RYOYU KOBAYASHI NAJLEPSZY NA OKURAYAMIE W SAPPORO W OSTATNIM KONKURSIE PRZED MISTRZOSTWAMI ŚWIATA W NARCIARSTWIE KLASYCZNYM 2025!!! -16.02.2025
—–>>RYOYU KOBAYASHI NAJLEPSZY NA OKURAYAMIE W SAPPORO W OSTATNIM KONKURSIE PRZED MISTRZOSTWAMI ŚWIATA W NARCIARSTWIE KLASYCZNYM 2025!!!
W SAPPORO około południa czasu lokalnego, a bardzo wcześnie nad ranem czasu europejskiego w niedzielę miał miejsce ostatni konkurs przed MISTRZOSTWAMI ŚWIATA 2025.
Warunki atmosferyczne były jeszcze lepsze niż w sobotę, były perfekcyjne – wiatr wiał bardzo lekko i praktycznie w ogóle się nie zmieniał, a temperatura wynosiła około +5 stopni.
Już o 9:30 czasu lokalnego ruszyły kwalifikacje. W szóstce wyeliminowanych tym razem nie było kompletnie nikogo niespodziewanego, a więc w konkursie w porównaniu z sobotą znaleźli się zarówno Yanick WASSER jak i Noriaki KASAI, który chociaż, że nie skoczył daleko, tym razem nie miał problemu z kwalifikacją.
Najlepszy okazał się Domen PREVC, który w dalszym ciągu potwierdza obecną świetną formę. Drugi był Timi ZAJC, który w sobotę nie punktował, a trzecie miejsce zajął żądny rewanżu za sobotę, największy pechowiec 1 konkursu Johann Andre FORFANG.
Równo o 11:00 czasu lokalnego, a więc 3:00 czasu europejskiego ruszyła 1 seria 23 z 29 konkursu indywidualnego.
Otworzyli ją Reprezentanci Japonii, którzy mieli ostatnią szansę na wejście do kadry na MŚ oraz ostatnie 3 weekendy sezonu przedolimpijskiego. Nie wykorzystał jej jednak żaden z czwórki zawodników – Taku TAKEUCHI skoczył 100,5 metra, a nie mający nadal nawet 1 punktu w PŚ w tym sezonie Junshiro KOBAYASHI wylądował na 116,5 metrze.
Były wicemistrz Olimpijski Noriaki KASAI wylądował po środku, na 105 metrze i ostatecznie w 579 występie w konkursie o PŚ zajął 45 miejsce, co skutkuje brakiem punktów i brakiem szansy na nie tylko MŚ, ale też końcówkę PŚ. Najbliżej sukcesu był Tomofumi NAITO, który jednak znowu jakby nie przeniósł swojej formy z luźniejszych skoków na konkurs i zajął 32 miejsce.
Wkrótce do rywalizacji przystąpił Kacper JUROSZEK, który wylądował na 104 metrze i zajął 47 miejsce.
Pierwszym, który oddał lepszy skok był wracający po kontuzji Eetu NOUSIAINEN. Fin skoczył 120,5 metra i jako pierwszy osiągnął notę 100 punktów, którą trzeba było osiągnąć, by znaleźć się w 2 serii.
Tuż po Eetu na 17 belce startowej zasiadł Maciej KOT. Walczący o kadrę na MŚ 33-latek oddał kolejny dobry skok na 123,5 metra i z dużą przewagą wyszedł na dłuższe prowadzenie – to dało ostatecznie świetne, 15 miejsce po 1 serii!
Mimo skoków w okolicach punktu K, dających awans w wykonaniu zawodników również walczących o kadrę na MŚ – Yukiyi SATO, Sakutaro KOBAYASHIEGO, Felixa HOFFMANNA czy Roberta JOHANSSONA liderem nadal pozostawał Maciej.
Dłuższy skok dający zasłużone prowadzenie oddał dopiero Alex INSAM. Reprezentant Włoch jest w coraz w lepszej formie i być może na MŚ będzie mógł powalczyć o dobre miejsce.
Wkrótce nadszedł czas na start Kamila STOCHA. Były 3-krotny Mistrz Olimpijski oddał świetny skok na 126,5 metra, co wyprowadziło go na prowadzenie, które utrzymał aż do skoków zawodników klasyfikowanych w TOP20 PŚ – przed 2 serią Kamil był 12!
Zmiana na prowadzeniu dokonała się dopiero po próbie Manuela FETTNERA. Aktualny Wicemistrz Olimpijski chociaż, że skoczył trochę krócej, bo 125 metrów, to dokonał tego w minimalnie słabszych warunkach, za co małe punkty mu nie odjęto, a dodano.
Bardzo doświadczonych graczy na czele zmienił zaraz o wiele młodszy Ren NIKAIDO, który poleciał na 126 metr i wyprzedził Manu o 3 punkty.
Jednak i 23-letni Reprezentant Japonii długo nie prowadził – tuż po nim do walki ruszył Domen PREVC. Triumfator na tej skoczni sprzed dokładnie roku chciał powtórzyć ten sukces w dniu dzisiejszym i na pewno w 1 serii zrobił wszystko, co mógł. Po skoku na 129,5 metra, co było świetną odległością w takich bezwietrznych warunkach na OKURAYAMIE Reprezentant Słowenii objął solidne prowadzenie.
Słabiej, bo na 120,5 metra skoczył jego rodak, który był tuż za nim kilka minut temu podczas kwalifikacji – Timi ZAJC. Tym razem awansował do 2 serii, ale nota nie dawała szans na walkę o podium.
Tuż po nim na górze pojawił się Marius LINDVIK. Aktualny Mistrz Olimpijski skoczył jeszcze piękniej niż w sobotę – poleciał na 136 metrów, co było do tej pory pierwszym skokiem 1 serii ponad granicę 130 metrów! To skutkowało oczywiście ogromnym prowadzeniem, jeszcze większym, niż wczoraj po 1 serii posiadał Ryoyu.
Na odpowiedź drugiego z Mistrzów Olimpijskich nie musieliśmy długo czekać, gdyż zaraz po solidnym skoku Pawła WĄSKA, który po skoku na 122,5 metra uplasował się pomiędzy Kamilem a Maciejem na belce zasiadł Ryoyu KOBAYASHI.
Ryoyu oddał również piękny skok, ale troszeczkę krótszy, bo na 132 metr – był to drugi i ostatni skok w tej serii poza 130 metr! To oznaczało 2 miejsce dla Ryoyu z pewną przewagą nad Domenem, ale też nie małą, ponad 7 punktową stratą do Mariusa.
Po chwili niespodziewanie jak na ostatnie konkursy dobrze skoczył były Mistrz Olimpijski, Andreas WELLINGER. Po skoku na 129 metr Reprezentant Niemiec wysunął się na 4 miejsce, które utrzymał już do końca 1 serii. Kolejni zawodnicy, którymi byli Maximilian ORTNER i Kristoffer Eriksen SUNDAL skakali trochę krócej i plasowali się pod koniec 1 i 2 dziesiątki.
Po nich nadeszły jeszcze krótsze próby zawodników klasyfikowanych na 6 i 5 miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Najpierw na zaledwie 118,5 metrze wylądował Gregor DESCHWANDEN, który tym samym znalazł się na drodze do odpadnięcia już po 1 serii. Ostatecznie Reprezentant Szwajcarii mógł w niej wystąpić, gdyż jeszcze o 1 metr krócej skoczył Pius PASCHKE, który niespodziewanie nie kontynuował treningów w domu i udał się do Japonii, mimo, że nadal popełnia te same błędy.
4 od końca do rywalizacji przystąpił będący w świetnej formie Johann Andre FORFANG. 29-letni Reprezentant Norwegii oddał skok na 129 metr i wyszedł na 5 lokatę z nie dużą stratą do 3 miejsca. Mimo krótszego o 2 metry skoku minimalnie przed Johannem po 1 serii został sklasyfikowany skaczący tuż po nim Stefan KRAFT.
Za obydwoma graczami po swoim skoku sklasyfikowano Jana HOERLA, a kończący 1 serię Daniel TSCHOFENIG po skoku na 127 metr przed 2 serią był minimalnie przed nimi, piąty z jeszcze mniejszą stratą do trzeciego Domena PREVCA.
Jedenastego Manuela FETTNERA do trzeciego Domena PREVCA dzieliło zaledwie 7,4 punktu – prawie tyle samo, co najmłodszy z braci tracił do Ryoyu, a Reprezentant Japonii do liderującego Mariusa LINDVIKA.
Po 20 minutach przerwy, o 12:06 czasu lokalnego, a więc o 4:06 czasu europejskiego ruszyła ostatnia seria ostatniego konkursu na najwyższym poziomie przed tym, który nastąpi 2 MARCA w TRONDHEIM.
W dalszym ciągu idealnych warunkach atmosferycznych, ale wiatrem bardziej z tyłu, a więc z wyższej, 20 belki rozpoczął ją Gregor DESCHWANDEN. W drugiej serii Reprezentant Szwajcarii skaczący na nie swoich nartach skoczył jeszcze o 1 metr bliżej i nie uzyskał spodziewanego awansu.
Dla niektórych zawodników była to ostatnia szansa, by zdobyć albo utrzymać miejsce w kadrze na MŚ. Trenerom nie zaimponował Robin PEDERSEN, który po tym, jak 3 tygodnie temu wygrał tutaj w Pucharze Kontynentalnym tym razem skończył dopiero 29, za m.in Robertem JOHANSSONEM, który był ostatnio w hierarchii niżej od Robina.
Po raz kolejny Stephan LEYHE nie wyraźnie, ale jednak pokonał Felixa HOFFMANNA, czym wywalczył sobie 5 miejsce w kadrze na MŚ.
Swoje miejsca w kadrze JAPONII na walkę o medale potwierdzili wyraźnie wchodzący do PŚ w Skokach Narciarskich Sakutaro KOBAYASHI oraz wracający do wysokiej formy po zmianie regulaminów sprzętowych Yukiya SATO. Tym samym w TRONDHEIM zabraknie Keiichi SATO.
Jako pierwszy wyraźny atak w 2 serii przeprowadził z pewnością pewny swojego miejsca Naoki NAKAMURA. 28-latek oddał skok na 131 metr, a więc z lepszych skoków całego konkursu i z 22 miejsca przesunął się na 15 lokatę.
Po ostatnich gorszych konkursach dobrym występem przed MŚ pożegnał się z OKURAYAMĄ Killian PEIER, który był w niedzielę 18.
Sytuację na prowadzeniu po kilku minutach zmienił Timi ZAJC, który wykorzystał dosyć wysoką, 19 belkę oraz trochę mocniejszy wiatr pod narty, który jednak nie wynosił nawet 1 m/s. 24-latek oddał fantastyczny skok na 138 metr i wyszedł na pewne prowadzenie w konkursie.
Po nim już z obniżonej, 18 belki solidne skoki na 131 metrów oddali Kevin BICKNER oraz Kristoffer Eriksen SUNDAL – Norweg był jednak bardzo wkurzony dzisiejszym występem i po skoku szybko wyszedł ze skoczni, nie zapominając jednak o gratulacjach dla Timiego.
Z 15 lokaty po 1 serii do bardzo ważnej próby, ostatniej szansy na MŚ przystąpił Maciej KOT. Były triumfator na tym obiekcie niestety skoczył o wiele krócej od poprzedników – odległość 121 metrów skutkowała sporym spadkiem na ostatecznie 24 miejsce i brak szans na wyjazd do TRONDHEIM jako zawodnik.
O 3 metry dalej skoczył po chwili Paweł WĄSEK, co też nie dało na ten moment prowadzenia, ale dało utrzymanie się w TOP20. Dalej od Macieja, ale krócej od Pawła skoczył po chwili Alex INSAM. Reprezentant Włoch spadł na 19 miejsce, co oznaczało dopiero drugi finisz w TOP20 w tym sezonie – pozytywem jest fakt, że dokonał tego 2 dzień z rzędu.
Wtedy nadeszła chwila startu Kamila STOCHA. Rekordzista OKURAYAMY skoczył 122,5 metra, co nie dawało szansy na objęcie prowadzenia, ale skutkowało utrzymaniem się nad Pawłem WĄSKIEM i 16 miejsce, które chyba dało prawo startu na JEDENASTYCH MISTRZOSTWACH ŚWIATA!
Zaraz potem z belki ruszył Manuel FETTNER. 39-latek, który chciał zaatakować podium skoczył 126 metrów, co nie dało wyprzedzenia Timiego i awansu do TOP10 – po słabszym skoku jednego zawodnika z czołówki Reprezentant Austrii ostatecznie utrzymał się na 11 miejscu, co niestety nie da miejsca w kadrze na MŚ.
Manuel jeśli celuje w IGRZYSKA OLIMPIJSKIE, musi walczyć o nie już od teraz – na ten moment musi za tydzień podczas Pucharu Kontynentalnego w IRON MOUNTAIN wywalczyć miejsce dla siebie na końcówkę tego sezonu, a następnie tam pokazać moc, która pozwoli zająć dobrą pozycję w kadrze przed letnimi przygotowaniami.
Ostatnią dziesiątkę otworzył Jan HOERL. Mimo nie najdłuższego skoku na 127 metr Reprezentant Austrii przez znów troszeczkę więcej dodanych punktów za wiatr wyszedł na prowadzenie.
Tym, który jako jedyny wypadł z TOP10 okazał się Ren NIKAIDO. 23-latek popełnił błąd na progu i wylądował na zaledwie 121,5 metrze, co skutkowało wypadnięciem na dopiero 14 miejsce, pomiędzy Kevina BICKNERA a Naoki NAKAMURE.
Lepiej, bo na 126 metr skoczył Maximilian ORTNER, który tym samym potwierdził swoje pewne miejsce w kadrze na MŚ – liderem w konkursie pozostał jednak Jan.
Tuż po 22-latku do walki ruszył Johann Andre FORFANG. Reprezentant Norwegii na koniec weekendu oddał skok, którego na pewno od siebie w serii ocenianej oczekiwał od piątku – poleciał na 136 metr i to w świetnym stylu, dzięki czemu wyszedł na ogromne, ponad 14 punktowe prowadzenie nad Jana.
O 5 metrów krócej skoczył Stefan KRAFT, który pokazał w SAPPORO trochę lepszą formę niż w USA – na kolejne podium, na którym po raz ostatni stał 6 STYCZNIA jednak nadal musi czekać.
Piąty od końca do rywalizacji przystąpił Daniel TSCHOFENIG. Lider PŚ skoczył 130 metrów, co nie dawało szans na wyprzedzenie Norwega, ale Stefana i co ważne Jana już za swoimi plecami utrzymał. To oznaczało, że młodszy z Reprezentantów Austrii z kolejnej lokalizacji wyjechał z przewagą około 200 punktów w PŚ. Od 13 do 30 marca będzie można zdobyć ich maksymalnie 600, a więc Daniel TSCHOFENIG jest na prawdę blisko Kryształowej Kuli.
Z 4 lokaty do walki o najwyższy wynik od grudnia przystąpił Andreas WELLINGER. 29-latek skoczył jednak krócej, 121,5 metra i spadł na 9 miejsce.
Jako 28 w 2 serii do rywalizacji wkroczył Domen PREVC. Sobotni podiumowicz oddał jednak zdecydowanie krótszy, 124 metrowy skok i spadł na 8 miejsce. To oznaczało już minimum 3 lokatę dla Johanna Andre FORFANGA. Na górze pozostała dwójka Mistrzów Olimpijskich.
Dosyć duża grupa widzów, na pewno większa niż w LAKE PLACID zwiększyła następnie swój doping, gdyż na belce zasiadł Ryoyu KOBAYASHI. 33-krotny triumfator zawodów o PŚ po zaledwie paru sekundach, tak jak wszyscy od razu ruszył. Aktualny Wicemistrz Świata poleciał w fantastycznym stylu na 137 metrów, za co otrzymał dobre, choć trochę niższe niż w sobotę noty. Ryoyu objął ogromne, prawie 10 punktowe prowadzenie i mógł czekać na to, co zrobi Marius.
Reprezentant Norwegii po chwili ruszył w dół. Marius LINDVIK oddał świetny skok na 131 metrów, który nie dał utrzymania prowadzenia, ale wystarczył na 2 miejsce, które jest jego pierwszym podium w tym sezonie – i to w jakim momencie!
Ryoyu KOBAYASHI ODNIÓSŁ TYM SAMYM 2 TRIUMF Z RZĘDU, A OGÓLNIE SWOJĄ 34 WYGRANĄ W PŚ! Ryoyu KOBAYASHI zaprezentował w ten weekend fantastyczną formę i pokazał wszystkim, że będzie bardzo ważnym graczem w walce o medale MŚ!
Podobnie Marius LINDVIK, który wrócił do dobrej formy z jeszcze większych kłopotów. Trzecie miejsce zajął Johann Andre FORFANG, który w świetnej formie jest już od grudnia – wszyscy dzisiaj pokonali i to wyraźnie czwórkę Reprezentacji Austrii.
TERAZ ZAWODNIKÓW CZEKAJĄ OFICJALNE OGŁOSZENIA KADR, OSTATNIE ZGRUPOWANIA, A NASTĘPNIE PRZYJDZIE CZAS WYJAZDU DO TRONDHEIM.
SKOKI NARCIARSKIE MĘŻCZYZN NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA W NARCIARSTWIE KLASYCZNYM OFICJALNIE RUSZĄ 1 MARCA – WTEDY ODBĘDĄ SIĘ KWALIFIKACJE. JESZCZE W LUTYM ODBĘDĄ SIĘ OFICJALNE TRENINGI, PODCZAS KTÓRYCH TRENERZY WYBIORĄ SWOJE CZWÓRKI.
KONKURS INDYWIDUALNY NA SKOCZNI NORMALNEJ ODBĘDZIE SIĘ W NIEDZIELĘ 2 MARCA!
W niedzielę panie rywalizowały w 2 konkursie w LJUBNO. Pewny triumf odniosła dopingowana przez kilka tysięcy widzów Nika PREVC, która tym samym powiększyła jeszcze bardziej swoją przewagę w PŚ. Podium tak jak w sobotę uzupełniły Selina FREITAG i Lisa EDER.
Niektóre słabsze zawodniczki miały i wykorzystały szansę na dobry wynik – było to spowodane wycofaniem się z startu Reprezentantek Norwegii, które podjęły taką decyzję po sobotnim upadku Thea Minyan BJOERSETH. 21-latka w jego skutek niestety zerwała więzadło krzyżowe i zakończyła sezon przed MŚ w TRONDHEIM.
Co ciekawe, dla pań nie był to ostatni konkurs przed MŚ.
W OSTATNI WEEKEND LUTEGO PANIE CZEKA JESZCZE RYWALIZACJA NA NAJMNIEJSZEJ SKOCZNI W KALENDARZACH PUCHARÓW ŚWIATA, W HINZENBACH
16.02 (03:00) SAPPORO HS137 2 Konkurs Indywidualny
1.Ryoyu Kobayashi (Japonia)
2.Marius Lindvik (Norwegia)
3.Johann Andre Forfang (Norwegia)
4.Daniel Tschofenig (Austria)
5.Stefan Kraft (Austria)
6.Jan Hoerl (Austria)











