JARL MAGNUS RIIBER TRIUMFATOREM SEEFELD TRIPLE! A.WELLINGER NAJLEPSZY W THRILLERZE W WILLINGEN. DANIEL YULE WYGRYWA SLALOM STULECIA Z 30 MIEJSCA! – 04.02.2024
-4 LUTY 2024
JARL MAGNUS RIIBER WYGRYWA 11.SEEFELD TRIPLE PO ELEKTRYZUJĄCYM FINALE!
W SEEFELD odbył się wielki finał TRIPLE. Po sobotnim biegu Jarl ciągle był liderem, ale przewaga była nie taka spora – poniżej 30 sekund tracą jeszcze Lovro KOS, Ryoyu KOBAYASHI.
Pogoda była nerwowa – bardzo ciepło, słonecznie, a do tego nagle pojawił się wiatr, który ostatecznie uniemożliwił niedzielne skakanie. Jako skoki na finał turnieju użyto tych z czwartku, z rundy prowizorycznej, kiedy to m.in Jarl Magnus RIIBER przeskoczył skocznię i poleciał 112,5 metra. Wtedy dużo w skoku stracili Joergen GRAABAK czy też Jens Luraas OFTEBRO, który spadli z 2 i 3 miejsca po 2 dniach. Stracił też Eero HIRVONEN, a zyskał choćby Kristjan ILVES
Równo o 15:25 Jarl wybiegł jako pierwszy na walkę na najdłuższym w sezonie dystansie 12,5 kilometra.
Na pierwszych kilometrach Jarl cały czas utrzymywał przewagę około 25 sekund. Z tyłu Johannes LAMPARTER biegł wraz z Stefanem RETTENEGGEREM, a dalej zdecydowanie najostrzej wszystkich dogonił Joergen GRAABAK.
Na końcówce 3 okrążenia, przed 7,5 kilometrem upadek na zjeździe na stadion w bardzo grząskim śniegu zaliczył Johannes LAMPARTER. Austriak przed to stracił kontakt z Stefanem RETTENEGGEREM i praktycznie od razu doścignął go Joergen GRAABAK.
LAMPARTER całą kolejną pętlę robił wszystko, by utrzymać się za Mistrzem Olimpijskim. Udawało mu się to, ale gdy już na końcówce 4 pętli byli blisko Stefana, Johannes jakby stanął w miejscu.
Jarl ostatnie 2,5 kilometra rozpoczął z przewagą około 30 sekund nad Joergenem GRAABAKIEM oraz Stefanem RETTENEGGEREM, który zaraz po wyjściu z okolic mety stracił kontakt z Joergenem. Z tyłu jednak było dla niego bezpiecznie, gdyż Jo LAMPARTER stracił ponad 30 sekund na bardzo krótkim odcinku trasy.
Za nim cały czas świetnie stratę po zaliczonym jako dzisiejszy skoku odrabiał Jens Luraas OFTEBRO, a kolejne 20 sekund za nim fenomenalnie prezentowali się Ilkka HEROLA oraz Vinzenz GEIGER. Z TOP10 wypadł niestety Kristjan ILVES, który nie trafił z formą akurat na TRIPLE, gdyż jeszcze tydzień temu nie miał problemu z miejscem w TOP8.
Jarl Magnus RIIBER nie miał za to problemu z ostatnimi podbiegami, niebezpiecznym zjazdem i na ostatniej prostej mógł cieszyć się z kibicami PO 3 LATACH TRZECIM TRIUMFEM W SEEFELD TRIPLE!!!
23 sekundy po nim na metę dobiegł fantastyczny Joergen GRAABAK, a kolejne 14 sekund później po wielki sukces, 3 miejsce w tak wymagającym turnieju dobiegł 21-letni Stefan RETTENEGGER.
Zeszłoroczny triumfator Johannes LAMPARTER ostatecznie odzyskał trochę sił i zdołał dobiec na 4 miejscu, przed ostro goniącą trójką – Jens Luraas OFTEBRO, Vinzenz GEIGER oraz Ilkka HEROLA, którzy dobiegli po miejsca 5-7.
Na ósmym turniej zakończył Lukas GREIDERER, na 9 spisujący się tutaj zdecydowanie najlepiej spośród całego sezonu Matteo BAUD, a TOP10 zamknął Manuel FAISST. Dopiero na 11 miejscu dobiegł Eero HIRVONEN, który po sobocie był 4.
Tuż za Finem finiszowali Kristjan ILVES, Johannes RYDZEK, ciągle zawodzący Julian SCHMID i na 15-stym miejscu Włoch Samuel COSTA.
Na 17 miejscu skończył TRIPLE Akito WATABE. Dopiero na 21 miejscu skończył Thomas RETTENEGGER, który przed dzisiejszym biegiem był przecież czwarty!
Ale jeszcze gorzej, pod koniec trzeciej dziesiątki skończyli WEBER, R.YAMAMOTO czy Franz-Josef REHRL, który finiszował dopiero na 30 miejscu z stratą grubo ponad 4 minut.
Do mety dobiegło 42 zawodników.
Po kilku chwilach odbyła się ceremonia 11.SEEFELD TRIPLE, podczas której Jarl Magnus RIIBER otrzymał słynne trofeum.
Za ostatni konkurs w tym sezonie w Alpach każdy zawodnik otrzymał dwukrotność normalnych punktów, a więc np. Jarl zyskał aż 200 punktów PŚ i w generalnej jego przewaga jest tak spora, że już za tydzień w OTEPAA może zapewnić sobie odzyskanie KRYSZTAŁOWEJ KULI!



ANDI WELLINGER WYGRYWA W WILLINGEN PRZED RYOYU I GREGOREM!!! LIDERUJĄCY PO 1 SERII ALEKSANDER ZNISZCZOŁ ÓSMY!
W WILLINGEN na MUHLENKOPFSCHANZE w ulewną i wietrzną niedzielę rozegrano 16 konkurs indywidualny PŚ.
Na trybunach znów tysiące widzów, mimo ciężkich warunków atmosferycznych czekało na wielki spektakl i na pewno się nie zawiedli.
Już w kwalifikacjach doszło do sensacji – awansu nie uzyskali świetni gracze m.in Piotr ŻYŁA, Junshiro KOBAYASHI, Simon AMMANN, Giovanni BRESADOLA, wczoraj prowadzący po 1 serii Antti AALTO czy też przeziębiony Paweł WĄSEK.
Pierwsza seria ze względu na finał SEEFELD TRIPLE ruszyła równo o 16:10. Na początek wystarczająco, by dzisiaj zdobyć pierwsze punkty w tym sezonie skoczyli Robert JOHANSSON i Robin PEDERSEN.
Świetny skok ponad 130 metr oddał 21-letni Francuz Valentin FOUBERT, który już kilka razy w tym sezonie był blisko TOP30. Jak się okazało, dzisiaj po raz pierwszy w karierze wskoczył do 2 serii i to z bardzo wysokiego 16 miejsca!
Nasi skakali jeden po drugim – pierwszym z nich był wczoraj ósmy Aleksander ZNISZCZOŁ. 29-latek dzisiaj podbił stawkę – pofrunął 146 metrów, a do tego otrzymał bardzo mało punktów za wiatr!!! To dało Olkowi ogromne, 30 punktowe prowadzenie nad rywalami, które utrzymał aż do końca 1 serii!!!
Bliżej, ale też wystarczająco do awansu skoczyli KAMIL (128 m) oraz DAWID (130 m).
W bardzo ciężkich warunkach – wietrze wiejącym mocniej niż wczoraj oraz jeszcze mocniej lejącym deszczu, który zalał całe tory najazdowe łatwo można było odpaść.
Do 2 serii dzisiaj nie awansowali m.in wczoraj piąty Domen PREVC, wczoraj pierwszy raz na podium Kristoffer ERIKSEN SUNDAL czy też wczoraj siódmy Manuel FETTNER. Tak jak w sobotę nie awansował Karl GEIGER!
Pecha do warunków mieli też skaczący coraz lepiej Daniel HUBER i Niko KYTOSAHO.
Ostatnia czwórka dzisiaj skoczyła bardzo dobrze – Jan HOERL poleciał na 143,5 metra i był 9. Ryoyu skoczył metr dalej i to przy dużo słabszym wietrze, co dało Japończykowi 2 miejsce. Aleksander jednak nadal miał ponad 10 punktów przewagi!
Andi WELLINGER przy podobnym wietrze skoczył 139 metrów i zajął 7 miejsce. Pierwszą serię kończył Stefan KRAFT, który znowu był ściągany z belki, która bez zmian od początka konkursu znajdowała się na 9 stopniu.
Ostatecznie MŚ w Lotach ruszył i skoczył dzisiaj bez problemów na 141 metr. A więc w tym momencie można było oficjalnie ogłosić, że liderem po 1 serii jest ALEKSANDER ZNISZCZOŁ!
DRUGA SERIA ruszyła o 17:32. Początkowo zawodnicy skakali około 130 metrów, co nie dawało szans na większy awans. Kamil skoczył troszeczkę słabiej, wylądował bowiem na 125,5 metrze przez co spadł ostatecznie na 27 miejsce w dzisiejszym konkursie.
Lepiej poradził sobie Dawid – 132,5 metra dało awans z 26 miejsca do TOP20.
Zamiast atakować spadli gospodarze – Pius PASCHKE czy też Philipp RAIMUND.
Valentin FOUBERT w drugiej serii nie utrzymał aż tak wysokiej lokaty, ale z 23 miejsca też był bardzo zadowolony. Są to pierwsze indywidualne punkty dla Francji w skokach mężczyzn od 2018 roku i Jonathana LEAROYDA, którego świetną karierę przerwała kontuzja. Valentin nie był dzisiaj jedynym Trójkolorowym w konkursie – po raz pierwszy w 50-stce znalazł się młodszy Jules CHERVET.
Zawodnicy co chwilę zmieniali się na prowadzeniu. Dłużej na nim utrzymali się Johann Andre FORFANG, który dzisiaj musiał ostro gonić – w drugiej poleciał na 143 metr i wylądował na 14 miejscu.
Peter PREVC po locie na 137 metr awansował z 18 na 13 lokatę.
Piętnasty od końca z belki ruszył ROMAN KOUDELKA. KOUDI w drugiej serii nie tylko utrzymał najlepszy wynik w sezonie, a zaatakował jeszcze wyższe lokaty – pofrunął bowiem w okolice rozmiaru skoczni na 145 metr! To dało Czechowi prowadzenie i awans na 9 MIEJSCE, najlepsze od 4 LAT!!! WIELKIE BRAWA DLA ROMANA!
Bardzo mocno zaryzykował TIMI ZAJC – MISTRZ ŚWIATA wyszedł z progu bardzo wysoko. Tym razem jednak umiejętnie skrócił lot i mógł wylądować na 153 METRZE!!! To przyniosło dużą przewagę nad rywalami i możliwość awansu do czołówki, co się powiodło – skończył siódmy.
Po dwóch świetnych próbach po raz drugi w TOP10 konkurs skończył Ren NIKAIDO.
Timiego wyprzedził otwierający ostatnią dziesiątkę Daniel TSCHOFENIG. 21-latek poleciał bowiem 151 METRÓW!!! Austriak podbił Słoweńca o około 8 punktów, co naprawdę mogło dawać szansę nawet na podium.
Jako 7 od końca z belki przy dopingu tysięcy widzów do walki przystąpił Andi WELLINGER. Wicemistrz Świata w Lotach nie zawiódł fanów – pięknie pofrunął na 149 metr i wyszedł na pewne prowadzenie, uzyskując notę o kolejnych 8 punktów większą niż 22-latek.
Za moment 6 metrów bliżej skoczył Stefan KRAFT, a więc już było jasne dla Andiego i Ryoyu, że i dzisiaj można do Austriaka odrobić kolejne punkty w PŚ.
Tymczasem na górze Ryoyu chciał rozluźnić Aleksandra, który siedział bardzo skupiony i wychodząc na skocznię przybił mu żółwika.
Z 5 miejsca po 1 serii ruszył Gregor DESCHWANDEN. Szwajcar zdecydowanie ma już za sobą pewien kryzys formy i po 1 skoku na 145 metr w drugim podbił stawkę, oddając skok godny podium na odległość 152 METRÓW!!!
Gregor lądował na 2 nogi i przegrał na notach, ale na 2 miejsce wystarczyło, co był ostatecznie bardzo ważne.
Za Gregora i Daniela spadł bowiem Marius LINDVIK. W słabych warunkach z wiatrem z boku puszczono Lovro KOSA, który doskoczył tylko do 122 metra – to oznaczało spadek 24-latka na 16 lokatę.
W tym momencie Andi już był pewny podium, a na górze została dwójka.
Ryoyu KOBAYASHI skoczył rewelacyjnie – 146 metrów! Odjęto mu jednak więcej punktów za wiatr i o równe 2 punkty przegrał z ulubieńcem gospodarzy!
A wtedy na belce zasiadł ostatni zawodnik tego weekendu, Aleksander ZNISZCZOŁ. Po kilku sekundach na znak Thomasa THURNBICHLERA Polak ruszył.
Od razu po wyjściu z progu Olek musiał walczyć o utrzymanie pozycji, a to nie był koniec problemów – po lądowaniu na 130,5 metrze walczył o uniknięcie upadku.
W tym momencie stadion wpadł w euforię, bo pewny triumfu stał się Andreas WELLINGER. Aleksander spadł ponownie na 8 miejsce, a więc ogólnie jest to kolejny rewelacyjny wynik. W PŚ stał się po tym konkursie najlepszym z Orłów!
Ryoyu KOBAYASHI ósmym podium w sezonie znów w ten weekend nadrobił punkty do lidera PŚ, co daje mu i Andiemu jeszcze szansę na realną walkę o Kryształową Kulę.
Trzecie miejsce, a więc drugie podium w PŚ zdobył zasłużenie Gregor DESCHWANDEN!
Kolejny elektryzujący, ponad 2,5h konkurs za nami.
TERAZ JAK W WIĘKSZOŚCI DYSCYPLIN CZEKA NAS WYLOT – SKOCZKOWIE UDADZĄ SIĘ DO AMERYKAŃSKIEGO LAKE PLACID NA 2 KONKURSY INDYWIDUALNE I JEDEN PAROWY.



DANIEL YULE WYGRYWA SLALOM NA 100-LECIE W CHAMONIX ATAKUJĄC Z 30 MIEJSCA!!!
W CHAMONIX na trasie VERTE odbył się długo wyczekiwany slalom na 100 lat FIS oraz 1.Igrzysk Olimpijskich, które miały miejsce właśnie tutaj.
Niesamowite brawa należą się organizatorom, którzy mimo panujących od 2 tygodni bardzo wysokich temperatur dali radę utrzymać stok w takim stanie, który pozwala po nim jazdę.
Według planu w CHAMONIX miały się odbyć również zjazdy, ale utrzymanie tamtej trasy było niemożliwe, podobnie jak w GA-PA dla pań.
Grono faworytów jak zawsze w slalomie panów był bardzo szerokie.
Pierwszy przejazd w dobrych warunkach, przy jeszcze zacienionym stoku ruszył równo o 9:30. Pierwszym zawodnikiem na stoku był Manuel FELLER, który pojechał solidnie.
Z dwójką na trasę ruszył wielki idol, faworyt gospodarzy Clement NOEL. Aktualny Mistrz Olimpijski w setną rocznicę 1.Igrzysk po spokojnym początku przejazdu odpalił i wyszedł na świetne prowadzenie prawie pół sekundy nad Manuelem.
Większość mocnych graczy straciła do Clementa w okolicach 1 sekundy.
Bliżej Francuza pojechało 3 zawodników – jadący jako następny, z trójką Loic MEILLARD (+0,71 sek), drugi ostatnio w SCHLADMING Timon HAUGAN (+0,23), co dało mu wyprzedzenie Manuela FELLERA i 2 pozycję oraz mierzący w pierwszą wygraną w tym sezonie Atle Lie MCGRATH (+0,65).
Świetnie pojechał Dominik RASCHNER – medalista MŚ w równoległym turnieju zajechał na 6 lokatę.
Z trasy ciężko było wypaść – tyczki zostały ułożone tak, by zawodnicy nie musieli walczyć o dojechanie, a mogli skupić się na ataku.
Pierwszym który nie dojechał był Sebastian HOLZMANN, a z TOP30 wypadł jeszcze Istok RODES.
Po przerwie kolejną próbę walki w tym sezonie podjął 39-letni Mistrz Olimpijski sprzed 14 lat – Giuliano RAZZOLI. Włoch skończył na 32 miejscu, ze stratą 0,21 sekundy do awansu.
Jeszcze mniej zabrakło Fabianowi AX SWARTZOWI, który jako jedyny uczestnik MŚJ od razu na drugi dzień dotarł do CHAMONIX – Szwed stracił o 0,05 sekundy więcej niż Daniel YULE, który ostatecznie utrzymał się na tej pozycji i mógł się przygotowywać na początek 2 przejazdu.
DRUGI PRZEJAZD miał ruszyć o 12:30, ale start został opóźniony z powodu poprawek przy trasie – nad trasę zza MONT BLANC wyszło słońce, co powodowało szybkie topnienie nawierzchni.
Dopiero o 12:40 na trasę wyruszył Daniel YULE. Szwajcar pojechał bezbłędnie i tym razem nie był wkurzony na mecie.
Kolejni zawodnicy przegrywali z Danielem prawie sekundę. Nikt nie wypadał, ale każdy mały błąd przekreślał szansę na miejsce w TOP10.
Mniej stracił Dave RYDING, który z stratą około pół sekundy również zaliczył spory awans.
Jeszcze bliżej na mecie Szwajcara był Alex VINATZER, ale to nadal była strata około pół sekundy. Tyczki były ustawione jeszcze szerzej, a więc trzeba było jechać bardzo szybko, a jeden błąd powodował spadek na koniec stawki, z której nikt nie wypadał.
Na 2 miejsce po chwili z stratą 0,41 sekundy awansował Samuel KOLEGA. Wydawało się, że kolejni zawodnicy skutecznie zaatakują i wyprzedzą Daniela YULE, ale A.S.OLSEN, F.GSTREIN, L.AERNI czy triumfator dwóch ostatnich slalomów, Linus STRASSER nie dali rady.
Po przerwie na ostatnie miejsca wypadli Jett SEYMOUR i Adrian PERTL. Znów do mety dojechał Kristoffer JAKOBSEN, ale to również był spadek na 19 miejsce.
11 od końca wyruszył młody Francuz Steven AMIEZ, który znów potwierdził bardzo wysokie możliwości – na mecie przegrał, ale strata wynosiła zaledwie 0,43 sekundy i na koniec to dało 9 miejsce.
Daleko pod koniec TOP20 wypadli Ramon ZENHAEUSERN oraz Marc ROCHAT.
Wtedy została już tylko ósemka. Pierwszy zaatakował ten, który w tym sezonie tylko raz stał na podium – Henrik KRISTOFFERSEN. Norweg wyprzedził Samuela o 0,04 sekundy, co powinno dać prowadzenie.
Dopiero na 26 miejsce po jednym błędzie wypadł Tommaso SALA!
Na egzekwo 2 miejsce w tym momencie zajechał Dominik RASCHNER.
Ale to szybko się zmieniło – bardzo bardzo blisko prowadzenia jechał Loic MEILLARD. Wszystko rozstrzygnęło się na linii mety, gdzie przegrał 0,16 sekundy z swoim rodakiem, ale obecnie był drugi.
Do ataku jako 4 od końca ruszył Atle Lie MCGRATH – Norweg niestety przeszarżował w kilku miejscach i dojechał do mety z ogromną stratą na 30 miejscu!
Trzeci od końca ruszył Manuel FELLER. Austriak znów się nie pomylił – pewnie dojechał do mety i wyszedł na 3 miejsce, a więc w klasyfikacji slalomowej nadal pewnie będzie prowadzić.
DANIEL YULE był już pewny podium!!!
Przedostatni do walki ruszył Timon HAUGAN, który tutaj zdobył swoje pierwsze podium w 2020 roku. Na mecie mimo idealnej jazdy stracił 0,42 sekundy.
Daniel YULE był już conajmniej drugi.
Wszystko kończył CLEMENT NOEL. Niesamowity doping niósł Mistrza Olimpijskiego, który kilka setnych przewagi z tych prawie 2 sekund utrzymywał jeszcze na ostatni odcinek, ale tam przegrał ostatecznie o 0,18 sekundy!!!
A WIĘC DANIEL YULE WYGRAŁ DZISIEJSZY SLALOM STULECIA JADĄC Z 30 MIEJSCA!!! Jest to pierwszy taki przypadek w historii!
Drugie podium w tym sezonie po tygodniu zdobywa Loic MEILLARD, a mocną głowę pokazał Clement NOEL – Francuz nie wygrał, ale pewnie dojechał do mety i 3 podium w CHAMONIX jest jego udziałem.
Do mety, co również jest wyjątkowe dojechali wszyscy zawodnicy.
KOLEJNE ZAWODY ZA TYDZIEŃ, PANOWIE TĄ CIEKAWĄ CZĘŚĆ SEZONU ROZPOCZĄ W BUŁGARSKIM BANSKO W GIGANCIE I SLALOMIE!


POLSKIE PODIA NA FINALE PUCHARU ŚWIATA ŁYŻWIARSTWA SZYBKIEGO W QUEBEC CITY!
W QUEBEC CITY w niedzielę zakończył się PŚ 2023/2024 w Łyżwiarstwie Szybkim. Rewelacyjne wyniki wykręcili na koniec Reprezentanci Polski – jeszcze w sobotę 2 miejsce w sprincie drużynowym zdobyły nasze zawodniczki w składzie A.WÓJCIK, K.BOSIEK, I.WOJTASIK oraz M.BARAN, a przegrały tylko z Holenderkami w składzie z Femke KOK.
Trzecie miejsce zajęły niespodziewanie Kazachszki.
W ostatni dzień zmagań nasi spisali się rewelacyjnie najpierw w ostatnim biegu na 500 metrów – Marek KANIA oraz Piotr MICHALSKI przegrali tylko z fantastycznym 19-letnim Jordanem STOLZEM, który pobił rekord toru i razem stanęli na podium PŚ!
Przedostatnią konkurencją, ostatnią dla panów był sprint drużynowy mężczyzn, w którym wyżej wymienionym oraz Damianowi ŻURKOWI zawsze dobrze wychodziło.
Dzisiaj pojechali wyśmienicie i WYGRALI!!! Za Polakami NORWEGIA oraz USA. BRAWO PANOWIE!!!
Najlepsi i najlepsze po zakończonych konkurencjach odbierały swoje kryształowe kule.
TO JEDNAK NIE KONIEC SEZONU – ZA 2 TYGODNIE ROZGRYWANE TUTAJ COROCZNIE MŚ W CALGARY, A ZA MIESIĄC ROZGRYWANE RAZ NA 4 LATA MŚ KOMBINOWANE W INZELL.
BRACIA AMMOUR WYGRYWAJĄ W DWÓJKACH W SIGULDZIE ROK PO DEBIUCIE!!!
W łotewskiej SIGULDZIE na koniec odbyły zawody w dwójkach, których stawką były jednocześnie punkty PŚ oraz medale Mistrzostw Europy.
W rywalizacji dwójek pań kolejny niemiecki triumf, Laura NOLTE przed Kim KALICKI. Na podium kosztem Lisy BUCKWITZ pojechała Szwajcarka Melanie HASLER.
U panów również triumf Team GERMANY, ale ponownie nie było to ani F.FRIEDRICH ani J.LOCHNER, a młodszy Adam AMMOUR, który dzisiaj jechał wraz z swoim bratem! Rok temu Adam debiutował w SIGULDZIE w PŚ, a teraz po raz pierwszy wygrywa tutaj w PŚ!
Na drugim miejscu, pomiędzy trzema niemieckimi ekipami Szwajcarzy z Michaelem VOGTEM.
W KLASYFIKACJI GENERALNEJ CIĄGLE LIDEREM JOHANNES LOCHNER – CZY FRANCESCO FRIEDRICH PIERWSZY RAZ OD WIELU LAT NIE ZDOBĘDZIE KRYSZTAŁOWEJ KULI?
KOLEJNE ZAWODY ZA 2 TYGODNIE W ALTENBERGU.
W ALTENBERGU MIĘKKO I SENSACYJNIE – RUMUNIA NA PODIUM W SZTAFECIE O PŚ!
W ALTENBERGU odbył się ostatni dzień rywalizacji saneczkarskiej w tym sezonie. Do rozegrania przy silnych opadach deszczu oraz wietrze był konkurs jedynek kobiet oraz sztafeta mieszana.
U pań doszło do identycznej sytuacji z wczoraj z walki panów – znów najlepsze po 1 przejeździe były daleko.
W drugiej serii wszystko się wyrównało i teraz to większość tych czołowych pojechało na lepszej trasie.
Triumfowała Julia TAUBITZ i to mimo tego, że po 1 serii była na 22 miejscu!
Po południu rozegrano sztafetę, tym razem bez udziału Polski – nie startował bowiem Mateusz SOCHOWICZ.
Jako pierwsi w bardzo mokrych, ciepłych warunkach pojechali Rumunowie. Kolejne drużyny – UKRAINA, piąte na MŚ CHINY, ale też ci, którzy celują w triumf – WŁOSI przegrywały z Rumunią.
Pokonali ich dopiero ŁOTYSZE, a następnie Reprezentacja USA. Jednak gdy przyszło do przejazdów AUSTRII i NIEMIEC, warunki stały się jeszcze cięższe, a w sztafecie nie ma drugiego przejazdu.
Ostatecznie AUSTRIA i NIEMCY przegrały z RUMUNIĄ i to reprezentanci tego kraju zdobyli podium!
ZA TYDZIEŃ PŚ W OBERHOFIE.
CHARLOTTE BANKES oraz ELIOT GRONDIN NAJLEPSI W DRUGICH ZAWODACH W GUDAURI.
W gruzińskim GUDAURI odbyły się drugie zawody w Snowboard Cross.
W rywalizacji pań w wielkim finale pierwszy triumf w tym sezonie odniosła zeszłoroczna triumfatorka PŚ, Charlotte BANKES. Brytyjka pokonała obecną liderkę PŚ Chloe TRESPEUCH oraz Australijkę Belle BROCKHOFF.
U panów powtórka z soboty – kolejna wygrana Eliot GRONDIN. Kanadyjczyk pokonał znów drugiego Australijczyka Camerona BOLTONA oraz Włocha Omara VISINTINA.
W klasyfikacjach generalnych liderami GRONDIN i TRESPEUCH.
NA KOLEJNE ZAWODY ZNÓW PRZYJDZIE POCZEKAĆ – ODBĘDĄ SIĘ ONE 2-3 MARCA, ALE POTEM JUŻ BĘDĄ JEŹDZIĆ DO KOŃCA.
DOMINATORZY NAJLEPSI W PŚ/ME W JAUFENTAL.
We włoskim JAUFENTAL na koniec weekendu odbyły się zjazdy o medale Mistrzostw Europy. W jedynkach triumfowali zdecydowani faworyci, gospodarze – Evelin LANTHALER oraz Patrick PIGNETER. W dwójkach po ciekawej walce triumf pary Austriackiej M.PICHLER/N.EDLINGER.
W rywalizacji sztafet najlepsi Włosi przed Austrią oraz Reprezentacją Niemiec.
Po raz pierwszy w tym sezonie w zawodach wystartowała Reprezentacja Polski. Nasi zawodnicy dojechali na ostatnich miejscach, ale mimo tego zdobyli punkty PŚ.
ZA TYDZIEŃ MISTRZOSTWA ŚWIATA JUNIORÓW, A NASTĘPNIE WIELKI FINAŁ SEZONU W RUMUNII.




