tylkozimowe.pl

Wszystko o sportach zimowych

Puchar Świata 2023/2024 RELACJE

JAN HOERL WYGRYWA, ALEKSANDER ZNISZCZOŁ TRZECI W LAHTI!!! LOIC MEILLARD NAJLEPSZY W SLALOMIE NA KONIEC TOURNEE! FEDE BRIGNONE NAJSZYBSZA WE MGLE! JOHANNES KLAEBO GONI H.O.AMUNDSENA! – 03.03.2024

-3 MARZEC 2024

—–>>JAN HOERL WYGRYWA Z PETEREM PREVCEM, ALEKSANDER ZNISZCZOŁ TRZECI W LAHTI!!!

Na zakończenie wielkiego weekendu w LAHTI odbył się 2, planowy konkurs indywidualny. 25 konkurs indywidualny tego sezonu poprzedziły kwalifikacje, w których triumfował RYOYU KOBAYASHI. Do konkursów awansowali prawie Ci sami gracze, co w piątek w tym wszystkie Orły oraz NORIAKI KASAI.
Jedyną różnicą na liście startowej 1 serii był brak Daniil VASSILYEVA, który w ogóle nie pojawił się na skoczni. Awansował za to Taku TAKEUCHI.

Równo o 16:00 czasu europejskiego (17:00 czasu lokalnego) z 7 belki ruszyła 1 seria. Wiatr pozwalał na rozgrywanie konkursu, ale biorąc pod uwagę cały weekend był zdecydowanie najsilniejszy i często powodował wstrzymanie zawodów.
Od początku konkurs tak jak praktycznie każdy w tym sezonie stał na bardzo wysokim poziomie. Pierwszym, który przekroczył 120 metrów był NORIAKI KASAI – multimedalista MŚ skoczył dokładnie 123 metry i miał bardzo duże szanse na awans do 2 serii.
Przez chwilę można było mieć pewne wątpliwości, gdyż zawodnicy skaczący trochę bliżej z powodu mniejszej ilości odjętych punktów za wiatr wyprzedzali Mistrza. Ostatecznie NORIAKI KASAI awans uzyskał i po 1 serii zajmował 25 miejsce!
Pięknie poleciał szukający wysokiej dyspozycji Constantin SCHMID – MŚJ z skoczni obok sprzed 5 lat osiągnął 127 metrów! Po tym skoku postanowiono obniżyć belkę do poziomu 6.
Rewelacyjną próbę oddał wracający do swojej formy Robert JOHANSSON – Norweg wylądował na 127 metrze i bardzo długo prowadził, ostatecznie po 1 serii był 4!
W TOP20 po 1 serii meldowali się także Tate FRANTZ oraz Erik BELSHAW, którzy skoczyli około 119 metrów.
Poniżej oczekiwań wypadli Alex, Giovanni czy liderzy gospodarzy, którzy po swoich skokach nie byli pewni awansu do serii finałowej. Ostatecznie Włosi oraz Eetu NOUSIAINEN, który ostatnio często zajmował miejsca tuż za 30-stką doczekali się.
Po świetnym skoku na 126 metrów w TOP15 uplasował się Vladimir ZOGRAFSKI. W 2 serii ponownie nie zabrakło Romana KOUDELKI.
Niestety do awansu, mniej czy więcej zabrakło Maciejowi KOTOWI, Pawłowi WĄSKOWI oraz Kamilowi i Piotrowi, którym zabrakło punktowo bardzo mało, ale miejscowo już więcej – nasi Mistrzowie skończyli pod koniec 40-stki, a Paweł i Maciek byli poza TOP40.
Jako 30 z belki ruszył Aleksander ZNISZCZOŁ, który skacze rewelacyjnie i w seriach ocenianych nie popełnia większych błędów. Dzisiaj w 1 serii skoczył FANTASTYCZNIE – osiągnął bowiem 128,5 metr! Olek objął prowadzenie z przewagą 0,3 punktu nad medalistą Olimpijskim z PyeongChang.
Nieźle jak na ten sezon skoczył Halvor Egner GRANERUD – 124 metry dawały 12 lokatę.
Różnice w czołówce były niesamowicie małe – w granice dziesiątnych straty do liderującego Aleksandra ZNISCZOŁA wskoczyli Kristoffer Eriksen SUNDAL, Johann Andre FORFANG oraz Peter PREVC, którzy przegrywali z Olkiem odpowiednio o 1, 0,3 i 0,1 punktu.
Na trudne warunki trafili Daniel TSCHOFENIG oraz Karl GEIGER – Austriak skoczył tylko 110 metrów, a triumfator z KLINGENTHAL osiągnął zaledwie 112,5 metra i nie awansowali do 2 serii.
W niej znalazł się triumfator z 1 marca, Lovro KOS, ale było to dopiero 26 miejsce – Słoweniec skoczył przy bardzo słabym wietrze pod narty 114 metrów.
Ostatnia czwórka nawet w słabszych warunkach nie zawiodła – Jan HOERL poleciał na 124 metr i wyszedł na prowadzenie, gdyż za wiatr miał odjęte zaledwie -8,7 punktu (większość miała odejmowanych około 15-20).
Po nim nadszedł czas na największą trójkę graczy – Andi WELLINGER pofrunął na 126,5 metr, ale za wiatr odjęto mu aż -17 punktów. Przez to zajmował 8 miejsce, ale tracił do lidera niecałe 4 punkty.
Przy wietrze podobnym do tego, który miał 25-letni Austriak skoczył Ryoyu KOBAYASHI. Wylądował jednak prawie 5 metrów krócej i po 1 serii był za Stephanem EMBACHEREM na 11 lokacie. Tracił już trochę więcej bo ponad 8 punktów, co dzisiaj było sporą różnicą.
1 serię po raz 24 w tym sezonie kończył Stefan KRAFT. Austriak skoczył w prawie takich samych warunkach co Ryoyu 3 metry dalej (122,5), co dało 7 miejsce, o 0,3 punktu przed Andreasem. To oznaczało, że drugi po 1 serii był ALEKSANDER ZNISZCZOŁ!

Po trwającej aż 80 minut pierwszej serii zawodnicy dostali 15 minut na przygotowanie się do finałowej rywalizacji. Równo o 18:35 czasu europejskiego (19:35 czasu lokalnego) z 8 belki ruszyła 2 seria.
Sędziowie obniżyli belkę, gdyż prognozy wskazywały zmniejszenie siły wiatru. Jak się okazało jednak, silny wiatr, głównie pod narty ale też bardziej z boku co kilka chwil wracał nad słynną Salpausselka.
Bardzo słabe warunki otrzymał rozpoczynający Alex INSAM, ale już następny, jedyny z Finów w drugiej serii Eetu NOUSIAINEN otrzymał prawie 1 m/s pod narty. Fin skoczył świetnie, 123,5 metra co dało awans na 21 miejsce.
Podobne warunki mieli Artti AIGRO i Giovanni BRESADOLA, który oddał zdecydowanie najlepszy skok w ten weekend – jego 126,5 metra z notami po 17,5 dało ogromny awans z 27 na 14 lokatę.
Po tym skoku, a przed Lovro KOSEM obniżono belkę do poziomu 7. Z tej belki, a dodatkowo jednym z najsłabszych warunków w całym konkursie po raz kolejny przed punktem K wylądował Lovro KOS. To oznaczało, że zwyciężca z piątku w drugim konkursie zajmie miejsce w 3 dziesiątce.
W najgorszych warunkach całej niedzieli, praktycznie w ciszy wietrznej z belki ruszył Noriaki KASAI. Japoński Mistrz skoczył w tych warunkach 106,5 metra, co oznaczało spadek na przedostatnie miejsce. Na koniec Nori skończył 28, gdyż doszło do jednej dyskwalifikacji.
Również poza TOP20 konkurs skończył Ren NIKAIDO. Warunki jednak zaczęły się poprawiać i zdecydowanie dalej skoczył Roman KOUDELKA – zawodnik z Lomnice nad Popelkou skoczył 119 metrów, co dawało 2 miejsce, a na koniec konkursu kolejną lokatę w połowie drugiej dziesiątki – 17.
Po skokach Stephana LEYHE i Domena PREVCA cały czas liderem pozostawał Giovanni BRESADOLA. Domen po kilku minutach został zdyskwalifikowany za nie przepisowy strój i skończył na 30 miejscu.
Kolejne rewelacyjne próby oddali nastolatkowie z USA – Erik poleciał na 122 metr, a Tate lądował na 118,5 metrze. Panowie skończyli niedzielny konkurs na 15 i 18 miejscu, a więc po raz pierwszy w historii na raz byli w TOP20. BRAWO!
Nadeszła pora na skoki graczy, którzy przez słabsze warunki byli niżej niż planowali. Pierwszym z nich był Marius LINDVIK. Mistrz Olimpijski pofrunął na 123 metr i zmienił na prowadzeniu Reprezentanta Włoch.
Jednak naprawdę kompletny atak przeprowadził Manu FETTNER – Austriak pofrunął w drugiej serii na 134 METR i to z telemarkiem! Przewaga nad Mariusem wyniosła ponad 16 punktów!
To nie był koniec ataków – następny był Gregor DESCHWANDEN, który skoczył 125,5 metrów – to w ostatecznym rozrachunku dało 11 miejsce.
Drugim, który w dzisiejszym konkursie przeskoczył obiekt był Michi HAYBOECK – Austriak, który tutaj wygrywał i to na dwóch skoczniach poleciał na 130,5 metr. To jednak nie dało prowadzenia, gdyż miał więcej odjętych punktów za wiatr.
Z nie zmienionej belki ruszył Vladimir ZOGRAFSKI. Triumfator Letniej Grand Prix skoczył trochę bliżej, ale ciągle nieźle – 120 metrów. Spadł o 4 lokaty, ale to ciągle było 18 miejsce, najlepsze od grudnia.
O wiele krócej niż w 1 serii skoczyli H.E.GRANERUD i C.SCHMID – zawodnicy, którzy szukają formy wylądowali zdecydowanie przed punktem K i wypadli z TOP20.
Jako 20 ruszył ten, który musiał w drugiej serii skoczyć o wiele lepiej – Ryoyu KOBAYASHI. I tak się stało! RYOYU poleciał na 134 metr, jedynym minusem było lądowanie na dwie nogi, za które otrzymał zaledwie 15-16 punktów. Jak się okazało, przez to przegrał podium.
Ostatnią dziesiątkę z obniżonej na 6 stopień belki otwierał Stephan EMBACHER. 18-latek w kolejnym konkursie PŚ znów zajął bardzo wysoką lokatę – w drugiej serii dużo nie spadł, skończył po raz kolejny na 13 miejscu.
Kolejny dobry skok oddał mający jeszcze nie dawno kryzys Pius PASCHKE. Reprezentant Niemiec nie powtarza więc sytuacji z ostatnich sezonów, gdy to pod koniec tracił moc i już jej nie odzyskiwał. W drugiej serii poleciał na 123 metr i na koniec utrzymał 9 miejsce.
Następne dwa skoki były bardzo ważne w kontekście całego sezonu. Pierwszy z dwójki graczy ruszył Andreas WELLINGER. Mistrz Olimpijski z 2018 roku skoczył 126 metrów, a to było za mało i na RYOYU i na MANUELA FETTNERA!
Tuż po nim do walki przystąpił Stefan KRAFT. Lider PŚ skoczył krócej, 122,5 metra i przegrał z całą prowadzącą trójką, a więc znów stracił punkty do Ryoyu i Andi.
Po słabszych próbach Kristoffera Eriksena SUNDALA i Roberta JOHANSSONA, który i tak osiągnął najlepsze w sezonie 15 miejsce liderująca trójka pozostawała bez zmian.
Układ zmienił się po próbie Johanna Andre FORFANGA – rekordzista skoczni oddał skok na 126,5 metra, a do tego otrzymał dobre noty. O 1,9 punktu wyprzedził Ryoyu.
Na górze pozostawała jeszcze trójka. Pierwszy do rozgrywki ruszył Peter PREVC. 31-latek znów skoczył pięknie – 131 metrów i to z świetnym lądowaniem. Do tego wiatr nie był zbyt mocny, a więc nie odjęto aż tak dużo punktów. To dało ogromne prowadzenie, 11,1 punktu nad Norwegiem i 3 podium w tym sezonie! Co ciekawe, jest to pierwsze (i ostatnie) podium Pero w LAHTI!
I wtedy nadszedł wielki moment – na belce usiadł Aleksander ZNISZCZOŁ. Zawodnik z WISŁY po kilku sekundach oczekiwania na odpowiednie warunki otrzymał zielone światło. Za progiem obrał trochę niższą parabolę niż większość daleko lądujących, ale mimo tego poleciał daleko! W pięknym stylu wylądował na 129,5 metrze! Za wiatr odjęto aż 17 punktów i naprawdę nie było jasne, który Olek będzie.
Po chwili było już jasne – ALEKSANDER ZNISZCZOŁ wyszedł o 1,1 punktu na 2 MIEJSCE, A WIĘC JEST PODIUM!!! Pierwsi z Olkiem sukces świętowali Paweł WĄSEK oraz Maciej KOT. BRAWO!
Ostatni szybko z góry ruszył Jan HOERL. Mistrz Olimpijski z drużyny poleciał po raz kolejny w ten weekend bardzo daleko, na 134,5 metr i do tego dobrze wylądował, dzięki czemu nie zabrakło punktów i o 1,9 punktu odniósł drugi po INNSBRUCKU triumf!
Wszyscy gratulowali Aleksandrowi ZNISZCZOŁOWI – po wielu latach cierpliwości i nie poddawania się osiągnął duży sukces – ma podium PŚ! A to nie jest jego ostatnie słowo.

LIDEREM PŚ po LAHTI pozostaje Stefan KRAFT. Ryoyu KOBAYASHI z prawie 300 punktów straty ponownie zszedł poniżej granicy 200 – traci ich dokładnie 196. Poniżej 300 punktów straty zszedł natomiast Andreas WELLINGER. Z tyłu na pewnym 4 miejscu Jan HOERL, a dalej trwa zaciekła walka o 5 miejsce.

W DRUGI WEEKEND MARCA OSLO HOLMENKOLLEN, A WIĘC KOLEJNE KLASYCZNE KONKURSY I DO TEGO START TURNIEJU RAW AIR, KTÓRY W TYM SEZONIE MA WYSOKĄ WAGĘ, A DO TEGO ZOSTANIE ZORGANIZOWANY W FORMACIE PRAWDZIWEGO TURNIEJU.

 

 

 

—–>>LOIC MEILLARD NAJLEPSZY W WIELKIM SLALOMIE W ASPEN NA KONIEC AMERYKAŃSKIEGO TOURNEE!!

Pierwszy weekend marca zakończył się w KOLORADO, gdzie w ASPEN odbyła się wielka walka slalomowa numer 9. Na starcie 32 zawodów sezonu nie zabrakło żadnego z licznego grona faworytów.
Przed szansą zapewnienia sobie małej Kuli stanął Manuel FELLER – mimo, że rywalizacja jest bardzo wyrównana, Manuel przed tymi zawodami miał ponad 200 punktów przewagi, gdyż ani razu w tym sezonie nie popełnił dużego błędu.
Od kilku dni było wiadome, że w niedzielę można spodziewać się trudnych warunków – zawody zostały o godzinę opóźnione, by organizatorzy mogli zdjąć warstwę świeżego śniegu i przygotować trasę po nocnych intesywnych opadach.

A więc tak jak w poprzednie dni giganty, slalom ruszył nie o 17:00 a o 18:00 czasu europejskiego (10:00 czasu lokalnego). Od razu z numerem 1 na trasę wyruszył Manuel FELLER.
Nawierzchnia była po kilku stopniowym mrozie twarda, a więc nie pogarszała się mocno z biegiem rywalizacji, ale przez wymieszanie się świeżego śniegu i lodu nie jechało się płynnie.
Manuel po kilku szerszych skrętach dojechał do mety.
Szybko jego czas pobił jadący z dwójką Henrik KRISTOFFERSEN. Po swoim przejeździe Norweg jednak był bardzo wkurzony, gestykulował oraz komentował.
Wiedział, że po raz kolejny nie był to przejazd, który da mu walkę o upragniony triumf, na który czeka już rok.
Potwierdził to jadący z trójką Loic MEILLARD. Szwajcar, który po ciężkim początku sezonu przez ostatni miesiąc jeździł coraz lepiej, w ten weekend dwukrotnie przegrywał tylko z Marco ODERMATTEM.
Loic pojechał skutecznie i wyszedł na ogromne prowadzenie, prawie 1 sekundę przed HENKA.
Jednym z graczy, który nie mógł na samym początku przejazdu odnaleźć na tej trudnej nawierzchni rytmu był Timon HAUGAN. Po sobotnim pierwszym w karierze podium w gigancie, dzisiaj Norweg kilkukrotnie musiał ratować się przed wypadnięciem i ze stratą 2,37 sekund musiał denerwować się, czy uzyska awans. Ostatecznie awans dawały o wiele większe straty i Timon po 1 serii był 18.
Z numerem 5 ruszył wicelider klasyfikacji slalomowej Linus STRASSER. Reprezentant NIEMIEC na mecie stracił grubo ponad 1 sekundę do Loica, ale już do H.KRISTOFFERSENA było to zaledwie 0,30 sekundy.
Na poziomie Loica MEILLARD w 1 przejeździe był w stanie pojechać jeszcze tylko jeden zawodnik. Był nim Mistrz Olimpijski, Clement NOEL. Francuz mimo pewnych zawachań na samej górze na dalszej części trasy LOWER RUTHIES RUN wręcz pofrunął i wyszedł na prowadzenie o 0,27 sekundy!
Kolejni gracze tracili minimum ponad 1 sekundę, co był dobrym wynikiem, gdyż to oznaczało bardzo małą stratę do podium i Henrika KRISTOFFERSENA. W pół sekundzie do trzeciej lokaty pojechali piąty po 1 przejeździe kolejno Dave RYDING, Fabio GSTREIN, Tommaso SALA i Marc ROCHAT.
Po ogromnych problemach z stratą ponad 3 sekund dojechał ten, który w piątek i sobotę wykręcił fantastyczne wyniki w gigantach – Alex VINATZER. Ostatecznie 24-letni Włoch z 27 miejsca awansował do 2 serii.
Z trasy zaczęły wypadać mocne nazwiska – pierwszym, który nie ukończył przejazdu był Kristoffer JAKOBSEN. Szwed zakończył tym samym dobrą passę, trwającą od 21 stycznia i KITZBUEHEL.
Po niezłych gigantach z trasy w niedzielę niestety szybko wypadł Atle Lie MCGRATH. Po raz kolejny w tym sezonie do mety nie dojechał Ramon ZENHAEUSERN – słynny Szwajcar przed ostatnimi otwartymi zawodami sezonu wypadł poza TOP25, a więc w tym momencie nie ma dla niego miejsca w finałowym slalomie w SAALBACH!
Tuż po przerwie technicznej ruszył Alexander STEEN OLSEN. Lider po 1 serii sobotniego giganta stracił do Henrika zaledwie 0,04 sekundy i był 4!
Powiększała się lista mocnych, którzy wypadli z trasy 9 slalomu sezonu. Na metę nie dojechali po świetnym początku Albert POPOV, przed tygodniem w KALIFORNII dziesiąty Samuel KOLEGA oraz wicemistrz Świata AJ GINNIS.
Tyczkę najechał również były wicemistrz Świata sprzed 3 lat Adrian PERTL, Mistrz Olimpijski sprzed 14 lat Guliano RAZZOLI oraz szybki, ale ciągle wypadający Szwajcar Tanguy NEF.
Do 2 przejazdu awansowali m.in Laurie TAYLOR czy Juan del CAMPO. Po raz pierwszy w tym sezonie wreszcie jednocześnie do 2 serii awansowała cała trójka utalentowanych Amerykanów – Jett SEYMOUR, Ben RITCHIE oraz Luke WINTERS.
Awansowali również młodzi Austriacy – Joshua STURM oraz Kilian PRAMSTALLER. Złą serię przełamał Sebastian FOSS-SOLEVAAG – były MŚ oraz brązowy medalista Olimpijski stracił 3,38 sekundy, ale to wystarczyło do awansu.
Swoją świetną formę, której przez wypadnięcia nie mógł zamienić w dobre punkty wreszcie w pełni pokazał Armand MARCHANT. Belg wykręcił taki sam czas jak Manuel FELLER i wskoczył na 9 miejsce. Świetnie zaczął swój przejazd drugi z Belgów, Sam MAES, ale niestety wkrótce najechał na tyczkę.
Z 30 miejsca po wielu błędach awansował Filip ZUBCIC, który stracił 3,52 sekundy! Zazwyczaj w slalomie mężczyzn TOP30 w ostatnich latach mieści się w około 2 sekundach.
Do mety nie dojechało bowiem 26 zawodników, a do tego 3 nie stanęło na starcie – byli to giganciści, którzy chcieli spróbować slalomu, ale chyba z powodu tych warunków odpuścili.

Warunki podczas przerwy się nie pogorszyły, a więc równo o 21:00 czasu europejskiego (13:00 czasu lokalnego) ruszył ostatni pojedynek Amerykańskiego Tournee.
Jako pierwszy ruszył ZUBO – Filip dojechał do mety i ostatecznie skończył na 23 miejscu. Szybko na trasę ruszyła trójka gospodarzy – Benjamin RITCHIE i Jett SEYMOUR po bardzo nerwowym przejeździe zakończyli zawody na miejscach 27 i 25, a Luke WINTERS niestety wypadł z trasy.
Po najlepsze w tym sezonie 20 miejsce (!) pojechał Sebastian FOSS-SOLEVAAG. Norweg po raz pierwszy w tym sezonie był liderem, ale tylko przez 1 minutę – tuż po nim na trasę wyruszył bowiem Alex VINATZER, który zgodnie z oczekiwaniami zaatakował. Brązowy medalista MŚ uzyskał 4 czas 2 przejazdu i awansował do TOP20.
Za Alexa spadli oprócz Amerykanów Sebastian HOLZMANN, bardzo wolno jadący Michael MATT oraz jego młodsi rodacy, którzy uzyskali najlepsze wyniki w karierach – Joshua STURM oraz Kilian PRAMSTALLER, który zdobył swoje pierwsze punkty PŚ w karierze.
Drugą dziesiątkę otwierał Juan del CAMPO. 29-letni Hiszpan, który w tym sezonie jeździ lepiej od Joaquima SALARICHA, w drugim przejeździe pojechał bez większych błędów i na mecie o 0,14 sekundy wyprzedził Alexa.
Tuż po Hiszpanie fantastyczny przejazd wykonał Laurie TAYLOR – młody Brytyjczyk na każdym pomiarze czasu podbijał przewagę nad Juanem i na mecie wyszedł na ogromne prowadzenie – przewaga wyniosła 1,11 sekundy! Jak się ostatecznie okazało, był to najszybszy przejazd 2 serii i w ogóle dnia, gdyż trasa drugiego przejazdu była szybsza.
Mimo dotąd najlepszego przejazdu w karierze Laurie również długo nie pozostał na prowadzeniu – tuż po nim na trasę wyruszył zmotywowany po słabym 1 przejeździe Timon HAUGAN.
27-latek pojechał równie agresywnie i skutecznie co Reprezentant Wielkiej Brytanii i uzyskał praktycznie identyczny czas drugiego przejazdu, a więc dzięki przewadze po 1 serii został nowym liderem o 0,08 sekundy. Obydwoje awansowali bardzo wysoko.
Po dużym błędzie ich śladem nie podążył Dominik RASCHNER. Swoje miejsca w połowie drugiej dziesiątki utrzymali Istok RODES oraz Luca AERNI.
Za Norwega i Brytyjczyka spadł również Steven AMIEZ, który jednak po raz kolejny w tym sezonie pojechał bardzo dobrze i również na koniec znalazł się w TOP10.
Tuż po nim z 13 miejsca po 1 przejeździe ruszył wicemistrz Olimpijski w slalomie, mistrz Olimpijski w kombinacji oraz mistrz Olimpijski z konkursu drużynowego Johannes STROLZ. Po bardzo słabym zeszłym sezonie, gdzie tylko dwukrotnie dojechał do mety, w tym od stycznia prawie zawsze dojeżdża do mety i plasował się w TOP20.
Dzisiaj już po 1 przejeździe z stratą poniżej 1 sekundy do podium był blisko upragnionej dziesiątki, a w drugim znów wykonał świetną robotę i wyszedł na prowadzenie! To dało bardzo dobry wynik na koniec pobytu w USA.
Gorzej pojechali Marc ROCHAT oraz Fabio GSTREIN, którzy utrzymali się na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki.
Wtedy na starcie stanął 9 po 1 przejeździe lider klasyfikacji slalomowej, Manuel FELLER. Austriak znów dojechał do mety, ale było widać, że doskwiera mu ból po naciągnięciu mięśni z piątkowego giganta. Na linii mety przegrał o 0,07 sekundy z swoim rówieśnikiem i wskoczył na 2 miejsce.
Następnie wyruszył również dziewiąty na półmetku Armand MARCHANT. W drugim przejeździe Reprezentant Belgii popełnił parę błędów, które spowodowały stratę czasu i miejsc – wypadł z TOP10, ale na koniec i tak to było najlepsze w tym sezonie 12 miejsce.
Ostatnią ósemkę po przerwie otworzył Tommaso SALA. Bardzo stabilny Włoch w drugim przejeździe prawie wyleciał z trasy. Ostatecznie wyratował się, ale stracił do najlepszych w tym przejeździe 2 sekundy i spadł na dopiero 16 lokatę.
Z 7 numerem z 7 miejsca do ataku na podium, do którego tracił zaledwie 0,43 sekundy przystąpił Daniel YULE. Triumfator slalomu stulecia w CHAMONIX był jeszcze bliżej wypadnięcia niż jego poprzednik, co spowodowało praktycznie stanięcie w miejscu i utratę całej prędkości. Szwajcar dojechał do mety, ale z stratą ponad 3 sekund do Johannesa STROLZA, co dało ostatnie miejsce.
Jako szósty od końca z bramki startowej umiejscowionej na 2685 metrach nad poziomem morza ruszył Linus STRASSER, który w przypadku pokonania Manuela FELLERA pozostawał w grze o małą Kulę. Reprezentant Niemiec nie zawiódł i wyszedł na blisko pół sekundowe prowadzenie, tym samym schodząc z stratą do Manu poniżej granicy 200 punktów.
Jako 26 do 2 przejazdu wyruszył Dave RYDING. 37-letni Szkot powalczył z całych sił o 2 podium w tym sezonie, ale ostatecznie na mecie przegrał i spadł na 7 miejsce, tuż przed swojego podopiecznego – to oznaczało, że w TOP8 było 2 Brytyjczyków!
Następnie w bramce startowej stanął 15 lat młodszy Alexander STEEN OLSEN. Młody Norweg znów był blisko podium, ale po raz kolejny w tym sezonie w drugim przejeździe popełnił dużo błędów i spadł na 13 miejsce.
Trzeci od końca ruszył tak mocno wkurzony po 1 przejeździe HENKA KRISTOFFERSEN. Mistrz Świata pojechał tak jak ostatnio często, a więc bardzo nerwowo, kilkukrotnie był bliski zgubienia krawędzi, ale ostatecznie przechodził do kolejnej sekcji tyczek.
Na mecie jednak to nie dało prowadzenia – pewnym podium stał się Linus STRASSER, a Henrik wyszedł na 2 miejsce, tuż przed Johannesa STROLZA. Miał więc jeszcze szansę na 3 podium w tym sezonie, ale były one małe, gdyż na górze czekała dwójka zawodników w świetnej formie i z sporą przewagą.
Jako pierwszy do walki o triumf ruszył Loic MEILLARD. Dwukrotnie drugi w gigantach Szwajcar zaczął rewelacyjnie, jeszcze bardziej powiększał sporą przewagę z 1 przejazdu. W kolejnej sekcji troszeczkę stracił, przewaga spadła poniżej 1 sekundy, ale na ostatnim, płaższym odcinku już więcej nie stracił i o 0,89 sekundy wyprzedził Reprezentanta Niemiec i był już pewny conajmniej kolejnego 2 miejsca.
Było pewne, że albo Loic albo Clement odniosą wreszcie pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.
Amerykańskie Tournee FIS, które w kluczowych dyscyplinach – skokach, biegach i w alpejskim trwało od początku lutego kończył Clement NOEL. Mistrz Olimpijski zaczął na równi z Loiciem, ale tuż po pomiarze czasu najechał na tyczkę i było po wszystkim! Clement znów nie wytrzymał bezpośredniej walki o triumf.

Loic tym samym zdobył piąte podium w tym sezonie, trzykrotnie w trzech zawodach stanął na podium w ASPEN i do tego wygrał po raz pierwszy w tym sezonie! Kolejne podium dla Linusa STRASSERA oznacza, że dzisiaj piąty Manuel FELLER jeszcze nie wygrał małej Kuli, ale oczywiście przewaga pozostaje bardzo duża, jest to około 160 punktów, a do końca zimy 2 WALKI SLALOMOWE.
Henrik KRISTOFFERSEN z trzecim podium w tym sezonie, ale jego strata do triumfatora wyniosła aż 1,17 sekundy. Za nim o 0,11 sekundy na 4 miejscu po raz pierwszy w TOP10 od 9 marca 2022 Johannes STROLZ.

PANOWIE WRACAJĄ DO EUROPY – W OSTATNI NORMALNY WEEKEND SEZONU PONOWNIE KONKURENCJE TECHNICZNE – GIGANT I SLALOM W KRANJSKIEJ GORZE KOŁO PLANICY.

 

 

—–>>FEDERICA BRIGNONE NAJLEPSZA W MGLISTYM SUPERG W KVITFJELL!!

W KVITFJELL odbył się emocjonujący Super Gigant pań. Mimo gęstej mgły zawody ruszyły bez większego opóźnienia.
33 zawody w sezonie były bardzo ważne w kontekście walki o cały PŚ. Była to też ostatnia szansa na zakwalifikowanie się do finałowej TOP25.
Pierwsza Laura GAUCHE wyruszyła równo o 11:00, ale już po jej przejeździe doszło do przerwy – Francuzka zakończyła przejazd po małym upadku.
Po przejeździe trzech zawodniczek Alice ROBINSON z numerem 4 musiała czekać na swój start około 40 minut – po raz pierwszy i nie ostatni przeszkadzała mgła.
Po przejazdach kolejnych zawodniczek rozstawionych cały czas prowadzenie utrzymywała 21-letnia Lauren MACUGA. Amerykankę na fotelu po wielu wielu minutach zmieniła dopiero FEDERICA BRIGNONE.
Jako 7 po raz ostatni w PŚ na swojej ziemii wyruszyła Ragnhild MOWINCKEL. Norweżka pojechała ostatecznie po 10 miejsce.
Z numerem 10 Włoszka w bardzo gęstej mgle, podczas której niektóre zawodniczki były wycofywane z bramki startowej pojechała REWELACYJNIE i znokautowała rywalki!
Nie dały rady jej Cornelia HUETTER, ani Kajsa VICKHOFF LIE, która po swoim przejeździe była druga!
Jako ostatnia z dziesiątki rozstawionych ruszyła Lara GUT. Szwajcarka pojechała solidnie, ale nie miała szans na realną walkę z WŁOSZKĄ – straciła 0,61 sekundy.
Bardzo dobrze, na poziom TOP10 i to bardzo wysoki pojechała rozkręcająca się po zeszłorocznej kontuzji Ester LEDECKA. Czeszka na mecie okazała się lepsza od Kajsy o 0,06 sekundy! To oznaczało, że tak jak u panów zabraknie w KVITFJELL podium dla gospodarzy.
Bardzo dobrze po raz kolejny w przeciągu ostatnich 40 dni pojechała Elvedina MUZAFERIJA – dzisiaj Reprezentantka Bośni i Hercegowiny zajęła 10 miejsce!
Mgła co parę minut wracała nad trasę, aż ostatecznie przed przejazdem ostatnich 7 zawodniczek i 3 godzinach zawodów jury zadecydowało o przerwaniu zawodów i zaliczeniu wyników.

To oznaczało 25 triumf Federici BRIGNONE i wyprzedzenie przez nią Mikaeli w klasyfikacji generalnej. Do GUT Mikaela traci teraz 385 punktów. Do końca pozostało 6 zawodów.
Przyszły weekend będzie ostatnim otwartym – w szwedzkim ARE odbędą się giganty i slalomy. Na starcie na 10000% nie zabraknie Mikaeli SHIFFRIN.

 

 

 

—–>>JOHANNES KLAEBO ORAZ KRISTINE SKISTAD NAJSZYBSI W SPRINCIE STYLEM DOWOLNYM!

Po sobotniej wymagającej walce na 20 kilometrów w niedzielę doszło do rywalizacji w 28 zawodach, a 11 sprincie sezonu. Na starcie stanęli wszyscy wielcy.

O poranku odbyły się kwalifikacje. U pań najlepszy czas, numer 1 na plastronie oraz 15 punktów do PŚ zdobyła po raz kolejny Jonna SUNDLING. Doszło do kilku niespodzianek – do TOP30 nie awansowały Victoria CARL, Lotta WENG oraz liderka PŚ, Jessica DIGGINS.
Awansowała i to z 16 czasem debiutująca tym biegiem w PŚ wielce utalentowana, multimedalistka MŚJ w PLANICY Gina del RIO z ANDORY.
U panów najlepszy czas uzyskał walczący o każdy punkty PŚ Johannes KLAEBO. Z faworytów za słaby czas na miejsce w turnieju głównym uzyskali Francuzi Richard JOUVE, Jules CHAPPAZ oraz młodzi Norwedzy, którzy odczuwają już skutki pierwszego pełnego sezonu w PŚ – Matz William JENSSEN oraz Ansgar EVNSEN.

Równo o 11:45 czasu europejskiego (12:45 czasu lokalnego) ruszyły ĆWIERĆFINAŁY.
W walce o półfinały wśród pań największą sensacją była dyskwalifikacja Fridy KARLSSON, która według sędziów źle zachowała się na trasie, a dodatkowo było to już drugie takie ostrzeżenie w tym sezonie. Frida więc chociaż, że była w TOP30, nie zdobyła ani punktu do PŚ.
Pewnie awansowały faworytki – Jonna SUNDLING, Kristine SKISTAD, Linn SVAHN oraz Maja DAHLQVIST. Awansowały również Coletta RYDZEK, faworytki gospodarzy Jasmi JOENSUU oraz Jasmin KAHARA czy też młode Szwajcarki – Desiree STEINER i Alina MEIER oraz Katerina JANATOVA, Johanna HAGSTROEM i fantastyczna na dystansach Patricija EIDUKA.
Odpadły inne specjalistki od dystansów – oprócz zdyskwalifikowanej Fridy były to Rosie BRENNAN, Kerttu NISKANEN oraz Krista PARMAKOSKI. Gina del RIO po dużym pechu z większą stratą zajęła 5 miejsce w 5 ćwierćfinale i ostatecznie została sklasyfikowana na 21 miejscu.

ĆWIERĆFINAŁY panów rozpoczęły się od pewnego awansu dwójki faworytów, najlepszych w kwalifikacjach Johannesa i Lucasa CHANAVAT. Jak się okazało, z czasem awansował również Johan HAEGGSTROEM. Czas drugiej gonitwy był bardzo podobny i z tego biegu również awansowała trójka – Valerio GROND, Even NORTHUG oraz trzeci Renaud JAY. 4 miejsce z zbyt słabym czasem zajął lider PŚ, Harald Oestberg AMUNDSEN. Specjalista od dystansów jednak znów był w TOP20 sprintu i nadal zachowuje przewagę w PŚ.
Z trzeciej gonitwy awansowali zdecydowani faworyci – Federico PELLEGRINO i Erik VALNES. 4 ćwierćfinał przyniósł wielkie emocje. Wygrał go faworyt gospodarzy, Joni MAEKI przed młodym, jednym z kilku utalentowanych obecnie Hiszpanów Jaume PUEYO. Zawodnik z Pirenejów już w MINNEAPOLIS po raz pierwszy znalazł się w TOP30, a dzisiaj awansował do PÓŁFINAŁÓW!
Z ostatniego, wyrównanego biegu awansowało dwóch kolejnych młodzieżowców – Emil DANIELSSON oraz Marius KASTNER.

Po godzinie ruszyły PÓŁFINAŁY. Pogoda była bez zmian – jak cały weekend temperatura na plusie, po raz pierwszy zza chmur przebijało się słońce.
W 1 PÓŁFINALE KOBIET, w którym spotkały się 3 wielkie faworytki czas był aż o 7 sekund lepszy niż w drugim, a więc awansowała cała czołowa czwórka – Kristine SKISTAD, Jonna SUNDLING, Linn SVAHN oraz młodsza siostra Johannesa, Coletta RYDZEK. Odpadły Katerina JANATOVA i Desiree STEINER, które i tak zajęły bardzo wysokie 10 i 11 miejsce.
W drugim biegu panie wiedziały, że nie dadzą rady osiągnąć awansować z czasem i nie narzucały wysokiego tempa, czekając na finisz i walkę o TOP2. Po fotofiniszu całej szóstki awans uzyskały Maja DAHLQVIST oraz Jasmi JOENSUU, a odpadły Johanna HAGSTROEM, Alina MEIER, Jasmin KAHARA oraz Reprezentantka Łotwy, Patricija EIDUKA.

W rywalizacji o finał wśród PANÓW pierwszy bieg również był szybszy, ale tylko minimalnie. Dwa pierwsze miejsca pewnie zgarnęli Johannes KLAEBO oraz Lucas CHANAVAT, a 3 i 4 miejsce wywalczyli Valerio GROND oraz Even NORTHUG. W ich przypadku cenna okazała się każda setna sekundy – Szwajcar do finału wskoczył z czasem o 0,01 sekundy lepszym niż trzeci w 2 PÓŁINALE Renaud JAY!
Z pierwszego biegu zdecydowanie odpadli Johan HAEGGSTROEM oraz Erik VALNES, który w sobotę pobiegł na 20km świetnie, ale ciągle pamiętajmy jaki kryzys spotkał go w USA, kiedy to w MINNEAPOLIS nie awansował nawet do ĆWIERĆFINAŁÓW.
Drugą gontiwę po fotofiniszu wygrał MISTRZ ŚWIATA właśnie stąd sprzed 7 laty Federico PELLEGRINO, a drugi był ku ekstazie tysięcy widzów Joni MAEKI. Tak jak już wspomniano o setną sekundy zbyt słaby czas uzyskał doświadczony Renaud JAY, za nim dobiegli najmłodsi uczestnicy tej fazy rywalizacji, Emil DANIELSSON, Jaume PUEYO oraz Marius KASTNER, którzy i tak zajęli najlepsze miejsca (odpowiednio 8, 10 i 11) w karierze. Jest to najlepszy wynik Reprezentanta Hiszpanii od 2002 roku.

Po chwili nadszedł czas na dwa decydujące pojedynki.
WIELKI FINAŁ PAŃ potoczył się inaczej niż większość biegów z udziałem Jonny SUNDLING – Szwedka nie nałożyła mocnego tempa od startu i cała stawka biegła blisko siebie. Dopiero na podbiegu po długim zjeździe prowadzącym obok skoczni z walki o podium odpadła Jasmi JOENSUU.
Pięc pozostałych wielkich zawodniczek stoczyło wielką walkę na stadionie. Fantastyczny manewr na wejściu w długi ostatni zakręt wykonała Kristine SKISTAD – Norweżka weszła po wewnętrznej pod Szwedki i na wyjściu na prostą była pierwsza. 24-latka nie oddała prowadzenia do samej linii mety i odniosła 3 w tym sezonie wygraną!
Wydawało się, że 2 i 3 miejsce zajmą Szwedki, ale w podobnym stylu jak w półfinale z 5 miejsca na 2 po niesamowitym przyspieszeniu zaatakowała Coletta RYDZEK! Trzecie miejsce zajęła Maja DAHLQVIST, a więc poza podium skończyły i liderka klasyfikacji sprinterskiej Linn SVAHN, a także MŚ i Mistrzyni Olimpijska Jonna SUNDLING!
Dla Niemki jest to oczywiście pierwsze indywidualne podium w karierze. Liderką klasyfikacji sprinterskiej pozostaje Linn SVAHN, której przewaga na 2 zawody do końca jest pewna. A sama dużo odrobiła w klasyfikacji generalnej do Jessie – różnica między paniami przed finałowymi 2 tygodniami sezonu oraz 5 biegami to 162 punkty.

Na koniec doszło do WIELKIEGO FINAŁU PANÓW.
Panowie od startu biegli dosyć mocno, tempo było bardzo podobne do tego z wcześniejszych faz rywalizacji. Johannes KLAEBO jak zawsze na długim zjeździe przeszedł na 1 miejsce i na ostatnim podbiegu razem z Lucasem CHANAVAT uciekli rywalom.
Z tyłu w tym momencie najwięcej stracił Joni MAEKI i w rozgrywce o 3 miejsce pozostało 3 graczy.
A Johannes i Lucas stoczyli wielką walkę do ostatnich metrów, z której zwycięsko wyszedł JOHANNES KLAEBO! Jest to 79 wygrana Mistrza w PŚ, dzięki czemu zdobywa w LAHTI komplet punktów i cały czas zachowuje szansę na dokonaniego niemożliwego, a więc dogonienia Haralda O.AMUNDSENA i triumfu w PŚ bez uczestnictwa w Tour de Ski, co jeszcze nigdy się nie zdarzyło odkąd jest TdS.
Lucas kontynuuje świetny sezon – dla Francuza jest to 5 podium.
W walce o 3 miejsce najlepszy okazał się Valerio GROND, co oznacza upragnione pierwsze podium dla ciągle młodego Szwajcara! Tym samym dołącza do Janika RIEBLI, który już jedno 3 miejsce zdobył przed rokiem w LIVIGNO.
4 miejsce zajął Even NORTHUG, a piąte Federico PELLEGRINO, który ciągle szuka optymalnej formy.
W klasyfikacji sprinterskiej Johannes KLAEBO ma już sporą zaliczkę, a w klasyfikacji generalnej zszedł już poniżej 250 punktów straty – obecnie traci 236.

ZA TYDZIEŃ NAJWAŻNIEJSZY BIEG SEZONU – 50 KILOMETRÓW STYLEM KLASYCZNYM W OSLO!!! DO ZDOBYCIA BĘDZIE PRAWIE 200 PUNKTÓW, GDYŻ NA TRASIE BĘDZIE CZEKAĆ KILKA BONUSÓW!

 

 

 

—–>>JOHANNES LAMPARTER POD NIEOBECNOŚĆ JARLA Z 3 TRIUMFEM W TYM SEZONIE!

W niedzielę w LAHTI odbył się 18 konkurs indywidualny w tym sezonie. W dotychczasowych 17 zawsze na podium stał Jarl Magnus RIIBER, którego w Finlandii zabrakło. To dawało możliwość łatwiejszego zdobycia podium oraz oczywiście triumfu.
Po skoku na czele byli Johannes LAMPARTER i Stefan RETTENEGGER. Młodzi Austriacy ruszyli do biegu na 10 kilometrów metodą GUNDERSENA z przewagą około 30 sekund nad Kristjanem ILVESEM, który ruszył wraz z Terencem WEBEREM.
Po niezłym skoku szansę na bardzo dobry wynik miał Eero HIRVONEN. Około 2 minut stracili inni faworyci – Joergen GRAABAK który szybko zaczął wraz z Vinzenzem GEIGEREM gonić czołówkę. Jens Luraas OFTEBRO plasował się na krawędzi TOP30 i do gonitwy wziął się z Ilkką HEROLA.
Johannes i Stefan nie dawali szans na odrobienie strat – cały czas współpracowali, a Kristjan i Terence po początkowym odrobieniu paru sekund od drugiej pętli zaczęli tracić.
Wszystko się rozstrzygnęło na ostatniej prostej ostatniego 10 okrążenia (2×7,5km). O pół narty po równym finiszu szybszy na mecie był Johannes LAMPARTER, który tym samym sięgnął po 3 triumf w tym sezonie.
Z tyłu na ostatnim okrążeniu działo się wiele – od raz na podbiegu wychodzącym ze stadionu od Kristjana mocno odpadł Terence WEBER. Estończyk mimo tego nie odpuszczał tempa, bo miał dobre informacje, że z tyłu wszystkich cały czas gonią V.GEIGER oraz J.GRAABAK.
Bardzo szybko, bo na podbiegu pod las brzózkowy najpierw Eero HIRVONEN, a następnie Niemiec i Norweg dogonili Terence WEBERA i za moment zostawili go z tyłu. GEIGER i GRAABAK doszli również do Eero HIRVONENA.
Fin nie dał rady utrzymać najlepszych biegaczy w stawce i to właśnie oni stoczyli walkę o 4 miejsce, co było ważne w kontekście walki o małą Kulę za jazdy. O pół narty lepszy był Vinzenz GEIGER.
Eero HIRVONEN dobiegł dosyć spokojnie na 6 miejscu, co było na pewno kolejnym plusem Reprezentacji FINLANDII w LAHTI. Terence WEBER zakończył konkurs na miejscu 7.

W PŚ BEZ ZMIAN. ZACZYNA SIĘ PRZEDOSTATNI TYDZIEŃ SEZONU – W OSLO NA ZAWODNIKÓW BĘDĄ CZEKAĆ NA 2 KONKURSY. DO NORWEGII PRZYJADĄ RÓWNIEŻ PANIE.

 

 

 

—–>>FRANCESCO FRIEDRICH 16-KROTNYM MISTRZEM ŚWIATA! TRYPLET GOSPODARZY W CZWÓRKACH NA KONIEC MŚ WINTERBERG 2024!

W WINTERBERGU rozstrzygnięto ostatnią konkurencję MŚ – czwórki mężczyzn. Po sobotnich dwóch przejazdach na zdecydowanym prowadzeniu był Francesco FRIEDRICH, który przecież w tym sezonie jak pamiętamy nie dominował jak w latach minionych.
Na drugim miejscu plasowała się ekipa obolałego Johannesa LOCHNERA, który musiał walczyć z bólem. Za nimi na 3 miejscu byli młodzi bracia AMMOUR, a więc całe podium tak jak u pań było dla gospodarzy.
W niedzielę warunki ciągle były ciężkie – temperatura powietrza od dłuższego czasu jest zdecydowanie za wysoka, by systemy chłodzące na torach działały idealnie. Jednak organizatorzy robili co mogli i do loterii nie doszło.
3 i 4 przejazd nic nie zmienił, a to oznaczało jedno – Francesco FRIEDRICH został po raz 16 Mistrzem Świata! Hansi LOCHNER wyrwał srebro i kończy z dwoma medalami, chociaż na pewno jeszcze miesiąc temu myślałby o dwóch złotych.
Drugi medal na pierwszych w karierze MŚ zdobyli bracia AMMOUR. Najlepsi z pozostałych na 4 miejscu ŁOTYSZE z Emilsem CIPULISEM.

TABELĘ MEDALOWĄ ZDECYDOWANIE WYGRALI NIEMCY – ZDOBYLI 15 Z 21 MEDALI, W TYM 6 Z 7 ZŁOTYCH. JEDYNĄ MŚ SPOZA NIEMIEC ZOSTAŁA NA SAMYM POCZĄTKU 19-LETNIA HALLIE CLARKE.

To nie koniec sezonu bobslejów i skeletonu – w ostatnim tygodniu sezonu (od 20.03 do soboty 23.03) odbędzie się najpóźniejszy w historii FINAŁ PŚ – areną tego wydarzenia będzie LAKE PLACID, a więc próba przedmistrzowska przed przyszłorocznymi MŚ.

 

 

—–>>ELINA VITOLA, KRISTERS APARJODS ORAZ NIEMIECKA SZTAFETA NAJLEPSI NA ZAKOŃCZENIE SEZONU W SIGULDZIE!

W SIGULDZIE przy udziale kilku tysięcy widzów odbyły się ostateczne rozstrzygnięcia sezonu 2023/2024. Triumfatorzy klasyfikacji generalnych byli już praktycznie znani, ale rywalizacja o triumf w ostatnich zawodach i tak była emocjonująca.

W rozegranych w całości w sobotę dwójkach u pań triumfowały te, które przed tygodniem wypadły z trasy i przez to straciły szansę na Kryształową Kulę – Jessica DEGENHARDT oraz Cheyenne ROSENTHAL. Kryształową Kulę odebrały Włoszki, byłe zawodniczki jedynkowe – Andrea VOETTER i Marion OBERHOFER!

U panów w ostatnich, 12 zawodach indywidualnych najlepsi okazali się po raz 3 z rzędu młodzi ŁOTYSZE – Martins BOTS oraz Roberts PLUME. Dzięki temu cały PŚ skończyli na 3 miejscu, minimalnie za 6-krotnymi Mistrzami Olimpijskimi Tobiasami WENDL i ARLT. Kryształowa Kula dla nowej dwójki złożonej z wielkich zawodników – Thomasa STEU i Wolfganga KINDLA. Dla Thomasa jest to druga Kula, przed 3 laty zdobył pierwszą jeszcze z swoim długoletnim partnerem, Lorenzem KOLLEREM.

W sobotę rozegrano również pierwsze przejazdy jedynek pań i panów.
Rywalizację finałową dokończono w niedzielę. U pań wielki triumf odniosła młodziutka Elina VITOLA – reprezentantka gospodarzy pokonała Annę BERREITER oraz Merle FRAEBEL. Poza podium skończyła zdobywczyni PUCHARU ŚWIATA, Julia TAUBITZ.

W rywalizacji najlepszych zawodników najszybszy również okazał się ŁOTYSZ – Kristers APARJODS! 25-latek cały Puchar Świata ukończył na 2 miejscu, tylko i wyłącznie za zdecydowanie najlepszym zawodnikiem tego sezonu, nieobecnym w ten weekend z powodu urazu pleców Maxem LANGENHANEM.
Na trzecim miejscu cały sezon zakończył Felix LOCH, który w ostatnich zawodach znów stanął na podium i wyprzedził w tabeli Jonasa MUELLERA.

Na koniec rozegrano SZTAFETĘ MIESZANĄ. Po wielkiej walce ŁOTWY i NIEMIEC lepszy o około 0,100 okazał się Team GERMANY z Felixem LOCHEM na czele. Łotysze otrzymali po raz kolejny od tłumu kibiców wielki doping i podziękowania za emocje i radość, której dostarczyli w tym sezonie występami w PŚ oraz 7 medalami MŚ.
Trzecie miejsce z ponad 1 sekundową stratą zajęła ekipa USA. Kryształowa Kula dla reprezentacji trafiła do NIEMIEC.

Jest to idealne zakończenie pracy przez głównego trenera, który przez 16 lat swojej pracy na stanowisku trenera głównego poprowadził Reprezentację NIEMIEC do wielkich sukcesów.

 

 

—–>>NORWESKA PARA ORAZ DRUŻYNA FRANCUSKA NAJLEPSZE W SZTAFETACH W OSLO!

Na koniec klasycznego weekendu biathlonowego PŚ w OSLO odbyły się sztafety mieszane.
W konkurencji parowej najlepsi okazali się NORWEGOWIE w składzie Vetle Sjaastad CHRISTIANSEN i Juni ARNEKLEIV. Norweg na finiszu pokonał Sebastiana SAMUELSSONA, który wraz z Anną MAGNUSSON zajął tym samym 2 miejsce.
Na 3 miejscu jak na biathlon niespodzianka – FINLANDIA (Suvi MINKKINEN oraz Otto INVENIUS).
W ostatniej biathlonowej rywalizacji w tym sezonie w EUROPIE w pełnej sztafecie mieszanej triumfowała ekipa FRANCJI w składzie Julia Simon, Sophie Chauveau, Fabien Claude i Quentin Fillon Maillet.
Drugie miejsce dla SZWECJI z kończącą po tym sezonie karierę Moną BORSSON, a także z Elvirą Oeberg, Jesperem Nelinem i Martinem Ponsiluoma.
Tym razem gospodarze tylko uzupełnili podium, a więc Johannes BOE wyjeżdża z OSLO bez triumfu i z mniejszą przewagą nad bratem w PŚ.

Teraz czas na AMERYKAŃSKIE TOURNEE, którym biathloniści zakończą sezon. Już we wtorek wylądują w SALT LAKE CITY, by w drugi weekend marca rywalizować na Olimpijskich trasach z 2002 roku, gdzie ostatnio zawody najwyższej rangi, właśnie PŚ w Biathlonie odbyły się przed 5 laty. Za 2 tygodnie ostateczny finał w CANMORE.

 

 

—–>>MICHELA MOIOLI I MERLIN SURGET NAJLEPSI W 2 SNOWBOARD CROSSIE W SIERRA NEVADA!

W HISZPANII odbyły się drugie zawody PŚ w SNOWBOARD CROSS. W niedzielę w Andaluzji nie było bardzo uciążliwej w sobotę mgły.
Po 4 miejscu w 1 konkursie niestety drugie zawody nie ułożyły się po myśli Lucasa EGUIBARA – faworyt gospodarzy odpadł w kwalifikacjach i w turnieju głównym nie było żadnego Hiszpana.
Mimo rywalizacji na bardzo krótkiej trasie (na pełną zaplanowaną trasę nie starczyło śniegu) emocji nie brakowało.
W wielkim finale pań triumfowała po raz pierwszy w tym sezonie Michela MOIOLI. Włoszka pokonała w walce do linii mety obrończynię PŚ Charlotte BANKES oraz liderkę PŚ Chloe TRESPEUCH.
W ostatecznej rywalizacji mężczyzn znów na podium, ale bez triumfu dojechał Eliot GRONDIN. Zdecydowany lider PŚ dzięki bardzo równej formie tym razem przegrał z Francuzem Merlinem SURGET. Podium uzupełnił Reprezentant Austrii Jakob DUSEK.

Kolejne zawody w sobotę 8 marca w CORTINA D’AMPEZZO – nie jest to jednak przyszły stok Olimpijski, gdyż wszystkie dyscypliny freestyle i snowboard podczas największych zawodów w historii rywalizować będą na obiektach w LIVIGNO.

 

Udostępnij

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

tylkozimowe.pl
tylkozimowe.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.