9 Rosie BRENNAN i 10 Ebba ANDERSSON straciły w okoliach 2 minut.
Wiceliderka PŚ Linn SVAHN finiszowała na 11 miejscu, a więc o 10 lokat wyżej niż Jessie DIGGINS, która skończyła na 21 lokacie. Mimo tego Reprezentantka USA utrzymała ponad 200 punktową przewagę w PŚ.
Po tym, jak triumf Kristy stał się pewny trybuny oszalał, a Krista również musiała tamować emocje – na podium czekała prawie rok, ale na kolejny triumf czekała ponad 5 lat!
W NIEDZIELĘ SPRINTY!!!


NORWEDZY NAJLEPSI W SPRINCIE DRUŻYNOWYM W KOMBINACJI!
W LAHTI odbył się pierwszy od 20 dni konkurs PŚ kombinatorów norweskich. Na początek ostatecznej fazy sezonu odbył się jedyny w tym sezonie sprint drużynowy, a więc konkurs parowy.
Na starcie stanęło 19 ekip, najlepsze kraje wystawiły po 2 ekipy.
Po skokach niespodziewanie prowadzili mający w tym sezonie z tą częścią problemy NIEMCY – Terence WEBER oraz Julian SCHMID. W pół minuty mieścili się jednak ich rodacy (V.GEIGER,M.FAISST), Mario SEIDL i Lukas GREIDERER oraz główni faworyci – AUSTRIA I i NORWEGIA I czołowymi zawodnikami PŚ.
Równo o 14:20 czasu europejskiego ruszył bieg, w którym każdy z zawodników miał do pokonania 5 okrążeń o łącznej sumie 7,5 kilometrów.
Już na drugiej zmianie na czele mieliśmy pięć ekip – po dwie z AUSTRII, NIEMIEC oraz jedną NORWESKĄ z Jensem Luraasem OFTEBRO i Joergenem GRAABAKIEM. Brakowało drugiej ekipy NORWEGII, która biegła w składzie Espen ANDERSEN/Andreas SKOGLUND. Tracili oni jednak sporo po skoku i musieli sporo gonić.
Na kolejnych odcinkach dochodziło do krótkich testów rywali, ale nikt na stałe nie odpadał z walki, aż do 3 zmian. Wtedy jako pierwsi odpadli NIEMCY I, a więc liderzy na półmetku. Terence i Julian szybko tracili dystans i ostatecznie skończyli na dalekiej lokacie.
Świetny bieg prowadzili NORWEDZY II oraz USA w składzie Stephen SCHUMANN i Niklas MALACINSKI, którzy w tym momencie byli już nie licząc podwójnych ekip na 4 miejscu jako kraj, tylko za zdecydowaną TOP3.
Na przedostatnich 4 zmianach doszło do podziału na dwie dwójki – z przodu zostali NORWEDZY I oraz AUSTRIACY I, a z tyłu NIEMCY II z AUSTRIĄ II, którzy musieli uważać na coraz bliżej biegnących NORWEGÓW II.
Na ostatniej zmianie tych, którzy rozpoczynali nie doszło do dalszego podziału i o wszystkim zadecydowali kończący bieg. O triumfie zadecydował ostatni krótki podbieg, na którym Joergen GRAABAK wcale nie zaatakował – jego ostrego tempa nałożonego od początku pętli nie wytrzymał Johannes LAMPARTER, który po prostu zaczął tracić metr po metrze.
A więc mimo braku Jarla MAGNUSA RIIBERA NORWEGIA triumfuje! Johannes LAMPARTER dobiegł wkrótce po 2 lokatę dla AUSTRII I. Trzecie miejsce dla NIEMCÓW – Vinzenz GEIGER również nałożył ostre tempo, co spowodowało odpadnięcie Lukasa GREIDERERA i pierwsze jakiekolwiek podium w tym sezonie dla Mistrza Olimpijskiego z normalnej skoczni.
Na 5 miejscu dotarli NORWEDZY II, a na 6 robiący fantastyczny progres w tym sezonie AMERYKANIE. Dopiero na 7 miejscu dotarli faworyci gospodarzy, Ilkka HEROLA oraz Eero HIRVONEN.
W NIEDZIELĘ KONKURS INDYWIDUALNY! KTO WYGRA POD NIEOBECNOŚĆ KRÓLA NART?

LARA GUT WYGRYWA 1 SUPER GIGANT W KVITFJELL.
Na OLYMPIABAKKEN koło LILLEHAMMER po odwołanych treningach zjazdu i zmianie zjazdu na Super Giganta w sobotę odbyły się pierwsze od 2 tygodni zawody pań. Po raz kolejny, ostatni zabrakło w NORWEGII na starcie Mikaeli SHIFFRIN.
W sobotę pogoda pozwoliła rozegrać zawody, chociaż również było mgliście i pochmurno. To dało szansę na kolejny triumf, kolejne 100 punktów Lary GUT. Szwajcarka nie straciła tej szansy i odniosła kolejny triumf w tym sezonie.
Przewaga GUT w PŚ powiększyła się do 305 punktów. Bardzo blisko pokonania Szwajcarki były po raz kolejny Austriaczki, które kontynuują rewelacyjną formę – Cornelia HUETTER oraz Mirjam PUCHNER. Medalistki ostatnich Igrzysk oraz MŚ przegrały z liderką PŚ odpowiednio o 0,12 i 0,13 sekundy.
Na 4 miejscu egzekwo uplasowały sie zawodniczki, które w tym sezonie cały czas szukają optymalnej dyspozycji – wracająca po kontuzji Ester LEDECKA, oraz Kira WEIDLE.
TOP6 zamknęła Federica BRIGNONE, która również zbliżyła się na kolejne punkty do Mikaeli, ale do GUT traci już prawie 400.
Na 8 miejscu kontynuująca progres z CRANS MONTANA Ilka STUHEC. Na 9 miejscu po kolejnym fantastycznym przejeździe Elvedina MUZAFERIJA, a TOP10 zamknęła trzecia w CORTINA Christina AGER. Poza TOP10 S.VENIER czy też Francuzki.
Zebrani na dole kibice czekali na swoje idolki. Niestety jadąca przedostatni raz Ragnhild MOWINCKEL pojechała zaledwie na drugą dziesiątkę, a Kajsa VICKHOFF LIE wypadła z trasy
SZANSA NA REWANŻ W NIEDZIELĘ – OD 11:00 DRUGI SUPER GIGANT. BĘDĄ TO OSTATNIE OTWARTE DLA WSZYSTKICH PAŃ ZAWODY SZYBKOŚCIOWE W PŚ.

STURLA HOLM LAEGREID I LENA HAECKI WYGRYWAJĄ OSTATNIE BIEGI W EUROPIE!
Na wzgórzu HOLMENKOLLEN w OSLO prawie komplet widzów stawił się, by oglądać PŚ w Biathlonie.
W sobotę odbyły się ostatnie biegi indywidualne w Europie, a dokładnie masówki.
Po triumf w piątkowym biegu długim Sturla HOLM LAEGREID wygrał również w biegu masowym na 15 km. Norweg pomylił się w sobotę również tylko raz – na pierwszym strzelaniu. Potem wyprzedzał wszystkich, którzy biegli na karną rundę, co starczyło na powrót do czołówki!
Dla Sturli jest to 3 wygrana w tym sezonie. Drugie miejsce po fantastyczne walce zajął kończący 17 marca karierę BENEDIKT DOLL, a trzeci był Jesper NELIN, dla którego jest to pierwsze indywidualne podium w karierze! Johannes BOE po 6 pudłach zajął dopiero 14 miejsce. W generalnej przewaga nad bratem stopniała do 59 punktów.
Ostatni bieg indywidualny w Europie kobiet padł łupem Leny HAECKI. Szwajcarka tym samym wygrała po raz drugi w tym sezonie i w karierze. Za nią finiszowały Julia SIMON oraz Lou JEANMONNOT. Liderką PŚ pozostała Ingrid Landmark TANDREVOLD, która po wczorajszym triumfie dzisiaj była 4. Norweżka ma teraz dosyć solidną przewagę 93 punktów nad Lisą VITOZZI.
W NIEDZIELĘ SZTAFETY MIESZANE, A POTEM WYLOT DO SALT LAKE CITY!!
LISA BUCKWITZ MISTRZYNIĄ ŚWIATA W DWÓJKACH PAŃ. W WINTERBERGU FRANCESCO FRIEDRICH JEDZIE PO PEŁNĄ PULĘ! W NIEDZIELĘ WIELKI FINAŁ MŚ.
W NIEDZIELĘ WIELKI FINAŁ SANECZKARSKIEGO PŚ 2023/2024 W SIGULDZIE. SEZON NA TORACH LODOWYCH W EUROPIE ZOSTANIE ZAKOŃCZONY.
19-LETNI LEON ULBRICHT ORAZ CHARLOTTE BANKES NAJLEPSI W SIERRA NEVADA!




