tylkozimowe.pl

Wszystko o sportach zimowych

Puchar Świata 2023/2024 RELACJE

S.KRAFT NAJLEPSZY PRZED ŚWIĘTAMI. J.KLAEBO DOMINUJE I ZOSTAJE LIDEREM PŚ. V.CARL Z PIERWSZĄ WYGRANĄ. M.ODERMATT ORAZ F.BRIGNONE WYGRYWAJĄ – NIEDZIELA 17.12.2023

-17 GRUDNIA 2023

STEFAN KRAFT ZAMYKA W ENGELBERGU 1 CZĘŚĆ PUCHARU ŚWIATA Z 5 TRIUMFEM!!! NASI CORAZ LEPIEJ.

Na Gros Titlis Schanze odbył się 2 konkurs indywidualny. Warunki były prawie identyczne, co w sobotę – wiało z tyłu skoczni, raz troszeczkę mocniej, a momentami troszeczkę mniej.
W kwalifikacjach najlepszy ponownie był Anze LANISEK.
Równo o 16:00 rozpoczął się ostatni konkurs przed świętami i 72.TURNIEJEM 4 SKOCZNI, a więc z kolejnością według PŚ.
Jednym z pierwszych zawodników na belce był Maciej KOT, który tym razem uzyskał awans do konkursu. Były Mistrz Świata z drużyny skoczył nieźle, ponad punkt K. Przy fenomenalnym poziomie rywali awansu ostatecznie to nie przyniosło, ale lokata nie była taka zła – był 37.
Pozycję przed Maćkiem skończył Paweł WĄSEK. Pozycję o wyjazd na Turniej lepszą ma na pewno Paweł, gdyż w przeciwieństwie do Macieja ma punkty PŚ. Pewnym miejsca jest już praktycznie Aleksander ZNISZCZOŁ, który wywalczył dodatkowe miejsce w Pucharze Kontynentalnym.
Dobry skok oddał Kamil STOCH – 126 metrów przy jednych z najgorszych warunków tego dnia dało awans do 2 serii.
Tak jak w sobotę do 2 serii minimalnie zabrakło Simonowi AMMANNOWI – dzisiaj był 33.
FANTASTYCZNY skok oddał Dawid KUBACKI – 138,5 metra!!! Oddał go przy trochę mniejszym wietrze z tyłu, ale nadal był to piękny skok. Dawał on 14 miejsce po 1 serii.
Piotr ŻYŁA, mimo, że skoczył 127,5 metra, a więc dalej choćby od Kamila, to awansu nie uzyskał – zabrakło 4 punktów.
Najściślejsza czołówka stoczyła wielką bitwę – różnice po 1 serii były minimalne, oprócz lidera – Jan HOERL po pięknym skoku, najdłuższym, na 141 metr uzyskał ponad 5 punktów przewagi nad drugim Karlem GEIGEREM. Ale już Niemiec około 5 punktów przewagi miał nad 8 J.A.FORFANGIEM. W grze o podium było więc kilku graczy.

DRUGA SERIA rozpoczęła się z tej samej, 18 belki, z której skakali całą pierwszą. Po słabszych skokach na ostatnie 3 miejsca spadli Junshiro KOBAYASHI (w 1 serii 136,5, a w drugiej zaledwie 118,5 metra), Antti AALTO oraz Eetu NOUSIAINEN. Oni jako jedyni nie przekroczyli punktu K.
Po chwili przerwy w drugiej serii zameldowało się dwóch Włochów – Alex INSAM zajął 25 miejsce, a Giovanni BRESADOLA był 27.
Tak jak w sobotę, po 1 słabszej serii w drugiej nie zaatakował Stephan LEYHE – dzisiaj skoczył dwukrotnie 128,5 metra i zajął podobnie jak wczoraj miejsce 26, a więc zdecydowanie gorzej niż w poprzednich 6 konkursach. Nadal z problemami zmaga się też Daniel TSCHOFENIG – dzisiaj skończył na 21 lokacie.
Znów w TOP30, ale tylko w trzeciej dziesiątce skończył Daniel Andre TANDE.
Manuel FETTNER po słabym lądowaniu na 134 metrze w 1 serii plasował się poza TOP20. W drugiej serii skoczył daleko – 138 metrów, ale zanotował jeszcze większe problemy przy lądowaniu! Austriak nie ukrywał zdenerwowania na tą sytuację. Ostatecznie był dziś dopiero 19.
Kamil STOCH przy dosyć mocnym wietrze z tyłu skoczni skoczył 130 metrów i ostatecznie utrzymał 23 lokatę, a więc zanotował drugi wynik w sezonie dzień po wczorajszym 21 miejscu.
Kolejny dobry krok wykonał Killian PEIER – Szwajcar skoczył 133 i 132,5 metry i zajął przed własną publicznością 20 miejsce.
Drugą połowę 2 serii otwierał Anze LANISEK. Słoweniec skoczył przy trudnym wietrze 137 metrów, co dało ogromne prowadzenie nad rywalami.
Jako 14 od końca z belki ruszył Dawid KUBACKI – były Mistrz Świata skoczył przy silniejszym wietrze z tyłu 132 metry. To nie dało na ten moment prowadzenia, ale ostatecznie po spadku Michaela HAYBOECKA i Junshiro KOBAYASHIEGO dało utrzymanie 14 miejsca, zdecydowanie najlepszego w sezonie i drugiego wyniku dla naszych po 11 miejscu Piotra w KLINGENTHAL.
Po skoku Dawid spotkał się i rozmawiał z Anze LANISKIEM.
Na 12 miejscu skończył Philipp RAIMUND, który ostatnie punkty nie ze swojej winy miał okazję zdobyć w LILLEHAMMER.
Anze został wyprzedzony przez swojego rodaka, Lovro KOSA – 24-latek skoczył 135,5 metra i z notą 306 punktów mógł liczyć na awans do TOP10.
I zaraz i Lovro i Anze się w niej znaleźli. Ryoyu KOBAYASHI skoczył 135,5 metra, co było za krótkim rezultatem na wyprzedzenie dwójki liderów, ale przewagę nad Halvorem Egnerem GRANERUDEM miał już sporą, około 8 punktów.
Z TOP10 wypadł Johann Andre FORFANG. 3 metry dalej skoczył Marius LINDVIK, ale to starczyło tylko na jednego z Słoweńców – Norweg wyszedł na 2 miejsce.
Szósty od końca do walki przystąpił Gregor DESCHWANDEN. Gregor po 1 serii i skoku na 138,5 metry w drugiej serii poleciał równie pięknie – 137 metrów. To dało prowadzenie, a przecież do podium tracił lekko ponad 1 punkt!
Tuż po nim belka została obniżona na poziom 17, a z niej ruszył Stefan KRAFT. Austriak poleciał 142 METRY w idealnym stylu – uzyskał 5×19,5, a za wiatr również otrzymał solidną rekompensatę. To dało liderowi PŚ ogromne prowadzenie z notą 327,9 punktu i ogromne szanse nawet na triumf.
Najpierw przegrał z nim Andreas WELLINGER, ale nie spadł jak wczoraj, znalazł się na 2 miejscu. O wiele bliżej KRAFTA skoczył Pius PASCHKE – 140 METRÓW!!! Przegrał jednak i tak o prawie 8 punktów.
Karl GEIGER skoczył za blisko, by myśleć o podium – 137 metrów dało ostatecznie 4 miejsce. Na górze został już tylko lider po pierwszej serii.
Jan HOERL poleciał na 139 metrów, tym samym udowodnił, że wytrzymuje presję kończąc konkurs. Miał przewagę, a więc była szansa, że wyprzedzi starszego rodaka. Decydujące były punkty za wiatr – dostał ich mniej od Stefana KRAFTA i właśnie on wygrał w ENGELBERGU 35 konkurs w PŚ przed Janem HOERLEM i Piusem PASCHKE!

W WYWIADACH ZAWODNICY ŻYCZYLI WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT – PRZED SKOCZKAMI TERAZ TRENINGI, CHWILA PRZERWY, A NASTĘPNIE NAJWAŻNIEJSZY Z MISTRZOSTWAMI W LOTACH MOMENT TEGO SEZONU – 72.TURNIEJ 4 SKOCZNI. PIERWSZY KONKURS 29 GRUDNIA W OBERSTDORFIE!

 

MARCO ODERMATT WYGRYWA GIGANT W ALTA BADIA PO WIELKIEJ WALCE Z FILIPEM ZUBCICEM!

W niedzielę odbyły się 4 dzień z rzędu zawody panów. Po treningu i 3 dniach walki na SASLONG, w niedzielę zawodnicy stawili się na słynnej GRAN RISA, a więc najdłuższym gigancie w PŚ.
Na liście startowej nie zabrakło Aleksandra AAMODTA KILDE czy też Jamesa CRAWFORDA. Z graczy z generalnej zabrakło Vincenta KRIECHMAYRA, który postanowił odpocząć już w niedzielę. Norweg i Kanadyjczyk postanowili pojechać w niedzielę, ale w poniedziałek też ich nie będzie.
Równo o 10:00 pierwszy ruszył Henrik KRISTOFFERSEN. Różnice jak zawsze na tej długiej trasie były dość spore. Po rewelacyjnym przejeździe prowadził Marco ODERMATT, ale na pewno nie wszystko było rozstrzygnięte po 1 serii – tylko około 0,30 sekundy tracili Filip ZUBCIC oraz Marco SCHWARZ. W 1 sekundzie mieścił się jeszcze Zan KRANJEC. Piąty Alexis PINTURAULT około 0,80 sekundy tracił do samego Słoweńca. Za nim różnice były już o wiele niższe.
Do drugiego przejazdu awansowali zarówno James CRAWFORD jak i Aleksander AAMODT KILDE. Z trasy wypadł bardzo szybko faworyt publicznośći Luca de ALIPRANDINI czy River RADAMUS.

Po dwóch godzinach ruszył drugi przejazd. Mimo lekkiego plusu warunki na trasie utrzymywały się idealne.
James CRAWFORD jechał nieźle, mógł nawet awansować do TOP20, ale samej płaskiej końcówce na chwilę stracił krawędź i prawie wypadł z przedostatniej bramki – ostatecznie zmieścił się i zdobył punkty, dokładnie 7 – przez wypadnięcia wyżej sklasyfikowanych graczy skończył na miejscu 24.
O wiele lepiej pojechał Aleksander AAMODT KILDE. Norweg z 19 lokaty na chwilę spadł bo nie został liderem – trochę zabrakło do prowadzącego Thibaut FAVROT, ale ostatecznie awansował na niezłe, 13 miejsce.
Z trasy wypadło bowiem 3 graczy – 22-letni Włoch Filippo DELLA VITE, Manuel FELLER oraz Atle Lie McGRATH! Przed przejazdem TOP10 prowadził Tommy FORD, dla którego był to najlepszy występ od 2020 roku, czyli kontuzji – zajął dzisiaj 9 miejsce!
9 od końca jechał Henrik KRISTOFFERSEN. 29-latek jechał bardzo dobrze od góry do ostatniego odcinka, gdzie stracił pół przewagi – wyszedł na prowadzenie, ale stracił realną szansę na ogromny awans.
Norwega nie wyprzedził Stefan BRENNSTEINER, który uplasował się pomiędzy NORWEGIEM a FORDEM i Gino CAVIEZELEM, który zamknął TOP10.
Joan VERDU pokazał w 4 przejeździe tego sezonu po raz 4 wielką pewność i ani przez moment nie był bliski wypadnięcia ze stoku, czego doświadczyła ponad połowa zawodników. Reprezentant Andory objął porządne prowadzenie i mógł czekać na ruchy rywali, choćby na Alexisa, do którego tracił mało.
PINTU nie dał rady wyprzedzić Joana, minimalnie zdołał wskoczyć na 2 miejsce przed HENKĘ.
Wtedy do ataku o podium ruszył Zan KRANJEC. Słoweniec nie pojechał idealnie, stracił ponad połowę zaliczki nad J.VERDU, ale prowadzenie objął.
Trzeci od końca pojechał wicelider PŚ Marco SCHWARZ. Brązowy medalista MŚ minimalnie przegrał z wicemistrzem Olimpijskim, a więc Zan mógł cieszyć się z pierwszego podium w sezonie.
Przedostatni na trasę wyruszył Filip ZUBCIC. Chorwat, który na kolejne podium czekał od grudnia 2021 POJECHAŁ REWELACYJNIE – w fantastycznym tempie powiększał przewagę nad Zanem i na mecie był lepszy o ponad 2 sekundy!!!
Wysoką formę w tym sezonie było widać już w GURGL oraz VAL D’ISERE, gdzie był bliski podium.
Tak dobry czas ZUBO dawał szansę nawet na triumf. Ale na górze stał nie kto inny, a Marco ODERMATT. Mistrz Świata oraz Mistrz Olimpijski pojechał tak samo pięknie jak Filip. Dzięki pomiarowi GPS, który został wprowadzony w styczniu w gigantach można było na żywo śledzić różnicę, która raz wynosiła 0,15, a zaraz 0,20 sekundy.
Na mecie Szwajcar wygrał o około 0,20 sekundy!!! Filip ZUBCIC sięgnął po pierwsze podium od ponad 2 lat, a trzecie miejsce uzyskał Zan KRANJEC – Słoweniec stracił już jednak prawie 2,50 sekundy!!! Zawodnicy, którzy zamknęli TOP10 stracili blisko 4 sekundy!!

W PONIEDZIAŁEK PIĄTY, OSTATNI DZIEŃ ZAWODÓW BEZ PRZERWY – DRUGI GIGANT SLALOM W ALTA BADIA. START O 10:00/13:30.

 

 

 

FEDERICA BRIGNONE NAJLEPSZA W SZOKUJĄCYM SUPER GIGANCIE W VAL D’ISERE.

Na trasie Olimpijskiej z 1992 roku odbyły się ostatnie zawody w VAL D’ISERE – Super Gigant kobiet. Na starcie dzisiaj stanęła Mikaela SHIFFRIN, a więc oprócz Petry VLHOVEJ mieliśmy komplet zawodniczek z najwyższych miejsc klasyfikacji generalnej.
Ustawienie Super-G okazało się niesamowicie wymagające – już z pierwszej piątki listy startowej w jedną z bramek nie zmieściła się Alice ROBINSON, a Ilka STUHEC i Emma AICHER miały ogromne problemy z utrzymaniem się na trasie. Liderką przed rozstawionymi była Laura PIROVANO – młoda Włoszka świetnie pojechała jak na numer pierwszy w tak trudnym ustawieniu trasy w tej konkurencji.
Z szóstką ruszyła Lara GUT – po wczorajszym dopiero 11 miejscu dzisiaj na pewno chciała się zrewanżować, a często na takim ustawieniu odnosiła sukcesy. Dzisiaj jednak było inaczej – GUT nie zmieściła się w bramce i zaliczyła DNF.
Z numerem 7 pojechała Cornelia HUETTER. Austriaczka potwierdziła, że jest w bardzo dobrej formie i w 4 zawodach szybkościowych znów walczyła o podium – na ten moment objęła 1 sekundowe prowadzenie.
Jako 8 z bramki startowej ruszyła Federica BRIGNONE. FEDE od początku jechała bardzo dokładnie, co było dzisiaj najważniejsze – jedno najlekksze spóźnienie powodowało bowiem wielką walkę o utrzymanie się w trasie praktycznie do końca trasy.
FEDE nie popełniła najmniejszego błędu i wyszła na prawie 1 sekundowe prowadzenie nad HUETTER, co dawało jej ogromne szansę na triumf.
Do mety nie dojechała Marta BASSINO – Mistrzyni Świata wypadła na samej górze trasy, gdzie nie rosną jeszcze drzewa.
Nieźle zaprezentowała się Michelle GISIN – straciła do liderki prawie 2 sekundy, ale to dawało w tym momencie 3 miejsce.
Z numerem 13 do rywalizacji przystąpiła MIKAELA SHIFFRIN. Wicemistrzyni Świata z MERIBEL w SuperG jechała bardzo dobrze, aż nagle już w części z drzewami pomyliła jeden ze skrętów i zanim poprawiła kierunek jazdy przejechała obok bramkę!
Mikaela zaliczyła tym samym pierwszy DNF od MŚ w niedalekim MERIBEL podczas Kombinacji Alpejskiej.
Jako 14 energicznie ruszyła Sofia GOGGIA. Liderka klasyfikacji po pierwszym SuperG walczyła z swoją rodaczką, ale od góry cały czas miała stratę około pół sekundy i tak już zostało do końca trasy. Sofia objęła pozycję wiceliderki, a Federica ucieszyła się tak, jakby już wygrała.
A za chwilę na trasę ruszyły Norweżki. Najpierw ponownie bez rewelacji Ragnhild MOWINCKEL, a następnie z 16-stką Kajsa VICKHOFF LIE.
25-latka pojechała świetnie i wyprzedziła Sofię wskakując na 2 miejsce!
Potem już podium nikt nie zagroził, a do TOP10 awansowała jeszcze jadąca za chwilę Jasmine FLURY.
Z numerem 18 po kontuzji z marca pierwszy raz w zawodach wystąpiła Romane MIRADOLI – Francuzka nie dojechała jednak do mety, a szkoda, bo praktycznie tyle trzeba było zrobić, by zdobyć punkty.
Z 58 startujących do mety nie dojechało 26 zawodniczek!!! A więc tylko 2 zawodniczki, które straciły około 6 sekund na mecie nie zdobyły punktów PŚ – Elvedina MUZAFERIJA oraz wracająca po 2 latach Lisa HOERNBLAD.
Blisko pierwszych punktów od lutego 2020 była Alice MERRYWEATHER. Amerykanka wypadła z trasy już na jednym z ostatnich skrętów, a do tego momentu traciła około 3 sekundy.

FEDERICA BRIGNONE WYPRZEDZIŁA LARĘ GUT W GENERALCE I JAKO JEDYNA TRACI DO MIKAELI PONIŻEJ 100 PUNKTÓW. ALE KOLEJNE ZAWODY TO SLALOM, KTÓRY ODBĘDZIE SIĘ JESZCZE PRZED WIGILIĄ 20 GRUDNIA W COURCHEVEL NA STOKU KWALIFIKACYJNYM MŚ. MIKAELA ZNÓW MOŻE ODZYSKAĆ KOMFORTOWĄ PRZEWAGĘ.

 

 

 

JOHANNES KLAEBO WYGRYWA RÓWNIEŻ W BIEGU INDYWIDUALNYM!!! NORWEG ZNÓW DOMINATOREM!!!

W TRONDHEIM w ostatni dzień PŚ w Skandynawii aż praktycznie do marca, w ostatni dzień próby przedmistrzowskiej biegów narciarskich oraz ostatni dzień zawodów przed świętami oraz Tour de Ski odbyły się rywalizacje na 10 kilometrów stylem klasycznym na czas.
Najpierw do walki przystąpili panowie. Po wczorajszym pierwszym triumfie na dystansie i to na 20 kilometrów dzisiaj miała rozstrzygnąć się odpowiedź na ostatnie pytanie – czy Johannes KLAEBO jest już w takiej formie, że będzie wygrywał też w biegu indywidualnym, który najmniej mu pasuje??
Odpowiedź na te pytanie okazała się oczywista – TAK! Na wymagających 2 pętlach mierzących aż 5 kilometrów Johannes KLAEBO nie dał szans rywalom – wygrał o 20 sekund nad Paalem GOLBERGIEM, który dopiero po raz 2 w tym sezonie stanął na podium indywidualnym PŚ.
O trzecie miejsce do końca walkę toczyli Calle HALFVARSSON oraz Norweg, którzy otrzymał szansę od trenerów – Henrik DOENNESTAD. Szwed na ostatnich 2 kilometrach stracił przewagę i spadł za rówieśnika triumfatora, co dało Henrikowi pierwsze podium w karierze.
Poziom w kadrze Norweskiej jest tak wysoki, że jak dostaje się szansę, to wręcz trzeba stanąć na podium, by móc jeszcze jakąś kolejną w przyszłości otrzymać!
Johannes KLAEBO odniósł 3 wygraną w 3 dniu zawodów i przy 7 miejscu Haralda OESTBERGA AMUNDSENA został po raz pierwszy w tym sezonie liderem PŚ!

VICTORIA CARL Z PIERWSZĄ WYGRANĄ W PŚ!!! JESSIE DIGGINS LIDERKĄ NA ŚWIĘTA.

Już praktycznie przy zachodzie słońca odbył się ostatni akord biegów narciarskich w pierwszej części sezonu, a więc bieg pań na 10 kilometrów klasykiem.
Na starcie nie stanęła Frida KARLSSON, która wczoraj znowu zawiodła w biegu dystansowym.
Po starcie wszystkich zawodniczek rozstawionych (ostatnią była z numerem 60 Linn SVAHN) rozpoczęły się emocje.
Od początku było widać, kto będzie walczyć o czołowe lokaty – Rosie BRENNAN, Ebba ANDERSSON, Jessica DIGGINS i Victoria CARL, która tydzień temu już zaliczyła pierwsze podium w PŚ, a tutaj w piątek i w sobotę plasowała się bardzo wysoko na 5 i 6 miejsach.
Na drugiej pętli prowadzenie objęła Victoria CARL, po czym szybko zaczęła na kolejnych pomiarach czasu je powiększać. Walka o podium nadal była bardzo wyrównana. Za nimi plasowała się Kerttu NISKANEN, która w TRONDHEIM prezentowała się już o wiele lepiej niż poprzednio.
Victoria CARL dobiegła na metę z sporą przewagą i po finiszu kolejnych zawodniczek nadal pozostawała liderką. Po kilku minutach stało się jasne, że Niemka odniosła pierwszy triumf w karierze!
Drugie miejsce z stratą około 20 sekund wyrwała Rosie BRENNAN. Zaraz za nią na 3 miejscu skończyłą wczorajsza triumfatorka Ebba ANDERSSON, a za nią uplasowała się Jessica DIGGINS, która klasykiem jak wiemy biega gorzej.
Kerttu NISKANEN zamknęłą TOP5, tym samym wskoczyła już do TOP10 w generalnej. A w niej prowadzi oczywiście Jessica DIGGINS przed Emmą RIBOM i Rosie BRENNAN. Frida KARLSSON spadła na 8 miejsce i traci prawie 300 punktów do liderki.

TERAZ PRZERWA NA ŚWIĘTA, A START IMPREZY SEZONU – 19.TOUR DE SKI JESZCZE W TYM ROKU, 30 GRUDNIA W TOBLACH!!!

 

 

JOHANNES BOE I JUSTINE BRAISAZ KOŃCZĄ 2023 ROK TRIUMFAMI!!!

W Lenzerheide na koniec weekendu i roku w Biathlonowym PŚ odbyły się pierwsze biegi masowe. U panów całe podium zajęli Norwegowie z Johannesem BOE na czele. Drugi był Johannes DALE, a trzeci Tarjei BOE.
Liderem PŚ na nowy rok jest Johannes BOE.

U pań trzeci triumf z rzędu Justine BRAISAZ. Mistrzyni Olimpijska została po niedzielnym biegu liderką PŚ. Dzisiaj na mecie pokonała siostry OEBERG.

KOLEJNY BIATHLON NA KONIEC OKRESU ŚWIĄTECZNEGO, JUŻ W NOWYM ROKU W TRZECH KRÓLI.

 

FRANCESCO FRIEDRICH KOŃCZY 2023 ROK TRIUMFEM W INNSBRUCKU!!!

Na torze IGLS w niedzielę odbyły się rywalizacje dwójek kobiet oraz czwórek mężczyzn. U pań tryplet Niemek – Lisa BUCKWITZ przed Kim KALICKI oraz Laurą NOLTE.

U panów w czwórkach zarazem rywalizowano o Mistrzostwo Europy, gdyż na torze, gdzię odbędą się one w innych konkurencjach nie jeżdżą czwórki.
Po raz drugi w tym sezonie Francesco FRIEDRICH odniósł triumf, który jest jego wygraną numer 75 w PŚ. Drugie miejsce oczywiście dla Johannesa LOCHNERA, a trzecie dla Łotyszy.

KOLEJNE ZAWODY PO 10 STYCZNIA PRZYSZŁEGO ROKU.

 

 

 

SNOWBOARD CROSS – WŁOSI NAJLEPSI NA KONIEC 2023 POD MATTERHORN!

W niedzielę odbyły się ostatnie przed świętami zawody Snowboard Cross. Na trasie w Cervinii, a więc pod Matterhornem tym razem udało się przeprowadzić PŚ.
W rywalizacji drużynowej najlepsi okazała się drużyna WŁOSKA stworzona z mocnych zawodników – Michela MOIOLI oraz Omar VISINTIN.

 

 

INAUGURACJA PŚ W TELEMARK ORAZ SANECZKARSTWIE NATURALNYM.

Najdłużej na start sezonu (nie licząc Narciarstwa Szybkiego, do którego idealne warunki zapanują dopiero w styczniu) musieli czekać specjaliści od Telemark i Saneczkarstwa na torze Naturalnym.
Pierwsze zawody odbyły się we włoskim PINZOLO oraz austriackim KUHTAI. Triumfy faworytów – W telemarku wreszcie najprawdopodobniej nadeszła pora na Jasmin TAYLOR – Szkotka po zakończeniu kariery przez legendarną Amelie WENGER-REYMOND oraz przerwy dwóch pozostałych Szwajcarek może wygrywać bez przeszkód.
I właśnie Jasmin wygrała obydwa sprinty w PINZOLO. U panów dwukrotnie najlepszy Nicolas MICHEL, a więc następca legendarnego Bastiena DAYERA, który również zakończył karierę.
W KUHTAI najlepsza oczywiście u pań Evelin LANTHALER, a w dwójkach bracia LAMBACHEROWIE i nie robi różnicy to, że młodszy Peter zastąpił starszego Patricka, który zrobił sobie przerwę.
Największa rywalizacja jak zawsze w jedynkach panów – triumf Patricka PIGNETERA, a więc we wszystkich konkurencjach Włosi lepsi od gospodarzy, Austriaków.

 

 

OSTATNIE ZAWODY W AMERYCE W 2023 ROKU

W COPPER MOUNTAIN (COLORADO) ZAKOŃCZYŁA SIĘ NA TEN ROK KALENDARZOWY RYWALIZACJA W SNOWBOARDZIE I FREESTYLE. TRIUMFY MISTRZÓW OLIMPIJSKICH, CHOĆBY AYUMU HIRANO CZY AILING EILEEN GU.

 

OSTATNIE ZAWODY W AZJI W 2023 ROKU

SHORT TRACK RYWALIZOWAŁ W SEOULU, A AERIALS W CHIŃSKIM CHANGCHUN, GDZIE TEMPERATURA SIĘGAŁA -20 STOPNI. GOSPODARZE NIE ZAWODZILI PUBLICZNOŚCI.

 

Udostępnij

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

tylkozimowe.pl
tylkozimowe.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.