ALBERT POPOV NAJLEPSZY W NIESAMOWITYM SLALOMIE W MADONNA DI CAMPIGLIO!!! -08.01.2025
—–>>ALBERT POPOV NAJLEPSZY W NIESAMOWITYM SLALOMIE W MADONNA DI CAMPIGLIO!!!
W środowy wieczór odbyły się pierwsze w NOWYM ROKU 2025 zawody panów w Narciarstwie Alpejskim, które zarazem rozpoczęły 3 rozdział całego mistrzowskiego, przedolimpijskiego sezonu zimowego.
Na słynnej trasie CANALONE MIRAMONTI w MADONNA DI CAMPIGLIO rozegrała się walka w piętnastych zawodach tego sezonu, a piątym SLALOMIE.
Na liście startowej nie zabrakło żadnego z graczy do wysokich miejsc, których w slalomie jest sporo.
Warunki atmosferyczne w TRENTINO dopisywały – od rana nic nie padało, a temperatura była lekko na plusie, jednak nie zbyt mocno i organizatorzy nie mieli problemów z przygotowaniem trasy.
Po całym dniu oczekiwania wreszcie o 17:45 ruszył 1 przejazd.
Jako pierwszy z 73 zawodników do rywalizacji wkroczył zawodnik, który po bardzo złym początku sezonu w ostatnich 2 slalomach już finiszował – Manuel FELLER.
Obrońca małej Kryształowej Kuli pojechał solidnie, bez większych błędów również na bardzo wymagających ściankach i dojechał do mety z czasem poniżej 53 sekund.
Z numerem 2 na trasę wkroczył Atle Lie MCGRATH. 24-latek pojechał tak jak trzeba na wolniejszej nawierzchni, a więc agresywnie, a do tego skutecznie i na mecie wykręcił zdecydowanie lepszy czas od Manu – przewaga wyniosła 0,74 sekundy!
Tuż po nim do rywalizacji przystąpił Linus STRASSER, który po ostatnich wypadnięciach dzisiaj przede wszystkim skupił się na sferze mentalnej. Reprezentant Niemiec dojechał do mety i to nie w złym czasie, gdyż z Austriakiem przegrał o zaledwie 0,02 sekundy, a ogólnie po 1 serii plasował się na 5 miejscu.
Wtedy przyszedł czas na MISTRZA OLIMPIJSKIEGO – Clementa NOELA. Francuz fantastycznie zaczął sezon od dwóch nokautów, a potem przyszedł uraz w gigancie, który pozbawił go startu w domowym slalomie. Po 6 miejscu w ALTA BADIA dzisiaj miał jeden cel – triumf.
Clement niestety szybko po starcie stracił równowagę, spadł za daleko od kolejnej tyczki na pierwszej stromiźnie i nie zdołał wjechać w kolejny skręt czym odpadł z zawodów!
Po kilku sekundach z bramki startowej ruszył triumfator ostatniego slalomu, Timon HAUGAN! Norweg jechał na poziomie Linusa i Manuela, ale na ostatniej stromiźnie nie opanował krawędzi nart i bardzo spóźnił jeden ze skrętów, a przez to, że kolejne tyczki były ustawione bardzo ciasno po walce nie zdołał uspokoić sytuacji przez co praktycznie stanął! Timon chciał jeszcze po tym praktycznie zatrzymaniu się w miejscu ruszyć dalej, ale jak na złość kolejna tyczka weszła mu pomiędzy narty i ostatecznie wypadł z dzisiejszych zawodów.
Z numerem 6 do akcji wkroczył lider klasyfikacji slalomowej, nie mylący się w tym sezonie Henrik KRISTOFFERSEN. Norweg mocno rozpoczął swojego 9 zawody tego sezonu, ale na 2 stromiźnie popełnił duże błędy, które prawie kosztowały go wypadnięcie. Ostatecznie na metę dojechał, ale stracił ponad 1 sekundę i po 1 serii był 9.
Jako 7 do rywalizacji przystąpił również nie mylący się w tym sezonie Loic MEILLARD. Po 3 dotychczasowych podiach Szwajcar dzisiaj również już po 1 przejeździe był w grze o podium, a nawet 1 triumf – na mecie uzyskał 2 czas, który pozostał już takim do samego końca.
Ósmym, który zmierzył się z tą bardzo trudną trasą był 25-letni Reprezentant Chorwacji, Samuel KOLEGA, który fantastycznie rozpoczął ten sezon i już 3 razy był w TOP9. Chorwat środę również rozpoczął od świetnego przejazdu i na metę wjechał z stratą 0,65 sekundy do Atle, a więc zaledwie 0,03 sekundy do Loica, co równało się trzeciemu miejscu po 1 przejeździe!
Z dziewiątką na plastronie ruszył Dave RYDING, który jednak woli bardziej lodowe, szybsze nawierzchnie i dzisiaj było to widać – na mecie Reprezentant Wielkiej Brytanii stracił 1,75 sekundy, co wystarczyło do awansu.
W 1 sekundę straty do lidera wjechał jeszcze jeden zawodnik – młody Reprezentant Francji, Steven AMIEZ. Po ostatnich dwóch występach, w których ocierał się o podium, a nawet wygraną, ale ostatecznie kończył bez punktów dzisiaj pojechał znów na całego i na pewno w 1 przejeździe skutecznie – 6 miejsce dawało bliskość do podium.
W gronie wielu, którzy nie ukończyli pierwszego przejazdu, a było ich wielu, bo łącznie 22 wkrótce znaleźli się kolejni gracze z czołówki. Drugi raz z rzędu wypadł mający złe doświadczenia z serią takich zdarzeń Kristoffer JAKOBSEN. Do mety krótko przed nią wypadł również Luca AERNI, który w tym sezonie lepszy wynik niż w jego slalomie ma na razie z sensacyjnego giganta w VAL D’ISERE.
Ciągle bez błysku, po miejsce w 2 dziesiątce pojechał 3-krotny triumfator na tej trasie Daniel YULE.
Do mety wreszcie dojechał jadący z numerem 15 za osiągniecia w zeszłym sezonie Marc ROCHAT – Szwajcar niestety zrobił to w złym stylu i z stratą ponad 3 sekund nie miał szans na 2 przejazd.
Czasy dające miejsca również w 2 dziesiątce 1 przejazdu uzyskali walczący już od teraz na całego o kadrę na MISTRZOSTWA ŚWIATA Reprezentanci Austrii – Fabio GSTREIN, Johannes STROLZ, Dominik RASCHNER i Adrian PERTL.
Po 11 lokatę pojechał jadący z numerem 16 Alexander STEEN OLSEN.
Jako 18 do walki przystąpił faworyt gospodarzy, Alex VINATZER. 25-latek liczył dzisiaj na przełamanie i od początku zaczął bardzo dobrze, jechał nawet z przewagą nad Atle. Niestety na samej końcówce i ostatniej trudności wpadł w kłopoty, które niby opanował dojeżdżając do mety z stratą około 1 sekundy, ale jak pokazały kamery, Alex przejechał po jednej z tyczek i wkrótce został przez sędziów zdyskwalifikowany!
Trzema ostatnimi, którzy wjechali do TOP10 byli Albert POPOV, Michael MATT i Filip ZUBCIC. Reprezentant Bułgarii tym samym potwierdził świetną w tym sezonie dyspozycję, Austriak uzyskał przed 2 przejazdem szansę na przełamanie i mocny krok do kadry na MŚ w SAALBACH, a Filip znów pokazał szybkość nawet w mniej faworyzowanej przez siebie konkurencji.
Nie tak wysoko, ale na dobre po 1 przejeździe 16 miejsce z już niższym, ale cały czas dość wysokim 23 numerem startowym pojechał Lucas BRAATHEN.
Ostatni triumfator na tej trasie, a więc Marco SCHWARZ, który wraca po kontuzji i również musi na razie atakować z dalszym numerem niestety znów wypadł z trasy. Austriak pozostaje z 5 punktami za gigant w ALTA BADIA.
Do awansu trzeba było stracić 2,39 sekundy. Tym razem z czasem pozwalającym na jazdę w 2 serii na metę wjechał były Mistrz Świata Sebastian FOSS-SOLEVAAG, ale niestety ponownie zbyt wolny okazał się był wicemistrz Olimpijski, Ramon ZENHAEUSERN – najwyższy zawodnik w stawce skończył na 33 miejscu.
Zbyt wolni byli również kolejni Reprezentanci Włoch m.in Tobias KASTLUNGER i Simon MAURBERGER, co spowodowało, że jedynym reprezentantem gospodarzy w 2 przejeździe okazał się 38-letni Stefano GROSS.
Po ponad godzinnej przerwie dla organizatorów na przygotowanie trasy, a dla zawodników na inspekcję drugiego ustawienia równo o 20:45 ruszyła decydująca rywalizacja.
Przy ciągle bardzo dobrych warunkach atmosferycznych, które teraz jeszcze się polepszyły, bo troszeczkę się ochłodziło jako 1 na trasę wyjechał walczący o powrót do regularnego punktowania Victor MUFFAT-JEANDET. Doświadczony 2 kontuzjami 35-latek pojechał nia zbyt agresywnie, ale solidnie i dojechał do mety 2 przejazdu, co jak się okazało było trudne.
Pierwszym, który wypadł na tyczkach ustawionych jeszcze ciaśniej w najtrudniejszych miejscach był jadący jako drugi Sebastian FOSS-SOLEVAAG, który mimo wyczekanego awansu do 2 przejazdu skończył ostatecznie ponownie bez zdobyczy punktowej.
Z czasem wolniejszym od Francuza, ale z finiszem na mecie przejazd zakończył Stefano GROSS, który zdobył jedyne w środowy wieczór punkty dla gospodarzy.
Lepiej od doświadczonych graczy pojechał za chwilę 19-letni Szwed Gustav WISSTING, który tym samym objął prowadzenie i zdobył swoje pierwsze punkty w karierze. Szwed stał się pierwszym zawodnikiem z rocznika 2005, który zdobył punkty w PŚ w Narciarstwie Alpejskim panów.
Zaraz wyprzedził go zdobywający dzisiaj punkty również w slalomie Sam MAES, który był dzisiaj w ogóle jedynym Belgiem z punktami, gdyż w 1 przejeździe wypadł Armand MARCHANT.
Sam nie zdążył zająć fotelu lidera, a już mieliśmy nowego lidera – został nim atakujący z 25 miejsca rówieśnik Sama, Reprezentant Francji Paco RASSAT.
Drugim, który wypadł z trasy i to szybko, bo już na pierwszej stromiźnie był drugi zawodnik tego wieczoru, który po raz pierwszy awansował do finałowej walki – Reprezentant Francji Antoine AZZOLIN. Na pierwsze punkty 21-latek musi więc poczekać co najmniej do weekendu.
Nerwowo, ale po kolejne jak się okazało dobre punkty dojechał utalentowany 20-letni Fabian AX SWARTZ.
Z 22 miejsca do ataku przystąpił 24-letni Amerykanin Benjamin RITCHIE. Reprezentant USA pojechał jako pierwszy w drugim przejeździe zarówno agresywnie jak i skutecznie, a na linii mety objął ponad pół sekundowe prowadzenie. To dało mu dzisiaj bardzo dobry rezultat.
Tuż po nim na trasę wjechał Dave RYDING. Szkot w drugim przejeździe również nie pokazał swojej najlepszej formy i nie objął prowadzenia, ale do mety dojechał, a samo to dało awans i ostatecznie nie najgorsze w słabszy dzień 14 miejsce.
Drugą dziesiątkę otwierał Noel von GRUENIGEN, który miał jedną z nie zawsze zdarzających się szans na dobre pokazanie się w zawodach najwyższej rangi. 29-letni Szwajcar niestety wypadł z trasy i nie ukończył zawodów.
Po raz kolejny do mety dojechał mający z tym nie dawno problemy Tanguy NEF, ale przez wiele błędów stracił dużo czasu i spadł m.in za Dave RYDINGA.
Tuż po nim na CANALONE MIRAMONTI wyruszył szukający formy Daniel YULE. 31-latek wyprzedził na mecie Benjamina RITCHIE o 0,05 sekundy i został liderem, ale nie był z tego przejazdu zadowolony – Daniel z pewnością chce walczyć o podia.
Z 17 lokaty do walki przystąpił drugi z Reprezentantów USA Jett SEYMOUR. Po dobrym występie w ALTA BADIA dzisiaj znów mógł być wysoko, ale ostatecznie nie został sklasyfikowany, gdyż był czwartym w 2 przejeździe, który wypadł z trasy przejazdu!
Wtedy nadszedł czas na odpowiedź Lucasa BRAATHENA. 24-latek w drugim przejeździe pojechał bez większych błędów, ale jednak nie tak szybko jak chciał on i jego kibice. Reprezentant Brazylii na metę wjechał z trzecim czasem. Lucas jednak ostatecznie i tak dzisiaj w TOP10 skończył!
Po krótkiej, technicznej przerwie do rywalizacji ruszyła czwórka walczących o MISTRZOSTWA ŚWIATA reprezentantów Austrii, których dzieliło po 1 przejeździe bardzo mało.
Pierwszym był Adrian PERTL. Były wicemistrz świata pojechał wolno i jako jeden z nielicznych w drugim przejeździe o 1 jedną pozycję spadł.
Szybszy od młodszego rodaka, ale nie od cały czas prowadzących był Dominik RASCHNER, który po wypadnięciu na GRAN RISA potrzebował dotarcia na sam dół trasy.
Bliżej zmiany sytuacji na prowadzeniu był atakujący z 13 lokaty multimedalista Olimpijski, Johannes STROLZ. 32-latek finiszował z 4 wynikiem, który ostatecznie dał 11 miejsce.
Jeszcze lepszy wynik uzyskał Fabio GSTREIN, który po walce do końca wpadł z czasem o 0,16 lepszym od J.STROLZA, co przyniosło na koniec 10 pozycję.
Jako 11 od końca do walki ruszył Alexander STEEN OLSEN. 23-latek jak zawsze od samej góry jechał agresywnie i uzyskiwał międzyczasy dające prowadzenie. Niestety Norweg na ostatniej trudności zahaczył o tyczkę i wypadł z rozgrywki!
Przy dalej prowadzącym Danielu YULE ostatnią dziesiątkę otworzył Filip ZUBCIC. Niestety po raz kolejny Filip świetnej formy i szybkości w slalomie nie zamienił w dobry wynik, gdyż znów w 2 przejeździe wypadł z trasy!
Tuż po nim na trasę ruszył Henrik KRISTOFFERSEN. Norweg, który tutaj wygrywał tak jak zawsze w tym sezonie zachował zimną krew, dojechał po raz 9 w 9 starcie do mety i objął prowadzenie w zawodach.
Po ostatniej przerwie z ósmym wynikiem 1 przejazdu wyruszył Reprezentant Bułgarii, Albert POPOV. Zawodnik z BANSKO od startu jechał bez błędów, a już kompletnie rewelacyjnie przejechał największą z trudności, a więc drugą ściankę. Jako jedyny w drugim przejeździe nie popełnił na niej błędów i uciekł rywalom.
Albert na ostatnim odcinku utrzymał świetny rytm i na metę wjechał z czasem lepszym od HENKI o 0,74 sekundy – a po 1 przejeździe dzieliło ich zaledwie 0,01 sekundy! To oznaczało fantastyczny wynik i pewny awans w górę tabeli!
Tuż po nim z celem na pewno pokonania reszty rodaków wystartował Michael MATT. Były medalista Olimpijski oraz Mistrzostw Świata po najlepszym dotąd w sezonie 1 przejeździe w drugim popełnił błąd, najechał na tyczkę i wypadł z trasy! A więc zamiast być drugim albo najlepszym z Austriaków, skończył bez punktu, co może być bardzo kosztowne w ostatecznych decyzjach.
Jako 6 od końca ruszył Steven AMIEZ, który pojechał agresywnie i skutecznie, dzięki czemu na mecie wyprzedził Henrika KRISTOFFERSENA, ale na Alberta POPOVA było to o aż 0,64 sekundy za mało!
Następnie bardzo ważny przejazd wykonał Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec nie pojechał najszybciej i nie wyszedł na prowadzenie, z czego od razu po przekroczeniu linii mety był zły, ale jak potem przyznał w wywiadzie celem na dzisiaj było dojechanie i odzyskanie pewności, a to uzyskał. Na koniec zajął 6 miejsce.
Jako kolejny do rywalizacji przystąpił jego rówieśnik, a więc Manuel FELLER. Manu od góry jechał świetnie i miał szansę walki z Albertem, ale nagle bardzo spóźnił wjazd na ostatnią trudność! Mimo błyskawicznej reakcji Manuel nie opanował sytuacji i po szalonym zmieszczeniu się w 2 następne tyczki po kolejnej już tylko przejechał nie kończąc 3 slalomu w tym sezonie!
Trzeci od końca do walki o pierwsze podium w karierze przystąpił Samuel KOLEGA. 25-letni Chorwat wytrzymał presję związaną z tak wysoką pozycją po 1 przejeździe i po świetnym przejeździe na metę wjechał z 2 wynikiem! To oznaczało 2 podium w karierze dla Alberta POPOVA i nadal szanse na nie dla Samuela.
Przedostatni z bramki startowej ruszył Loic MEILLARD, który po raz kolejny nie popełnił w swoim przejeździe błędów, wykonał go wręcz bardzo dobrze, ale na prowadzenie to nie wystarczyło – wyszedł na 2 miejsce z stratą 0,44 sekundy do A.POPOVA!
Pierwszy wieczorny slalom tego sezonu kończył wyraźny lider po 1 przejeździe, Atle Lie MCGRATH. Reprezentant Norwegii od pierwszych tyczek jechał bardzo dobrze i jak nawet tracił, to mało, a miał przecież ponad 1 sekundę zaliczki nad zawodnikiem z BANSKO.
Na stromiźnie Atle jednak popełnił ogromny, który Norweg chciał wyratować, ale przy tak blisko ustawionych tyczkach okazało się to niemożliwe i Atle upadł! Na szczęście nic się nie stało jeśli chodzi o zdrowie, ale w dzisiejszych zawodach oznaczało to 0 punktów.
To oznaczało TRIUMF ALBERTA POPOVA i pierwsze podium SAMUELA KOLEGI! W euforię wpadły ekipy BUŁGARII i CHORWACJI, które zaczęły zbierać gratulacje od rywali.
Albert POPOV odniósł 2 triumf dla BUŁGARII w historii Narciarstwa Alpejskiego – pierwszy odniósł DOKŁADNIE 45 LAT TEMU, 8 STYCZNIA 1980 ROKU Petar POPANGELOV!
Po kilku minutach odbyło się podium, na którym wręczono puchary z logiem TRE, a na koniec odegrano hymn BUŁGARII!
Nowym liderem klasyfikacji slalomowej został Loic MEILLARD – Szwajcar po 4 podium wyprzedził o 10 punktów Henrika KRISTOFFERSENA.
KOLEJNE ZAWODY ODBĘDĄ SIĘ W SOBOTĘ I NIEDZIELĘ W ADELBODEN. BĘDĄ TO ZAWODY NA NAJTRUDNIEJSZEJ TRASIE TECHNICZNEJ W KALENDARZU – CHUENISBAERGLI.
08.01 (17:45/20:45) MADONNA DI CAMPIGLIO Slalom
1.Albert Popov (Bułgaria)
2.Loic Meillard (Szwajcaria)
3.Samuel Kolega (Chorwacja)
4.Steven Amiez (Francja)
5.Henrik Kristoffersen (Norwegia)
6.Linus Strasser (Niemcy)











