MARCO ODERMATT WYGRYWA PIERWSZY ZJAZD W PŚ W WENGEN! CZWARTEK 11.01.2024
-11 STYCZNIA 2024
MARCO ODERMATT WYGRYWA DODATKOWY ZJAZD W WENGEN!!!
Po wielkich Turniejach w skokach i biegach narciarskich czas na największe z największych klasyków narciarstwa alpejskiego. Nadszedł czas na rywalizację na słynnym LAUBERHORN w szwajcarskim WENGEN.
Po dwóch dniach treningów z samego szczytu w których wygrywali odpowiednio Marco ODERMATT oraz Cyprien SARRAZIN, w czwartek doszło do rywalizacji o pierwsze szybkościowe punkty w 2024 roku.
Równo o 12:30 rozpoczął się dodatkowy, przeniesiony z Beaver Creek zjazd. Warunki były idealne, ale mimo to start został ustawiony z bramki SuperG, a więc zaraz przed HUNDSCHOPF i KERNEN-S – tylko klasyczny, główny, sobotni 94.Zjazd ruszy z samej góry.
Jako pierwszy do walki w 13 ogólnie, a 6 szybkościowych zawodach tego sezonu przystąpił Otmar STRIEDINGER. Austriakowi, któremu do tej pory szło ciężko dzisiaj zaliczył najlepszy występ, zajmując 8 miejsce.
Z dwójką ruszył triumfator również czwartkowego zjazdu w VAL GARDENA, Bryce BENNETT. Amerykanin na każdym pomiarze trochę jednak tracił i na mecie przegrał z Otmarem o ponad pół sekundy.
Kolejne pół sekundy stracił Andreas SANDER, który jak widać ciągle szuka optymalnej formy w tym sezonie.
Lepsze występy we Włoszech notował jadący z czwórką Nils ALLEGRE. Ostatni przed TOP10 zjazdu pojechał Justin MURISIER, który po raz kolejny z rzędu pojechał bardzo dobrze – był dzisiaj w TOP10.
Pierwszy z rozstawionych graczy w bramce startowej stanął przeziębiony Aleksander Aamodt KILDE. Norweg wczoraj czuł się tak źle, że nie wziął udziału w treningu. Dzisiaj było na tyle lepiej, że mógł stanąć na starcie.
Aleksander świetnie wykonał skok nad skałami i dobrze wyjechał przez tunel, na którym akurat jechał pociąg, co przynosi szczęście. Norweg mimo nie bycia w pełni sił pojechał świetnie do końca i o prawie pół sekundy wyprzedził STRIEDINGERA, co dało mu prowadzenie!
Najlepsze zawody w tym sezonie do tej pory pojechał z siódemką Florian SCHIEDER. Włoch wchodzący na stałe do czołówki pojechał zaledwie 0,13 sekundy gorzej od Aleksandra i na koniec dnia był 4!
Jako ósmy, w plastronie lidera konkurencji przy ogromnym dopingu kibiców ze zbocza góry ruszył Marco ODERMATT. Lider PŚ, Mistrz Świata w zjeździe spektakularnie perfekcyjnie wykonał skok nad HUNDSCHOPF, a następnie bez uchybień przejechał przez KERNEN-S i tunel pod wiaduktem kolejowym.
Na długich, szerokich skrętach jeszcze bardziej uciekł rywalom i mimo nie bycia w czołówce prędkości na Haneggschuss, na ostatniej sekcji ZIEL-S przed metą jeszcze bardziej podbił przewagę – z Aleksandrem wygrał o 0,81 sekundy! Na mecie nie ukrywał radości, a kibice wpadli w euforię!
Bardzo podobnie do Justina MURISIER pojechał kolejny z gospodarzy, Niels HINTERMANN.
Jako dziesiąty wystartował triumfator 56.SASLONG, Dominik PARIS. Po katastrofalnym BORMIO chciał szybko się zrewanżować. Były MŚ wykręcił najlepszą prędkość na HANEGGSCHUSS (145 km/h), ale na końcówce stracił za dużo i przegrał aktualne TOP3 z swoim młodszym rodakiem. Ostatecznie zajął 5 miejsce, a wywiadzie powiedział, że jest w miarę z tego zadowolony i czeka na kolejne dni walki.
Tuż po nim wyruszył fantastyczny Cyprien SARRAZIN. Francuz, który doszedł do wielkiej formy i wygrał już w BORMIO dzisiaj od góry walczył na równi z ODI.
Na kolejnych pomiarach czasu minimalnie tracił, ale cały czas to było poniżej pół sekundy. Na mecie Francuz przegrał 0,58 sekundy, a więc wskoczył na 2 miejsce, przedzielając wielką dwójkę!
Z kolejnymi dwoma numerami na starcie stanęli kolejni faworyci – Vincent KRIECHMAYR oraz James CRAWFORD. Dzisiaj jednak zawiedli – Austriak od początku tracił, pojechał wolno KERNEN-S i w kolejnych sektorach brakowało mu prędkości. Na mecie przegrał aż 1,62 sekundy i uplasował się na 13 lokacie.
Kanadyjczyk przegrał od razu na samej górze – James źle wylądował skok nad HUNDSCHOPF i na chwilę upadł. Po chwili wstał i kontynuuował jazdę, ale strata była oczywiście ogromna, prawie 6 sekund.
Najlepszym z Reprezenantów Niemiec po raz kolejny w tym sezonie był najstarszy, 37-letni Romed BAUMANN. Ze stratą 2,02 sekundy był 18.
Z numerem 15-stym do rywalizacji przystąpił Mattia CASSE. Włoch do końca liczył się w walce o podium, na mecie był 6.
Mattia skończył na miejscu 7, gdyż wyprzedził go kolejny na liście startowej, Ryan COCHRAN-SIEGLE. Amerykanin w tym sezonie na razie ostro zawodził, ale dzisiaj pokazał błysk formy i ze stratą 1,23 sekundy uplasował się na 6 miejscu.
Oprócz jednego bardzo dobrego występu, podium w SuperG w VAL GARDENA ciężki sezon ma na razie Daniel HEMETSBERGER – dzisiaj zaczął rok od prawie wypadnięcia z trasy. Po źle ustanym skoku ostatecznie pojechał dalej, ale stracił ponad 3 sekundy i nie zdobył ani punktu.
Na zaledwie 24 miejsce pojechał brązowy medalista MŚ, jadący z 18-stką Cameron ALEXANDER, który był dzisiaj jedynym Kanadyjczykiem w TOP30.
Z 19-stką na plastronie wystartował szybki przede wszystkim w treningach Jared GOLDBERG. Amerykanin jechał dzisiaj bardzo solidnie, walczył o TOP10, ale popełnił ogromny błąd na szybkim skręcie w lewo po Haneggschuss i za nim zdążył poprawić swoją pozycję minął jedną z bramek.
Ostatni z czołowej dwudziestki jechał Stefan ROGENTIN, który tutaj rok temu w SuperG stał na podium. Dzisiaj nie dołączył nawet do swoich rodaków i znalazł się dopiero na 22 miejscu.
Bardzo podobnie pojechali kolejni, wracający po kontuzji, a więc Daniel DANKLMAIER oraz Matthieu BAILLET.
Z 23 na trasę wyruszył 39-letni Christof INNERHOFER, który niecałe 2 tygodnie temu w BORMIO przetrwał ciężki upadek. Dzisiaj pojechał na poziomie z wcześniejszych startów w tym sezonie i z stratą 2,02 sekundy zajął egzekwo 18 miejsce z R.BAUMANNEM.
Włoch postanowił w ciekawy sposób pogratulować Marco – gdy Szwajcar odbierał na stojąco gratulacje od Bryce BENNETTA, były MŚ usiadł się na fotelu lidera, czym z humorem zaskoczył dzisiejszego triumfatora, po czym oczywiście mu pogratulował.
Na trasie był już wtedy kolejny gracz, Adrien THEAUX. Rówieśnik Christofa pojechał trochę gorzej, stracił bowiem 2,33 sekundy i zajął na koniec 25 lokatę.
Z numerem 25 do walki przystąpił 16 lat młodszy od poprzedników Alexis MONNEY, który tutaj rok temu w debiucie był 10. Dzisiaj również jechał blisko czołówki i skończył na 12 pozycji, tuż za starszymi rodakami, a przed KRIECHMAYR.
Po 20 miejsce pojechał kolejny zawodnik, Francuz Maxence MUZATON.
Po opuszczeniu BORMIO z powodu grypy do walki po raz kolejny wrócił Thomas DRESSEN. Niemiec zmieścił się w punktach, zajął 28 miejsce. Za słabo by je zdobyć pojechał starszy kolega z kadry, Josef FERSTL.
Pomiędzy nimi zmieścił się Adrian Smiseth SEJERSTED, który tym razem dojechał do mety, ale był wolny, tak jakby zgubił pewność siebie dużą ilością wypadnięć.
Z 30-stym numerem zjazdu nie ukończył Miha HROBAT, który popełnił identyczny błąd jak wcześniej J.GOLDBERG.
By zdążyć przed tworzącymi się na dole trasy gęstymi chmurami bez przerwy z numerem 31 wyruszył od soboty TATA, Alexis PINTURAULT!
Francuz, który pojechał w tym sezonie dopiero w 2 zjeździe, a chce nimi zastąpić slalom zrobił to bardzo dobrze – wskoczył na 9 miejsce!
Kolejni zawodnicy jechali na przełom 30-stki – miejsce w niej wywalczyli Simon JOCHER czy Sam MORSE, po którym doszło do pierwszej dłuższej przerwy z powodu niskich chmur na dole trasy.
Z numerem 35 do walki przystąpił rówieśnik lidera, który przez wcześniejsze kontuzje dopiero w zeszłym sezonie doszedł do świetnego poziomu – wygrywał w Pucharach Europy, dzięki czemu w tym sezonie ma stałe miejsce w PŚ.
Po bardzo dobrych występach, nawet w TOP10 we Włoszech dzisiaj na pewno chciał to powtórzyć. Niestety po źle wylądowanym skoku przed Haneggschuss Szwajcar upadł. Przy pomocy medyków wstał, ale kulał, uskarżał się na ostry ból prawej nogi.
Z góry zatrzymany został już jadący w chwili upadku rodaka 22-letni, utalentowany Franjo von ALLMEN.
Marco KOHLER został zabrany helikopterem do szpitala, gdzie po badaniach stwierdzono silne uszkodzenie więzadeł prawego kolana, co oznacza kolejną kontuzję Szwajcara i koniec życiowego sezonu.
Po dłuższej przerwie do walki przystąpił kolejny z młodych Szwajcarów, Josua METTLER, ale stracił dużo, ponad 4 sekundy.
Tuż po nim prawo powtórnego startu otrzymał Franjo, który dzięki helikopterowi szybko wrócił na górę. Pojechał rewelacyjnie, po raz kolejny w tym debiutanckim sezonie – przy coraz gorszym świetle pojechał po 14 miejsce, przegrywając o 0,01 sekundy z V.KRIECHMAYR!
Kolejni zawodnicy, m.in zaczynający po listopadowym urazie sezon Dominik SCHWAIGER tracili ponad 3 sekundy, a więc za dużo, by zdobyć punkty.
Po przejeździe z numerem 47 Nejca NARALOCNIKA potrzebna była aż 20 minutowa przerwa z powodu kolejnych chmur na dolnym odcinku trasy.
Jury było blisko przerwania zawodów i zaliczenia wyników, nawet została zakończona transmisja z zawodów, ale ostatecznie ostatnich 17 zawodników mogło wystartować.
W tym gronie byli m.in Johannes STROLZ, Raphael HAASER czy też z ostatnim numerem River RADAMUS, który zaczął jeździć wszystkie konkurencje. Młody Amerykanin nie dojechał jednak do mety, gdyż popełnił błąd w szybkim skręcie po najszybszym odcinku trasy.
Nikt nie zdołał wejść do TOP30, do czego na pewno przyczyniła się słaba widoczność, ponieważ gdy zawody się kończyły, była prawie 15:30.
Dla MARCO ODERMATTA jest to 30 wygrana w PŚ i pierwsza w zjeździe w Pucharze Świata. Cyprien SARRAZIN potwierdza rewelacyjną formę, a Aleksander mimo grypy staje po raz 5 na podium w tym sezonie, jednak nadal musi czekać na triumf.
Kolejna walka jutro, w piątek SUPER GIGANT!!! START O 12:30!





TRENING PAŃ W ALTENMARKT DLA FEDERICI BRIGNONE!
W austriackim słynnym ALTENMARKT-ZAUCHENSEE odbył się jedyny trening przed weekendem szybkościowym pań. Najszybsza była Federica BRIGNONE, a tuż za nią błysnęła formą Nicol DELAGO. Sofia GOGGIA była 3, a Lara GUT 6.
W ten weekend nie zobaczymy Mikaeli i Petry. Liderka PŚ leczy grypę, a Petra postanowiła znów nie startować na długich nartach i szykuje się do swojego święta – w kolejny weekend PŚ w Słowacji!
W PIĄTEK DODATKOWY SUPER GIGANT PAŃ – START O 10:45!
NORWEGOWIE WYGRYWAJĄ SZTAFETĘ W RUHPOLDING. W ŚRODĘ NAJLEPSZE BYŁY FRANCUZKI.
W Ruhpolding tradycyjnie już w środę rozpoczął się drugi Niemiecki weekend PŚ w Biathlonie. W alpejskim RUHPOLDING odbyły się sztafety. U pań Francuzki pokonały Niemki oraz Szwedki. Tym razem Norweżki były dopiero 11, gdyż miały 2 karne rundy, a warunki na strzelnicy były idealne i pozostałe ekipy ich praktycznie nie miały.
W czwartek rywalizowali panowie i po raz 11 z rzędu szans rywalom nie dali NORWEGOWIE, tym razem bez Johannesa BOE. W jego miejsce pobiegł chory w OBERHOFIE Vetle Sjaastad CHRISTIANSEN i oczywiście nie zawiódł. Drugie miejsce dla gospodarzy, a trzecie ponownie dla WŁOCH.
W piątek sprint kobiet.
ZAWODNICY DOTARLI DO WISŁY. W PIĄTEK TRENINGI I KWALIFIKACJE DO NIEDZIELNEGO KONKURSU O PŚ!
W OBERSTDORFIE PIERWSZA WALKA W 2024 ROKU KOMBINATORÓW. W PIĄTEK RUNDA PROWIZORYCZNA.
NA KLASYCZNYM, NATURALNYM TORZE W SANKT MORITZ OD PIĄTKU PIERWSZE W 2024 ROKU POJEDYNKI W BOBSLEJACH I SKELETONIE.
W INNSBRUCKU PŚ W SANECZKARSTWIE, PODCZAS KTÓREGO ZARAZEM ZOSTANĄ ROZDANE MEDALE MISTRZOSTW EUROPY.




