LINUS STRASSER TRIUMFUJE W SCHLADMING! ANZE LANISEK KONTUZJOWANY – 24.01.2024
-24 STYCZNIA 2024
LINUS STRASSER WYGRYWA NOCNY SLALOM W SCHLADMING!
Po wyjątkowym nocnym gigancie, w środę, na PLANAI odbyła się szósta w tym sezonie wielka walka w slalomie panów.
Na trybunach ponownie pojawiło się około 30 tysięcy widzów, którzy czekali na wielkie emocje, a w większości również na triumf Manuela FELLERA.
Zgodnie z prognozami w całej Europie robi się coraz cieplej i tak też było w SCHLADMING – od rana padał deszcz, a na termometrach około +6-8 stopni.
Trasa została znów przygotowana bardzo lodowo.
Równo o 17:45 jako pierwszy na trasę wystartował ten, którego start z powodu problemów z plecami był do końca niepewny – Ramon ZENHAEUSERN. Szwajcar dzisiaj podjął walkę, ale na przedostatnim odcinku trasy podobnie jak w WENGEN upadł.
Jako pierwszy na metę przed komplet publiczności pojechał więc z numerem 2 Mistrz Olimpijski, Clement NOEL. Francuz pojechał solidnie, co w tych warunkach mogło wystarczyć na dobry wynik, gdyż z każdym kolejnym przejazdem nawierzchnia była coraz bardziej wymagająca.
Z numerem 3 do rywalizacji przystąpił triumfator z KITZBUEHEL, Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec pojechał szybciej zwłaszcza dolny odcinek i o 0,36 sekundy wyszedł przed Francuza.
Z celem walki o pierwsze w tym sezonie podium na koniec stycznia wystartował Loic MEILLARD. Szwajcar dzisiaj spisał się jednak gorzej niż w ostatnim czasie – stracił ponad 1 sekundę do lidera i po 1 przejeździe był 12.
Tuż po nim wyruszył HENKA KRISTOFFERSEN, który tutaj wygrywał 5-krotnie i to jak pamiętamy po walce z Marcelem HIRSCHEREM. Norweg obecnie nadal szuka formy i na metę dojechał ponownie ze stratą, tym razem prawie 1 sekundy do Linusa, po czym znów rozkładał ręce.
Gorąca atmosfera na trybunach została podgrzana do granic możliwości przed startem Manuela FELLERA. Lider klasyfikacji slalomowej po wczorajszym prawie pokonaniu Marco ODERMATTA dzisiaj chciał odnieść wielki triumf. Pierwszy przejazd jednak nie był idealny – stracił jeszcze 0,06 sekundy więcej niż poprzednik i był 8.
Lepiej wypadł Daniel YULE. Trzeci zawodnik klasycznego slalomu w KITZBUEHEL dzisiaj dobrze rozpoczął i na metę dotarł z stratą poniżej 1 sekundy, mimo, że warunki stawały się już odczuwalnie słabsze.
Jako 8 do rywalizacji przystąpił DAVE RYDING. Szkotowi nie najlepiej jeździ się w takich mokrych warunkach i to odbiło się dzisiaj na jego wyniku – po 1 serii był w połowie drugiej dziesiątki.
Z dziewiątką wyruszył 15 lat młodszy Alexander STEEN OLSEN. Norweg po wczorajszym 4 miejscu dzisiaj bardzo pragnął pierwszego w tym sezonie podium. Po 1 przejeździe tracił ponad 1 sekundę, ale biorąc pod uwagę te warunki pozostawał w grze.
Bez nerwowych momentów, pewnie do mety dojechali pewni gracze – Tommaso SALA i Marc ROCHAT, którzy zameldowali się na odpowiednio 13 i 10 miejscach.
Ostatnimi zawodnikami, którzy wdarli się bardzo wysoko w 1 przejeździe byli Norwedzy. Z 11 numerem startowym, do TOP3 wskoczył Atle Lie McGRATH – Norweg pojechał po dziurach rewelacyjnie
Jadący jako 12 Timon HAUGAN po wczorajszym najlepszym w karierze występie w gigancie dzisiaj potwierdził bardzo wysoką formę w koronnej konkurencji – wskoczył jeszcze wyżej, na 2 MIEJSCE! Z L.STRASSEREM przegrywał o zaledwie 0,10 sekundy!
Po fantastycznej niedzieli i 2 miejscu Kristoffer JAKOBSEN pokazał, że dało mu to ogromną pewność siebie. Szwed nie miał żadnych problemów z tyczkami i pewnie dojechał do finiszu – po 1 serii był 11 z szansami na atak.
Po dużych problemach i prawie wypadnięciu z trasy, z dużą stratą nawet do przedostatniego zawodnika dojechał kończący rozstawionych Fabio GSTREIN – Austriak do Niemca tracił ponad 2,50 sekundy. To akurat dzisiaj dało awans, ale dopiero z 26 miejsca, co jednak dawało z drugiej strony w tych warunkach duże szanse na atak.
Kolejni zawodnicy, m.in AJ GINNIS, A.POPOV, S.KOLEGA, Filip ZUBCIC czy Johannes STROLZ nie mylili się i uzyskiwali awans do 2 przejazdu, ale tracili około i ponad 2 sekundy.
Drugim zawodnikiem, który wypadł z trasy był jadący jako 29 Istok RODES. Chorwat przerwał tym samym świetną styczniową serię. Od tego momentu wypadło dużo graczy, którzy widzieli, że jadąc normalnym tempem w tych warunkach nie mają szans na awans i jechali ponad limitem.
W tym gronie byli m.in Tobias KASTLUNGER, próbujący dzisiaj po dłuższej przerwie slalomu Zan KRANJEC, Hiszpan J.SALARICH, młodzi Amerykanie czy też Kanadyjczycy z E.READEM na czele.
Spoza TOP30 listy startowej dzisiaj do 2 serii, mimo bardzo wysokiego poziomu awansowało tylko 4 zawodników – Jett SEYMOUR, Sam MAES, Armand MARCHANT oraz z 48 Reto SCHMIDIGER, który musiał dzisiaj zapunktować, by znów nie wypaść z kadry A. Szwajcar tym przejazdem wyrzucił z TOP30 Stefano GROSSA, który jako jedyny ze stratą poniżej 3 sekund do lidera (2,93) nie awansował do 2 przejazdu.
Ostatnim z awansem okazał się były MŚ i brązowy medalista Olimpijski Sebastian FOSS-SOLEVAAG. Norweg, który szuka formy stracił 2,90 sekundy.
Po kilkunastu minutach oczekiwania i show na trybunach o 20:45 ruszył drugi przejazd. Deszcz nie przestawał padać, a więc pierwsi zawodnicy stanęli przed dużą szansą.
Dotychczasową pogodę jednak trzeba pochwalić, gdyż dopiero drugi raz w tym sezonie, a dzisiaj wybił dokładnie jego półmetek (24.11-24.03) można powiedzieć, że jest za ciepło.
Sebastian FOSS-SOLEVAAG pojechał tak jak w tym sezonie jest w stanie najlepiej i mógł tylko czekać na to, co się bedzie działo dalej.
Samuel KOLEGA pojechał słabiej i Norweg pozostał na prowadzeniu. Ale już kolejny, multimedalista Olimpijski Johannes STROLZ pojechał zdecydowanie lepiej i objął wyraźne prowadzenie nad rok starszym rywalem!
Po drugie slalomowe punkty w tym sezonie pojechał Sam MAES – dzisiaj skończył nawet wyżej niż wczoraj, bo awansował na 20 miejsce.
Na pewno zawodnikiem, który po 1 słabszym przejeździe mógł teraz, po dosyć dobrej trasie zaatakować był Fabio GSTREIN. Młodszy z Austriaków spełnił oczekiwania tysięcy widzów i jeszcze o pół sekundy podbił wynik Johannesa STROLZA!
Tuż po nim do walki przystąpił niepewny miejsca w PŚ Reto SCHMIDIGER. Po świetnym Pucharze Europy wrócił w KITZBUEHEL, ale tam wypadł z trasy.
Dzisiaj z bardzo ciężkim w tych warunkach numerem awansował do 2 przejazdu i teraz miał świetną do ataku trasę. Niestety tego nie wykorzystał, gdyż złapał tyczkę!
Jako następni przed dużą szansą stanęli świetni zawodnicy. Jako pierwszy z nich pojechał wicemistrz Świata AJ GINNIS – po nerwowym początku sezonu po raz 3 dojechał do mety i to z świetnym czasem – przegrał tylko z Fabio.
Jadący zaraz po nim Albert POPOV był o 0,18 sekundy szybszy i wskoczył na 2 miejsce, również za Fabio GSTREIN. Ostatecznie już nikt nie przebił czasów 2 przejazdu F.GSTREIN, A.POPOV, AJ.GINNIS oraz J.STROLZA i panowie zaliczyli spory awans.
W ich ślady chciał pójść Armand MARCHANT, który świetny występ w niedzielę zakończył dyskwalifikacją za ukryte złapanie tyczki. Dzisiaj niestety w drugiej serii Belg złapał tyczkę od razu na pierwszej tyczce po starcie.
Kolejni, Sebastian HOLZMANN i Adrian PERTL dużo stracili i spadli za TOP4. Dominik RASCHNER za to skończył poza trasą po złapaniu tyczki bardzo blisko mety.
Również wolniej od prowadzącej czwórki pojechał młody Francuz, Steven AMIEZ.
Pierwszą połowę 2 przejazdu zamykali Jett SEYMOUR oraz Filip ZUBCIC – obydwaj niestety wypadli z trasy, a więc liderami nadal byli F.GSTREIN, A.POPOV, AJ.GINNIS oraz J.STROLZ.
Luca AERNI i Dave RYDING, a więc Ci, którzy ruszyli po krótkiej przerwie na kosmetykę trasy wyprzedzili Wicemistrza Olimpijskiego, ale nie zmienili składu TOP3.
Sytuację na czele zmienił dopiero Tommaso SALA – bardzo stabilnie jeżdżący Włoch już po 2 sektorze stracił całą zaliczkę, ale na dolnym odcinku dał radę utrzymać się blisko Austriaka i na mecie wyszedł na czoło o 0,01 sekundy!
Zamiast awansować, jeszcze niżej, na 16 miejsce spadł Loic MEILLARD.
Zaatakował i to udanie Kristoffer JAKOBSEN – Szwed po raz 2 w tym sezonie dojechał do mety i to jako lider, wyprzedzając o pół sekundy rywali.
Ostatnią dziesiątkę otwierał Marc ROCHAT. 31-letni Szwajcar, który dopiero w zeszłym sezonie na stałe wdarł się do kadry A i pierwszy raz pojechał na imprezę mistrzowską, w tym sezonie kontynuuje bardzo równe, solidne występy.
Marc dzisiaj pojechał świetnie, uzyskał 5 czas 2 przejazdu, a więc słabszy tylko od tych, którzy jechali na jego początku i wyszedł na prowadzenie, o 0,21 sekundy wyprzedzając Szweda.
Po raz kolejny sfrustrowany przejazd zakończył Alexander STEEN OLSEN – po wielu błędach wypadł z TOP10.
Po ostatniej przerwie na poprawki trasy na górze stanął Manuel FELLER. 31-latek miał na drugi przejazd jeden cel – pojechać swoje, a to powinno dać dobry efekt. Austriak po raz kolejny dojechał do mety, chociaż na górze musiał ostro walczyć o utrzymanie się w linii jazdy.
Przez to na przedostatnim pomiarze czasu tracił aż 0,70 sekund do ROCHAT. Dolny, ciasny odcinek pojechał rewelacyjnie, bo na mecie przegrał zaledwie o 0,06 sekundy! Dzięki temu nie wypadł na dalsze miejsce, a znów był pewny wysokiej lokaty.
Za niego spadli Henrik KRISTOFFERSEN czy też Daniel YULE, którzy przegrał jeszcze z JAKOBSENEM.
Jako piąty od końca ruszył Alex VINATZER. Włoch zaczął bardzo dobrze, miał szansę zostać liderem, jednak na początku ostatniego odcinka złapał tyczkę!
Czwarty od końca wystartował jeszcze rok młodszy, Atle Lie MCGRATH. Dwukrotnie w tym sezonie drugi Norweg od góry ruszył z pełną agresją, z jednym celem – wygraną. To w tych warunkach skończyło się szybkim najechaniem na tyczkę – po raz trzeci w tym sezonie Atle nie kończy slalomu.
Niesamowite emocje na fotelu lidera przeżywał Marc ROCHAT – 31-latek stanął przed wielką szansą pierwszego podium w PŚ. Ale na górze znajdowała się jeszcze trójka graczy.
Pierwszy do walki przystąpił Clement NOEL. Francuz od góry pojechał bardzo pasywnie, dosyć szeroko od tyczek, by nie kusić kolejnego, 3 w tym sezonie wypadnięcia z trasy. Przez to przewaga nad Szwajcarem topniała, ale na mecie zostało 0,06 sekundy na korzyść Clementa, który był już pewny drugiego podium.
Przedostatni ruszył Timon HAUGAN. Norweg na kolejne podium czekał od lutego zeszłego roku, gdy był drugi w PALISADES TAHOE. Po rewelacyjnym 1 przejeździe, w drugim pojechał również dobrze – na kolejnych pomiarach czasu jego przewaga nad Francuzem rosła i na mecie wyniosła aż 0,74 sekundy!!!
Norweg widząc to rzucił się na śnieg i chwilę leżał – był już pewny wyrównania najlepszego wyniku w karierze, a mógł przecież triumfować.
Wtedy z bramki startowej wystartował kończący święto w SCHLADMING Linus STRASSER. Reprezentant Niemiec, który tutaj wygrał przed dwoma laty musiał pojechać świetnie, gdyż jego zaliczka wynosiła zaledwie 0,10 sekundy.
Linus na kolejnych pomiarach czasu powiększał przewagę, na ostatnim odcinku nie dał się dziurom i na metę wjechał z przewagą 0,28 sekundy!!! Tym samym wygrał 2 klasyczne slalomy w Austrii – KITZBUEHEL i SCHLADMING, pierwszy raz od 8 lat, gdy tego dokonał H.KRISTOFFERSEN!
Kibice, mimo, że ich faworyt skończył na 5 miejscu cieszyli się razem z najlepszą trójką. Na podium jak się okazało musi nadal czekać Marc ROCHAT.
-W KLASYFIKACJI SLALOMOWEJ MANUEL FELLER NADAL MA DUŻĄ PRZEWAGĘ. NA 2 MIEJSCE AWANSOWAŁ LINUS STRASSER. W GENERALNEJ NA PÓŁMETKU SEZONU OCZYWIŚCIE DOMINACJA MARCO ODERMATTA.
-KOLEJNY SLALOM ODBĘDZIE SIĘ 04.02 PODCZAS WEEKENDU 100-LECIA W CHAMONIX. TEN WEEKEND TO KLASYCZNE ZAWODY SZYBKOŚCIOWE – PANÓW W GA-PA, A PAŃ W CORTINA D’AMPEZZO.





WSZYSCY UCZESTNICY MISTRZOSTW ŚWIATA W LOTACH NARCIARSKICH KULM 2024 JUŻ NA MIEJSCU!
Na liście startowej opublikowanej po odprawie technicznej znalazło się 55 graczy, spośród ktorych 8 odpadnie po treningach. Tym samym w kwalifikacjach wystartuje 47 zawodników.
Wygląda na to, że więcej emocji mogą przynieść treningi, które jutro od 11:00, kwalifikacje rozpoczną się o 14:00.
ANZE LANISEK KONTUZJOWANY!
We wtorek na treningu na dużej skoczni w PLANICY doszło do upadku.
Anze LANISEK przy próbie lądowania poza 150 metr doznał uszkodzenia więzadła.
Nie zostało ono zerwane, ale i tak oznacza to koniec sezonu dla jednego z najważniejszych graczy.




