tylkozimowe.pl

Wszystko o sportach zimowych

Puchar Świata 2023/2024 RELACJE

STEFAN KRAFT MISTRZEM ŚWIATA W LOTACH! R.MOWINCKEL TRIUMFUJE W CORTINIE, N.ALLEGRE PO RAZ PIERWSZY W GA-PA. JOHANNES KLAEBO Z 1 WYGRANĄ W 2024. JARL Z SCHWARZWALD POKAL

-27 STYCZNIA 2024

STEFAN KRAFT MISTRZEM ŚWIATA W LOTACH KULM 2024! PIOTR ŻYŁA 6!

Równo o 14:00 miała rozpocząć się decydująca walka o medale Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich na skoczni KULM.
Od rana było jednak wiadome, że w Alpach zgodnie z prognozami wieje wiatr i na KULM jest nerwowo. Wiatr z upływem godzin nie zmniejszał się i po 13:00 jury podjęło pierwszą decyzję.
Start 3 serii został przesunięty na godzinę 14:30. Co 20 minut odbywało się następnie kolejne zebranie, na którym sędziowie dalej przekładali start decydującej walki o MŚ – na 14:45, 15:00, 15:15, 15:30, 15:45 i ostatecznie na 16:00, co było ostatnią szansą na rozegranie 3 serii.
Już wtedy było jasne, że 4 seria na pewno się nie odbędzie. Krótko przed 16:00 poinformowano, że wiatr zgodnie z prognozami w okolicach zachodu słońca zacznie zwalniać i zostanie podjęta próba walki.

Równo o 16:00 na belce usiadł 30 po 2 seriach Ren NIKAIDO, który podobnie jak poźniej Paweł WĄSEK, Simon AMMANN czy Yevhen MARUSIAK nie skoczył daleko.
Wiatr zaczął coraz bardziej cichnąć, a to dało szansę na atak z wysokiej, 23 belki. Wykorzystał ją Gregor DESCHWANDEN – Szwajcar poleciał 235,5 metra, najdalej w całym mistrzowskim konkursie!!! Gregor długo po tym skoku prowadził.
Mimo obniżenia belki na 22, świetnie poleciał również kolejny zawodnik – Alex INSAM. Włoch pofrunął na 224 metr i razem z Szwajcarem awansowali na 17 i 18 miejsca.
Po drugim słabszym skoku znów ponad 200 poleciał Tate FRANTZ – Amerykanin wrócił finalnie do TOP20 i właśnie na 20 miejscu zakończył pierwszy konkurs o MŚ w karierze.
Na 29 miejscu skończył ostatecznie Paweł WĄSEK, Dawid KUBACKI uplasował się na miejscu 24.
Niektórzy notowali spore spadki – z czołowej dwudziestki wypadł oprócz Dawida choćby Pius PASCHKE, który również ledwo przekroczył 180 metrów.
Zdecydowanie najgorsze warunki otrzymał Peter PREVC – MŚ sprzed 8 lat z tej skoczni skoczył 132 metry i spadł z 16 na 26 miejsce, tuż przed Yevhena MARUSIAKA.
Gregora DESCHWANDENA wyprzedził dopiero Marius LINDVIK. Obrońca tytułu awansował finalnie z 17 na 13 miejsce. Na 14 skończył czarny koń przy wietrze pod narty Domen PREVC, a TOP15 zamknął Giovanni BRESADOLA.
Norwega wyprzedził jego wielki rywal z Igrzysk Olimpijskich. Ryoyu KOBAYASHI mimo, że tracił sporo punktów zmotywował się i pofrunął na 231,5 metr!!! Otrzymał a to jedne z najwyższych not w konkursie i wyszedł na wyraźne prowadzenie z notą ponad 600 punktów.
Za triumfatora 72.TCS spadli na 10 miejsce Stephan LEYHE oraz na i tak rewelacyjne, jedenaste Robin PEDERSEN.
Ostatnią dziesiątke już praktycznie po zachodzie słońca otwierał Jan HOERL. Młody Austriak otrzymał jednak spory wiatr w plecy i wylądował na 183,5 metrze, przez co spadł na 16 miejsce.
Jako kolejny, również z wiatrem w plecy z belki ruszył ALEKSANDER ZNISZCZOŁ. Wiślanin poleciał na 198 metr, co było niezłym wynikiem z tym wiatrem. Pechowo o 0,6 punktu przegrał z dwoma zawodnikami, co oznaczało przegraną o tyle TOP10 – skończył na 12 miejscu.
Ryoyu przestał być liderem po locie Michaela HAYBOECKA, który nawet nie zdążył stanąć w miejscu dla lidera – od razu bowiem wyprzedził go Niko KYTOSAHO!
24-letni Fin po raz trzeci zaprezentował swoje możliwości, które jak wiemy ma ogromne – poleciał 215 metrów i był już pewny minimum utrzymania 7 miejsca na MŚ!
Zaraz z belki wystartował PIOTR ŻYŁA. Triumfator konkursu PŚ na tej skoczni sprzed 4 lat zrobił wszystko co mógł. Przy słabszym wietrze odleciał na 225 metr co dało na ten moment prowadzenie!!!
37-latek długo nie prowadził, bo praktycznie identycznie wypadł Lovro KOS i dzięki przewadze utrzymał się przed Polakiem. Piotr skończył dzisiaj na 6 miejscu, a pamiętajmy, że w tym sezonie w PŚ ani razu to się nie powiodło! Jest to też najlepsze miejsce Piotra na MŚ w Lotach w karierze.
Jako 4 od końca skocznię KULM zaatakował Andreas WELLINGER. ANDI pofrunął 229 metrów, co dało mu spore, 17 punktowe prowadzenie nad Słoweńcem i szansę na medal.
Johann Andre FORFANG musiał skoczyć tyle samo – wylądował bliżej, na 217 metrze, co dało powody do radości Mistrzowi Olimpijskiemu z 2018 roku.
Przedostatni ruszył Stefan KRAFT. Przy ogromnym dopingu kilkunastu tysięcy widzów sprostał swoim i ich życzeniom – pofrunął na 228 metr! Austriak wyprzedził o 2,2 punktu Niemca i był pewny conajmniej srebra.
Rywalizację w szarzyźnie kończył Timi ZAJC. Przy mocniejszym wietrze w plecy skoczył dużo bliżej, 209,5 metry. Mistrz Świata z dużej skoczni spadł na 3 MIEJSCE, co dało mu i tak medal bez wcześniejszego podium w tym sezonie w PŚ.
STEFAN KRAFT ZOSTAŁ MISTRZEM ŚWIATA W LOTACH 2024!!!

W NIEDZIELĘ NA KONIEC RYWALIZACJI KONKURS DRUŻYNOWY – NA STARCIE 9 EKIP BEZ WŁOCHÓW. POLACY W SKŁADZIE KAMIL STOCH, DAWID KUBACKI, ALEKSANDER ZNISZCZOŁ i PIOTR ŻYŁA. POGODA MA BYĆ IDEALNA. START O 14:00!!!

 

SUPERG W GARMISCH-PARTENKIRCHEN – NILS ALLEGRE Z PIERWSZĄ WYGRANĄ W PŚ!

Na słynny stok KANDAHAR panowie wrócili po 3 latach – w zeszłym sezonie zawody zostały odwołane z powodu braku śniegu. W tym roku jeszcze tydzień temu było go sporo, ale w ostatnich dniach bardzo szybko stopniał i organizatorzy musieli się wiele napracować, by utrzymać go na samej trasie.
Ostatecznie wszystko zostało przygotowane bardzo solidnie, a stok utwardził się lekkim nocnym mrozem.
Na starcie 4 SuperG, a ogólnie 21 zawodów w sezonie stanęli wszyscy gracze, w tym dwóch faworytów – Marco ODERMATT oraz Cyprien SARRAZIN, którzy mieli jechać po sobie.
Przed zawodami z trenerami i KANDAHAR pożegnał się oficjalnie Thomas DRESSEN.

Równo o 11:45 do walki przystąpił Jeffrey READ. Młody Kanadyjczyk pojechał bez większych odchyleń.
Szybko poprawił go jednak Mattia CASSE, a po chwili Dominik PARIS. Niewiele gorzej od Włocha pojechał z czwórką Ryan COCHRAN-SIEGLE – obydwaj na koniec zmieścili się w TOP10.
Z numerem 5 na trasę wyjechał Loic MEILLARD, który w tym sezonie cały czas szuka swojej formy, a w szybkościowych jechał tylko dwa razy. Szwajcar dzisiaj na krótkiej trasie nie popełnił błędów, wyciągnął świetną prędkość po skoku i na metę wjechał z najlepszym rezultatem, wyprzedzając Dominika o 0,29 sekundy.
Pierwszym z rozstawionych był MISTRZ ŚWIATA, James CRAWFORD. Kanadyjczyk stracił jednak sporo i znów był poza TOP20. Słabo dzisiaj zaprezentowali się również S.BABINSKY oraz J.MURISIER.
Jako 9 do rywalizacji przystąpił Vincent KRIECHMAYR, który wygrał ostatnie zawody na tym stoku na tydzień przed MŚ 2021, gdzie zdobył dwa złote medale.
Austriak pojechał dzisiaj tak jak przez cały dotychczasowy sezon – solidnie, ale to było za mało na podium – całe zawody zakończył na 5 miejscu.
Pierwszym z zaledwie trzech Niemców, którzy zostali wystawieni do dzisiejszych zawodów był Andreas SANDER. ANDI ciągle jest bez formy i dzisiaj po raz kolejny znalazł się poza TOP30.
Tylko po 15 miejsce pojechał Raphael HAASER, chociaż on również zmieścił się w stracie 1 sekundy do triumfatora.

I wtedy nadszedł czas na wielkich faworytów – jako pierwszy, z plastronem lidera SuperG ruszył Marco ODERMATT.
Triumfator m.in z wtorku od góry tracił do Loica. Od skoku jednak zaczął odrabiać i przed ostatnią sekcją pozostawał w grze o prowadzenie.
ODI na mecie przegrał o zaledwie 0,03 sekundy. Nie był jednak zły, gdyż widział, kto prowadzi i może paść choćby dublet.
Z góry już wtedy ruszył Cyprien SARRAZIN. Triumfator HAHNENKAMMRENNEN jechał jednak czasowo podobnie do Marco, a do tego nie odrabiał na dole. Na mecie Cyprien przegrał i ostatecznie dzisiaj skończył na 11 miejscu.
Z numerem 14 nie wystartował mający słaby sezon Daniel HEMETSBERGER – Austriak uskarża się na bóle w kolanie, ale jak ocenili lekarze jest to stan zapalny, a nie uszkodzenie więzadeł i wróci do jazdy jeszcze w lutym.
Jako 15 porządnie pierwszą grupą zamknął Stefan ROGENTIN – Szwajcar pojechał po ostatecznie 7 miejsce.
Warto jednak było czekać na kolejnych zawodników – trasa mimo ciężkiej pogody ciągle świetnie się utrzymywała i dawała szansę do ataku.

Po świetnych startach jak choćby 5 miejsce w WENGEN dzisiaj najlepszy przejazd w karierze zanotował Guglielmo BOSCA – 30-letni Włoch od góry prowadził i na metę wjechał rownież jako lider z przewagą 0,07 sekundy! Włoch nie mógł w to uwierzyć – jeszcze nigdy nie stał przecież na podium PŚ.
Tuż po nim wystartował od kilku sezonów świetny gracz, ale jeszcze bez triumfów – Nils ALLEGRE. Francuz również od pierwszego pomiaru czasu jechał najszybciej i na metę wjechał PIERWSZY z przewagą 0,18 sekundy, co na dzisiejsze warunki było sporą zaliczką!
Szansę na podium miał również Adrian Smiseth SEJERSTED – jadący z 20-stką Norweg przegrał dopiero na drugiej połowie trasy, ale to i tak starczyło na niezłe 6 miejsce.
Zgodnie z oczekiwaniami świetnie pojechali jeszcze młodzi Szwajcarzy – Franjo von ALLMEN znów skończył na 9 miejscu, a Arnaud BOISSET na 12.
W TOP20 po raz pierwszy w szybkościowej konkurencji znalazł się River RADAMUS, a tuż za nim, na 18 miejscu uplasował się najlepszy z Niemców, młody Simon JOCHER.
Dopiero 22 był kolejny z gospodarzy, Romed BAUMANN.
Z trasy nie wypadł żaden z zawodników, aż do ostatniego – bramkę jako jedyny ominął młodszy brat kontuzjowanego w Beaver Creek Henrika, Sven von APPEN z Chile.
Nils ALLEGRE nie mógł ukryć łez – nareszcie doczekał się upragnionego triumfu w PŚ. Guglielmo BOSCA również był wzruszony w ogóle pierwszym podium. Loic MEILLARD odetchnął z ulgą i po dokładnie roku czekania wraca na swoje miejsce.

Na pewno głodni rewanżu są Marco ODERMATT i Cyprien SARRAZIN. Szansa na rewanż w niedzielę – na koniec stycznia drugi SUPER GIGANT na KANDAHAR!!!

Będzie to ostatnia walka przed długą szybkościową przerwą – kolejne zawody szybkościowe dopiero za 3 tygodnie, gdyż właśnie poinformowano o odwołaniu przez wysokie temperatury dwóch wielkich zjazdów w CHAMONIX z okazji 100-lat 1.IGRZYSK oraz FIS. Jako jedyny bez zmian w kalendarzu na CHAMONIX pozostał slalom zaplanowany na 4 lutego oraz imprezy towarzyszące.

 

RAGNHILD MOWINCKEL NAJLEPSZA W GŁÓWNYM ZJEŹDZIE W CORTINA D’AMPEZZO! JACQUELINE WILES NA PODIUM PO 6 LATACH!

Po piątkowym dramatycznym zjeździe w sobotę tylko 45 zawodniczek pojawiło się na liście startowej klasycznego zjazdu OLYMPIA DELLE TOFANE. Wiele zawodniczek, które nie doznało kontuzji, ale wczoraj upadło dzisiaj odpuściło start. Kontuzji doznała niestety Corinne SUTER, która zerwała więzadła kolanowe.

Równo o 10:30 przy bezchmurnym niebie, ale silnym wietrze ruszyła nieobecna wczoraj Ester LEDECKA. Czeszka jednak szybko zakończyła jazdę – przed skałami odprostowało ją i ominęła bramkę.
Pierwszą na mecie była więc po raz kolejny Laura PIROVANO.
Niestety zawodniczka ruszająca jako trzecia otworzyła dzisiejszą listę wypadków – była to Isabelle WRIGHT.
Amerykanka z impetem uderzyła w naprężone siatki na zakręcie DELTA. Po paru minutach na badania zabrał ją helikopter. Isabelle na szczęście nic się groźnego nie stało, ponieważ pod koniec zawodów pojawiła się na dole z zaklejoną brodą.
Z numerem 4 świetny przejazd wykonała Laura GAUCHE, która w środę wygrała trening – Francuzka objęłą wyraźne prowadzenie.
Z piątką o 0,17 sekundy słabiej pojechała Kajsa VICKHOFF LIE, która rok temu była na tej trasie druga.
Pierwszą z rozstawionych była Lara GUT. Szwajcarka wczoraj skończyła druga, dzisiaj również dała sobie szansę na podium, chociaż nie została liderką – z Francuzką przegrała o 0,12 sekundy.
Z stratą prawie pół sekundy dojechała Mistrzyni Świata Jasmine FLURY.
Bliżej podium, ale jednak nawet w momencie dojechania za nim była Cornelia HUETTER, która dzisiaj skończyła na 7 miejscu.
Jako 9 na trasę wyruszyła jedna z faworytek gospodarzy, Federica BRIGNONE, która stanęła dzisiaj na starcie mimo wczorajszego wypadku.
33-latka pojechała jednak przeciętnie, przegrała pół sekundy z GAUCHE. Na koniec soboty była 12, a więc Włoszka zanotowała trzeci z rzędu słabszy występ. Czy w niedzielę Fede stanie na podium???
Kira WEIDLE, która wystartowała z 10-tką szybko zakończyła jazdę – Niemka zaliczyła upadek na samej górze trasy, na szczęście od razu wstała.
Jeszcze słabiej od FEDE pojechała z numerem 11 Mirjam PUCHNER.
Z numerem 12 na trasę wyruszyła piątkowa triumfatorka, Stephanie VENIER. 30-latka pojechała świetnie, długo prowadząc nad Francuzką. Na mecie przegrała 0,12 sekundy, a więc tyle samo ile Lara GUT! To dało im egzekwo 2, a na koniec 5 miejsce.
Jako 13 na trasę wystartowała zeszłoroczna triumfatorka sobotniego, klasycznego zjazdu – Ilka STUHEC. Słowenka pojechała trochę lepiej niż w piątek, ale tylko trochę – straciła dużo i na końcu była 19.

I wtedy na starcie stanęłą wielka faworytka – Sofia GOGGIA. Włoszka na górze straciła dużo, ale od świetnego skoku DELTA i potem skrętów zyskiwała czas i na mecie wyszła o 0,15 sekundy przed GAUCHE. Radość Sofii była spora, tym bardziej jak potem mówiła jechała w bardzo silnych podmuchach wiatru, które przeszkadzały podczas skoków.
Najlepszą dziesiątkę zamknęła Joana HAEHLEN. Szwajcarka na jednym z dolnych skrętów niestety doznała urazu kolana – po chwilowym wygięciu od razu odpuściła dalszą jazdę, ale nie mogła się od razu zatrzymać i z bólem musiała wykonać jeszcze m.in skok i dopiero wtedy mogła zwolnić.
Joana sama zjechała na dół, ale wyniki badań okazały się złe – zostały zerwane więzadła krzyżowe w prawym kolanie.
Po tym mieliśmy parę minut przerwy, gdyż wiatr stał się bardzo mocny.

Warto było czekać na numer 20 – z nim wyruszyła Ragnhild MOWINCKEL. Norweżka, która trochę słabo rozpoczęła sezon, w ostatnich startach była coraz wyżej.
Dzisiaj od góry jechała rewelacyjnie, prowadząc. Pięknie wykonała skok, a następnie skręt DELTA, a potem nie traciła czasu na skrętach. Na metę Ragnhild wjechała z przewagą 0,44 sekundy nad liderką!!!
Norweżka przez chwilę nie wierzyła w to co się dzieje!
Za moment z numerem 21 bardzo skutecznie pojechała jeszcze głębiej szukająca formy Marta BASSINO – wczoraj była 11, a dzisiaj wskoczyła na 8 miejsce.
Po wczorajszym niespodziewanym podium, dzisiaj gorszy dzień miała Valerie GRENIER – Kanadyjka ominęła bramkę i dojechała do mety bez czasu.
Jako 25 na trasę wyruszyła rozkręcająca się Romane MIRADOLI. Francuzka wskoczyła na 10 miejsce, tuż za Martę.

Z numerem 26 w bramce startowej stanęła wracająca do formy sprzed kontuzji, od której zaraz minie 6 lat Jacqueline WILES. Po wczorajszym rewelacyjnym 13 miejscu, dzisiaj od góry postanowiła jeszcze bardziej zaryzykować.
Obecnie 31-latka przez pewien czas prowadziła z Ragnhild, ostatecznie trochę straciła, ale nadal miała szansę na podium. I TAK SIĘ STAŁO – JACKIE na wjechała z stratą 0,35 sekundy, która dawała pewne 2 miejsce! Cóż za niesamowite uczucie!

Kolejne zawodniczki nie zagroziły nawet TOP20 – powoli znów zaczął się wzmagać wiatr, a po przerwie od upadków dwa mocne spotkały Cande MORENO oraz Anie Monice CAILL. Po upadku Rumunki zawody zostały wstrzymane, a po kilku minutach przerwane, mimo, że na górze oczekiwały jeszcze 2 zawodniczki – Kenijka Sabrina SIMADER oraz żądna punktow Ricarda HAASER – zgodnie z regulaminem zawody mogą zostać przerwane już po przejeździe TOP30.

To oznaczało triumf RAGNHILD MOWINCKEL przed niesamowitą JACQUELINE WILES oraz SOFIĄ GOGGIA.
Pierwsze punkty dla Bośni i Hercegowiny w tym sezonie PŚ zdobyła Elvedina MUZAFERIJA, która była dzisiaj 25, a na mecie znalazło się ogólnie 33 zawodniczek.

W NIEDZIELĘ OSTATNIE ZAWODY W TYM SEZONIE NA PRZYSZŁYCH ARENACH OLIMPIJSKICH – W CORTINA ODBĘDZIE SIĘ SUPERG!

 

JOHANNES KLAEBO Z PIERWSZĄ WYGRANĄ W 2024 ROKU W GOMS! LINN SVAHN PO RAZ 4 Z RZĘDU NAJLEPSZA W SPRINCIE.

W Szwajcarskim GOMS po raz pierwszy w historii odbyła się walka o punkty PŚ. Po sztafecie doszło do SPRINTU STYLEM DOWOLNYM.

W kwalifikacjach do 19 zawodów sezonu najlepsi byli Lucas CHANAVAT oraz Jonna SUNDLING – wysoko jednak byli i inni faworyci, m.in Johannes KLAEBO czy Linn SVAHN.
U pań odpadły Kerttu NISKANEN czy Krista PARMAKOSKI, u panów przede wszystkim Ansgar EVENSEN, Matz William JENSSEN i po upadku Marcus GRATE.

 

Równo o 15:30 ruszyły ĆWIERĆFINAŁY.
U pań w ćwierćfinałach doszło do 2 dużych niespodzianek – odpadły Rosie BRENNAN oraz Victoria CARL. Dalej oprócz wielkich faworytek awansowały za to reprezentantka gospodarzy Alina MEIER czy Jasmin KAHARA.

W rywalizacji mężczyzn po raz kolejny na pierwszej fazie finałowej walkę zakończył Paal GOLBERG. Odpadł również niespodziewanie Federico PELLEGRINO, który przegrał 2 miejsce po fotofiniszu z Oskarem SVENSSONEM.
Do półfinału tym razem nie awansował Harald Oestberg AMUNDSEN – lider PŚ skończył jednak na 13 miejscu, a więc dopisał do konta kolejne ważne punkty PŚ.
Po świetnych kwalifikacjach do TOP12 awansował tylko jeden z gospodarzy – odpadł bowiem Janik RIEBLI. Pierwszy raz w TOP30 biegli Riccardo BERNARDI (ITA) oraz Ilan PITTIER (SUI).

 

O 16:30 rozpoczęła się faza półfinałowa.
U pań w pierwszym biegu spotkały się trzy najlepsze z kwalifikacji i to Linn, Jonna oraz Emma były faworytkami do awansu. Panie dobiegły w niezłym czasie do mety, a więc prawie pewna awansu mogła być cała trójka.
Zaraz to się potwierdziło – czas trzeciej Emmy RIBOM spokojnie starczył do awansu, jednak już czwartej Johanny HAGSTROEM nie. Z miejsc 10 i 12 cieszyć się mogły Jasmin KAHARA oraz Katerina JANATOVA.
W drugim biegu z miejsc awans wywalczyły Maja DAHLQVIST oraz faworytka tysięcy kibiców zebranych przy trasie, Nadine FAEHNDRICH. Wszystko rozstrzygnęło się na podbiegu z nawrotem, gdzie sama potknęła się Jessie DIGGINS! Amerykanka spadła za rywalki i mimo prób pościgu zajęła ostatnie, 6 miejsce. Z czasem awans uzyskała również FRIDA KARLSSON! Za słaby czas uzyskała Alina MEIER, a piąta dobiegła Coletta RYDZEK.

U panów w pierwszym biegu równych nie mieli Johannes KLAEBO i Lucas CHANAVAT – po raz trzeci tego dnia minimalnie lepszy był Francuz. Z bardzo dobrymi czasami dobiegli za nimi jednak Erik VALNES oraz Valerio GROND i spokojnie mogli czekać na wyniki w drugim biegu. Odpadli Oskar SVENSSON oraz wracający w tym sezonie po kilku latach do porządnej walki w sprintach w PŚ Michael HELLWEGER.
Drugi bieg był o 4 sekundy wolniejszy i awans uzyskała tylko dwójka – Haavard TAUGBOEL oraz wracający po grypie Richard JOUVE. Odpadli James C.SCHOONMAKER, J.MAEKI, Edvin ANGER oraz Ben OGDEN, który podczas walki o miejsce upadł.

 

W WIELKIM FINALE PAŃ od początka inicjatywę przejęły Szwedki, które zostawiły za sobą Nadine FAEHNDRICH. Od pewnego momentu tracić zaczęła Emma RIBOM.
Na ostatnim podbiegu zakończonym nawrotem przyspieszyć chciała Jonna SUNDLING, ale Mistrzyni Olimpijska potknęła się! Jonna szybko wstała i nie spadła z 2 miejsca, ale Linn uciekła w tym momencie na kilka sekund.
Na ostatnich metrach po pewny triumf dobiegła Linn SVAHN – dla 24-latki jest to 4 z rzędu wygrany sprint! O drugie miejsce rozegrana została ostra walka do ostatniego metra długiej, ostatniej prostej. Po pierwsze podium w tym sezonie sięgnęła Maja DAHLQVIST, która wyprzedziła Jonne SUNDLING.
Frida KARLSSON na finiszu z takimi rywalkami sprinterskimi nie miała szans, ale cały bieg biegła tuż obok nich, jest w świetnej formie.
Emma RIBOM dobiegła 5, a Nadine 6.

WIELKI FINAŁ MĘŻCZYZN to rywalizacja przede wszystkim dwóch graczy – Johannesa oraz Lucasa, chociaż tuż za nimi pozostawali Valerio GROND i Haavard TAUGBOEL. Już na półmetku szansę na realną walkę o podium stracił Erik VALNES, który w OBERHOFIE wygrał przecieł wszystkie 3 biegi. Daleko biegł też Richard JOUVE, który i tak może być zadowolony z finału.
Johannes większość trasy biegł za Lucas CHANAVAT i o wszystkim zadecydował FINISZ! Francuz wbiegł na ostatnią prostą pierwszy, mimo to Johannes KLAEBO dał radę go dogonić i na mecie wyprzedzić o 0,08 sekundy!
Trzecie miejsce wyrwał Haavard TAUGBOEL, a na 4 miejscu skończył faworyt gospodarzy Valerio GROND.

W NIEDZIELĘ W GOMS ODBĘDĄ SIĘ OSTATNIE BIEGI NARCIARSKIE W PŚ W ALPACH W TYM SEZONIE – NA KONIEC 3 ETAPU SEZONU ODBĘDZIE SIĘ 20 KM STYLEM DOWOLNYM ZE STARTU WSPÓLNEGO!

 

JARL MAGNUS RIIBER WYGRYWA SCHWARZWALD POKAL W SCHONACH I ODNOSI 7 TRIUMF W TYM SEZONIE!

W SCHONACH mimo odwilży udało się przygotować skocznię oraz trasy biegowe. W sobotę po kolejnym weekendzie przerwy odbył się 9 konkurs PŚ w tym sezonie kombinacji norweskiej.
Pogoda wymusiła zmiany na trasie – z 2,5 kilometra pętla została skrócona do 2 kilometrów, a więc panowie biegali nie 4, a 5 okrążeń.
Na skoczni K90 HS100 warunki dopisywały i oglądaliśmy skoki na wysokim poziomie, sporo ponad 95 metrów.
Skocznię przeskoczyli Thomas RETTENEGGER oraz Jarl Magnus RIIBER – starszy z braci skoczył 102 metry, a Jarl Magnus RIIBER, który kończył serię poleciał na 108 metr!!! Norweg po skoku prowadził o 9 sekund przed Thomasem, oraz o około 40 sekund nad Stefanem RETTENEGGEREM i kolejnymi Austriakami. Nieobecny z powodu grypy jak już informowano jest Johannes LAMPARTER.

Równo o 13:20 rozpoczął się bieg na 10 kilometrów. Jarl od początku narzucił ostre tempo i nie pozwolił się dogonić przez T.RETTENEGGERA, który szybko tracił kolejne sekundy.
Po 3 pętlach Thomas został doścignięty przez Stefana i na praktycznie jedynym po skróceniu trasy podbiegu od razu zostawiony za plecami. Z tyłu zbliżała się za to grupa z Eero HIRVONENEM, Kristjanem ILVESEM, Joergenem GRAABAKIEM, Lukasem GREIDEREM, Terencem WEBEREM i dogonionymi na samym początku Martinem FRITZEM oraz F-J.REHRL.
Około 35 sekund dalej biegła kolejna grupa z świetnymi biegaczami, ale to była zdecydowanie za duża strata.
Ostatnią pętlę Jarl rozpoczął z ponad 1 minutową przewagą nad Stefanem RETTENEGGEREM. Thomas dostał doścignięty i na podbiegu zostawiony.
4-krotny Mistrz Świata dobiegł pewnie, ale bez odpuszczania do mety z grubo ponad 1 minutową przewagą nad Stefanem RETTENEGGEREM. Dla Norwega jest to 64 triumf w PŚ, a 7 w 10 konkursie tego sezonu.
O 3 miejsce stoczono ostrą rywalizację – do samego końca pozostali w niej Kristjan ILVES, Eero HIRVONEN oraz Joergen GRAABAK, którzy tak mocno pracowali na końcówce, że błyskawicznie zbliżyli się do S.RETTENEGGERA. Ostatecznie przegrali z nim 2 sekundy, a 3 miejsce zgarnął Mistrz Olimpijski Joergen GRAABAK przed E.HIRVONENEM oraz Kristjanem ILVESEM.
Do TOP10 po świetnym pościgu wskoczyli Vinzenz GEIGER i Jens Luraas OFTEBRO.
Na 38 miejscu po 3 punkty PŚ według nowej punktacji dobiegł Fabian RIESSLE – wielki gracz w niedzielę wystartuje po raz ostatni w PŚ.

START NIEDZIELNEGO BIEGU O 13:15.

 

MŚ W SANECZKARSTWIE ALTENBERG 2024 – MAX LANGENHAN MISTRZEM Z REKORDOWĄ PRZEWAGĄ. NAJWIĘCEJ MEDALI W DRUGIM DNIU DLA AUSTRII.

W drugi dzień walki o medale podczas 52.Mistrzostw Świata w Saneczkarstwie znów nie zabrakło niespodzianek, chociaż, że warunki były lepsze i po zimnej nocy tor nie był aż tak mokry.

Na początek soboty do walki przystąpiły dwójki pań. Po wyrównanej walce Mistrzyniami Świata zostały te, które wczoraj przegrały w sprincie – Selina EGLE i Lara KIPP. Srebro znów dla młodych Łotyszek Anda UPITE i Zane KALUMA, a brąz, którego tak blisko w piątek było kilku reprezentantów USA wyrwały C.FORGAN/S.KIRKBY.

W rywalizacji jedynek mężczyzn do końca trwała ostra walka o srebro i brąz – złoto już po pierwszym przejeździe prawie pewnie miał Max LANGENHAN. Po wczorajszym srebrze, dzisiaj pokazał jazdę z PŚ i już po 1 serii miał prawie pół sekundy przewagi, a ostatecznie wygrał z wicemistrzem o 0,761 sekundy i po raz pierwszy w karierze został MISTRZEM ŚWIATA seniorów.
Za 24-latkiem po 1 serii byli David GLEIRSCHER oraz Dominik FISCHNALLER, ale w drugim przejeździe popełnili ogromne błędy i spadli na dalsze lokaty. Po srebro pojechał młodszy brat Davida NICO GLEIRSCHER, a brąz o setne sekundy przed Tuckerem WESTEM (USA) wywalczył wielki Felix LOCH.
TOP5 zamknął czyniący rewelacyjne postępy w ostatnich 2 sezonach Australijczyk Alexander FERLAZZO! Jest to oczywiście najlepszy wynik w historii saneczkarstwa dla Australii.
Najlepsze w karierze, 13 miejsce zajął Mateusz SOCHOWICZ!

W rywalizacji dwójek panów, która kończyła sobotę najlepsi Austriacy – Mistrzami młoda para J.GATT/R.SCHOEPF, srebro wywalczyli bardzo doświadczeni, ale tworzący nową parę Thomas STEU/Wolfgang KINDL. Brąz i kolejny w kolekcji medal MŚ zdobyli legendarni Tobias WENDLT/Tobias ARLT i tym samym wystąpią w sztafecie.
Poniżej swojego celu, na 11 miejscu zakończyli zmagania W.CHMIELEWSKI/J.KOWALEWSKI.

W NIEDZIELĘ OSTATNIE 2 KONKURENCJE – JEDYNKI KOBIET oraz SZTAFETA MIESZANA.

 

DANIELE BAGOZZA I SABINE SCHOEFFMANN Z TRIUMFAMI W SIMONHOHE!

W austriackim SIMONHOHE po dwóch latach znów odbył się PŚ w Snowboardzie Alpejskim. Po raz drugi w tym tygodniu rywalizowano w gigancie równoległym.
W miejscu, gdzie przed dwoma laty triumfowała Aleksandra KRÓL najlepiej w tym sezonie spisał się Oskar KWIATKOWSKI – Mistrz Świata zajął dziś 6 miejsce.
W finale triumfował po raz kolejny w tym sezonie reprezentant Włoch, tym razem był to Daniele BAGOZZA, który pokonał faworyta gospodarzy Benjamina KARLA. Trzecie miejsce po walce z 43-letnim Rolandem FISCHNALLEREM zajął obrońca Kryształowej Kuli, Fabian OBMANN.
U pań najlepsza Sabine SCHOEFFMANN – Austriaczka pokonała 20-letnią Czeszkę Zuzanę MADEROVĄ, dla której jest to pierwsze podium w PŚ. Trzecia była Elisa CAFFONT – Włoszka w walce o 3 miejsce pokonała Holenderkę Michelle DEKKER. Claudia RIEGLER skończyła tym razem na 12 lokacie.

W NIEDZIELĘ OSTATNIA RYWALIZACJA PRZED PRZERWĄ – KONKURS DRUŻYNOWY.

 

JAKARA ANTHONY, MIKAEL KINGSBURY I IKUMA HORISHIMA NAJLEPSI W MOGULS W WATERVILLE,MAINE.

W Waterville w stanie MAINE odbyły się pierwsze w historii tego stanu zawody o PŚ. Do tego ośrodka przyjechali najlepsi w jeździe po muldach.

W piątek rozegrano konkurs klasyczny, w którym najlepsza po raz 9 w tym sezonie była Australijka Jakara ANTHONY. Mistrzyni Olimpijska pokonała młode reprezentantki gospodarzy.
U panów triumfował Japończyk Ikuma HORISHIMA, pokonał Coopera WOODSA oraz lidera PŚ, Mikaela KINGSBURY.

W sobotnim turnieju równoległym po walce w finale z jedną z młodych Amerykanek, Jaelin KAUF 10 wygraną w tym sezonie odniosła Jakara ANTHONY. Na kolejnych 5 miejscach kolejne młode zawodniczki z USA, a przecież nie startowała najmłodsza z nich, Elizabeth LEMLEY, która wywalczyła w PyeongChang złoto Młodzieżowych Igrzysk.
U mężczyzn udany rewanż wziął Mikael KINGSBURY – Kanadyjczyk odniósł 87 wygraną w PŚ pokonując w pojedynku Ikuma HORISHIMA. Trzecie miejsce po walce Szwedów zdobył Mistrz Olimpijski Walter WALLBERG.

KOLEJNE ZAWODY W KOLEJNY WEEKEND W PARK CITY.

 

 

EVA PINKELNIG WYGRYWA 1 KONKURS W LJUBNO.

Na skoczni normalnej w słoweńskim Ljubnie odbył się 1 konkurs pań po japońskich konkursach.
W sobotniej rywalizacji pewny triumf odniosła Eva PINKELNIG. Doświadczona Austriaczka pokonała o 6,8 punktu liderkę PŚ, Nikę PREVC.
Podium uzupełniła Alexandria LOUTITT. W TOP10 bez niespodzianek.

W niedzielę 2 konkurs indywidualny.

 

Udostępnij

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

tylkozimowe.pl
tylkozimowe.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.