DOMINIK PARIS WYGRYWA 56.SASLONG. PIUS PASCHKE Z PIERWSZĄ WYGRANĄ W KARIERZE! J.KLAEBO I E.ANDERSSON NAJLEPSI W ŁĄCZONYM. J.LAMPARTER KOŃCZY ROK Z TRIUMFEM
-16 GRUDNIA 2023
DOMINIK PARIS WYGRYWA 56.SASLONG W VAL GARDENA!!! ALEKSANDER AAMODT KILDE I BRYCE BENNETT NA 2 I 3 MIEJSCU PIERWSZEGO KLASYCZNEGO ZJAZDU TEGO SEZONU.
W VAL GARDENA w trzeci dzień zawodów odbył się pierwszy z najważniejszych w tym sezonie bez imprezy mistrzowskiej zjazdów – 56 Klasyczny ZJAZD na trasie SASLONG. Po niesamowicie wyrównanych zawodach w czwartek i piątek i raz lepszych, a raz gorszych występach trudno było wskazać zdecydowanych faworytów.
Przy idealnej pogodzie – pełne słońce, zero wiatru o 11:45 pierwszy na trasę ruszył Nils ALLEGRE. Francuz tak jak w czwartek zaprezentował się bardzo dobrze i był liderem aż do pierwszego z rozstawionych.
A był nim z numerem 6 ALEKSANDER AAMODT KILDE. Norweg po wczorajszej wpadce (37 miejsce) dzisiaj w najważniejszych zawodach celował w triumf. Od góry jechał lepiej od Francuza, który na razie miał dobrą przewagę nad resztą zawodników. Na mecie wicemistrz Świata był szybszy o 0,43 sekundy, a z przejazdu był zadowolony.
Nie wyprzedzili go jadący następnie wielcy rywale – Vincent KRIECHMAYR i Marco ODERMATT. Austriak po wczorajszym triumfie w SuperG skończył dzisiaj w połowie drugiej dziesiątki, a lider PŚ zakończył zmagania na miejscu 7. Za chwilę z takim samym czasem jak Szwajcar na dół dojechał Mattia CASSE.
Wtedy na górze stanął ciągle szukający swojej najlepszej formy sprzed kontuzji z stycznia 2020 roku Dominik PARIS. Od tamtego czasu wygrał tylko trzy razy w tym raz na domowej, ulubionej trasie, która będzie najważniejszą, Olimpijską trasą w przyszłości – na Stelvio w BORMIO.
34-letni były Mistrz Świata po wczorajszym miejscu poza TOP50 dzisiaj od góry zaczął bardzo dobrze, zyskiwał bowiem nad Aleksandrem. Przed CIASLAT miał już ponad 0,70 sekundy przewagi!!! Po tej sekcji przewaga była trochę mniejsza, ale potem już się nie pomylił, był najszybszy na dolnym pomiarze prędkości i wygrał o 0,44 sekundy!!! Radość na mecie i Dominika była niesamowita.
Po nim do walki przystąpił James CRAWFORD. Kanadyjczyk znów po przejeździe był na prowizorycznym podium, ale później z niego spadł i po raz 3 z rzędu skończył w TOP5, ale ani razu na podium.
Już z niższym, bo 18 numerem do walki przystąpił bowiem Bryce BENNETT. Triumfator sprzed 2 lat i skróconego zjazdu z czwartku potwierdził i wczoraj i dzisiaj po raz kolejny bardzo dobre przygotowanie do sezonu – do końca jechał bardzo blisko A.A.KILDE, ostatecznie wskoczył na 3 miejsce z 0,60 sek. straty.
Pod koniec 30-stki listy startowej do walki przystąpił bardzo ryzykujący Cyprien SARRAZIN. 29-latek jechał rewelacyjnie, na CIASLAT był praktycznie najszybszy i do końca nie było wiadome, który wpadnie na metę. Ostatecznie stracił 0,65 sekundy, a więc zajął 4 miejsce pomiędzy Amerykaninem a Kanadyjczykiem.
W 1 sekundę straty wskoczył jeszcze Marco SCHWARZ – Austriak po raz pierwszy uczestniczył w tym klasycznym zjeździe, a zajął świetne 9 miejsce, tylko o 0,03 sekundy przegrywając z tym, którego wyzywa w generalnej – Marco ODERMATTEM, który dzisiaj był 7. TOP10 zamknął Niels HINTERMANN. Znów bardzo dobrze zaprezentował się nowy w PŚ Franjo von ALLMEN – Szwajcar zajął miejsce tuż za TOP10, zdecydowanie był najlepszy z zawodników jadących po czołowej 30-stce.
Do mety nie dojechało 3 zawodników, w tym dwóch mocnych graczy – Cameron ALEXANDER i Matthieu BAILLET, którzy popełnili ogromny błąd w tym samym miejscu, zaraz po starcie i wypadli z bramek.
DOMINIK PARIS wygrał na SASLONG po raz pierwszy w karierze. Czy jest to powrót D.PARISA do walki o triumfy już na stałe? Kolejny zjazd, jeszcze w tym roku na bardzo ważnej trasie w BORMIO, a więc na pewno będzie jednym z głównych faworytów.
JUTRO 4 DZIEŃ ZAWODÓW – PIERWSZY GIGANT SLALOM TUŻ OBOK, W ALTA BADIA.


PIUS PASCHKE WYGRYWA PO RAZ PIERWSZY W KARIERZE!!! MARIUS LINDVIK WRESZCIE NA PODIUM!!!
W ENGELBERGU odbył się 7 konkurs w tym sezonie Pucharu Świata w Skokach Narciarskich. Na Gros Titlis Schanze jak często tutaj bywa wiało z tyłu, a więc był to prawdziwy sprawdzian formy bez pomocy wiatru pod narty.
Konkurs rozpoczął się równo o 16:00.
Pierwsza seria przyniosła po raz kolejny w tym sezonie bardzo wysoki poziom rywalizacji. Wiatr mimo, że wiał cały czas z tego samego kierunku, to raz był silniejszy, a zaraz o wiele słabszy. To powodowało, że skoczkowie, którzy skoczyli o wiele bliżej od rywali nie raz byli o kilka miejsc przed nimi.
Bardzo dobry powrót Kamila STOCHA – nasz mistrz skoczył w trudnych warunkach 127 metrów i zajmował 20 miejsce, dzięki czemu był najwyżej z Naszych Orłów. Do drugiej serii awansował również Piotr ŻYŁA, który po dobrym skoku oddanym jednak przy słabszym wietrze miał z tym duże problemy – wymiernie pomogły 3 dyskwalifikacje mocnych graczy.
Christian KATHOL, a więc kontroler sprzętu zdyskwalifikował bowiem po bardzo dobrych skokach Lovro KOSA oraz wracającego po grypie Philippa RAIMUNDA, a w ogóle nie dopuścił do skoku Daniela TSCHOFENIGA!
Minimalnie do awansu zabrakło Dawidowi, chociaż nota była ładna – prawie 140 punktów, to starczyło na 33 miejsce. Również w TOP40 lokatę zajął Paweł WĄSEK.
Z gospodarzy 11 był Gregor DESCHWANDEN, Killian PEIER 18., a akurat tym razem awansu do TOP30 nie wywalczył Simon AMMANN. Zabrakło w 2 serii również Remo IMHOFA.
Po pierwszej serii prowadził Andreas WELLINGER – ale bardzo bardzo blisko w granicach 5 punktów byli Michael HAYBOECK oraz Marius LINDVIK, Stefan KRAFT, Kristoffer Eriksen SUNDAL oraz Pius PASCHKE.
Dopiero na 21 miejscu, ale z nie tak dużą stratą do TOP10 był Ryoyu KOBAYASHI. Poza TOP20 byli również Karl GEIGER oraz Stephan LEYHE.
Bez opóźnienia ropoczęła się druga seria konkursowa. Rozpoczął ją Daniel Andre TANDE, który nie poprawił zbytnio nie pozycji. Po raz drugi słabo skoczył Stephan LEYHE czy też Karl GEIGER.
Kolejne 2 punkty do PŚ zdobył Artti AIGRO. Z 27 miejsca na 22 awansował Piotr ŻYŁA, który w drugiej serii skoczył również 133 metry.
Na 30 miejscu, a więc od razu w pierwszym w tym sezonie konkursie z 1 punktem PŚ, co jest bardzo ważne w kadrze japońskiej konkurs skończył Taku TAKEUCHI. Po raz pierwszy w tym sezonie w drugiej serii było 4 Japończyków.
Fantastyczny skok w drugiej serii zanotował Ryoyu KOBAYASHI – skoczył w trudnych warunkach 136,5 metra i z ogromną przewagą objął prowadzenie. Dało mu to awans na 12 miejsce.
Kamil w drugiej serii poprawił się, skoczył 132,5 metry, ale spadł za Ryoyu i GEIGERA na 21 miejsce. Jednak to i tak zdecydowanie najlepszy występ w tym sezonie.
Coraz lepiej skacze Killian PEIER – dzisiaj przed własną publicznością po skokach na 133 i 134 metry zajął 18 miejsce. Tuż za nim, na 19 miejscu skończył wreszcie w tym sezonie w TOP20 Giovanni BRESADOLA.
Ryoyu prowadził aż do próby Manuela FETTNERA – Austriak poleciał na 138 metr i o 1 punkt wyprzedził Mistrza Olimpijskiego. Jednak już zaraz stawkę podbił Gregor DESCHWANDEN. Szwajcar poleciał na 140 METR, a więc osiągnął rozmiar skoczni i przekroczył jako pierwszy ponad 300 punktów.
Dzięki temu awansował na 8 miejsce. Ale na fotelu lidera posiedział tylko przez kilkanaście sekund przerwy – skaczący 10 od końca FORFANG poleciał na 143,5 METR – PÓŁ METRA BLIŻEJ NIŻ REKORD SKOCZNI! Oczywiście Norweg mimo lepszych warunków dzięki odległości został liderem.
Za nich spadł Timi ZAJC, ale już Halvor Egner GRANERUD nie dał się zrzucić – po skoku na 132 metry w trudnych warunkach objął prowadzenie i po raz pierwszy zakończył konkurs w TOP10.
O 0,5 punktu przegrał z nim Anze LANISEK.
Szósty od końca z belki ruszył Pius PASCHKE. 33-letni Reprezentant Niemiec przy bardzo silnym wietrze z tyłu skoczył 135 metry – jak się okazało, według S.HORNGACHERA był to jeden z najlepszych skoków tego roku. Objął wyraźne prowadzenie o prawie 10 punktów nad obrońcą Kryształowej Kuli i mógł czekać na rywali.
A trudne warunki utrzymały się już do końca. Gorzej poradził sobie w nich Kristoffer Eriksen SUNDAL, który po skoku na 127,5 metr i tak spadł mało miejsc, ostatecznie skończył konkurs na 7 miejscu.
Z 4 miejsca kolejne podium atakował Stefan KRAFT. Po skoku na 132,5 metry przegrał jednak z Piusem aż o 3,5 punktu i zdecydowanie nie był z tego zadowolony.
Marius LINDVIK skoczył 3 metry dalej i mimo, że przegrał z Piusem zapewnił sobie pierwsze podium od zeszłosezonowej WISŁY, gdzie skakano na trawie!
Wszystko kończyli Michael HAYBOECK oraz Andreas WELLINGER, ale skoczyli za blisko – odpowiednio 128 i tylko 121,5 metra w podobnych warunkach co Marius czy PIUS PASCHKE, który został tym samym TRIUMFATOREM!!!
Pierwsza wygrana Niemca, który zeszły sezon skończył jeszcze gorzej niż Olimpijski, spadł do kadry B i wydawało się, że będzie mieć ciężko. Pius jednak udowodnił w swojej karierze, że nie poddaje się nigdy. Do tego być może kadra B okazała się rewelacyjnym wyjściem, podobnie jak dla Stephana LEYHE. Widać, że współpraca z Ronnie HORSNCHUCH przyniosła efekty.
WELLINGER skończył ostatecznie egzekwo z Ryoyu na 12 miejscu – kto by pomyślał po 1 serii, że jeszcze dzisiaj obydwaj panowie skończą obok siebie lub tym bardziej na tym samym miejscu???
W NIEDZIELĘ 8 KONKURS SEZONU POPRZEDZONY KWALIFIKACJAMI – BĘDZIE TO ZAKOŃCZENIE 1 ETAPU SEZONU, OSTATNI KONKURS PRZED OKRESEM ŚWIĄTECZNO-NOWOROCZNYM I WIELKIM 72.TURNIEJEM 4 SKOCZNI.

JOHANNES KLAEBO NAJLEPSZY W BIEGU ŁĄCZONYM W TRONDHEIM PO OSTREJ WALCE.
Podczas próby przedmistrzowskiej w sobotę odbyły się pierwszy raz od prawie 4 lat w PŚ biegi łączone. Po raz pierwszy zostały rozegrane na dystansie 20 kilometrów (10+10), gdyż w ostatnich sezonach rozgrywano je tylko na imprezach mistrzowskich, gdzie dystanse nadal były różne – 15 km lub 30 km.
Na starcie nie zabrakło żadnego z wielkich graczy. Po spokojnym początku jeszcze klasykiem mocne tempo co chwilę narzucał Andrew MUSGRAVE oraz Norweg, który dostał dzisiaj pierwszą szansę w tym sezonie – Henrik DOENNESTAD. Stawka na pierwszej i drugiej pętli mierzącej 3,3 kilometra była razem, ale na trzeciej pętli klasykiem dość szybko nastąpiła selekcja – w czołówce pozostało około 15 zawodników.
15 punktów do PŚ na trasie wywalczył Johannes KLAEBO, który jest w generalnej coraz bliżej Haralda O.AMUNDSENA.
Na 10 kilometrze nastąpiła zmiana nart, którą bardzo dobrze wykonał Johannes KLAEBO. Najszybszy oficjalnie był w tym Sjur ROETHE, który jednak biegł około 20 miejsca. Duże problemy przy zmianie nart miał Andrew MUSGRAVE – musiał gonić nartę, która odjechała mu z stanowiska i musiał następnie chwilę gonić czołówkę.
Od początku stylu dowolnego mocne tempo narzucił Didrik TOENSETH, a ciągle tak jak wcześniej za Szkotem drugi biegł Johannes KLAEBO. Andrew jeszcze na 4 okrążeniu doszedł do czołówki i na drugiej pętli już zmieniał się z TOENSETHEM.
Z czołówki po raz pierwszy w tym sezonie odpadł Harald Oestberg AMUNDSEN, który został trochę z tyłu wraz z Janem Thomasem JENSSENEM. Jeszcze dalej został Paal GOLBERG, któremu pozostała tylko walka o TOP10.
Na czele pozostało 6 zawodników – Johannes KLAEBO, Didrik TOENSETH, Mistrz Świata Simen Hegstad KRUEGER, Andrew MUSGRAVE oraz dwójka Szwedów – Calle HALFVARSSON oraz wreszcie dobrze biegnący Jens BURMAN.
Widzowie mogli obserwować nowo wybudowane miejsca, takie chociażby wielki most, po którym zawodnicy wybiegali w stylu dowolnym ze stadionu, a następnie na niego wracali przed nowo wybudowanymi skoczniami.
Na ostatniej pętli z walki odpadł BURMAN. Johannes KLAEBO zgarnął również drugie 15 punktów PŚ i czekał na końcówkę. Gdy dobiegli na ostatni podbieg, Johannes objął prowadzenie, wykonał kilka mocniejszych ruchów i wyrobił sobie kilka metrów zaliczki przed długim zjazdem na stadion.
Johannes oczywiście jak zawsze rewelacyjnie zjechał i przewaga jeszcze urosła. Wbiegając na ostatnią prostą znów mógł pozdrowić kibiców z trybuny głównej – Johannes KLAEBO wygrał po raz 3 w tym sezonie, po raz pierwszy na dystansie i w generalnej traci już zaledwie 21 punktów do Amundsena, który dzisiaj był 7.
O drugie miejsce stoczono walkę do ostatnich metrów – 2 miejsce po raz pierwszy w karierze po kilku 3 miejscach wyrwał ANDREW MUSGRAVE! Podium uzupełnił Didrik TOENSETH, a Mistrz Świata i Olimpijski w tym formacie był dopiero 4.
Biegnący po raz pierwszy na tak długim dystansie w PŚ Chińczyk Qiang WANG dzisiaj utrzymywał się w jednej z grup, na finiszu okazał się w niej najlepszy i zajął 28 miejsce!
JUTRO BIEG NA 10 KILOMETRÓW STYLEM KLASYCZNYM.

EBBA ANDERSSON PEWNIE WYGRAŁA BIEG ŁĄCZONY KOBIET. JESSIE ZNÓW NA PODIUM.
W rywalizacji pań kwestia triumfu rozstrzygnęła się już w stylu klasycznym – Ebba ANDERSSON po zeszłotygodniowej porażce na dystansie dzisiaj postarała się o mocny rewanż. Wykonała podobną akcję jak podczas MŚ, podjęła atak, który jak się okazało był skuteczny.
Po zmianie nart Szwedka cały czas utrzymywała około 15 sekund przewagi nad grupą 5 rywalek – J.DIGGINS, H.WENG, V.CARL, A.O.SLIND oraz biegnącą najlepszy bieg od brązu właśnie w tym biegu na Igrzyskach Teresą STADLOBER.
Ebba ANDERSSON nie miała ani momentu słabości i z taką przewagą dobiegła do 20 kilometra, a więc mety! Z grupy rywalek finisz wygrała Jessica DIGGINS, która tym samym cały czas pilnuje przewagi w PŚ. Trzecie miejsca wywalczyła Heidi WENG, dalej była Austriaczka, Astrid OEYRE SLIND oraz Victoria CARL, której zabrakło sił na finiszu.
Świetny wynik na tak długim dystansie wywalczyły Linn SVAHN oraz Emma RIBOM – były w TOP10. Dopiero na 14 miejscu dobiegła tracąca dystans od 2 pętli Frida KARLSSON. Jest to drugi bardzo słaby występ Fridy na dystansie. Jeśli chce walczyć o PŚ i obronę Tour de Ski, podczas przerwy musi popracować nad formą.
JUTRO BIEG NA 10 KILOMETRÓW KOŃCZĄCY PIERWSZY ETAP SEZONU PRZED 19.TOUR DE SKI.

JASMINE FLURY WRESZCIE Z WYGRANĄ W ZJEŹDZIE O PŚ. MISTRZYNI ŚWIATA NAJLEPSZA W VAL D’ISERE. FAWORYTKI NIE WYKORZYSTAŁY NIEOBECNOŚCI MIKAELI!
Na bardzo szybkiej dla pań trasie O.K w Val d’ISERE odbył się drugi zjazd w tym sezonie. Na starcie zabrakło Mikaeli SHIFFRIN, która postanowiła na spokojnie potrenować, ale ma wystartować w niedzielnym SuperG.
O 10:30 na trasę ruszyła Ragnhild MOWINCKEL. Norweżka, mimo że nie miała między sezonami żadnego urazu jest daleka od formy z zeszłej zimy i dzisiaj również nie zmieściła się w TOP10.
Pod nieobecność Mikaeli szansę na nadrobienie punktów zyskały F.BRIGNONE, S.GOGGIA i L.GUT. Jak się jednak okazało, faworytki dzisiaj zawiodły – typowana do pewnego triumfu na takiej szybkiej trasie Sofia GOGGIA zajęła ostatecznie dopiero 4 miejsce!
BRIGNONE skończyła na 8 lokacie, a Lara GUT nie zmieściła się nawet w TOP10 – była dopiero 11. Mikaela ma więc nadal sporą, prawie 200 punktową przewagę, a kolejnych zawodów już nie ominie. We Francji znowu nie startuje Petra VLHOVA.
Wielki triumf wreszcie w PŚ odniosła Jasmine FLURY. Mistrzyni Świata z MERIBEL wygrała ostatni w 2023 roku zjazd o 0,22 sekundy przed swoją rodaczką, Joaną HAEHLEN. Trzecie miejsce z czasem gorszym o 0,02 sekundy od drugiej uzyskała Cornelia HUETTER – Austriaczka potwierdza wysoką formę.
Niestety podczas zawodów doszło do ciężkiego wypadku – już za linią mety, na której uzyskała ostatecznie 27 miejsce upadła młoda Kanadyjka Stefanie FLECKENSTEIN, która na chwilę zgubiła krawędź narty, a następnie z całej siły wybiło ją do góry. Lekarze podejrzewają złamania i zerwania więzadeł.
W NIEDZIELĘ OSTATNIA KONKURENCJA SZYBKOŚCIOWA W TYM ROKU – SUPER GIGANT. START O 11:00.

JOHANNES LAMPARTER WYGRYWA PO FINISZU W RAMSAU OSTATNI KONKURS W 2023 ROKU. JARL MAGNUS RIIBER Z DRUGIM MIEJSCEM I PROWADZENIEM W PŚ NA NOWY ROK.
W RAMSAU odbył się 7, ostatni w 1 etapie konkurs PŚ w Kombinacji Norweskiej. Dzisiaj używany był format COMPACT – skok na skoczni normalnej z przelicznikiem 1,2 punktu=1 sekunda + bieg na 7,5 kilometra.
Mimo tego, różnice na starcie były wyraźne, bo dużo też poszczególnych zawodników dzieliło na skoczni. Na skoczni, a więc w całym konkursie po wczorajszym upadku nie wzięli udziału Jens Luraas OFTEBRO i Yoshito WATABE.
Po ponad 5 godzinach po skoku równo o 15:30 pierwszy na trasę wyruszył triumfator serii skoków, Thomas RETTENEGGER. 5 sekund za nim ruszyli prawie równo jego brat i Jarl Magnus RIIBER, a 20 sekund po starcie ruszył Johannes LAMPARTER. Pozostali zawodnicy tracili za dużo, by na 7,5 kilometrach odrobić do tej czwórki.
Jeszcze na pierwszym okrążeniu Jarl dogonił Thomasa, a na stadionie cała czwórka biegła już razem. Na 2 pętli, na bardzo wymagającym podbiegu na początku pętli MŚ z 1999 roku wręcz stanął w miejscu Thomas RETTENEGGER. W grze została więc trójka.
Na ostatnim okrążeniu raz atakował LAMPARTER, a raz Stefan RETTENEGGER, czym męczyli 4-krotnego MŚ. Na ostatnim podbiegu Johannes LAMPARTER przyspieszył, a Jarl, który został za młodszym z Austriaków nie mógł szybko na to zareagować i szybko pojawiła się pewna różnica.
Johannes LAMPARTER wbiegł na ostatnią prostą jako pierwszy i odniósł 2 triumf z rzędu. Jarl ostatecznie wygrał finisz i zajął po raz 3 w tym sezonie 2 miejsce, a Stefan RETTENEGGER po raz drugi w karierze stanął na podium PŚ.
Z tyłu na ostatnich metrach najlepsi biegacze dogonili Thomasa – czwarty był po raz kolejny Johannes RYDZEK, a piątkę zamknął Joergen GRAABAK. Austriak skończył na 6 miejscu, przed Kristjanem ILVESEM, który był 7.
NA NOWY ROK JARL MAGNUS RIIBER MA 90 PUNKTÓW PRZEWAGI NAD JOHANNESEM LAMPARTEREM. KOLEJNY KONKURS PO CAŁYM OKRESIE ŚWIĄTECZNYM, A WIĘC PO 10 STYCZNIA PRZYSZŁEGO ROKU.

BIATHLON PŚ
JOHANNES BOE TRIUMFUJE W LENZERHEIDE I ZOSTAJE LIDEREM PŚ. TRYPLET NORWEGÓW NA PODIUM. U PAŃ PROWADZENIE Z SPRINTU UTRZYMAŁA JUSTINE BRAISAZ.
NA KONIEC 2023 ROKU W NIEDZIELĘ PIERWSZE BIEGI ELITY ZE STARTU WSPÓLNEGO.
SANECZKARSKI PŚ W WHISTLER – DOMINACJA REPREZENTACJI NIEMIEC!
Na torze olimpijskim niedaleko VANCOUVER odbyły się ostatnie w 2023 roku zawody w Saneczkarstwie. Była to zarazem próba przedmistrzowska, gdyż to tutaj odbędą się MŚ w 2025 roku.
W jedynkach 3 pewny triumf odniósł Max LANGENHAN.
U pań Team Germany wziął całe podium – triumfowała Julia TAUBITZ przed Mistrzynią Świata Anną BERREITER i rewelacją zeszłego sezonu Merle FRAEBEL.
W dwójkach wielki, 53 triumf w PŚ odnieśli 6-krotni Mistrzowie Olimpijscy – Tobiasy WENDL i ARLT, którzy kontynuują karierę, mimo że 2 lata młodsi EGGERT-BENECKEN ją zakończyli.
Na świetnym 7 miejscu konkurs zakończyli Wojciech CHMIELEWSKI i Jakub KOWALEWSKI!
W dwójkach pań dublet Niemek.
Na koniec odbyły się pierwsze w historii SZTAFETY z udziałem 4 zmian – doszły do tej konkurencji bowiem dwójki kobiet, które w czerwcu oficjalnie zostały konkurencją Olimpijską.
Triumf oczywiście dla NIEMIEC, przed AUSTRIĄ oraz USA. Sztafeta Polski na miejscu 7.
Kolejne zawody na sam koniec okresu świątecznego, w święto Trzech Króli, już w Europie.




