RYOYU KOBAYASHI WYGRYWA W WIŚLE! MANUEL FELLER TRIUMFUJE W SLALOMIE W WENGEN. LARA GUT NAJLEPSZA W ALTENMARKT. J.M.RIIBER NAJLEPSZY Z REKORDEM SKOCZNI! 14.01.2024
-14 STYCZNIA 2024
RYOYU KOBAYASHI WYGRYWA W WIŚLE!!!
Na koniec niedzieli, weekendu, tygodnia wszystkie oczy zwróciły się ku WIŚLE – w jednym z najbardziej klasycznych terminów w kalendarzu na skoczni im.Adama Małysza odbył się konkurs indywidualny, pierwszy po 72.Turnieju 4 Skoczni.
Już przy serii próbnej na trybunach nie było wolnego miejsca. W niej najlepszy skok oddał Andreas WELLINGER.
Po wykluczeniu z zawodów Jakuba WOLNEGO na starcie stanęło 49 zawodników, a wszystko rozpoczął z numerem drugim Klemens MURAŃKA.
29-latek musiał jednak na swój skok chwilę poczekać – wiatr tak jak często to bywa w Beskidach przy zachodzie słońca kręci.
Wreszcie jednak ruszył, skoczył 111 metrów, co dało 40 miejsce, ale i tak może być pewny drugiej szansy w ZAKOPANEM – koledzy spisali się jeszcze słabiej, a on dziś skakał.
Po bardzo słabym skoku Yevhena MARUSIAKA, który ostatecznie został jak kilku innych zawodników zdyskwalifikowany, jury podjęło decyzję o podniesieniu belki na poziom 15.
Pierwszy świetny skok oddał Tate FRANTZ – 18-latek skoczył po raz kolejny w ten weekend dobrze – 126 metrów! To dało po 1 serii 12 MIEJSCE i pewne drugie punkty w karierze!
Metr bliżej skoczył Eetu NOUSIANEN, który ostatnio skacze najlepiej z Finów. 26-latkowi dało to 18 miejsce na półmetku!
Kolejnym ze świetnym skokiem był 19-letni Erik BELSHAW – rodak lidera skoczył 122 metry, co też praktycznie zapewniało awans do 2 serii.
Drugim z Orłów był Paweł WĄSEK. Po ciężkich skokach wcześniej w ten weekend teraz skoczył 117 metrów i to mimo trudnych warunków – otrzymał bowiem dodane punkty za wiatr. To ostatecznie dało awans, ale musiał na niego chwilę poczekać.
Wkrótce z numerem 21 na belce usiadł Aleksander ZNISZCZOŁ. 29-latek, którego forma rośnie jeszcze szybciej niż w zeszłym sezonie wylądował na 115 metrze, ale za wiatr otrzymał aż 17 punktów, a większość miała przecież odejmowane! I mimo tej słabszej odległości zawodnik z Wisły pewnie z 19 miejsca awansował do finałowej serii.
Liderem cały czas pozostawał Tate FRANTZ. Z numerami 27,28,29 po sobie skakały nasze legendy sportu – pierwszym z nich był KAMIL. Zawodnik z Zębu skoczył 116 metrów, ale według przeliczników skakał w praktycznie ciszy, a w tych warunkach było to za krótką odległością do awansu. Kamil był dzisiaj 32, egzekwo z mającym pecha do warunków Constantinem SCHMIDEM.
Zaraz za nimi uplasowali się młodziutcy prawie debiutanci – Stephan EMBACHER oraz Sindre Ulven JOERGENSEN. Pecha do warunków miał również Roman KOUDELKA, który po skoku na 108 metrów klaskał jury.
Kolejni zawodnicy byli dyskwalifikowani – do tej listy oprócz D.VASSILYEVA oraz Y.MARUSIAKA dołączyli Alex INSAM oraz Vladimir ZOGRAFSKI.
Kolejny z naszych skakał DAWID, który skoczył 2 metry dalej od Kamila, jednak przy wietrze ciężkim w plecy. To dało o wiele lepszą pozycję, bo 17 po 1 serii, czyli jedną z lepszych w tym sezonie.
PIOTR poleciał najdalej, 124 metry, ale mimo tego był trzecim z naszych, na 21 miejscu – zawodnikowi z Ustronia bowiem odjęto punkty za wiatr pod narty.
Amerykanina wyprzedził dopiero 20 zawodnik PŚ, Ren NIKAIDO – 22-letni Japończyk wylądował bliżej, ale skakał prawie bez wiatru i z niższej belki. Róznice między zawodnikami były bardzo małe.
Zaraz za Renem wylądował Johann Andre FORFANG. Za chwilę nowym liderem został Philipp RAIMUND, który poleciał dalej od T.FRANTZ, 129 metrów.
Z numerem 35 do walki przystąpił Lovro KOS. Triumfator wczorajszego konkursu par wylądował 2 metry krócej, ale za noty otrzymał 1,5 punktu więcej, a do tego miał punkty dodane zamiast odjętych i wyszedł na zdecydowane w tych warunkach prowadzenie, 7,1 punktu.
Tuż po skoku Lovro warunki znów się pogorszyły. Mimo to przy bardzo silnym wietrze z tyłu przy progu z belki musiał ruszyć Timi ZAJC. Mistrz Świata nie mógł nic zrobić w starciu z takim wiatrem i wylądował na 61 metrze. Po chwili został zdyskwalifikowany, być może za nie podejście do kontroli sprzętu.
Z kolejnym numerem również w trudnych warunkach puszczono Halvora Egnera GRANERUDA. Norweg skoczył zaledwie 105,5 metra i zajął 42 miejsce na 44 zawodników sklasyfikowanych – przegrał z debiutującym poza Szwajarią Yannickiem WASSEREM czy Klemensem.
Od kolejnego, Stephana LEYHE warunki zaczęły się stabilizować, byliśmy coraz dalej od godziny zachodu słońca. Niemiec wylądował na 16 miejscu.
Na 2 miejsce w konkursie wskoczył Peter PREVC, tuż za nim wylądował Manuel FETTNER. Cały czas gorzej prezentuje się Gregor DESCHWANDEN, chociaż po raz kolejny cel minimum, a więc awans do 2 serii wywalczył.
Zawiódł na pewno Marius LINDVIK – Mistrz Olimpijski, który ostatnio w listopadzie 2022 roku stał tutaj na podium po 1 serii był dopiero 27.
Po skokach w okolice punktu K miejsca zaledwie w połowie drugiej dziesiątki zajmowali Michael HAYBOECK, Karl GEIGER oraz Pius PASCHKE.
O wiele lepiej skoczył oczywiście jeden z największych faworytów konkursu, Anze LANISEK. Po byciu najlepszym w piątek i sobotę, dzisiaj chciał po prostu wygrać konkurs.
Skoczył w 1 serii zdecydowanie najdalej, 135 metrów i z świetnymi notami objął prowadzenie, które jednak nie było tak duże, ze względu na odjęte aż 11 punktów za wiatr.
Bliżej przy słabszym wietrze skoczył ostatni triumfator konkursu PŚ w Wiśle na śniegu, Jan HOERL, który wyprzedził o 0,6 punktu Tate FRANTZ i był 11.
Ostatnia trójka stoczyła rewelacyjną walkę – triumfator 72.TCS skoczył 131 metrów, co dawało dla Ryoyu 3 miejsce z stratą 6,6 punkta.
Andi WELLINGER skoczył tyle samo, ale miał o 3,1 punktu mniej odjęte za wiatr i objął 2 lokatę o 2,5 punktu za A.LANISKIEM.
Godzinną pierwszą serię kończył Stefan KRAFT, który ruszył bez czekania i pofrunął na 132 metr! Uzyskał przy tym najwyższe noty po 19,5 co starczyło na prowadzenie, ale minimalne o 0,2 punktu przed Słoweńcem!
Po kwadransie nadszedł czas na drugą serię 13 konkursu indywidualnego tego sezonu. Sędziowie rozpoczęli od belki 15, która była na samym początku 1 serii.
Przy wyższej belce i świetnym wietrze pod narty Artti AIGRO, Remo IMHOF i Paweł WĄSEK skakali 125,5, 127,5 oraz 126,5 metra, a więc o około 10 metrów dalej niż w pierwszej próbie. Przyniosło im to awans o parę lokat, Paweł skończył na niezłym 21 miejscu.
Rewelacyjnie świetne warunki wykorzystał Marius LINDVIK – skoczył teraz 132,5 metry, co przyniosło świetną notę łączną i ostatecznie spory awans.
Trochę bliżej przy słabszym jednak wietrze skoczył Clemens AIGNER, co również pozwoliło mu wejść do TOP20. Do TOP20 awansował również Giovanni BRESADOLA, młody Włoch wyrównał wynik z Engelbergu i był 19.
Na ostatnie miejsce spadł Erik BELSHAW, ale i tak może ten weekend zaliczyć do udanych.
Jako 10 z belki ruszył Piotr ŻYŁA. Nasz Mistrz Świata skoczył świetnie, 127 metrów i to przy małym wietrze pod narty – to dało prowadzenie egzekwo z Mariusem!!!
Panowie prowadzili wspólnie przez dłuższą chwilę – na 24 miejsce spadł Eetu NOUSIAINEN. Za nich spadli również dwaj pozostali gospodarze – Olek ZNISZCZOŁ po skoku na 123 metry spadł na 20 miejsce, a skaczący jako ostatni z Polaków DAWID stracił jeszcze bardziej i razem z Junshiro KOBAYASHIM wypadł do połowy trzeciej dziesiątki.
Udany atak na prowadzenie przeprowadził dopiero Stephan LEYHE po skoku na 129 metr. Pius PASCHKE jednak również przegrał z Polakiem, Norwegiem i Austriakiem, którzy ostatecznie zajęli odpowiednio 14 i 16 miejsca.
Dopiero z 14 miejsca musiał atakować Michael HAYBOECK. Austriak drugi skok wykonał jednak perfekcyjnie – skoczył na rozmiar skoczni i objął zdecydowane, ponad 15 punktowe prowadzenie nad LEYHE!
Karl GEIGER nie dał rady pobić tego rezultatu, ale wskoczył na pewne 2 miejsce, które również wyciągnęło go do TOP10.
Dwunasty od końca z belki ruszył rewelacyjny Tate FRANTZ. Zawodnik z Lake Placid skoczył 123,5 metra, przez co spadł, ale nie tak dużo – skończył na 18 miejscu!
Tuż po nim skakał kolejny, który potrzebował rewelacyjnej próby, która przyniesie powrót do czołówki – Jan HOERL nie zawiódł, skoczył 137 metrów i wyprzedził Michaela HAYBOECKA o 5 punktów.
Przed najlepszą dziesiątką jury obniżyło belkę na poziom 14. J.A.FORFANG przegrał z Austriakami oraz Karlem i spadł na 11 miejsce.
O jedną lokatę niżej z 9 miejsca spadł Ren NIKAIDO, ale jest to nadal świetny wynik, wyrównanie najlepszego wyniku w karierze z BERGISEL.
W trudnych warunkach po błędzie na progu zdecydowanie najkrótszy skok w tej serii na 112,5 metra oddał Philipp RAIMUND i 23-latek spadł z 8 na 30 MIEJSCE.
Siódmy od końca podium atakował Manuel FETTNER. Wicemistrz Olimpijski skoczył bardzo podobnie jak w 1 serii, wylądował na 128 metrze. To dało spadek za dwóch młodszych rodaków i 8 miejsce.
Jana HOERLA na prowadzeniu zmienił dopiero Peter PREVC – Słoweniec wyprzedził Austriaka o 0,2 punktu!
Na górze już jednak pojawił się Ryoyu KOBAYASHI, który po spokojnym piątku i sobocie dzisiaj zdecydowanie włączył tryb mocy.
Japończyk otrzymał troszeczkę lepsze warunki, co rewelacyjnie wykorzystał – wylądował telemarkiem na 139,5 METRZE!!! To dało pozycję lidera o ponad 10 PUNKTÓW i ogromne wyzwanie dla rywali!
Skaczący za chwilę Lovro KOS wylądował 10 metrów bliżej, co i tak dało mu na ten moment 2 miejsce.
Trzeci od końca z belki ruszył wicelider PŚ, Andreas WELLINGER. Były Mistrz Olimpijski poleciał 128,5 metra, a więc też zdecydowanie za blisko, by zagrozić Ryoyu. Pokonał jednak Lovro KOSA i zachowywał realną szansę na podium.
Ku zdziwieniu wszystkich, zawiódł Anze LANISEK – Słoweniec oddał zdecydowanie najgorszy skok podczas weekendu, wylądował tylko na 121 metrze i spadł na dopiero 9 miejsce!
Ostatni ruszył Stefan KRAFT. Austriak mocno wyszedł z progu i tradycyjnie agresywnie prowadził narty. Wylądował jednak na 129,5 metrze, co nawet mimo pewnej przewagi dawało pewny triumf dla RYOYU KOBAYASHIEGO! Austriak skończył na drugim, a trzeci był Andi WELLINGER! Najlepsza trójka w PŚ i TCS znów na szczycie.
Jest to pierwsza wygrana w tym sezonie Ryoyu KOBAYASHIEGO, ale już 6 podium. W klasyfikacji generalnej liderem nadal Stefan KRAFT. W klasyfikacji POLISH TOUR liderami nadal SŁOWEŃCY.
W PONIEDZIAŁEK DZIEŃ PRZERWY, A NASTĘPNIE DEBIUT SZCZYRKU – KONKURS W ŚRODĘ O 17:30!


MANUEL FELLER WYGRYWA KLASYCZNY SLALOM W WENGEN!!!
W niedzielę na koniec 94.LAUBERHORNRENNEN odbył się elektryzujący, czwarty w tym sezonie SLALOM MĘŻCZYZN. Na starcie stanęli wszyscy zdrowi wielcy gracze, a więc faworytów do podium nie brakowało.
Warunki tak jak od wtorku i pierwszego oficjalnego treningu były perfekcyjne – zero chmur, słońce oraz brak opadów. W takich warunkach odbył się jeden z najważniejszych slalomów sezonu.
Na idealnie przygotowaną trasę MANNLICHEN jako pierwszy równo o 10:15 ruszył lider klasyfikacji slalomowej, Manuel FELLER. 31-letni Austriak w tym sezonie doskonale trzyma nerwy na wodzy i w 1 przejeździe w WENGEN również pojechał bardzo dobrze.
Z dwójką ruszył jeden z faworytów gospodarzy, Ramon ZENHAEUSERN. Najwyższy z najlepszych stracił do Manuela około 1 sekundy.
Następny ruszył Henrik KRISTOFFERSEN, który przyjechał bronić triumfu sprzed roku i wreszcie w tym sezonie stanąć na podium PŚ. Norweg po świetnym STEILHANG, a więc największej ściance na tej wąskiej trasie wyprzedził Manuela o 0,16 sekundy!
Z czwórką do mety tym razem MISTRZ OLIMPIJSKI Clement NOEL dojechał, ale tracił prawie 1 sekundę, co w slalomie panów jest dużą stratą.
Przy ogromnym dopingu kibiców Daniel YULE przegrał z Henką jeszcze o 0,07 sekundy więcej. Do swoich rodaków z stratą około 1 sekundy dołączył Loic MEILLARD.
Po dołączenie do ścisłej czołówki jechał Linus STRASSER. Niemiec, czwarty w ADELBODEN zaraz po 3 pomiarze czasu, na którym prowadził jednak NAJECHAŁ na tyczkę!
Kolejnym świetnie jadącym zawodnikiem był Albert POPOV – Bułgar tak jak Linus miał przewagę nad Norwegiem, ale dokładnie w tym samym miejscu stracił krawędź i upadł lądując na brzuchu. Na szczęście wyszedł z tego bez szwanku, ale dzisiejsze zawody zakończył.
Po TOP8 po 1 przejeździe dojechał Fabio GSTREIN, który stracił poniżej 1 sekundy do lidera.
Z numerem 10 na trasę MANNLICHEN wyruszył drugi przed tygodniem, rozkręcający się Atle Lie MCGRATH. 23-letni Norweg pojechał REWELACYJNIE i pobił rezultat MISTRZA ŚWIATA o 0,36 sekundy! Na mecie stwierdził, że jest to jego miejsce i rozgrzał publiczność.
Po najlepszy rezultat wśród Szwajcarów pojechał bardzo solidny Marc ROCHAT.
Po dwunastym zawodniku mogliśmy mieć 3 Norwegów na czele, ale Alexander STEEN OLSEN najechał na tyczkę!
Świetnie pojechał Tommaso SALA, potwierdzając powrót formy sprzed tygodnia – po 1 serii był na 5 miejscu!
Po miejsca w TOP15 pojechali kończący grupę najwyżej rozstawionych Timon HAUGAN oraz Dave RYDING.
Zaraz po przerwie świetnie zaprezentował się Alex VINATZER – brązowy medalista MŚ wskoczył na 4 lokatę!
Kolejnych dwóch zawodników mogło wskoczyć na równie wysokie miejsca, niestety po raz drugi z rzędu nie ukończyli zawodów – byli to AJ GINNIS oraz Kristoffer JAKOBSEN.
Z trasy 1 przejazdu wypadli jeszcze Luca AERNI, Dominik RASCHNER czy m.in Armand MARCHANT, czy jadący z ostatnim numerem River RADAMUS. Awansować nie dał rady wracający po kolejnych problemach z plecami Giuliano RAZZOLI – Mistrz Olimpijski z 2010 roku był zdecydowanie za wolny. Odpadł również wolny Sebastian FOSS-SOLEVAAG.
Po raz pierwszy w tym sezonie awansował jeden z Japończyków, Seigo KATO. Na rewelacyjne 9 miejsce wskoczył były MŚ Juniorów, Istok RODES.
O 13:15 RUSZYŁ DRUGI PRZEJAZD. Różnice były minimalne, do awansu trzeba było stracić 2,15 sekundy.
Pierwszy do decydującej walki ruszył Sam MAES. Belg dojechał do mety i dzisiaj zdobył punkty również i w slalomie, skończył na 23 miejscu.
Zawodnicy co chwilę zmieniali się na prowadzeniu, gdyż różnice były minimalne, a stan stoku MANNLICHEN ciągle perfekcyjny.
Dobry atak wykonał Samuel KOLEGA – Chorwat, który przed tygodniem był 6 dzisiaj musiał atakować z 24 lokaty. Udało się wywalczyć ostatecznie 16 lokatę.
Kilka miejsc awansował również czekający na kolejny gigant Filip ZUBCIC – skończył 21, pomiędzy młodszymi rywalami, Benjaminem RITCHIE oraz Paco RASSAT.
Po raz drugi w tym sezonie punkty zdobył Juan del CAMPO – Hiszpan skończył na 25 miejscu. Po ogromnym błędzie z 23 miejsca na ostatnie spadł Seigo KATO, ale mimo tego 25-letni Japończyk mógł cieszyć się z 2 punktów PŚ.
Samuela na prowadzeniu zmienił Sebastian HOLZMANN. Niemiec pozostał liderem po przejeździe wicemistrza Olimpijskiego, Johannesa STROLZA, dla którego na pewno najważniejsze jest odzyskiwanie pewności siebie i 3 z rzędu ukończony slalom w drugiej dziesiątce.
Po życiowy wynik pojechał młody Francuz, Steven AMIEZ – wyprzedził liderującego Niemca o 0,25 sekundy, co przy małych różnicach było sporą zaliczką. To przyniosło spory awans, z 19 na 11 miejsce!
Ale prowadził tylko przez minutę – o jeszcze więcej, bo 0,28 sekundy podbił go Michael MATT. Austriak na koniec rywalizacji zajął solidne 7 miejsce.
Po drugie pobyt TOP20 w tym sezonie pojechał Billy MAJOR – jeden z dwóch młodych Szkotów, których często chwali Dave RYDING. Drugi z nich, Laurie TAYLOR dzisiaj złapał tyczkę w 1 przejeździe.
Po 90 sekundowej przerwie doping wzniósł się na wyżyny, gdyż na starcie stanęło 3 Szwajcarów z rzędu.
Pierwszy pojechał Loic MEILLARD. 27-latek, który w tym sezonie ciągle szuka klucza do podium pojechał w drugim przejeździe znakomicie, wykręcił 3 czas 2 serii i awansował 10 miejsc! Skończył na 5 miejscu, jednak strata do podium była duża.
Ta sztuka nie udała się Ramonowi ZENHAEUSERNOWI – wicemistrz Olimpijski z PYEONGCHANG na końcówce STEILHANG upadł i jako jedyny nie ukończył drugiego przejazdu. Ten sezon na razie nie idzie kompletnie po jego myśli.
Z 13 miejsca po 1 serii atakował Daniel YULE. Starczyło na podobny przejazd jak za pierwszym razem i awans o 1 pozycję na 12.
Tuż po nim w bramce startowej stanął CLEMENT NOEL. Francuz w wywiadzie po 1 przejeździe powiedział, że pojechał za statycznie i w drugim pojedzie kompletnie inaczej – słowa dotrzymał! Francuz na każdym pomiarze czasu uciekał od L.MEILLARD i na mecie wygrał o ponad pół sekundy!
Marc ROCHAT jadący następny wykonał świetny przejazd, ale to wystarczyło do 3 pozycji – przegrał jeszcze minimalnie z Loiciem, który był już pewny tytułu najlepszego Szwajcara.
Z 10 lokaty próbę ataku na drugi klasyczny slalom podjął Dave RYDING. Trzeci w MADONNA DI CAMPIGLIO Brytyjczyk stracił jednak za dużo czasu na ściance STEILHANG i spadł na 12 miejsce, za choćby Stevena AMIEZ.
Jako 22 w 2 przejeździe zaatakował Istok RODES. 27-letni Chorwat nie wyszedł na prowadzenie, przegrał z czwórką rywali, ale mimo tego był zadowolony, a oklaskami nagrodzili go Samuel i Filip – po błędach jeszcze dwóch rywali ostatecznie zmieścił się w TOP10, pierwszy raz od prawie 2 lat.
Po ostatniej przerwie jako pierwsi z trasą zmierzyli się Fabio GSTREIN oraz Timon HAUGAN. Jedni z młodszych w czołówce pojechali po utrzymanie miejsc w dziesiątce – Fabio skończył 8, a Timon 9.
Daleko za nich spadł bowiem Adrian PERTL – wicemistrz Świata z CORTINA D’AMPEZZO 2021 popełnił bowiem ogromny błąd na STEILHANG i potem musiał walczyć z spóźnieniem w kilku kolejnych skrętach. Przez to stracił ponad 3 sekundy i spadł na przedostatnie miejsce, tylko przed Japończyka.
Kolejni gracze również nie wytrzymali presji – Alex VINATZER i Tommaso SALA musieli ratować się przed wypadnięciem z trasy i spadli odpowiednio na 26 i 17 miejsce.
Przed ostatnią trójką nadal więc prowadził Clement NOEL przed Loic MEILLARD i Marc ROCHAT.
Jako 28 ruszył Manuel FELLER. Austriak, który prawie 4 godziny wcześniej rozpoczynał walkę pojechał fenomenalnie i pewnie utrzymywał na kolejnych sektorach sporą przewagę nad Francuzem. Ostatni odcinek Clement pojechał wyśmienicie, ale Manuel zrobił tak samo i wyszedł na prowadzenie o 0,44 sekundy!
Zaraz do odpowiedzi ruszył Henrik KRISTOFFERSEN. Mistrz Świata jechał bardzo równo z Austriakiem, a przegrał w jednym miejscu – na początku słynnej ścianki STEILHANG przed pierwszą tyczką trochę zahamował. Na dole zabrakło tylko 0,21 sekundy, co dało i tak nareszcie pierwsze podium tej zimy dla słynnego Norwega.
Cały 94.LAUBERHORNRENNEN kończył Atle Lie MCGRATH. 23-latek walczył na całego, o wszystkim zadecydowały najmniejsze detale. Na metę wjechał z stratą zaledwie 0,10 sekundy, a więc podobnie jak przed tygodniem, gdy przegrał z Manuelem o jeszcze mniej, bo 0,02 sekundy!
Panowie od razu pogratulowali sobie za walkę. Po kilku minutach odbyła się ceremonia, która dzisiaj odbyła się już nie tak jak w poprzednie dni w centrum miasta, a na mecie.
MANUEL FELLER wygrał 3 z 4 slalomów, co w ostatnich latach się nie zdarzało i w klasyfikacji o małą kulę jego przewaga jest już ogromna. Na 3 miejscu za Atle ciągle plasuje się Marco SCHWARZ.
PO WIELKIM ŚWIĘCIE W WENGEN KOLEJNY TYDZIEŃ TO WIELKIE ŚWIĘTO W KITZBUEHEL – STREIF JUŻ CZEKA!


LARA GUT TRIUMFUJE PO RAZ 40 W KARIERZE NA KONIEC WEEKENDU W ALTENMARKT-ZAUCHENSEE!
Równo o 11:00 na trasę KAELBERLOCH po raz ostatni w tym sezonie do walki przystąpiły panie. Długi weekend kończył się drugim SuperG. Warunki znów dopisały – bezchmurne niebo oraz mróz.
Z numerem 1 ruszyła wczoraj druga Stephanie VENIER. Austriaczka dzisiaj pojechała jak się okazało słabiej i skończyła na 17 miejscu.
O 0,40 sekundy wyprzedziła ją jadąca tuż po chwili Laura GAUCHE.
Różnice w dzisiejszych zawodach okazały się bardzo małe – w 1 sekundzie zmieściły się 19 zawodniczki, a by zdobyć punkty należało stracić zaledwie 1,48 sekundy.
Z numerem 3 do walki przystąpiła MISTRZYNI ŚWIATA, Jasmine FLURY. Szwajcarka jechała blisko Francuzki, ale popełniła ogromny błąd – na wąsko, wężej niż w piątek ustawionej bramce przy pierwszym opadaniu terenu Jasmine ledwo się zmieściła, a następnie straciła krawędź narty i pojechała prosto w siatki.
Na szczęście po kilku chwilach sama wstała i sama zjechała na dół trasy. Czwarty groźny upadek, który w ten weekend w Austrii kończy się bez kontuzji.
Laura PIROVANO wreszcie nie rozpoczynała SuperG, ale zajęła gorsze miejsce niż jak jechała z jedynką – była 19. Bardzo słabo zaprezentowała się Kira WEIDLE – po wczorajszym 5 miejscu w zjeździe dzisiaj straciła prawie 2 sekundy, co dało 40 MIEJSCE!
Pierwszą z rozstawionej dziesiątki była MISTRZYNI ŚWIATA Marta BASSINO. Włoszka cały czas nie może odnaleźć formy i dzisiaj było jeszcze gorzej – straciła do Francuzki ponad 1 sekundę, co ostatecznie uplasowało Włoszkę na 29 miejscu.
Następna z bramki ruszyła jej rodaczka, głodna rewanżu po braku podiów we wcześniejszych dwóch zawodach – Federica BRIGNONE. Wiceliderka PŚ popełniła jednak kilka błędów i na mecie przegrała aż o 0,25 sekundy z GAUCHE. FEDE dzisiaj była dopiero 12, a więc kończy ten weekend bez podium!
Po wczorajszym upadku z numerem 8 pojechała Kajsa VICKHOFF LIE. Norweżka pojechała po 14 miejsce, co biorąc pod uwagę poobijanie jest dobrym rezultatem.
Z dziewiątką do walki ruszyła Michelle GISIN. Mistrzyni Olimpijska w kombinacji jeździ coraz lepiej i dzisiaj walczyła do końca o podium – w momencie przekroczenia linii mety była najszybsza i objęła prowadzenie!
Z numerem 10 w bramce startowej stanęła szukająca formy Ragnhild MOWINCKEL. Norweżka od pierwszego pomiaru jechała rewelacyjnie i uzyskiwała przewagę.
Na ostatniej, krętej sekcji straciła prawie całą przewagę, ale 0,01 sekundy została po jej stronie i objęła prowadzenie! Medalistka Olimpijska i MŚ nie kryła zadowolenia, tak jakby dzisiaj znalazła to, czego jej brakowało dotąd w tym sezonie.
Sytuacji nie zmieniły Joana HAEHLEN oraz słabo jeżdżąca Corinne SUTER – pierwsza z nich ledwo zmieściła się w TOP30, a Mistrzyni Olimpijska zajęła znów lokatę pod koniec TOP15.
Przy prowadzeniu Ragnhild na trasę z numerem 13 ruszyła jej rówieśniczka, Cornelia HUETTER. Austriaczka jest w rewelacyjnej formie i dzisiaj znów to potwierdziła – od początku jechała na zielono.
Potem trochę straciła i o wszystkim decydowały setne sekundy na linii mety – o 0,09 sekundy prędzej kreskę minęła Cornie.
Już po chwili z góry jako czternasta wyruszyła Lara GUT, która w piątek była trzecia, a wczoraj 6. Mistrzyni Olimpijska w SuperG od pierwszego pomiaru prowadziła i jechała bardzo czysto.
Trochę spóźniła skręt przed sekcją ze skrętami, ale mimo tego nie straciła przewagi i o 0,25 sekundy objęła przodownictwo przed Austriaczką.
Na górze były jednak jeszcze wielkie zawodniczki – z numerem 15 ruszyła Sofia GOGGIA. Wczorajsza triumfatorka na pomiarach czasu jechała z nie dużą stratą do GUT i miała szansę na pewno na podium. Na mecie przegrała jednak o 0,48 sekundy i ostatecznie zajęła 8 miejsce.
Tuż po przerwie z numerem 16 do walki przystąpiła zaczynająca sezon z opóźnieniem Romane MIRADOLI. Francuzka, która doznała kontuzji w marcu zeszłego roku już dzisiaj pokazała, że szybko się rozkręca – pojechała po miejsce w TOP10, tuż za GOGGIĘ!
Czołówce nie zagroziły Franziska GRITSCH i Alice ROBINSON, które zajęły miejsca około 20.
Ariane RAEDLER po niesamowicie udanej serii na tej trasie dzisiaj popełniła za dużo błędów i od razu nie była nawet w TOP30.
Z numerem 20 do walki przystąpiła ostatnia realna szansa gospodarzy na triumf, Mirjam PUCHNER. Wicemistrzyni Olimpijska, która wczoraj była trzecia dzisiaj znów pokazała skuteczność. Na wjeździe w techniczną, ostatnią prostą zachowywała nadal szansę nawet na dogonienie liderki. Ostatecznie na mecie straciła 0,26 sekundy, czyli o 0,01 sekundy więcej niż druga HUETTER. Dało to i tak 3 miejsce, a więc wyrzucenie z podium R.MOWINCKEL.
Kolejne zawodniczki jechały słabiej – Valerie GRENIER nie dojechała do mety, a Emma AICHER straciła tak dużo, że nie zmieściła się w TOP30.
Słabiej niż w piątek wypadła również Maryna GĄSIENICA-DANIEL, która po raz pierwszy jechała z tak niskim numerem na długich nartach – ruszyła jako 23. Strata była podobna do piątkowej, ale dzisiaj różnice były mniejsze. Maryna skończyła na 31 miejscu.
Rewelacyjnie pojechała z numerem 27 Roberta MELESI – Włoszka w tym sezonie regularnie punktuje już w gigancie, a dzisiaj odpaliła w konkurencji szybkościowej – przegrała 0,39 sekundy i wskoczyła na 6 miejsce, oczywiście najlepsze w karierze!
Po pierwsze miejsce w TOP10 od kontuzji prawie pojechała Ester LEDECKA – Czeszka po przekroczeniu linii mety wskoczyła na 10 pozycję, ale to nie był koniec zawodów. Jednak i tak nawet 11 miejsce jest oczywiście kolejnym krokiem naprzód.
Dzisiaj nieudany atak przeprowadziły Jacqueline WILES oraz Alice MERRYWEATHER, które ominęły bramki. Po wczorajszym przebudzeniu znów słabiej wypadła Nicol DELAGO.
Sytuację w czołówce zmieniła jedna z ostatnich, jadąca z numerem 48 21-letnia Lauren MACUGA. Młoda Amerykanka pojechała połączyła agresję z dokładnością, co było dzisiaj kluczem do dobrego wyniku.
Na metę wpadła z wynikiem gorszym od GUT zaledwie o 0,58 sekundy, co dało jej 10 MIEJSCE!!
Do punktowanej 30-stki wjechała jeszcze z numerem 54 wracająca po ciężkiej kontuzji Szwedka Lisa HOERNBLAD – była 23.
Dla Lary GUT jest to 40 WYGRANA W PŚ i zarazem 80 PODIUM. W generalnej PŚ Mikaela SHIFFRIN ma przewagę ponad 140 punktów nad F.BRIGNONE, a blisko Włoszki są L.GUT oraz P.VLHOVA. 200 punktów do rodaczki traci 5.Sofia GOGGIA.
KOLEJNE ZAWODY JUŻ WE WTOREK – BĘDZIE TO SŁYNNY NOCNY SLALOM W FLACHAU, gdzie dojdzie do walki Mikaeli z Petrą! START O 18:00.

JARL MAGNUS RIIBER NAJLEPSZY PO RAZ DRUGI W OBERSTDORFIE Z REKORDEM SKOCZNI!!!
W OBERSTDORFIE dzisiaj rywalizowano w formacie COMPACT, który za każdy punkt na skoczni daje o wiele mniej sekund niż w GUNDERSENIE, a w biegu trasa liczy 7,5 kilometra.
O poranku odbył się skok. Fantastyczne skoki oddała czołówka – Stefan RETTENEGGER skoczył 104,5 metra, jego starszy brat przeskoczył skocznię – 108 metrów!
Metr krócej, ale przy dodanych 4 punktach za wiatr (Thomas miał -0,2) skoczył wicelider PŚ, Johannes LAMPARTER, co dało mu prowadzenie. Ale na górze został jeszcze jeden gracz, JARL!
Norweg dzisiaj bez obniżania belki i praktycznie bez wiatru SKOCZYŁ PERFEKCYJNIE – 112,5 METRA i do tego to ustał!!! Jest to kolejny rekord skoczni w wykonaniu Jarla, który po skoku jednak nie miał dużej przewagi.
Już po skoku podczas rozmowy Jarla z Johannesem można było usłyszeć, że Austriaka jednak nie zobaczymy na trasie biegu. Przyczyną tej decyzji było osłabienie po antybiotyku, który musiał wziąść po usunięciu 8 zęba.
O 14:15 rozpoczął się więc bez LAMPARTERA bieg na 7,5 kilometra. Jarl pierwszą pętlę przebiegł samotnie, a za nim podążali bracia RETTENEGGEROWIE i Franz-Josef REHRL. Około 30 sekund traciła liczna grupa z Jensem Luraasem OFTEBRO, Kristjanem ILVESEM, Julianem SCHMIDEM i Manuelem FAISSTEM na czele.
Na 3 kilometrze Stefan RETTENEGGER dogonił Jarla, który jakby czekał na mocniejszego z braci. Thomas został z tyłu i wkrótce podobnie jak chwilę wcześniej Franz-Josef REHRL został doścignięty przez grupę pościgową.
MŚ Juniorów z 2022 roku prowadził przez większość drugiej pętli i na prowadzeniu razem z Jarlem rozpoczęli ostatnie 2,5 kilometra. Z tyłu 12 zawodników już nie goniło tak mocno i skupiło się na walce o 3 miejsce.
Z tyłu, za dwunastką bardzo mocno goniła świetna czwórka – Ilkka HEROLA, Eero HIRVONEN, Vinzenz GEIGER oraz Joergen GRAABAK.
Na przedostatnim podbiegu w drugiej grupie zaatakował Manuel FAISST, za którym pobiegł Jens Luraas OFTEBRO, Johannes RYDZEK, Kristjan ILVES i Terence WEBER.
Jarl Magnus RIIBER i Stefan RETTENEGGER rozegrali kwestię triumfu między sobą – na ostatnim podbiegu zakończonym nawrotem nikt nie odpadł i o wszystkim tak jak wczoraj decydował finisz, do którego Jarl znów przystąpił z zewnętrznej.
Norweg na ostatniej prostej był zdecydowanie szybszy i odniósł 6 WYGRANĄ W TYM SEZONIE, a ogólnie 63 w PŚ! Dla Stefana RETTENEGGERA jest to 3 podium z rzędu.
Rywalizację o 3 miejsce wygrał niespodziewanie Manuel FAISST i to on dał jedyne podium dla gospodarzy w ten weekend w OBERSTDORFIE. Za nim finiszowali Jens Luraas OFTEBRO, Johannes RYDZEK, Kristjan ILVES i Terence WEBER.
TOP10 zamknęli z stratą paru sekund Martin FRITZ, Espen BJOERNSTAD oraz Thomas RETTENEGGER. Na ostatnim kilometrze zamiast walczyć o podium szybko z walki odpadł 11.Julian SCHMID.
Wspomnianej czwórce zabrakło okrążenia, by powalczyć o podium, bo do tej grupy zabrakło im już tylko parę sekund i o tyle przegrali na mecie zajmując miejsca od 15.Eero do 18.Joergen.
Znów w TOP30 dwóch Amerykanów. Akito WATABE podobnie jak wczoraj na 26 miejscu. Drugie punkty w tym sezonie zdobył dopiero rozpoczynający sezon Mario SEIDL. LIDEREM PŚ PO 9 ZAWODACH JEST JARL MAGNUS RIIBER, A PRZEWAGA NAD J.LAMPARTEREM WYNOSI 200 punktów.
U PAŃ KOLEJNY TRYPLET NORWEŻEK, TYM RAZEM NAJLEPSZA BYŁA IDA MARIE HAGEN, przed Gydą WESTVOLD HANSEN oraz Mari Leinan LUND.
KOLEJNE ZAWODY PŚ ZA 2 TYGODNIE W SCHONACH.



AUSTRIACKA DOMINACJA W SANECZKARSKIM PŚ W INNSBRUCKU!
Na torze IGLS niedziela należała do gospodarzy. W rozegranym rano konkursie panów po raz pierwszy w tym sezonie nie wygrał Max LANGENHAN – triumf odniósł aktualny MŚ, Jonas MUELLER, a drugi był MŚ w sprincie z 2021 roku, Nico GLEIRSCHER.
Młody Niemiec zajął 3 miejsce minimalnie przed rok starszym Kristersem APARJODSEM. MUELLER został tym samym Mistrzem Europy 2024.
Po południu rozegrano konkurs drużynowy. W rywalizacji 9 drużyn Reprezentacja POLSKI zajęła 8 miejsce, gdyż błąd już na starcie popełniły młode zawodniczki z dwójki. Przez to nasza drużyna spadła za UKRAINĘ i RUMUNIĘ.
Po emocjach do samej linii mety lepsi okazali się AUSTRIACY, którzy pokonali dominujących w tej konkurencji NIEMCÓW. Trzecie miejsce dla WŁOCHÓW, którzy pokonali w walce o 3 miejsce USA oraz ŁOTWĘ, która przegrała podium również po błędzie dwójki pań.
ZA TYDZIEŃ PRZERWA, A ZA 2 TYGODNIE MISTRZOSTWA ŚWIATA W ALTENBERGU!
LISA VITTOZZI ORAZ JOHANNES DALE NAJLEPSI W BIEGACH POŚCIGOWYCH!
Na zakończenie drugiego weekendu PŚ w Niemczech, najdłuższego w tym sezonie w RUHPOLDING odbyły się biegi pościgowe.
W najpierw rozegranym biegu pań triumf odniosła Lisa VITTOZZI, która ruszała z 3 miejsca po sprincie. Po 4 strzelaniu wybiegła razem z Ingrid Landmark TANDREVOLD, którą następnie pokonała na ostatniej pętli.
Norweżka była druga, a na trzecim miejscu finiszowała jej młodsza koleżanka z kadry, Juni ARNEKLEIV.
Bezpośrednio przed skokami w Wiśle odbył się bieg panów na dystansie 15 kilometrów. Mimo 2 karnych rund prowadzących kolegów dogonił Johannes BOE i na ostatniej pętli razem z Johannesem DALE, V.S.CHRISTIANSENEM oraz Emilienem JACQUELIN i Justusem STRELOWEM stoczył walkę o triumf.
Norwedzy zostawili rywali za plecami i na ostatniej prostej to oni stoczyli walkę o triumf, z której zwycięsko wyszedł Johannes DALE przed CHRISTIANSENEM. Johannes BOE odczuł wysiłek poniesiony podczas gonitwy i musiał zadowolić się 3 miejscem. Nadal jednak pozostaje liderem PŚ.
W KOLEJNY WEEKEND ANTHOLZ-ANTERSELVA, A WIĘC WIZYTA W NAJWAŻNIEJSZYM W PRZYSZŁOŚCI MIEJSCU WALKI.
JOHANNES LOCHNER ZNÓW GÓRĄ W SANKT MORITZ!
Na legendarnym torze w Celerina-Sankt Moritz w niedzielę odbyły sie czwórki panów oraz dwójki pań.
O poranku do walki przystąpiły panie. Przy silnym mrozie trasa była bardzo szybka i łatwo przekraczano 130 km/h. Najlepsze były Niemki – Laura NOLTE przed Lisą BUCKWITZ, podium uzupełniła Szwajcarka Melanie HASLER.
Po południu odbyła się rywalizacja królewskiej konkurencji. Już po 1 przejeździe prowadziła ekipa Johannesa LOCHNERA. W drugim przejeździe, który kończyli utrzymali prowadzenie wykręcając najlepszą prędkość dnia i całego sezonu – 149,53 km/h na ostatnim łuku przed metą. Drugie miejsce ponownie dla MŚ Francesco FRIEDRICHA, a trzecie po walce z Szwajcarami wyrwała czwórka Łotewska.
KOLEJNE ZAWODY ZA 2 TYGODNIE W LILLEHAMMER, GDZIE BĘDZIE OBCHODZONA 30-STA ROCZNICA IGRZYSK OLIMPIJSKICH.
YUKI ITO WYGRYWA PORANNY KONKURS W SAPPORO!
Niedziela rozpoczęła się w SAPPORO, gdzie na OKURAYAMIE odbył się tradycyjnie poranny lokalnie, a w Europie nocny konkurs.
Po wczorajszej walce do końca, dzisiaj Yuki ITO dopięła swego i nie tylko stanęła na podium, ale odniosła 9 triumf w karierze. Na 2 miejscu po raz pierwszy w tym sezonie na podium stanęła Katharina ALTHAUS-SCHMID, a trzecie miejsce wywalczyła Nika KRIZNAR.
Liderką PŚ pozostaje Nika PREVC.
PANIE POZOSTANĄ W JAPONII, ZA TYDZIEŃ ZAWODY W ZAO NA SKOCZNI NORMALNEJ.




