ALEXANDER STEEN OLSEN WYGRYWA WIECZORNY GIGANT SLALOM W SCHLADMING! -28.01.2025
—–>>ALEXANDER STEEN OLSEN WYGRYWA WIECZORNY GIGANT SLALOM W SCHLADMING!
We wtorkowy wieczór na PLANAI w SCHLADMING odbyły się jedyne w swoim rodzaju w całym sezonie zawody – gigant slalom przy sztucznym oświetleniu.
Na starcie 6 giganta slalomu w tym sezonie, ostatniego przed rozpoczynającymi się za tydzień MISTRZOSTWAMI ŚWIATA 2025 stanęli wszyscy zdrowi gracze.
Warunki atmosferyczne były bardzo trudne – 3 dzień z rzędu w SCHLADMING pada deszcz, a do tego cały czas, również w nocy temperatura nie schodzi poniżej zera. Austriaccy organizatorzy po raz kolejny pokazali kunszt swojej pracy i mimo tych problemów nawet na chwilę nie było ryzyka odwołania zawodów.
Postanowiono jednak o skróceniu trasy do zaledwie około 50 sekund jazdy.
Równo o 17:45 ruszył 1 przejazd 24 zawodów mężczyzn.
Jako pierwszy do rywalizacji przystąpił triumfator z BEAVER CREEK, Thomas TUMLER. Doświadczony reprezentant Szwajcarii nie popełnił na miękkiej nawierzchni dużych błędów, a na metę wjechał z czasem 51,89 sekundy. Thomas mógł być pewny wysokiej lokaty po 1 przejeździe, która jednak dzisiaj mogła nie być ogromną zaletą.
Z drugim numerem na trasę wyruszył Henrik KRISTOFFERSEN. Po wypadnięciu w niedzielę 30-latek musiał dzisiaj wydać skuteczną odpowiedź przede wszystkim dla siebie, ale też dla rywali. W 1 przejeździe wykonał świetną robotę – wyprzedził Szwajcara o 0,22 sekundy i na półmetku ostatecznie był 3.
Nie wyprzedził go Filip ZUBCIC, który pojechał swój najgorszy ukończony przejazd w tym sezonie. Po 1 przejeździe był dopiero 20 z stratą 1,30 sekundy, która na normalnej długości trasie była by nie tak dużą, ale w takim sprincie była sporą różnicą.
Jednak już kolejny gracz zmienił sytuację na czele. A był nim zawodnik, który w styczniowych zawodach popełniał masę błędów – Alexander STEEN OLSEN. Triumfator inauguracyjnych zawodów w SOELDEN, a więc pierwszego giganta w tym sezonie pojechał jeszcze skuteczniej od swojego 7 lat starszego rodaka i objął prowadzenie o 0,13 sekundy! Alexander na mecie odczuł ulgę, ale pamiętał, że to dopiero połowa tego, co musi zrobić.
Z numerem 5 do akcji na PLANAI wkroczył Loic MEILLARD. Szukający cały czas pierwszego triumfu w tym sezonie Szwajcar pojechał jeszcze lepiej od Alexandra i o 0,11 sekundy został nowym liderem, którym pozostał już do końca 1 serii!
Tuż po nim na trasę wyjechał wicemistrz Olimpijski Zan KRANJEC. Reprezentant Słowenii pojechał również bardzo dobrze, wskoczył na 4 miejsce i był w ścisłej czołówce po 1 przejeździe z stratą 0,25 sekundy do lidera.
Wtedy nadszedł czas na ruch ze strony lidera klasyfikacji generalnej PŚ i trzech konkurencji, w których bierze udział – Marco ODERMATT! ODI nie jeździ w tym sezonie perfekcyjnie w gigantach, ale po dwóch wypadnięciach ostatnie 3 po walce, ale wygrał.
Dzisiaj jednak od początku tracił czas do partnera z kadry i innych rywali. Po ciężkiej jeździe Marco z stratą 0,90 sekundy nie był zadowolony. Na półmetku dało mu to dopiero 12 miejsce!
Po bardzo podobnym do Filipa przejeździe Rivera RADAMUSA z numerem 9 pojechał Timon HAUGAN. Reprezentant Norwegii pokazał trochę lepszą jazdę niż Marco, ale również tracił ponad pół sekundy, co przy tak krótkiej trasie było dużą różnicą.
To, że nawierzchnia trasy utrzymywała się cały czas w dość dobrym stanie mimo kolejnych przejazdów i cały czas lejącego deszczu pokazali kolejni dwaj zawodnicy.
Najpierw Atle Lie MCGRATH dał sobie szanse na rewanż za niedzielę i wjechał na metę z stratą 0,47 sekundy, a zaraz potem jeszcze szybszy Stefan BRENNSTEINER ku uciesze kilkunastu tysięcy widzów wjechał na metę z stratą zaledwie 0,33 sekundy, która dała na ten moment i na półmetku 5 miejsce.
W 1 sekundę straty, a więc m.in przed M.ODERMATTA wjechał również trzeci w ostatnim gigancie w ADELBODEN Luca de ALIPRANDINI. Trochę więcej, bo ponad 1,30 sekundy straty na mecie zanotował bardzo dobrze wracający po ciężkiej kontuzji Marco SCHWARZ.
Z numerem 14 na trasę wyruszył zawodnik, który w tym sezonie na razie jeździł lepiej właśnie w gigancie, a w niedzielę wreszcie zrobił swoje w swoim slalomie i stanął na podium – Alex VINATZER. Niestety dzisiaj po raz pierwszy zawiódł w gigancie, gdyż jako pierwszy popełnił ogromny błąd i musiał się ratować przed wypadnięciem z trasy. Stracił przez to od razu 1 sekundę więcej i z stratą 2,21 sekundy NIE AWANSOWAŁ do 2 przejazdu.
Grupę najwyżej rozstawionych zamykał Joan VERDU. Reprezentant Andory woli bardziej twarde nawierzchnie i nie był w ścisłej czołówce, ale uzyskał spokojny awans do 2 przejazdu i mógł liczyć na wcześniejszy start, a więc w lepszych warunkach niż te, na które trafi czołówka.
Nawierzchnia cały czas dawała radę i w 1 sekundę straty, na przełom TOP10 pojechali Manuel FELLER, Thibaut FAVROT, podiumowicz z najbardziej loteryjnych zawodów w tym sezonie w VAL D’ISERE Patrick FEURSTEIN, podiumowicz z ALTA BADIA Leo ANGUENOT oraz Lucas BRAATHEN, który chciał uzyskać bardzo dobry wynik, by wskoczyć do TOP15 rankingu przed GIGANTEM MISTRZOWSKIM.
Mimo katastrofalnych warunków atmosferycznych, które utrzymały się do końca z 70 zawodników, którzy wyruszyli z bramki startowej wypadło zaledwie 6, a awans można było uzyskać nawet z 40 numerem! Był nim Stefan LUITZ, który wreszcie wrócił do TOP30. Do awansu trzeba było stracić maksymalnie 1,95 sekundy, co jest jednym z najniższych wyników w historii. Powodem była oczywiście jedna z najkrótszych w historii tej konkurencji trasa.
Po 100 minutach przerwy, w takich samych warunkach, a więc z deszczem, do którego czasami dołączał mokry śnieg i mgła ruszył drugi przejazd po tak jak w 1 przejeździe skróconej trasie.
Jako pierwszy do rywalizacji wkroczył Giovanni BORSOTTI. 34-latek dojechał do mety, co w tym sezonie nie jest pewne i tym samym chyba zatwierdził swoje miejsce w kadrze Włoch.
Szybko i wyraźnie jak na tak krótką trasę jego wynik przebił Lukas FEURSTEIN. Podiumowicz z Super Giganta w BEAVER CREEK został nowym liderem i na kilka minut zajął fotel lidera.
Po drugie punkty w tym sezonie i w karierze pojechał Reprezentant Francji, Diego ORECHHIONI.
Tuż po nim na trasę wyruszył rok młodszy Włoch, Simon TALACCI. 23-latek, dla którego był to jeden z pierwszych startów w PŚ po raz pierwszy awansował do 2 serii i jechał po pierwsze punkty. Niestety już po przejechaniu najstromszej ścianki nie opanował krawędzi nart i spóźnił się na tyle do kolejnego skrętu, że nie zmieścił się w przedostatniej bramce! Były wicemistrz świata juniorów w zjeździe z 2020 roku na kolejną szansę musi poczekać do marca.
Po kolejne punkty do PŚ w tym sezonie pojechał bardzo stabilny Reprezentant Estonii Tormis LAINE. Na prowadzeniu jednak cały czas był młodszy z Austriackich braci.
Nie zmienił tego jadący jako następny Stefan LUITZ, który popełnił na ściance ogromny błąd i ledwo zmieścił się w kolejnym skręcie. Były triumfator zawodów o PŚ dojechał z dużą stratą i ostatecznie zajął ostatnie z finiszujących, 29 miejsce, gdyż oprócz Włocha nikt inny nie wypadł z trasy!
Słabo w ulewnym deszczu zaprezentował się również Rasmus WINDIGSTAD. 31-letni Norweg przegrał tym samym walkę o czwórkę na MŚ w gigancie i teraz może tylko czekać, czy dostanie szansę w Konkursie Drużynowym. Może również liczyć na start w Super Gigancie, gdyż ostatnio jechał tą konkurencję, a 2 miejsca z 4 są w nim wolne.
Po raz drugi z rzędu po ADELBODEN zawody po długiej serii wypadnięć ukończył Filippo DELLA VITE. Utalentowany Włoch uzyskał na mecie identyczny czas jak jego prowadzący rówieśnik i na czele mieliśmy przez chwilę dwóch zawodników!
Trwało to bardzo krótko, gdyż wyprzedził ich kolejny gracz – Sam MAES. Reprezentant Belgii uzyskał dzisiaj ostatecznie porządne 17 miejsce, z czego po zawodach był dosyć zadowolony.
Różnice były bardzo małe i gdy nadszedł czas na najmocniejszych co chwilę mieliśmy zmianę na pozycji lidera.
Nowym został atakujący z 21 lokaty Marco SCHWARZ, który jednak wyprzedził Sama nie o parę setnych, a aż o pół sekundy! To dawało mu szansę na spory awans.
I taki zanotował, ale na prowadzeniu był około 1 minutę – jego świetny wynik jeszcze o 0,06 sekundy podbił Filip ZUBCIC! Reprezentant Chorwacji ostatecznie z 20 miejsca awansował na aż 9, ale liderem był tyle samo co BLACKY, a więc bardzo krótko.
Kolejnym nowym liderem został atakujący z 19 lokaty po 1 przejeździe Joan VERDU – reprezentant Andory pojechał jeszcze 0,06 sekundy lepiej niż ZUBO!
Zawodnik z Pirenejów liderem został już na dłużej, a kolejni zawodnicy przegrywali z nim przede wszystkim na dolnym odcinku trasy PLANAI.
W tym gronie byli River RADAMUS, Lucas BRAATHEN, Raphael HAASER czy Luca AERNI, który mimo, że zajmował 15 lokatę to pojechał bez żadnej przerwy – zawody były przeprowadzane w ekspresowym tempie. Miejsce w połowie drugiej dziesiątki utrzymał jadący jako 14 od końca Leo ANGUENOT.
Tuż po nim, już jako 13 od końca do rywalizacji w drugim przejeździe przystąpił Marco ODERMATT. Aktualny Mistrz Świata znów nie pojechał perfekcyjnie, ale i tak o wiele pewniej niż w 1 przejeździe.
Marco znów nie uzyskał najlepszego czasu tego przejazdu, ale zdołał wyjść na prowadzenie. Na mecie, a następnie na fotelu lidera nie był jednak zadowolony.
Ale kolejni zawodnicy – klasyfikowany egzekwo z Szwajcarem Thibaut FAVROT, który i tak dzisiaj skończył na 8 pozycji, a następnie Luca de ALIPRANDINI nie byli w stanie uzyskać lepszego wyniku od Szwajcara i Marco zyskiwał kolejne pozycje.
Kolejni zawodnicy, którzy otwierali już TOP10 po 1 przejeździe nie tylko nie wyprzedzali Marco, ale wypadali z TOP10. Najpierw na dopiero 18 miejsce wypadł walczący przecież o kadrę na gigant slalom Manuel FELLER. Następnie na jeszcze dalsze, 20 miejsce wypadł Patrick FEURSTEIN.
Po jedynej, krótkiej przerwie technicznej z 8 lokaty do ataku przystąpił pierwszy z 4 Reprezentantów Norwegii w drugim przejeździe, Timon HAUGAN. 28-latek jednak również spadł wiele miejsc i zajął dopiero 16 miejsce!
Tuż po nim do akcji wkroczył Atle Lie MCGRATH. 24-latek miał o 0,20 sekundy więcej zapasu na starcie, co pozwoliło mu utrzymać się na zielono aż do ostatniego sektora. Na ściance i samej końcówce jednak również przegrał z Marco!
Jako 6 od końca na PLANAI po raz drugi tego wieczoru wyjechał Thomas TUMLER. 35-latek popełnił jednak ogromne błędy na ściance, przez co musiał ratować się przed wypadnięciem, a przecież bez takich sytuacji poprzednicy tracili dużo lokat! Thomas stracił więc ich jeszcze więcej i skończył dopiero 19!
Następnie do walki wkroczył Stefan BRENNSTEINER. Czwarty zawodnik Mistrzostw Świata pojechał świetnie, potwierdzając swoje miejsce w kadrze na 14 LUTEGO jako obecnie najbardziej pewny specjalista od giganta w Austrii i jako pierwszy od kilku minut nie wypadł z czołówki. Jednak z ODI również przegrał!
Czwarty od końca z rezerwowej bramki startowej ruszył Zan KRANJEC. 32-letni Słoweniec pojechał podobnie jak Austriak i przy wjeździe na ściankę miał szansę na utrzymanie zaliczki i wyjście na prowadzenie. Ostatecznie jednak i on, o 0,15 sekundy przegrał i skończył na 7 miejscu.
Trzeci od końca do rywalizacji przystąpił Henrik KRISTOFFERSEN. 30-latek, który krytykował niedzielne warunki w KITZBUEHEL dzisiaj w o wiele gorszych pojechał po podium – HENKA bowiem obronił przewagę nad Marco i wyszedł na prowadzenie!
Przedostatni ruszył Alexander STEEN OLSEN. Młodszy rodak Henrika jechał od góry bardzo agresywnie, co w takich warunkach w każdym momencie mogło się skończyć kolejnym w tym sezonie wypadnięciem z trasy. Alex tym razem był jednak nie tylko agresywny, ale też i skuteczny! 23-latek nie tylko obronił przewagę nad Henrikiem, a na dodatek ją powiększył i na metę wjechał z dużą przewagą wynoszącą 0,39 sekundy! Alexander na mecie nie ukrywał radości i wzniósł kilka okrzyków.
Ale na górze został jeszcze jeden gracz – Loic MEILLARD! 28-latek miał bardzo małą przewagę nad Alexandrem i musiał pojechać równie dobrze co Norweg. Już na 1 pomiarze czasu Loic jednak jechał z stratą, która przed wjazdem na ściankę jeszcze się powiększyła. A na niej Loic popełnił ogromny błąd, przez który ledwo wyratował się do kolejnej bramki!
To kosztowało go podium – na metę wjechał z stratą 0,61 sekundy, a więc o 0,01 sekundy za Marco ODERMATTEM!
Alexander STEEN OLSEN od razu zaczął świętować triumf wskakując na dmuchaną bandę!
Dla Alexandra jest to 3 triumf w karierze, a drugi w tym sezonie w bardzo ważnym momencie, po ostatnich słabych występach. Henrik stanął już po raz 6 na podium w tym sezonie i umocnił się na pozycji wicelidera klasyfikacji generalnej PŚ. Marco ODERMATT mimo nie zadowolenia z jazdy i tak stanął na 10 podium w tym sezonie! A Loic ciągle musi czekać na triumf – kolejna szansa, ostatnia przed MISTRZOSTWAMI ŚWIATA już jutro!
W ŚRODĘ W SCHLADMING ODBĘDZIE SIĘ WIECZORNY, OSTATNI PRZED MISTRZOSTWAMI ŚWIATA SLALOM!
28.01 (17:45/20:45) SCHLADMING Gigant Slalom (skrócona trasa z powodu opadów deszczu)
1.Alexander Steen Olsen (Norwegia)
2.Henrik Kristoffersen (Norwegia)
3.Marco Odermatt (Szwajcaria)
4.Loic Meillard (Szwajcaria)
5.Stefan Brennsteiner (Austria)
6.Joan Verdu (Andora)







